forum.wszystkookawie.pl

Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: donkiszot w 18 Listopad 2013, 16:16:14

Tytuł: „Office” czyli biurowa kawa od MOJO Coffee
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 18 Listopad 2013, 16:16:14
Palarnia: MOJO Coffee
Odmiana: Brazylia z regionu Cerrado (100% arabika)
Data palenia: 23.10.2013
Metoda przygotowania: ekspres przelewowy (Severin KA 5700 (http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=395.0))
Doza: 6g/100ml (zaparzyłem na 6 filiżanek, czyli 36g/750ml)
Temperatura: 85°C

Palenie: zdecydowane, jeszcze nie czarne węgielki, ale już blisko ;), w bruzdach widać spalone pozostałości po łuskach, ziarna szkliste.

Ziarna: nie zachwycają swoim wyglądem (estetycznie, wrażeniowo), ale też ciężko się doszukać defektów czy połamań.

Aromaty: poza aromatem zdecydowanie palonej kawy ciężko się czegoś doszukać, można gdybać w kierunkach czekoladowo orzechowych, ale to raczej drugi plan, jeśli już.

Smak: i tu najważniejsza zaleta (biorąc pod uwagę grupę docelową tej kawy) kasowość zerowa, po prostu konkret słodko-gorzka kawa, bez zadęcia, bez wielu płaszczyzn doznań, ale i bez wielce negatywnych odczuć.



Miałem ten komfort, że grupa testująca była spora (sześcioro) i wpisująca się (+/-) w grupę docelową; mlecznie i bez. Wszystkim kawa smakowała, właśnie tak, ot smakowała. Dla mnie to oczywiście płaska spalenizna ;) ale do tortur jeszcze daleko. Myśląc o przeznaczeniu tej kawy, myślę, że się wpisuje smakiem i oczekiwaniami. Najważniejsza będzie cena. Dla mnie byłaby to cena maksymalnie 40zł/kg.


PS
Zaparzyłem też w aeropresie i cuppigowo, nowych wniosków to nie przysporzyło, powyższe potwierdziło.

PSS
Nadal mam ~85g gdyby ktoś chciał, to śmiało.
Tytuł: Odp: „Office” czyli biurowa kawa od MOJO Coffee
Wiadomość wysłana przez: dandy w 24 Listopad 2013, 22:53:02
Data palenia: jak wyżej
Metoda przygotowania: ekspres automatyczny Saeco Incanto de luxe
Temperatura: "niska" i "średnia"

Poza tym co trafnie wyłożył donkiszot dodam, że to przyzwoite ziarno z regionu spotykanego w krajowych palarniach (np. Mastroantonio). Ziarna pełne (na 100g zauważyłem tylko dwa połamane), duże i średniej wielkości, całkiem równo wypalone. Ładna, orzechowa crema. Słabo wyczuwalne aromaty orzechowe (może też odrobinę czekoladowe) raczej nikogo nie uwiodą.
"Office" jako "automatyczne espresso" bez cukru i mleka piłem spokojnie... To znaczy nie przyprawiała mnie o wstręt czy niesmak, ale też nie porwała kubków smakowych. To nie jest kawa, na która ma się ciągle ochotę. Dominuje goryczka ciemnej niezgorszej czekolady plus spora doza słodyczy, żadnych kwasów :ok: ani przyjemnych kwasków :NO: W temperaturze zaprogramowanej fabrycznie jako niska wypadała trochę płytko, w średniej (90°C) wyraźnie się poprawiła, choć o prawdziwej głębi i złożoności smaku mowy być nie może. Z mlekiem testowała małżonka i oceniła ją pozytywnie - nie zgubiła jej się w mleku.
W sumie poprawna kawa ze średniej półki dla niewymagającego odbiorcy, dobra do ekspresu automatycznego (nie tylko w biurze), u mnie najlepiej sprawdziła się jako śniadaniowe doppio.
Świeża może z powodzeniem konkurować z całą masą ciemnopalonej, gorzkiej i nudnej włoszczyzny, jakiej wszędzie pełno, w cenach zwykle zupełnie nie przystających do jej jakości.