;) ja mam na oku dźwignię, jak pisałem plan jest na gwiazdkę 2014 sobie ją kupić. Spokojnie mieści się w budżecie. Muszę ją tylko na żywo pomacać, kawę zrobić.
Szkoda, że nie ma wypożyczalni ekspresów. Coś w stylu jazd testowych samochodem, czy nawet rowerem. Płacisz ileś tam PLN za tydzień-miesiąc. Użytkujesz, testujesz i wiesz czy ci odpowiada sprzęt czy nie.
Albo coś co ma Suzuki z motocyklami w swojej ofercie - bierzesz ich motor na sezon, po sezonie zwracasz, albo kupujesz dla siebie.
Generalizując trochę - przy chyba jednak kapkę większym budżecie chciałbym maszynę dwu grupową, z kontrolą temperatury dla każdej z grup. Może być dźwignia, wiosełka, może być E61, E90 czy cokolwiek co się sprawdza. Byle nie była to maszyna szerokości metra :)
Dlaczego tak się na dźwignie nastawiam - dla mnie osobiście to kwintesencja espresso. Prostota i funkcjonalność. Fajnie mieć kontrolę nad każdym drobnym elemencie procesu przygotowywania kawy. Ale chyba zbytnie rozdrabnianie się to nie dla mnie.
O taka (http://www.mumac.it/img/expo/slide_10.jpg) maszyna też by była fajna :D
A jak nie dźwignia i nie dwie kompaktowe grupy to chyba R58 albo Alex Duetto z nowych, lub coś z maszyn retro :)
Jak już będę miał za kilka/kilkanaście lat stałe źródło dochodu, to... nie mam pojęcia.
Z jednej strony dźwignia, z drugiej LaMa GS/3, a poza tym jeszcze Mahlkonig K30.
Zdaje mi się, że są takie wypożyczalnie ekspresów. Może nawet Roger wypożycza Rocketa. :)