forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: jacek.m w 13 Październik 2017, 10:52:23
-
Witam.
Mimo, iż jestem całkowitym nowicjuszem zarówno forum jak i spożywania kawy chciałem podzielić się moimi wrażeniami z poszukiwań "tej pożądanej". Tytułem wstępu kawy nie piłem przez 60 lat. Powody poza prozaicznymi(trudności w nabyciu) były też smakowe. Zachęcony dostępnością kaw zacząłem szukać, czy to nie może być moja bajka. Tak trafiłem na to forum. Po przeczytaniu setek stron jak głupi w sprawie kawy byłem tak nadal nim pozostaję.
Najpierw kupiłem kawy w palarni SingleOrigin: Brazylia Santos, Kostaryka Tarrazu, Etiopia Yirgacheffe oraz Indonezja Mena Gold. Moje wrażenia po pierwszym spotkaniu z tymi kawami były umiarkowanie pozytywne. Subiektywne opinie, weryfikowane przez posiadająca długoletnie doświadczenie w piciu zalewajki własnej żony, są podobne: dobre kawy to Tarrazu, Santos i Yirgacheffe,(bardzo twarda), słaba to Mena Gold. Bardzo miły początek.
Następnie (plan długofalowy) była, w ramach popierania inicjatyw lokalnych, Śląska Prażalnia Kawy i ponownie Etiopia Yirgacheffe(czy rzeczywiście musi być tak twarda) oraz Papua Nowa Gwineea AA. Opinia niestety jest druzgocąca - Papua była: niedopalona, twarda jak kamień, bez smaku - klęska, Yirgacheffe też słabo wypalona, ale jak się nic nie ma co się lubi to się pije co się ma.
Trzecie podejście już po analizach forum to palarnia Euro Cafe w odsłonie: Villa Galicia Divisadero oraz Kenya Thimu. Dla nas smaczna jest Thimu, natomiast zawiedliśmy się na Divisadero - da się w niej doszukać niuansów ale chyba jak dla nas to za mało.
Czwarte podejście to, oczywiście po forumowych poszukiwaniach, palarnia MastroAntonio i kawy Ariadna(dla siebie i na prezent), Kenia Slopes "8" oraz Salwador El Divisiadero(ponownie po nieudanej próbie w EC). Dwóch ostatnich jeszcze nie sprawdziliśmy czekamy na spokojne mlaskanie w sobotę. Natomiast, jak dla nas, negatywnie zaskoczyła nas Ariadna, a żona mówiła "0" robusty(teść śp. deklarował, że wstąpi do partii jak zamiast robusty będzie mógł kupić zapas arabiki). Za dużo kwasu. W gorącej kawie jeszcze da się wytrzymać, ale zimna jest dla nas nie do ruszenia.
Oceniając stronę praktyczna i wizualną przesłanych opakowań kawy pierwsze miejsce SingleOrigin następnie MA i EC, a niestety na końcu ŚPK.
Są to nasze(moje) subiektywne odczucia, ale "pruderyjne" oceny palarni i kaw nie pozwoliły nam na łatwe(bazujące na opiniach, a w zasadzie ich braku - mimo setek stron) wybory. Dalej poszukujemy tej (tych) wymarzonych.
Dla ułatwienia ewentualnych ataków, gdyż naruszyłem temat tabu podając nazwy palarni wraz z czasami negatywnymi ocenami, przypominam jak na wstępie, że jestem kawowym laikiem, a moje odczucia są całkowicie subiektywne, spotęgowane dodatkowo procesem zanikania kubków smakowych(jeżeli je w wystarczającej ilości i jakości posiadałem kiedykolwiek). Co do sprzętu, którym się posługujemy to są to najprymitywniejsze sprzęty: frenchpress, drip Hario oraz uwaga!uwaga! ekspres automatyczny. Niestety próba poprawienia procesu zaparzania kawy i zakupu na forum używanego Ascaso steel uno zakończyła się fiaskiem - sprzedający, jego własne prawo, nie dotrzymał warunków dżentelmeńskiej umowy ustnej, a to kolejna życiowa nauka uważania na tych, z którymi się zadajemy. Prościej jest iść do sklepu, ale ja dalej nie jestem przekonany, mimo opisanych wielu prób, czy i co? Z taką Yerbą jest dużo prościej.
Z miłą chęcią przyjmę każdą subiektywnie obiektywną propozycję wskazującą tę jedyną. "Dziękuję za wypowiedź."
-
Geisha Hacienda Esmeralda Natural -- to jest chyba najsłodsza kawa na świecie? ;)
Nic nie napisałeś o tym, jak zaparzyłeś te kawy. Żeby dyskutować o kwaśnych wrażeniach w kawie, warto najpierw poćwiczyć swoje zmysły, np. na cytrusach, na roztworach kwasów. Wtedy pewnie się okaże, że nie o kwasy nam idzie tylko o coś innego... O słodycz właśnie, równowagę, delikatność.
-
A Twoje pytanie brzmi jaka kawa będzie słodko i owocowo smakowała w FP i Hario?
-
Piszesz, że Yergachefe była słabo wypalona. Czym się to objawiało? Była to kawa z mytej obróbki czy naturalnej?
Te kawy są bardzo TWARDE, bo rosną bardzo wysoko. Jeśli to był natural, to właśnie z nimi powinno być najbardziej "słodko", niezależnie od metody zaparzania.
-
Natomiast, jak dla nas, negatywnie zaskoczyła nas Ariadna, a żona mówiła "0" robusty(teść śp. deklarował, że wstąpi do partii jak zamiast robusty będzie mógł kupić zapas arabiki). Za dużo kwasu. W gorącej kawie jeszcze da się wytrzymać, ale zimna jest dla nas nie do ruszenia.
Dajcie mi tą kawe z 50% upustem albo nie 65 % upustem a będe ja pił do końca mojego zycia albo i dlużej.
-
Chętnie napiję się Geishy w wersji budżetowej - może będzie za słodka? Zawsze szukamy kompromisu(chyba, że nie musimy bo niebiosa w swojej wielkiej przychylności postarały się o skromny, ale wyjątkowo hojny dostatek). Nie szukam cukru, a jedynie miłej słodyczy. Parzyliśmy na wiele sposobów i tu zdania są odrębne(przecież jesteśmy tylko w Polsce i dwie osoby to tylko dwie opinie) co do wykorzystania ekspres czy alternatywa. Oczekując na dary niebios i wykorzystując własną inwencję, bazując na wiedzy innych, "tworzymy" przy użyciu prostych narzędzi, a niewątpliwie Musica musi pięknie i kolorowo grać.
Yirgacheffe w wersji ŚPK bez dodatkowych komentarzy, natomiast w wersji SO była OK, tylko jako dyletant w kolejnej palarni szukałem potwierdzenia jej jakości i twardości(severin ledwo dawał radę, a czasami nie).
Smak smakowi nierówny - "jeden lubi ser a drugiemu nogi śmierdzą"(i to pewnie mnie zielonemu).
-
Piszesz, że Yergachefe była słabo wypalona. Czym się to objawiało? Była to kawa z mytej obróbki czy naturalnej?
Te kawy są bardzo TWARDE, bo rosną bardzo wysoko. Jeśli to był natural, to właśnie z nimi powinno być najbardziej "słodko", niezależnie od metody zaparzania.
"Dane anegdotyczne" wskazują, że często, jeśli ktoś zaczyna pić kawę bez cukru, przełamuje się właśnie na naturalnych etiopiach. Potem jest już z górki ;)
-
Nie przejmuj się Jacku :)
Ja przez 25 lat piłem sklepowe mielonki. Swoją kawową metamorfozę zacząłem zaledwie w sierpniu, wiec jeszcze nie mam tak bogatego doświadczenia sensorycznego jak ty i trochę mi zajmie wypicie kaw, które zakupiłem w ostatnim czasie. Ale wczoraj uświadomiłem sobie, że tkwię nadal w czarnej dupie :lol2: Nabyłem w ostatnim czasie sporo różnych urządzonek do parzenia kawy: kawiarki, phiny,nowy ekspres przelewowy, wagę jubilerską i inne cuda :doh:
I okazało się, że najlepiej smakuje mi kawa w formie w jakiej piłem ją przez lata: zwykła zalewajka. Na dodatek drobniutko zmielona w proporcjach dwa razy mniejszych w stosunku do wody niż zalecane na forum 6-8 gramów na 100 ml :) Zmiana jest tylko taka, że kawy piję świeże z palarni i mielę je bezpośrednio przed zaparzeniem.
Tak więc witaj w klubie Jacku kawka
-
Dzięki za słowa otuchy, a już myślałem, że ja jestem nienormalny szukając przyjemnego smaku kawy. Witam w klubie normalnych. Nie wiem czy było słychać huk - to spadł mi kamień z serca. W sprzęt dałem się wkręcić w minimalnym zakresie(żona myślę, że ma inne zdanie). Testujemy sprzęty i wyników nie będę ogłaszał bo to nie ten wątek i znowu mógłbym wpaść, wbrew własnej woli pod tramwaj(raczej forumowy walec). Do miłego.
-
Zmiana jest tylko taka, że kawy piję świeże z palarni i mielę je bezpośrednio przed zaparzeniem.
Znakomita zmiana :szampan:
-
Dzięki za słowa otuchy, a już myślałem, że ja jestem nienormalny szukając przyjemnego smaku kawy. Witam w klubie normalnych. Nie wiem czy było słychać huk - to spadł mi kamień z serca. W sprzęt dałem się wkręcić w minimalnym zakresie(żona myślę, że ma inne zdanie). Testujemy sprzęty i wyników nie będę ogłaszał bo to nie ten wątek i znowu mógłbym wpaść, wbrew własnej woli pod tramwaj(raczej forumowy walec). Do miłego.
Musisz znaleźć swój smak.
Ja np. mimo, że wydawało mi się że najbardziej lubię w kawę czekoladę i orzeszki to z przelewu zauroczyły mnie owocowe lekkie Kenie. Nie ma reguły.
Masz tu sporo ludzi związanych z branża, sklepy palarnie więc na pewno coś doradzą.
Ja upomnę się o nieobecnych i powiem tak: JavaCoffee.
Zrobił bym tak: zamów od nich 4 aktualne kawy pod filtr http://sklep.javacoffee.pl/pl/37-filtr (http://sklep.javacoffee.pl/pl/37-filtr) zaparz w czymś prostym, może być FP bo już masz. Z dobrą wodą.
Nie kombinuj zrób tak: http://www.jimseven.com/2016/10/03/updated-french-press-video/ (http://www.jimseven.com/2016/10/03/updated-french-press-video/)
I zobacz co Ci najbardziej smakuje. Jak nic, cóż... whisky z colą też można pić :)
-
@jacek.m Według mnie bardzo wyraźna słodycz jest przeważnie w kawach z takich krajów: Kostaryka, Panama, Peru, Salwador, Brazylia, Rwanda. Przy czym wpływ na końcowy smak ma bardzo wiele czynników, więc kraj pochodzenia wcale nie przeświadcza o tym jaka ta kawa będzie.
Kawy z obróbki "honey" lub "pulped natural" powinny być przede wszystkim słodkie w odbiorze gdyż mają bardzo mało kwasowości. Wszystko zależy też od odmiany botanicznej ziaren i sposobu ich wypalenia. Kawy z obróbki naturalnej(suchej) też powinny być słodkie, jednak będą miały więcej owocowej kwasowości niż z obróbki honey.
W opisach profilu kawy dobrze kierować się pierwszymi aromatami. Jeśli jest to przykładowo zielone jabłko, porzeczki czy owoce cytrusowe, to nie spodziewałbym się nadzwyczajnej słodyczy, raczej owocowej kwasowości. Należy sobie zadać pytanie czy chociażby napary z takich suszonych owoców są bardzo słodkie?
Co do palarni Java, to z tego co zauważyłem bardzo jasno wypalali ostatnio kawy do przelewu. Więc jeśli bardzo twarde ziarna są problemem, zastanowiłbym się i może skonsultował z jakimś pracownikiem palarni. Wg mnie zawsze dobrze porozmawiać przed zamówieniem o swoich oczekiwaniach i poprosić o poradę.
Metoda we french pressie, o której pisze pj.walczak jest dobra, aby uzyskać poprawnie zaparzoną kawę, dającą dość kompleksowy obraz danych ziaren. Również polecam, bo sposób przygotowania może tez dużo zmienić w kwestii uwypuklenia takich czy innych walorów kawy. Ten powinien dawać raczej zbalansowany napar.
-
Dzięki za merytoryczne wsparcie z konkretnymi propozycjami. Nie kombinuję, staram się wykonywać wszystkie "szamańskie" procedury wskazywane przy alternatywach.
Ponowne dzięki dla kolejnego forumowego giganta z ciekawymi propozycjami i myślę, że bardziej dla nas problemem jest odczucie zbyt dużej kwasowości niż oczekiwanego "honey". Syn zademonstrowal nam najprostszy sposób oceny - rozgryzanie ziaren kawy. Tak doznałem olśnienia jak jest to skuteczny sposób(jak się ma szczękę rekina i zdrowe zęby) szczególnie przy ocenie słabo wypalonych kaw ze ŚPK.
Ukłony.
-
a już myślałem, że ja jestem nienormalny szukając przyjemnego smaku kawy.
No nie, tak nie można ;). Każdy z nas szuka przyjemnego smaku kawy. Nikt nie chce się "katować" ani umartwiać, łykając jakieś kwasy. Myślę jednak, że dla przejrzystości warto przy własnych subiektywnych ocenach podać sposób zaparzania danej kawy...
Opisane przez Ciebie doświadczenia są dość skrajne, bo kawy zupełnie różne ze sobą porównujesz. Np.:
Villa Galicia Divisadero oraz Kenya Thimu. Dla nas smaczna jest Thimu, natomiast zawiedliśmy się na Divisadero - da się w niej doszukać niuansów ale
Salwador jest z obróbki naturalnej i nie jest kwaśny pawie wcale, ma dużo słodyczy, przyjemnej kwaskowatości, mnóstwo pięknych aromatów. To Kenia bywa najczęściej kwaśna ale i bardzo słodka (ale inaczej!) ;). Jakichże "niuansów" poszukujesz w kawie? ;)
Co do Ariadny i w ogóle robusty i mieszanek z robustą -- to są to bardzo wdzięczne kawy. Mają jednak swój określony charakter, którego nie da się złamać ani ubrać w piękne jedwabie. Są to kawowe kawy, raczej gorzkie, raczej nie kwaśne -- są fajne jako espresso.
-
Dziękuję bardzo Mistrzowi za wskazówki i wyjaśnienia. Nasza ocena Ariadny w kwestii kwasowości spowodowana była po części przypadkiem. Testując kawę w ekspresie(przyjmuje cięgi, że tylko automatycznym) pozostawiłem w szklaneczce espresso(piękny kolor i duża crema). Żona przyszła spóźniona i dostała do degustacji zimną kawę bez cremy i tu się okazało, że jest kwaśno. Jak ponowiłem parzenie dobry smak się pojawił. Nie mogę zarówno w opisie smaku(brak najsubtelniejszych kubków smakowych) jak i w technice parzenia osiągnąć poziom średni. Nie jest moim celem dyskwalifikowanie kaw, a jedynie przez podanie osobistych wrażeń smakowych próba uzyskania, przy tym niskim moim poziomie, nieco więcej przyjemności(może mi trzeba psychologa albo wręcz psychiatry). Kawa jest też łącznikiem(myślę, ze z tego powodu tak duża aktywność na forum) i to powinna być spokojna, z wzajemnym poszanowaniem wymiana wrażeń nie tylko kawowych. Cenię osobiste zaangażowanie(czytając tylko posty kawowe), cierpliwość(szczególnie małżonki) w nauce sztuki przebiegu procesu kawowego oraz otwieranie nowych furtek kawowych.
Z innej beczki(lub z innego worka z kawą) - Kołobrzeg zapamiętałem(45 lat temu) szczególnym zapachem bryzy od nieistniejącej już "Barki"(ówczesna przetwórnia ryb) i to jest istotna poprawa naszego życia.
Zdrowia bez "Barki".
-
Obszerny artykuł na temat:
https://www.perfectdailygrind.com/2017/04/coffees-sweeter-others/ (https://www.perfectdailygrind.com/2017/04/coffees-sweeter-others/)
Znamienne, że zaczyna się od słów o goryczy jako opozycji wobec słodyczy. Kwaskowatość często idzie w parze ze słodyczą.
-
Dla mnie to zagadka, skąd kawa jest słodka. Z jednej strony czytamy że w zielonym ziarnie są węglowodany.
Ale jak patrzymy potem na tabele kaloryczne, w kawie zawsze mamy 0 po stronie węglowodanów i cukrów prostych.
Więc skąd ta słodycz? :) Cukru w kawie brak teoretycznie. Kalorii w zasadzie też.
Trochę o tym tu: http://www.jimseven.com/2010/08/06/sugars-in-roasted-coffee-a-conversation/ (http://www.jimseven.com/2010/08/06/sugars-in-roasted-coffee-a-conversation/)
-
W tym artykule jest odpowiedź. Cukry biorą udział wraz z aminokwasami w reakcjach Maillarda. Potem mamy do czynienia z karmelizacją... Walka o słodycz zaczyna się w trakcie zbiorów, potem podczas obróbki, palenia a na końcu w trakcie zaparzania. Słodyczą w kawie jest moim zdaniem jej smakowa równowaga, przyjemność -- a to dla każdego z nas bywa inne.
-
Nie zapominajmy, że 98,75% naparu to woda, która też jest mniej lub bardziej słodka w odczuciach, a cukru w sobie nie ma.
-
Jedno mnie zaintrygowało w Twojej historii. Zrobiłeś tyle poszukiwań, a nie otworzyłeś Kenii Slopes 8.
Ja jestem fanem słodkich kaw (jednocześnie kwaskowatych, aromatycznych) i wg mnie ta Kenia to po prostu mistrzostwo świata. W ogóle jestem wielkim fanem marki Synestezja (kawy jasno palone w Mastro Antonio przez p. Elę). Mi Ariadna również w ogóle nie podchodzi. Kiedyś mi bardzo smakowała, ale odkąd zacząłem pić jasno palone, wszystko inne przestało się liczyć. Jeśli chodzi o Kenę Slopes, to kupiłem juz 1,5 kg i prześladują mnie lęki, że się skończy i zabraknie w sklepie...
-
Geisha Hacienda Esmeralda Natural nie pilem nigdy.
Gdzie zakupie ziarna?
Pozdrawiam
-
(przyjmuje cięgi, że tylko automatycznym)
Wydajesz osąd na podstawie przyrządzonej kawy w jakiejś bździnie? Wolne żarty
-
Geisha Hacienda Esmeralda Natural nie pilem nigdy.
Gdzie zakupie ziarna?
A masz samochód? Jeśli masz, to można sprzedać -- będzie łatwiej ;)
-
Geisha Hacienda Esmeralda Natural nie pilem nigdy.
Gdzie zakupie ziarna?
Pozdrawiam
Odezwij się do Coffee Grange (Filip B.), może coś się znajdzie.
-
Teoretycznie my też mamy próbki. Wychodziłoby jednak bardzo drogo, bo próbki są niewielkie i chodzi o palenia na samplerze. Nikt nie zapłaci ponad 100 zł za 50 g..Wszystko zależy, "który" mikrolot.
-
Obszerny artykuł
Dzięki za wskazówki. Najważniejszą jaką zapamiętam jest to, że znalezienie słodkiego miejsca kawy jest jak znalezienie Świętego Graala. Jednocześnie wymaga to nieco wysiłku (oprócz technicznego również sensorycznego) "Dobrze przygotowana kawa może być cudownie słodka. Musimy tylko nauczyć się słuchać. Musimy tylko nauczyć się smakować."
Dla mnie to zagadka, skąd kawa jest słodka. Z jednej strony czytamy że w zielonym ziarnie są węglowodany.
Ale jak patrzymy potem na tabele kaloryczne, w kawie zawsze mamy 0 po stronie węglowodanów i cukrów prostych.
Więc skąd ta słodycz? Cukru w kawie brak teoretycznie. Kalorii w zasadzie też.
Też tak można, ale to już czysta alchemia - najsłodsza jest kawa przed paleniem.
Wydajesz osąd na podstawie przyrządzonej kawy w jakiejś bździnie? Wolne żarty
Parafrazując mistrzów "nie aparat robi zdjęcia lecz fotograf". Czy prawidłowo sporządzone kawy to tylko te z kolby, ewentualnie z profesjonalnych(tylko po odpowiednim przygotowaniu baristycznym) alternatyw? Poszukiwanie kawowego Świętego Graala dla każdego jest innym punktem startu i inną drogą dojścia oraz da w rezultacie różny efekt końcowy. Kawę spożywa 90% dorosłych Polaków. a na typowego Kowalskiego przypada ok. 95 l kawy rocznie. Czy każdy osiągnie niebo? Odpowiedź jest prosta(nie jestem wszechwiedzący) - nie. Czy zdecydowana większość szuka dobrego smaku - tak. Są też tacy, którzy uważają, że dotknęli Graala, ale nikt poza nimi nie jest w stanie tego sprawdzić. By tego doznać muszą mieć to swoje ziarno i tego dotyczy ten temat w mikro skali.
-
Parafrazując mistrzów "nie aparat robi zdjęcia lecz fotograf". Czy prawidłowo sporządzone kawy to tylko te z kolby, ewentualnie z profesjonalnych(tylko po odpowiednim przygotowaniu baristycznym) alternatyw?
Dlatego też prawidłowym i podstawowym sposobem oceny kawy (zwłaszcza w przypadku poszukiwania konkretnych jej walorów) jest zalanie średnio-grubego jej przemiału gorącą (94-96 stopni) wodą, zwane cuppingiem. Nie mamy wtedy wspomnianego aparatu powodującego dystorsje rzeczywistości, tylko zachwycamy się "czystą naturą".
-
Piszesz bardzo kwieciście ale temat jest prosty. Pewne kawy są przeznaczone do zaparzania espresso, a do alternatywy nie bardzo się nadają. Niestety na automacie espresso nie zaparzysz, więc Twoja ocena jest niewiarygodna. Tyle w temacie.
Marek.
-
Staram się czytać ze zrozumieniem i kolejne spłycanie tematu do kwestii automatu, i to szczególnie przez bardzo aktywnych uczestników forum, bez sprawdzenia wstępu jest uderzeniem w podbrzusze. Dziękuje za merytoryczną pomoc.
-
Dlatego też prawidłowym i podstawowym sposobem oceny kawy (zwłaszcza w przypadku poszukiwania konkretnych jej walorów) jest zalanie średnio-grubego jej przemiału gorącą (94-96 stopni) wodą, zwane cuppingiem. Nie mamy wtedy wspomnianego aparatu powodującego dystorsje rzeczywistości, tylko zachwycamy się "czystą naturą".
I wynik może być tylko jeden na pewno nie taki jaki zapodał jacek.m. A odnośnie fotografii to jednak w dzisiejszych czasach zdecydowanie sprzęt mam znaczenie i to nie tylko fotograficzny ale każdy inny.
-
kolejne spłycanie tematu do kwestii automatu
Ale czemu spłycenie i co się czepiasz odnośnie aktywności uczestników tego forum. To Twój problem że w tak podeszłym wieku odnalazłeś to forum i jesteś początkujący w temacie kawy. Ale zdecydowanie nie zgodzę się z Twoim osądem odnośnie Kawy Ariadna bo wg mnie i innych jest to jakiś beznadziejny osąd.
-
Staram się czytać ze zrozumieniem i kolejne spłycanie tematu do kwestii automatu, i to szczególnie przez bardzo aktywnych uczestników forum, bez sprawdzenia wstępu jest uderzeniem w podbrzusze. Dziękuje za merytoryczną pomoc.
Kolegom chodzi nie o to, że nie masz racji w odczuciach, tylko o to, że ktoś czytający z boku może wziąć Twoją ocenę kawy za wykładnik, a tymczasem jest to tylko Twoja ocena, w Twoich warunkach, nie ocena ziaren jako taka.
Czy można pić kawę z automaty? można, czy może być smaczna? może, ale trzeba trafić z ustawieniami automatu pod daną kawę, a nie każda kawa poradzi sobie w tych (czasem) wąskich możliwościach automatu.
To tak jak ocenianie zdjęć na swoim monitorze -- szukasz delikatnych półtonów, ale Twój monitor nie jest wstanie ich pokazać w każdym zdjęciu. Powiedzmy (choć w kawie będzie odwrotnie), że wszystko podbija, czyli bardzo mdłe zdjęcia u Ciebie wyglądają ok. A po zmianie monitora okazuje się, że ceniłeś nie tych artystów, których trzeba, tylko dlatego, że monitor przekłamywał w swoją stronę.
Również polecam cupping. Wszelkie wytyczne można spełnić w warunkach domowych, dookoła świata niemal idealnie tak samo.
-
Gwoli przypomnienia nie robię kawy wyłącznie z automatu. Kończę temat, gdyż poziom adrenaliny podskoczył zbyt wysoko - szanujmy się nawzajem nie jesteśmy tylko "konsumentami" kawy, ale również świadomymi swojej wartości ludźmi(poza tematami kawowymi). Bardzo dziękuję za wsparcie duchowe Pawcio, a za merytoryczne podejście do tematu: Elce, pj.walczakowi, krystiansowi, Atntonio, xcracerpl oraz donkiszotowi(szczególnie za próby tonowania zbyt ostrych wypowiedzi - rola moderatora).