forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: SMaN w 01 Październik 2017, 09:56:09
-
Cześć
Mam przyjemność pić kawę z obróbki Black honey z Meksyku.
Ziarna wypalone średnio-jasno ok.
5 dni temu przez roastera Gasup! dla Amlanegra Cafe. Zapach z woreczka nie zwiastuje niczego szczególnego, ziarna pełne, nie połamane, porównywalne wielkością z Kenia Kinii.
Zaparzone w V60 i Chemex w jednym polaniu i z Rao Spin :) woda 94c, zmielone c40 IH.
W obu przypadkach zapach naparu bardzo słodki, przypomina żółte owoce (brzoskwinie takie jak można wyczuć w niektórych białych winach), później lekki karmel.
W pierwszym przypadku trochę zbyt drobno zmielone, pozostawała spora tanina po wypiciu.
Lekka kwaskowatość przypomina o owocach w zapachu, poza tym wysoka słodycz i lekka goryczka, która zanika wraz z ochłodzeniem naparu.
Kawa o profilu słodko owocowym, spore body zostanie zweryfikowane przy Cold Brew i i Espresso. Winne aromaty przypominające niektóre Alvarinho i Loureiro, wysoka słodycz to chyba zasługa wydłużonego czasu procesu Black Honey.
W związku z tym, że mam (na swoje potrzeby) sporą ilość kawy proponuję mały konkurs. Osoba, która pierwsza stworzy opis wszystkich procesów Honey na potrzeby Vademecum kawowego dostanie ode mnie 200g ziarenek z Finca Chelin. Osoba ta musi mieć min. 25-30 postów.
Na dobry początek opis procesu z Farmy Chelin.
https://www.localcoffee.com/notes/how-its-made-chelin-black-honey/
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20171001/cfea940663e17c7e2df186cb6b08e347.jpg)(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20171001/ec529628922caa12e971d004937eddd6.jpg)
Sent from my SM-G950U1 using Tapatalk
-
Idea tych procesów jest taka sama. Im ciemniejszy kolor, tym więcej owocowego miąższu do wysuszenia zostaje na ziarnach...
-
Idea tych procesów jest taka sama. Im ciemniejszy kolor, tym więcej owocowego miąższu do wysuszenia zostaje na ziarnach...
Możemy rozszerzyć zatem do opisu naturali, mokrej i Honey...
Sent from my SM-G950U1 using Tapatalk
-
Jest honey czarny, czerwony, złoty, żółty i biały. Im kolor jaśniejszy, tym kawa lżejsza. Black honey daje dużo słodyczy, jest pyszny :)
-
Kurcze - mam do Bristolu wysłać ... to dopisz jeszcze trochę teorii do wszystkich metod obróbki
-
Metoda Honey (miodowa), zwana też pół – mokrą, to sposób obróbki ziaren kawy, będący połączeniem obróbki naturalnej i mokrej. Z owoców usuwa się łupinkę wraz z mniejszą lub większą częścią miąższu, i zostawia do wysuszenia na słońcu. Są one posklejane i wyglądają jak oblane miodem. I właśnie z powodu takiego wyglądu, wzięła się nazwa tego sposobu obróbki. Efektem w filiżance jest kawa o wysokiej słodyczy, dużym body, bardziej owocowym profilu i delikatniejszej kwaskowatości.
Istnieje kilka rodzajów tej metody: biała, żółta, czerwona i czarna. Różnice są spowodowane ilością miąższu pozostającego na ziarnach po wstępnej obróbce i długością czasu poświęconego na suszenie.
White honey – na ziarnach pozostaje do 10 % miąższu, tak obrabiane kawy profilem smakowym przypominają kawy obrabiane na mokro.
Yellow honey – na ziarnach zostaje 10 – 49 % miąższu.
Red honey – na ziarnach zostaje 50 – 59 % miąższu.
Black honey – usuwa się tylko łupinę, miąższ zostaje cały, te kawy przypominają kawy obrabiane na sucho.
Obróbka Honey powstała podobno kilkanaście lat temu w Kostaryce, w czasie wizyty japońskich kontrahentów. Japończycy w swoich mieszankach chętnie używali naturalnych kaw brazylijskich, więc poprosili o przygotowanie podobnych ziarenek kostarykańskich. Dzięki temu chcieli zwiększyć głębię ich smaku, podwyższyć słodycz i zmniejszyć kwaskowatość. Ale powód powstania tej metody obróbki, mógł być bardziej prozaiczny. Oszczędność wody, w porównaniu do powszechnie tam stosowanej obróbki na mokro.
-
Pięknie WS :uklony: ! Ziarenka idą do Ciebie, odezwij się na PW z adresem wysyłki.
-
Super :taniec:.
-
A jeśli jeszcze można dopytać, to czym się różni metoda Pulped Natural od Black Honey? Wydawało mi się że w pulped właśnie chodzi o usunięcie łupiny i potem suszenie. No chyba że to jest to samo?
-
Metoda obróbki Pulped Natural została opracowana jako pierwsza, pomiędzy metodami na mokro i na sucho. A Honey jest jej pochodną. Te metody są z grubsza podobne, z owocu kawowca zostaje zerwana skórka, reszta wraz z ziarnem schnie na słońcu. Ale Black Honey jest stosowana do obróbki najbardziej dojrzałych owoców ze szczytów kawowca. A dojrzały owoc w intensywnym kolorze sprawia, że ziarno jest po wyschnięciu ciemniejsze niż przy pozostałych metodach obróbki. Stąd też słowo Black w nazwie.
-
Black honey:
(https://www.perfectdailygrind.com/wp-content/uploads/2017/02/goldmtncoffee_19_2_2017_20_29_41_31-e1487558806393.jpg)
Więcej tutaj:
https://www.perfectdailygrind.com/2017/02/yellow-red-black-honey-processed-coffees-whats-difference/ (https://www.perfectdailygrind.com/2017/02/yellow-red-black-honey-processed-coffees-whats-difference/)
-
Wyglądają fajnie. Takie ziarno wrzuca się do pieca?
-
Nie. Coś takiego trzeba bardzo pielęgnować, by nie spleśniało ani nie sfermentowało. Gdy jest już suche, zrywa się tę grubą błonę (parchment -- łuskę, osnówkę, łupinkę) okalającą ziarno i dopiero wtedy: do worków i do palarni...
A potem: sprzeda się ta bardzo droga kawa czy nie? ;)
-
W końcu przyszła pora na spóźnione refleksje z degustacji tych ziarenek. Palone są w miarę jasno. Poniżej, na porównawczym zdjęciu, „miodowy” Meksyk obok mniej licznej Kenii Kiini z Synestezji (po prawej).
(https://images83.fotosik.pl/859/22ac2c6c5587efadgen.jpg)
Ziarenka mają delikatny, ale przyjemny aromat, słodko – czekoladowy. Parzenie rozpocząłem od drippera V60 i od falstartu, niestety. Spotkanie z nieznanymi ziarenkami o takim profilu palenia, zwykle rozpoczynam od temperatury wody wynoszącej 92°C. Ale przy tych, z różnych powodów, temperatura wody w konewce spadła do 90°C. Zaparzyłem taką, jaka była, i z osiągniętego rezultatu nie byłem zadowolony. Był owoc, była czekolada, pić się dało, ale między owocami i czekoladą jakaś pustka, wyraźnie czegoś brakowało. Sądziłem już, że te ziarenka nie są stworzone do przelewania, planowałem zwiększenie dozy, próby w aeropressie i French Pressie. Ale wcześniej zrobiłem jeszcze jednego dripa, woda miała 94°C. I w filiżance było dobrze. Wcześniej zwiastował to miły słodko – czekoladowy aromat z nutą żółtych owoców, unoszący się znad drippera. W naparze dominuje czekolada i słodkie żółte owoce, jest migdałowy akcent. Posmak podobny, z czasem przechodzący w czekoladowy. Drip jest smaczny, dosyć łagodny, słodki, nie kwaśny i nie gorzki, fajny do picia. Ma delikatną, owocową kwaskowatość, miłą czekoladę i dużo słodyczy. Doza standardowa – 6 g kawy na 100 ml wody, czas parzenia 2,5 minuty, bez mieszania. W Frenchu owoce zmalały, czekolada wzrosła, było konkretniej i solidniej. Także ok, ale wolałem dripy. Na koniec pozostaje tylko podziękować @SMaN-owi za zorganizowanie konkursu, dzięki któremu miałem możliwość spróbowania meksykańskich ziarenek z obróbki Black Honey.
-
W końcu przyszła pora na spóźnione refleksje z degustacji tych ziarenek. Palone są w miarę jasno. Poniżej, na porównawczym zdjęciu, „miodowy” Meksyk obok mniej licznej Kenii Kiini z Synestezji (po prawej).
Można też porównać z Kostaryką Synestezji z obróbki black honey :-)
-
Fajnie, że napisałeś kilka słów @WS.
Widzę, że podobne wrażenia. Ta kawa jest niczym się nie wybija w żadnym kierunku, no może poza słodyczą... pije się przyjemnie.
W końcu przyszła pora na spóźnione refleksje z degustacji tych ziarenek. Palone są w miarę jasno. Poniżej, na porównawczym zdjęciu, „miodowy” Meksyk obok mniej licznej Kenii Kiini z Synestezji (po prawej).
Można też porównać z Kostaryką Synestezji z obróbki black honey :-)
@Elka domniemam, że różnice będą drastyczne ! Wasze ziarna, są na pewno palone jaśniej w kierunku owoców i kwiatów, a nie słodyczy i czekolady.
Mam jeszcze końcówkę paczki i uzbiera się z 50g, także jeżeli jest ktoś kto zakupił Eli Black Honey (sam bym kupił, ale cierpię na klęskę urodzaju) mogę podesłać do porównania, powinno być ciekawie :szampan:
Chętni ?
-
Palenie czegoś takiego jest "tricky", podobnie jak kostarykańskiego naturala. Z Kostarykami naturalnymi czy black honey jest tak, że jeśli w aromacie jest już czekolada, to w filiżance na bank będzie gorycz. Lekkim ogniem też tego potraktować nie można, bo Kostaryki są zazwyczaj twarde, więc trzeba znaleźć jakiś balans i "sposób". Gdyby ta Kostaryka była myta, to w aromacie byłoby dużo kwiatów. W black honey przełoży się to na owoce.
Na pewno zaparzając "black honey", należy unikać nadekstrakcji. Pytanie jak?
To już kwestia wiedzy i doświadczenia zaparzającego.