forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Pawcio w 11 Wrzesień 2017, 14:41:57
-
Witam wszystkich.
Zakupiłem sobie ostatnio kilka paczek kawy świeżo palonej. Jest to kawa zarówno z pewnej większej firmy jak i z lokalnej palarni na mieście. Spodziewałem się, że po otwarciu paczki moją kuchnię wypełni wspaniały aromat kawy a po własnoręcznym zmieleniu i zaparzeniu będzie czuć ją na całym osiedlu :pycha: Niestety jestem nieco rozczarowany. Kawa wcale nie pachnie bardziej intensywnie niż tchibo private gwatemala zakupiona poprzednio w zwykłym sklepie. Może moje oczekiwania były zbyt duże bo się za bardzo oczytałem ostatnio o świeżo palonej kawie? Na dodatek ta z lokalnej palarni pachnie najsłabiej z kaw, które obecnie testuję. Czy to tak ma być? Będę wdzięczny wszystkim za wskazówki.
Jeszcze jedna sprawa: podczas mielenia kawy z małej palarni myślałem, że młynek mi się połamie - o wiele ciężej się to mieliło niż w innych przypadkach. Tak ma być? Stopień palenia chyba średni z tego co mówiła urocza pani sprzedawczyni...
W smaku te kawy również takie jakieś mało intensywne w porównaniu do mielonek, które wcześniej piłem: lavazza espresso, tchibo exkluzive. Nie wiem co o tym myśleć. Kawę piję w 300 ml kubku ( w formie zalewajki lub z ekspresu przelewowego) do którego wsypuję 2 czubate łyżeczki kawy.
-
Mów, że człowieku o konkretach gdzie i co kupiłeś a nie jakieś podchody robisz.
-
Gdy kurier przynosi mi karton kawy od Gorana, to nawet przed otwarciem kartonu zapach intensywnie rozchodzi się po pomieszczeniu, a po otwarciu następuje eksplozja aromatu. Nie dziwię się jeśli gubią się przesyłki z kawą na poczcie.
Spróbuj kawy z polecanych przez forum palarni, jeśli nie odczujesz różnicy, to nie ma co przepłacać i pozostań przy "czibo ekskluzif".
-
A ja tam się nie dziwię takiej reakcji.
Dobre kawy nie pachną tak intensywnie jak Lawanca, zgadzam się z tym
Kwestia tylko taka, co kryje się pod słowem "intensywnie".
Przypuszczam że w tym przypadku przenikliwość i siła aromatu, bynajmniej nie jakość.
-
Pawcio, poczytaj na temat specjalnych aromatów rozpylanych w pobliżu kawiarni...
-
kupiłeś "jakąś" kawę w "jakiejś" palarni i to "na mieście". Czy nie aby ze słoja w sklepach typu Pożegnanie z Afryką? Takie coś odradzamy, a nie polecamy a kawa tam sprzedawana nie ma nic wspólnego ani ze świeżością, ani z jakością.
Kup coś normalnego, w renomowanej, polecanej palarni, a nie "coś, gdzieś na mieście" różnica będzie od razu.
Jak dostałem ostatnio to: http://mastroantonio.pl/Etiopia-Guji-AMBELA,p,260 (http://mastroantonio.pl/Etiopia-Guji-AMBELA,p,260) to już sama paczka pachniała tak, że przez opakowanie było czuć kawę.
-
Jak ja kupowałem, to zawsze czuć z daleka było. Nawet jak szczelne opakowanie...
-
tchibo exkluzive
Jest coś dziwnego w aromacie kaw Tchibo. Szczególnie tych które są w sklepach firmowych Tchibo. Ich aromat jest niezwykle intensywny w odniesieniu do tego co oddają zalane wodą. Znajoma która pracowała kiedyś w sklepie obok sklepu Tchibo mówiła, że u niej ten aromat był tak intensywny, że miała dość kawy na cały dzień bez wypicia jednego łyka. Zastanawia mnie czym to właściwie jest spowodowane, bo nawet u Gorana w palarni aromaty nie są tak intensywne, a kawy Euro Cafe moim zdanie znacznie lepsze po zalaniu wodą.
Także intensywność aromatu opakowania przed i po otwarciu nie musi wiele znaczyć.
Generalnie różnie pachną różne kawy, zależy to nie tylko od stopnia palenia ale i samego surowca i rodzaju obróbki.
Przypuszczam że kawy bardzo mocno palone mogą bardziej intensywnie pachnieć, ale też szybciej tracić swój aromat.
Obróbka sucha tzw. naturalna daje przeważnie mocniej pachnące ziarna.
-
krystians, przeczytaj mój wcześniejszy wpis.
-
Jeśli szukałeś zapachu spalonej gumy to faktycznie może go nie być i jeśli porównujesz obecnie jakąś kawę palarnianą do bardzo mocnego palenia z marketowych mieszanek to też będzie duża różnica, tyle że po otwarciu paczki ma być miło i przyjemnie bez fuj i aromatu spalenizny ;-) Pewnie zwietrzała ta kawa a problemy z mieleniem to już pojęcia nie mam.
-
problemy z mieleniem to już pojęcia nie mam.
Jasno palona jest twardsza niż spalenizna.
-
Tak sobie pomyślałem właśnie, że ta kawa to pewnie zwietrzała jest. Babeczka sprzedaje ją z takiej przeszklonej gabloty. Coś jak na żelki, z przegródkami, w każdej inna kawa. Od strony sprzedawcy szklane drzwiczki, pani nabiera kawę plastikową szufelką jak do grochu w warzywniaku. Jeśli chodzi o daty palenia to twierdziła, że jedna kawa wypalana była ponad miesiąc temu, druga wczoraj, trzecia w lipcu itp :picardpalm: Wywnioskowałem, że jak sprzedadzą jakiś gatunek to dopiero wypalają kolejną porcję. Kupiłem u nich 6 różnych kaw, rozważyła mi po 100 gramów do torebek i pozgrzewała. Pierwszą otworzyłem Kostarykę prawdopodobnie Tarrazu no i niezbyt zadowolony jestem.
Następnym razem zamówię coś od polecanych forumowych palaczy :taktak:
-
No to nima siły :D
Zostaw pojemnik z przyprawami otwarty na miesiąc i wąchaj po tym czasie... Kawa w palarni wędruje prosto z maszyny do szczelnej paczuszki z wentylem, nie leży za przeszkloną ladą z żelkami, jest odatowana. Jeśli czekają aż sprzedadzą wszystko co zostało, żeby wypalić nową kawę - życzę powodzenia... W sklepie też Pani sprzedaje jogurty tak długo aż jej nie zejdą? Zalecamy wszyscy dosłowne POŻEGNANIE Z AFRYKĄ... W sensie, żeby pożegnać się z tym miejscem i już do niego nie wracać :)