forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: dariuszek75 w 28 Sierpień 2017, 14:23:57
-
Witam serdecznie, jak w temacie zastanawiam się nad kupnem pierwszego w życiu młynka ;).
Macap M2D, Eureka Mignon lub Nuova Simonelli Grinta ze sklepu coffeeitalia.
Przepatrzyłem wszystkie możliwe wątki na forum, mętlik w głowie coraz większy ale podoba mi się to :taktak:
Coś małego gabarytowo wchodzi w grę, kuchnia w blok, mało miejsca itp. Nie znam sklepu coffeeitalia, stąd też moje pytanie dotyczące takiej ceny...Dodam tylko, iż używka również wchodzi w grę, jeśli forumowicze przekonają mnie np. do Macapa M5D i zmiany hoppera.
Młynek to pierwszy mój w miarę przemyślany zakup, następnym będzie ekspresik, bo wiem już, iż De Longhi EC 850, który dostałem w prezencie ekspresem nazwać nie mogę. Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję!
-
Ja w takiej sytuacji szukałbym chyba Mazzera Super Jolly - mały co prawda nie jest, ale zanim dostałem, to i tak w tym kierunku szukałem...
-
Macap M2D
Nie miałem w rękach M2D, ale mam wrażenie, że jego timer nastawia się bardzo niedokładnie - tu musiałby się wypowiedzieć któryś z właścicieli tego młynka (jeśli potencjometr jest jednoobrotowy, to taka regulacja czasu nie ma sensu). W takiej sytuacji polecałbym Ci raczej M2M. Poza tym, jego ograniczenie wynikłe ze skokowej nastawy przemiału da się dość gładko obejść.
Ja w takiej sytuacji szukałbym chyba Mazzera Super Jolly - mały co prawda nie jest, ale zanim dostałem, to i tak w tym kierunku szukałem...
Dasz radę kupić tegoż Mazzera za 1300zł?
-
Ja w takiej sytuacji szukałbym chyba Mazzera Super Jolly - mały co prawda nie jest, ale zanim dostałem, to i tak w tym kierunku szukałem...
Dasz radę kupić tegoż Mazzera za 1300zł?
Da się, tylko trzeba sprawdzić czy nie zajechany (wtedy + cena nowych żaren).
-
Krakus, były za 1000-1500 zł, tyle że to raczej spory sprzęt i pytanie czy wejdzie... Ja go na blat w pewnym sensie siłą wcisnąłem, bo mnie matka zabić chce do dzisiaj :D
-
Z czterech wspominanych przez Ciebie M5D. Jest na pchlim targu do zweryfikowania tylko rok produkcji i sprawdzenie dostępności jakiegoś hoppera 250g.
-
Czy M5D od M4D nie różni się wyłącznie hopperem? Jeśli ktoś potwierdzi moje przypuszczenie, to hopper M4D jest trochę mniejszy i można by przeszczepić.
-
Z tego co mi wiadomo, to modem M5D Plus różni się tylko większym hopperem.
Mam na sprzedaż ten młynek. Jak kogoś interesuje, to cenę obniżę i sprzedam bez hoppera.
Link do młynka.
http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=4589.0 (http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=4589.0)
-
Bardzo dziękuję Panowie szybkie odpowiedzi :ok:.
Jeśli można nadal chętnie poczytam uwag itp.
Tedi napisałem PW.
-
Odpisałem na PW.
-
To teraz mi Panowie pomóżcie podjąć decyzję :lol2:.
Mam ofertę kupna używanego M5D od dwóch forumowiczów, jak też ciągle myślę o nowym młynie. Wiem, iż oczami się nie wybiera ale też nie ukrywam, iż zbieram cierpliwie na ekspres Lelita lub Ascaso. Cudów nie oczekuję, lubię poczytać forum ale ekspertem to ja nigdy nie będę...
-
W zakładanym budżecie to zdecydowanie wziąłbym używkę, niekoniecznie M5D ;) Z nówek to jedynie coś ręcznego, albo zwiększony znacznie budżet.
-
A co powiecie na Compak K3 z timerem? Mi udało się kupić prawie nówkę (2-miesięczny) za 1100zł. Gabarytowo jest ok, hopper nie za duży i na moje domowe potrzeby wydaje się super :) Na plus również uważam, że timer ma dużą powtarzalność.
-
Jest to bardzo dobry młynek.
-
timer ma dużą powtarzalność.
Raczej młynek, niż timer. Ja mam bardzo dokładny timer, a doza potrafi się wahnąć +/- 0,7g (żarna 50mm)
-
timer ma dużą powtarzalność.
Raczej młynek, niż timer. Ja mam bardzo dokładny timer, a doza potrafi się wahnąć +/- 0,7g (żarna 50mm)
Raczej kawa. ;) :)
-
timer ma dużą powtarzalność.
Raczej młynek, niż timer. Ja mam bardzo dokładny timer, a doza potrafi się wahnąć +/- 0,7g (żarna 50mm)
Raczej kawa. ;) :)
No tak ;) Miałem na myśli konkretną paczkę kawy wypitą w nie za długim czasie. W przeciwnym wypadku wiadomo - trzeba skorygować ustawienie timera. I tak weszło mi w nawyk ważyć każdą porcję, więc mam temat pod kontrolą :P
-
Spróbuj zmielić kawę cztery razy pod rząd i porównaj wagę przemiału. Wtedy coś powiesz o stabilności młynka.
-
Krakus, NIE! Nie pisz o powtarzalności do forumowego wszechwiedzącego! Zaraz wyjdzie, że masz do kolby wcisnąć kilka razy po 60 g kawy, żeby sprawdzić powtarzalność :picardpalm:
-
Krakus, NIE!
Ale ja piszę do mathosa, który ma Compaka K3
-
Zgadza się @Krakus. To raczej cecha młynka, bo timery są w sumie równie precyzyjne. Na tę powtarzalność mielenia składają się: szybkość reakcji układu kontrolującego silnik i pewnie samego silnika; chyba najważniejsze jest jednak to, co dzieje się między żarnami a wylotem. Wydaje się, że rodzaj kawy może mieć jakiś związek z tym, jak się kawowy pył przemieszcza od chwili zmielenia do wylotu...
-
chyba najważniejsze jest jednak to, co dzieje się między żarnami a wylotem.
Czyli mówisz, retencja? Ciekawe.
-
Krakus, NIE! Nie pisz o powtarzalności do forumowego wszechwiedzącego! Zaraz wyjdzie, że masz do kolby wcisnąć kilka razy po 60 g kawy, żeby sprawdzić powtarzalność
Wiem znacznie więcej w tej materii od Ciebie. Wybacz, mam za to przepraszać, że ja wiem, a Ty tematu nie ogarniasz. Tak więc wyluzuj. Bo to się nudne robi.
Lub podejmij dialog. Tylko proszę Cię nie zaczynaj od słów za dużo zmiennych by coś udowodnić, stwierdzić.
chyba najważniejsze jest jednak to, co dzieje się między żarnami a wylotem.
Czyli mówisz, retencja? Ciekawe.
Ja mam inne zdanie. Antonio, Krakus, jak Was ciekawi udzielę odpowiedzi na PW.
Nie chcę, żeby taki kolega Siewcu gadał, że się wymądrzam.
-
do forumowego wszechwiedzącego!
Kurczę, a ja, obserwując (a nawet czynnie biorąc w nim udział) jeden z sąsiednich wątków, myślałem, że mówisz o mnie.
-
No ba :P Choć jak widać, pojęcia nie mam i nie powinienem się wypowiadać. ;) Co ciekawe, w działaniu timera nie ma nic skomplikowanego, ale jakoś nie słyszałem, żeby ktoś codziennie zmieniał jego ustawienia, żeby utrzymać dozę... Zmienia się za to grubość mielenia. Codziennie.
-
Zmienia się za to grubość mielenia. Codziennie.
I tu wychodzi jedna z zalet dużych stożków. Nie trzeba tak często kręcić jak w płaskich 64mm :)
Masz zasypany hopper czy robisz SD? Jak będziesz miał chwilę możesz sobie zrobić eksperyment z mrożeniem odmierzonej dozy pod espresso. Wtedy ustawiasz raz, i potem w zasadzie nie musisz już kręcić. Ziarenko wyjęte z zamrażalki zachowuje się tak samo (lub prawie tak samo) za każdym razem (przynajmniej w okresie jaki testowałem, czyli kilku miesięcy).
-
Aktualnie nie mam kawy do espresso, z miejscem na ekspres też średnio, więc czeka w kartonie na lepsze czasy... A hoppera ani razu nie zasypałem - nie mieścił się pod szafką, a że wolałem od razu sprawdzać na SD, to tylko tak próbowałem. Ale kawa stała na blacie obok ekspresu, nie próbowałem jej wkładać do zamrażarki.
-
I tu wychodzi jedna z zalet dużych stożków. Nie trzeba tak często kręcić jak w płaskich 64mm
K30 ma płaskie żarna 65 mm, ale nie wymaga częstego kręcenia. Na 250 g kawy, zmiana średnio co 5 dni, najczęściej wystarcza jedno ustawienie.
-
Zmienia się za to grubość mielenia.
Mówisz oczywiście o tej samej kawie? Do takich spostrzeżeń jeszcze nie doszedłem, ale wydaje mi się, ba mam pewność, że ze zmianą grubości mielenia idzie zmiana czasu.
-
K30 ma płaskie żarna, ale nie wymaga częstego kręcenia
Bo to K30 :)
-
Bo to K30
Tylko czy to jest na pewno młynek do 1300zł?
-
Aktualnie nie mam kawy do espresso
Ohh, to jak będziesz przejazdem w Warszawie dawaj znać, pójdziemy na parę szotów:)
-
mam pewność, że ze zmianą grubości mielenia idzie zmiana czasu.
Jeśli wcześniej timer ustawiłeś przy dobrym czasie parzenia, przy dobrej ilości kawy na wadze, to nie powinno tak być.
-
Moja interpretacja działania młynka z żarnami płaskimi. Timer kontra waga kawy i wpływ na odczyt.
W żarnach płaskich cześć wewnętrzna jest zabierakiem ziarna i z wykorzystaniem siły odśrodkowej i kierunkowym ułożeniem noży żarna jest transportowana na zewnątrz poddawana w miedzy czasie obróbce.
Czyli jak można stwierdzić na postawie budowy młynka i odczytu timera że coś działa poprawnie lub nie. Skoro mamy zabierak o określonym kształcie i pojemności i kawę o zmiennej wielkości i twardości.
Jak temu przeciwdziałać, to wiecie sami.
A jak ktoś nie wie, to niech zapoda do przemiału ziarna kawy o tej samej wielkości, o tym samym kształcie, i twardości.
Jest to jedna wielka zmienna mająca bezpośredni wpływ na ilość kawy wylatującej w danej jednostce czasu.
-
A zmienna ta jest na poziomie poniżej 0,5g. Tako rzecze praktyka.
-
Jeśli wcześniej timer ustawiłeś przy dobrym czasie parzenia, przy dobrej ilości kawy na wadze, to nie powinno tak być.
Ejże, Donkiszocie, to czemu ten młynek (http://www.casadio.com/eng/scheda_prodotto.asp?prod=7) zmienia czas przy zmianie grubości mielenia?
-
A zmienna ta jest na poziomie poniżej 0,5g. Tako rzecze praktyka.
Powiem Ci szczerze, że ja tym parametrem głowy sobie nie zawracam. Dwie, trzy dychy w lewo w prawo minimalnie przedłoży się na czas ekstrakcji. Na smak to intensywność naparu. Skrzywienie w smaku całkowity brak.
Środowisko pracy przy ekstrakcji ma na wysokim poziomie, wiec mogę pójść na pewne skróty. Fakt, gdy chcę być pewny na 100 % to kawę warzę na dokładność 0,1 g.
Co do zmiennych w przemiale, są jeszcze pewne formy zagęszczania kawy przed jej obróbką. Widziałem ślimaki naprowadzające, sześciokątne oski, zresztą sama nakrętka od góry przykręcana do oski wirnika pewni w pewnym senie rolę zagęszczarki. A to też może mieć wpływ bezpośredni na ilość kawy wylatującej w danej jednostce czasu.
Mam nadzieję, że nie przynudzam Was swoimi mechanicznymi interpretacjami.
-
Ohh, to jak będziesz przejazdem w Warszawie dawaj znać, pójdziemy na parę szotów:)
Dzięki wielkie :) ale póki co nie mam potrzeby jechać do Warszawy. Co prawda jest jedna opcja, ale strasznie nikłe szanse na to, że wyjdzie. Prościej będzie mi skoczyć po kawę, ale że nie za bardzo mam miejsce na ekspres, to i kawy nie kupuję. Choć jasno paloną do ekspresu mam...
-
Spróbuj zmielić kawę cztery razy pod rząd i porównaj wagę przemiału. Wtedy coś powiesz o stabilności młynka.
Ale to niewiele ma wspolnego z powtarzalnoscia mlynka. Przy tej samej kawie ziarna moga miec rozna wielkosc, inaczej sie ustawic do zaren,peknac, zesooczyc z zaren. Timer zawsze polegnie na powtarzalnosc wagi przy malych przemialach, bez wzgledu na klase mlynka. Roznice nie powinny byc duze ale beda zawsze.
-
Ejże, Donkiszocie, to czemu ten młynek (http://www.casadio.com/eng/scheda_prodotto.asp?prod=7) zmienia czas przy zmianie grubości mielenia?
Może po to aby zmieniać czas parzenia przy cały czas tej samej dozie? W normalnych młynkach bez tego bajeru, jeśli chcesz zmienić profil z 27s. na powiedzmy 35s. timer dla tej samej dozy musisz znów ustawiać.
-
I pewnie wlasnie dlatego o czym pisalem. Szczelina miedzy zarnami mniejsza wiec ziarna troche trudniej w nia trafiaja. Poza tym prz mniejszej szczelinie i tej samej predkosci mniej kawy w jednostce czasu przechodzi. Czyli doza wychodzi mniejsza.
-
Niby tak, tylko jeśli ta sama kawa nagle potrzebuje zmiany, to znaczy, że to już nie jest ta sama kawa, jest bardziej sucha(?), czyli młynek radzi sobie z nią szybciej.
-
Ale to niewiele ma wspolnego z powtarzalnoscia mlynka.
OK, to z innej mańki - namiel cztery razy tę samą dozę (w gramach) i porównaj czasy ekstrakcji.