forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: kulka w 21 Marzec 2017, 13:37:04
-
Nie recenzuję kaw, bo nie czuję na siłach, ale tym razem muszę choć słowo napisać. Kawa wypalona 16/02, dołączona jako gratis (@Antonio, @Elka, bardzo dziękuję). Na etykiecie jest informacja o aromatach kwiatów, mandarynek i jasnych owoców. Już po otwarciu czuć mandarynki, ale w trakcie parzenia jesteśmy 'zwyczajnie' w mandarynkowym sadzie. Fenomenalne! Parzone w v60, 10g kawy, 260g wody, 95C. Wcześniejsza próba z 92C była mniej mandarynkowa.
Czy marcowe palenie czymś się różni?
-
10g kawy i 260g wody?
-
10g kawy i 260g wody?
Tak, do tego przelew w 3m. Tak, wiem że za mało kawy/za dużo wody :)
-
Ważne, że smakuje.
-
Wg naszego roast majstra, obecne palenie jest nieco ciemniejsze, choć krzywe palenia zgodne były ze wzorcem z 16/02. Jako że jestem brew majstrem i dziś tę kawę zaparzyłem, mogę powiedzieć tylko, że aromaty są oszałamiające, a napar w miarę stygnięcia nabierał pożądanej kwaskowatości. Raczej nie palę się do wydania opinii, gdy kawa ma tylko 2 dni. Przypuszczam, że będzie bardzo fajna za tydzień-dwa.
-
jak większość singli z MA także i ta etiopia kosztuje niemało, prawie 160/kg. Dlatego pokusiłem się o mały test i skonfrontowałem tę kawę z jej odpowiednikiem z innej popularnej palarni, różnica cenowa obu ziarenek 40%.
Powiem tak... różnica w smaku jest duża i wyraźnie wyczuwalna. Smak jest wyraźny, czysty, bez gorzkich naleciałości. Najlepiej to widać jak się porównuje je równocześnie zaparzone w ten sam sposób. Tańszy sort nie umywa się do tych ziarenek, raczej już do niego nie wrócę.
-
Czy moge z czystej ciekawości zapytac dlaczego Yirga Cheffe? Wszędzie indziej jest nazwana Yirgachefe, a oryginalnie chyba Yirga Ch'efē.
-
Masz rację, że wszędzie indziej, najbardziej znana jest nazwa Yirgacheffe/Yirgachefe. Nie pamiętam kiedy i gdzie, ale widziałem piękna fotografię przedstawiającą tablicę z napisem: Yirga Cheffe ze spacją w środku :). Stąd moja pisownia, trochę dla odróżnienia od nazwy "Yergacheffe", nagminnej niegdyś w Polsce... Wszystko to są pewnie angielskie transkrypcje tejże nazwy. Wolałbym pisać po polsku, ale jak? ;)
-
Ja tam mandarynek wogole nie wyczuwam. Przelana przez drip wodą 94 C daje wg moich odczuc wrazenia smakowe jak czarnej herbaty z posmakiem cytryny, ale takiej ze skorka niz soku :) W zasadzie mialem wrazenie odzwierciedlenia 1:1. Bardzo przyjemny napar. Drugie przelanie to 85 C i herbata zniknela, zostala ta skorka cytrynowa i jakby pomelo.
-
10g kawy i 260g wody?
To jakaś lura albo dolewka :-)
-
To jakaś lura albo dolewka :-)
Nawet wielka dolewka :) Próbowałem też 12g/200g/94C, dalej pachnie mandarynkami, bogatsza w smaku :) I jeszcze metodą Pergera, ale dużej różnicy już się nie doszukałem. Z czasem (otwarcia paczki) mandarynki jednak uciekają.