forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kapsułkowe i przelewowe => Wątek zaczęty przez: donkiszot w 10 Sierpień 2013, 01:10:36
-
Nie jest to typowy ekspres przelewowy, bowiem zastosowano w nim dość specyficzny sposób parzenia. W górnej części mamy niemal czajnik bezprzewodowy (działa na takiej właśnie zasadzie), z zaworem termicznym na dole. Tam też nalewa się zimną wodę, tam się ona gotuje, a gotuje się na całego i pary z tego co niemiara, po czym otwiera się zawór i woda ścieka na poniższy lejek z filtrem i z kawą. Wszystko to gwarantuje stabilną i odpowiednią temperaturę parzenia, skraca czas parzenia i ogólnie super, i marketingowo szał. :pycha:
Ale poważniej, technologia ma swoje zalety, nie tylko marketing, ale ma i wady.
Z zalet:- Woda gotuje się dość szybko (1450W to nie w kij dmuchał).
- Odpowiednia i stabilna temperatura. (Zmierzyłem temperaturę wody jaka spada już na kawę -- obawiałem się czy nie będzie zbyt wysoka -- i moim zdaniem jest idealnie, czyli 85°C.)
- Przygotowanie kawy w dużych ilościach (litr), czy w średnich (4 filiżanki, czyli 2 kubki) nie jest wyzwaniem, jest przyjemnością. Nie trzeba już ganiać z kolbą po kuchni :jezyk:
- Nieco gorzej jest z przygotowaniem kawy w małych ilościach (2, 1 filiżanka i mniej), ale można sobie poradzić przedłużając ekstrakcję przez niepodstawienie dzbanka.
- A dlaczego nie podstawiając? W większości (albo we wszystkich) ekspresów przelewowych filtr na kawę jest wyposażony w zawór zapobiegający kapaniu (pięknie brzmi w broszurach), dzięki niemu, gdy zabierzemy dzbanek, to kawa/woda, nie kapie z filtra tak dług, aż się nie przeleje górą. ;) Daje to całkiem spore pole manewru. Można, tak jak napisałem już wyżej, przedłużyć ekstrakcję, można przed końcem otworzyć i zamieszać kawę, można papierowy filtr dłużej namoczyć. Nie jest to luksus technivorma, z zaworem trójpozycyjnym, ale i tak można się pobawić.
Co do wad:
- Główną wadą moim zdanie jest to, że rozpoczętego procesu nie da się zatrzymać. Woda przestanie lecieć dopiero jak się skończy. Nie ma możliwości wyłączenia w pół drogi.
- Przez to, że pstryczek włączający jest sprężynowy (nie da się go zakliknąć) odpada możliwość podpięcia ekspresu pod timer, aby sam się włączył o odpowiedniej godzinie.
- Dość mocno paruje podczas gotowania -- wysuwam ekspres na czas parzenia spod szafek, aby nie rozmokły.
- Może przydałby się lepszy prysznic (woda leci strumieniem i jest rozbijana przez przykrywkę z otworem), czasem pojawia się spory krater w kawie po parzeniu.
Moje najlepsze efekty, ale zaznaczam, że wcale nie jest to konieczne i nie trzeba się tak bawić, osiągałem wtedy gdy wyciągałem dzbanek na 2 filiżanki przed końcem (zawór zamknięty, a wody na tyle mało, że się nie przeleje górą), czekam wtedy aż woda przestanie ciec na kawę, otwieram, mieszam, zamykam, podstawiam dzbanek niech leci dalej.
Jeszcze kilka informacji:- Ekspres przeszedł pomyślnie testy i jest ozdobiony plakietką: APPROVED European Coffee Brewing Centre OSLO (Link do testu (http://www.kaffe.no/test-produkter/severin-cafe-caprice/)). No i jest składany w Niemczech.
- Ekspres jest na 8 filiżanek po 125ml -- czyli 1L
- Oczywiście standardowe filtry 4
- Osobny przycisk włącza (niezależnie, co daje kolejne możliwości, np. podgrzeania mleka, przed parzeniem kawy, w dzbanku) dolną płytę, która podrzewa kawę po zaparzeniu.
- Jest też wersja z termosem, czyli z podrzewania mleka nici, ponoć to lepiej dla kawy (utrzymywać temperaturę, nie podgrzewać), ale wersja z termosem jest droższa, a i mycie termosu może być trudniejsze.
-
Kupiłem takie urządzenie: http://www.redcoon.pl/B168322-Severin-KA-5740-Cafe-Caprice_Ekspresy-przelewowe. (http://www.redcoon.pl/B168322-Severin-KA-5740-Cafe-Caprice_Ekspresy-przelewowe.)
Zmierzyłem temperaturę w miejscu gdzie wlewa się wodę i podgrzewa. Przy 80°C zaczyna się polewanie, lecz temperatura dalej rośnie do 90-100°C, Czy to nie za dużo? Praktycznie woda gotuje się i ekspres wyłącza się. Za krótka droga do filtra z kawą by miała się schłodzić.
-
Pytanie ile ma na powierzchni filtra lub w kawie? Pewnie będzie sporo mniej, bo jak sam napisałeś startuje z 80C
-
w miejscu gdzie wlewa się wodę i podgrzewa
Zmierzyłeś w tym górnym pojemniku na wodę, tym co działa jak płyta grzewcza w czajniku elektrycznym?
Z tego co pamiętam to mierzyłem na wylocie, czyli od spodu, tam gdzie woda leci już na kawę, i z tego co pamiętam to było stabilnie, tak jak pisałem wyżej, 85°C. Jak będę wkrótce zakładał tam V60, to zmierzę raz jeszcze.
-
Zapomniałem powtórzyć pomiar temperatury. :redface:
To pewnie z wrażenia, bo od dziś powyższy ekspres jest automatem V60 :taktak: Nawet filtry 4 pasują (obawiałem się czy zgięte w V nie będą za małe, ale nie są). Jeśli jeszcze uda mi się zmieć strumień na deszczownice, to już w ogóle mogę z nim uderzać na mistrzostwa przelewania. ;D :taniec:
-
Odkpując wątek - natknąłem sie na podobną konstrukcję. Najpierw gotujemy, potem przelewamy.
Philips HD5410/00
(http://aed5.static.videotesty.pl/m/cache/11/dc/11dc7975e519a28547af1fbbdaab6bfe.jpg)
Też już nie produkowany :( ale z drugiej ręki maszyny odszukać można.
-
Albo mi się wydaje, albo ktoś na forum kupił kiedyś philipsa z tej serii za śmiesznie małe pieniądze.
-
KA5700 jest już u mnie. Wdzięczna maszyna. Kawę robi samą :)
Ja używam jej na razie jako automatycznej konewki. Ładny cienki strumień leci. Co prawda na sam środek ale efekt jest akceptowalny.
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160121/ba187477f8982dd7f9e05560c2de8311.jpg)
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160121/0537c78734cfae44e702fc48484d18f2.jpg)
30g kawy mielonej oczko drobniej niż do ręcznego przelewu. 450ml zimnej wody wlanej do zbiornika. Filtr wcześniej przepłukany, zrobiona zima praktyka (jakieś 30ml).
W pomiar temperatury się nie bawiłem. Ale jeszcze to zrobię. Czas od momentu wypuszczenia pierwszych kropli do wypłynięcia całej wody to 2:10. Czas kiedy z filtra już nie leci to dodatkowe 35 sekund. Cała wiatr akcja ma więc 2:45. W filiżance pyszna pełna owoców kawa. Jest dobrze.
W uchwyt filtra powinien bez problemu wejść szklany v60-02. Wchodzi też forumowy dripper - tylko uszko przeszkadza w jego poziomym ustawieniu. Prześwit między wylotem wody a płytą grzewczą to 24.2cm - więc i Chemex wejdzie.
Z ciekawostek. Można zatrzymać ekstrakcję trzeba tylko uważać na gorącą parę., po małej przeróbce dało by się to pod timer podpiąć tak żeby kawa z rana sama się zrobiła.
Naprawdę smaczna kawka wyszła.
-
Są tacy, którzy lansują wersję, że kawa sama się nie zrobi :)
Jeśli do tego dodasz prostą instrukcję (tyle miarek wody, tyle miarek kawy) i prosty młynek, to dobrą kawką można cieszyć się bez tych wszystkich czarymary.
Jeśli ktoś śniadaniową kawę z mlekiem pija, to można zacząć od mleka, do dzbanka, płytę grzewczą włączyć, mleko się podgrzeje, na to zaparzy się kawa i śniadanie gotowe.
Sporo możliwości z tymi przelewami.
-
Też sobie taki sprawiłem!
Zastanawia mnie tylko, czy aby woda za gorąca z tego nie spływa.
Faktycznie zaczyna się lać od około 80°C, tylko później woda zaczyna się chamsko gotować do 100°C i pstryczek wyłączniczek reaguje jak już woda jest kompletnie przegotowana.
Przy wylocie ma około 98°C.
Ten typ tak ma, czy to ja mam jakiś specjalny model dla alergików/hipochondryków itp? ;D
W każdym razie kawa wychodzi smaczna, zrównoważona i o dziwo bez goryczy :)
-
:) szybkie pomiary
Zawór się otwiera przy około 85C, maksymalnie woda pod koniec przelewu ma 95C. W samym zbiorniku nawet 98C zanotowałem, widać bulgotanie.
Kawa lecąca z filtra ma ~83-87C i jest smaczna :) Ręcznie wyszła by smaczniejsza - ale w sumie tylko trochę :kwiat:
-
Pytanie jak długo się bulgocze?
U mnie jak w klasycznym czajniku bezprzewodowym albo i dłużej...
-
Czasy podgrzewania i bulgotania pomierzę następną razą. Z tym że to też od ilości wody będzie zależało - u mnie 450ml.
-
Nie no, chodziło mi o takie ogólnie spostrzeżenie ;)
-
Poważnie? Zawsze jak mierzyłem, to temperatura strumienia była niezmienna przez cały czas. Muszę to w końcu powtórzyć.
Co do samej temperatury, Norwedzy odrzucają wszystkie ekspresy, które mają zbyt niską temperaturę. Nie wiem czy którykolwiek odrzucili za zbyt wysoką. A preferują 92-96°C podczas parzenia.
To oczywiście jest dyskusyjne, bo ja bym przygarną ekspres, który podje wodę o stałej temperaturze np. 89°C, ale to inna dyskusja.
U mnie jak w klasycznym czajniku bezprzewodowym albo i dłużej...
Generalnie to jest klasyczny czajnik, tylko z dziurą od dołu ;)
-
Za niska temperatura to wielkie zło w przelewowcach! W tanich ciśnieniówkach to już w ogóle...
Z drugiej strony za wysoka też nie jest raczej wskazana. No ale w tym wypadku kawa nie wychodzi zła.
Może strumień jaki wylatuje ze zbiornika ochładza się odrobinę od przykrywki pojemnika z filtrem?
PS Temperaturę mierzyłem termometrem podłożonym pod sam wylot "czajniczka".
-
Za niska temperatura to wielkie zło w przelewowcach! W tanich ciśnieniówkach to już w ogóle...
Za niska 60° to tak ale 87° -- czemu nie? Takich ciśnieniowych nie ma co tu porównywać bo to nie ekspresy.
-
W temacie bulgotania. 500ml od otwarcia zaworu do wyłączenia grzałki mija jakieś 35 sekund.
A dziś taki krater wyszedl z 30g kawy:
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160122/0531119f8eeb44ee9b71a6f84dc91ab8.jpg)
Wykałaczka poglądowo sobie na zboczu leży.
-
Strasznie nierowne te ekstrakcje sadzac po zdjeciach pogladowych, chociaz tutaj malo mozna zrobic bez stania przy zaparzaczu. Druga sprawa to kwestia temperatury, wedlug mnie ponizej 90*C to grubo za malo, przy kontakcie z kawa woda traci duzo ciepla, to samo dzieje sie w calym procesie zaparzania (szczegolnie jesli zalana jest cala porcja kawy, wowczas powierzchnia oddawania ciepla jest najwieksza). Z tego co sie orientuje w wiejszosci mistrzostw zaparzaja wrzatkiem tudziez chwile odstanym wrzatkiem. Nie wychodza Wam te kawy zbyt kwasne / niedoparzone?
T.
Sent from my HTC One_M8 using Tapatalk
-
Nie. Jest słodko i owocowo. A co ważniejsze smacznie.
-
W ekspresie temperatura wody spada sporo wolniej niż w dripperach.
-
Za niska 60° to tak ale 87° -- czemu nie?
Wątpię, żeby tańsze przelewowe chociaż tyle wyrabiały ;) Do tego jakaś marketówka zmielona i ultra kwach gwarantowany.
W temacie bulgotania. 500ml od otwarcia zaworu do wyłączenia grzałki mija jakieś 35 sekund.
U mnie wyszło około 40 sekund.
Nie wychodza Wam te kawy zbyt kwasne / niedoparzone?
Przy ekspresie który omawiamy - nie ma takiej możliwości ;p
-
Za niska 60° to tak ale 87° -- czemu nie? Takich ciśnieniowych nie ma co tu porównywać bo to nie ekspresy.
Otóż to! :ok:
Druga sprawa to kwestia temperatury, wedlug mnie ponizej 90*C to grubo za malo
Po pierwsze skoro zimna woda powoduje takie niedparzenia, proponuję eksperyment, przelać sobie 200 ml zimnej wody przez przygotowaną do parzenia kawę, oczywiście wylać to wszystko i zaparzyć tę przelaną kawę. Przecież zimna woda w tak krótkim czasie nie powinna nic ze sobą zabrać ;)
Po drugie, w ekspresie ekstrakcja jest cały czas przykryta, w tym konkretnym ekspresie przykryta przykrywką a zaraz nad nią jest zbiornik w którym przed chwilą się woda gotowała. Straty ciepła w takiej sytuacji są znacznie mniejsze niż przy ręcznym polewaniu, którym przecież na co dzień wszyscy się raczą i jest pysznie.
Nie. Jest słodko i owocowo. A co ważniejsze smacznie.
Właśnie miałem pytać jak ten krater smakował. :ok: Można się czasem zdziwić, bo niby wszystko wygląda, że powinno być źle, a wcale źle nie jest, więc może wcale to nie jest źle jeśli tak wygląda? ;)
Wątpię, żeby tańsze przelewowe chociaż tyle wyrabiały
Chcesz powiedzieć, że spotkałeś ekspres przelewowy, który podawał wodę poniżej 60°C? :o Nie wierzę. Moim zdaniem nie ma opcji poniżej 85°C, zwróć uwagę na konstrukcję. Wszystko (wszystko inne, bo takich z czajnikiem elektrycznym jest tylko kilka) działa na tej samej zasadzie, a zasada ta wymusza temperaturę. Moim zdaniem pod tym względem Norwegowie się czepiają nadto. Może zgodzę się co do stabilności, ale też bez przesady. Da się na tym smaczną kawę parzyć.
Do tego jakaś marketówka zmielona i ultra kwach gwarantowany.
Za to na tym smacznej kawy nie da się parzyć. Młynek i dobra kawa, to podstawa dobrego przelewu. Nic nowego.
-
W ekspresie temperatura wody spada sporo wolniej niż w dripperach.
Mowimy o spadku temperatury w samej oslonie filtra czy innej czesci ekspresu?
Zawsze mozna niedoparzyc kawe i miec w filizance kwasna lure, to raczej niezalezne od ekspresu:)
Zamieszajcie chociaz raz kawe przy zaparzaniu i "obskrobcie" boki filtra z kawy, wyjdzie rowniejsza ekstrakcja.
T.
Sent from my HTC One_M8 using Tapatalk
-
Chodziło mi o sam filtr.
-
Wsadzcie termopare w centrum filtra i wykreslcie zmiany temperatury w funkcji czasu, wowczas mozemy dyskutowac o spadkach temperatury przy zaparzaniu. Jak juz pisalem, nawer Perger uzywal wrzatku przy Brewers Masters i wygral, wiec warto to wziac pod uwage.
Wiekszosc osob pije w domu sypanki typu Tchibo i jest pysznie;)
T.
Sent from my HTC One_M8 using Tapatalk
-
Chcesz powiedzieć, że spotkałeś ekspres przelewowy, który podawał wodę poniżej 60°C? :o Nie wierzę. Moim zdaniem nie ma opcji poniżej 85°C, zwróć uwagę na konstrukcję. Wszystko (wszystko inne, bo takich z czajnikiem elektrycznym jest tylko kilka) działa na tej samej zasadzie, a zasada ta wymusza temperaturę. Moim zdaniem pod tym względem Norwegowie się czepiają nadto. Może zgodzę się co do stabilności, ale też bez przesady. Da się na tym smaczną kawę parzyć.
Bardziej chodziło mi o te 87°C
-
Nie musimy niczego wsadzać, Norwedzy już to zrobili. Sprawdzają temperaturę wody, temperaturę w kawie i temperaturę naparu. Do tego czas i parę innych rzeczy, dopiero potem dają pieczątki.
Ciekawe jak przemieszać kawę w fetco? Hm... :mhh:
Bardziej chodziło mi o te 87°C
Moim zdaniem z dobrą kawą będzie spoko.
-
No tak, właśnie może być spoko. Tylko podałem w wątpliwość te tańsze przelewówki, bo wydaje mi się, że mogą tyle nie wyrabiać ;d
-
Kazdy parzy jak lubi, mozna i zalewac 60*C ale wowczas czas zaparzania odpowiednio sie wydluza, co oczywiscie troche srednio osiagnac w przelewowce (sa oczywiscie filtry ze stopem ktore to umozliwiaja). Zainteresowany polecam parzenie w termosie:)
Ostatecznie mozna tez wytargac VST Mojo i badac EY, u mnie znacznie lepsze osiagi wychodzily przy wyzszych temperaturach parzenia.
T.
Sent from my HTC One_M8 using Tapatalk
-
W takim razie po raz kolejny zaproponuję eksperyment z zimną wodą. Czas przelania kilkadziesiąt sekund, przecież nić się w tak niskiej temperaturze nie rozpuści w tak krótkim czasie.
Wyższych niż gdzie? Niż w omawianym ekspresie, który podaje wodę na poziomie 92-96°C? czy w tych niespełniających kryteria które podają wodę powiedzmy 87°C? Lepsze od czego? 87°C z dobrej kawy nie będzie lepsze niż 96°C z sypanki?
Może najpierw ustalmy o czym rozmawiamy, bo wydaje mi się, że nikt z severinem w ręce nie będzie startował na mistrzostwach świata (pomijając regulamin). Owszem, jest wiele metod i dróg do jedynej i doskonałej filiżanki kawy, ale na co dzień, zmielić, zasypać, włączyć, myślę, że poziom przyzwoity wystarczy. A taki wielokrotnie miałem przyjemność spijać z różnych przelewówek. Wielokrotnie też piłem okrutne kawy parzone niby zgodnie z najnowszą sztuką.
Podsumowując, nie przesadzajmy z pergerami w codziennych filiżankach.
PS
Co do wygranych, warto się wczytać w regulaminy i karty ocen, może się okazać, że tej doskonałej kawy jest tam znacznie mniej niż się z boku wydaje. To tylko sport.
-
Cos sie zapewne wyciagnie z tej kawy, nawet zimna woda, skad twierdzenie ze nic?
Wyzsze EY mialem na tej samej maszynie przy zmnianie temp. zaprzania na wyzsza.
Nie twierdze, ze Severin to zla maszyna, sam uzywalem tez certyfikowanego Technivorma i kawa z niego ustepowala wedlug mnie metodom recznym, czy przykladowo zaparzaniu z dodatkowym mieszaniem. Nie mowie tu nigdzie o startach w zawodach na Severinie, pisze jak mozna ulepszyc napar.
Podejscie do Pergera mam z dystansem, ale sporo osob / baristow uzywa wrzatku do zaparzania i jest dobrze. Czasami warto dla smiechu przetestowac kilka pomyslow zamiast zapierac sie twierdzeniami, ze w domu to nie ma sensu.
T.
Sent from my HTC One_M8 using Tapatalk
-
Ech, gdybyś nie wszedł w środek dyskusji z twardym twierdzeniem: Strasznie nierowne te ekstrakcje* dokładając do tego nie wiedzieć skąd zbyt niską temperaturę, przywitał się, poczytał trochę, to pewnie byś wiedział, że testowanie wszystkich możliwych opcji jest dla mnie rzeczą najpierwszą w kawie.
*pomimo, że kawy tej nie piłeś, a zeznania świadków mówią, że była oka.
Zalewałem i zimną, i gorącą, i wrzącą, gotowałem i nie. Najczęściej wszystko w bezpośrednim porównaniu. Osobiście nie przepadam za naparami z najwyższych temperatur, ale sporo też zależy od kawy, od tego jak została wypalona przede wszystkim, więc ciężko jednoznacznie powiedzieć, że ta temperatura czy ten krater to zła droga.
-
Krater akurat to dosc dobra oznaka nierownej ekstrakcji, poprostu kawa ktora zostaje na krawedzi nie bierze udzialu w ekstrakcji. Sugerowalem zamieszanie calosci, tak dla smiechu, a noz wyjdzie lepiej. Klopot w tym, ze ekspresy przelewowe nie mieszaja, a stac przy nich i mieszac to srednia zabawa wedlug mnie.
Oczywiscie kaw nie pilem, ekspresu nie testowalem. Powyzsze stwierdzenie oparte jest o wiedze i eksperymenty wlasne, wiedze i eksperymenty baristow ktorzy pracuja z kawa na codzien.
T.
Sent from my HTC One_M8 using Tapatalk
-
kawa ktora zostaje na krawedzi nie bierze udzialu w ekstrakcji.
Sucha jest czy jak?
-
Z ciekawosci jeszcze spytam, jaki mlynek byl uzywany przy tych ekstrakcjach?
T.
Edit: cholera wlasnie zdalem sobie sprawe ze to watek o konkretnym ekspresie. Wielkie sorry za offtop w watku, moze jakis mily admin przerzuci te koncowe dywagacje do innego watku?
-
poprostu kawa ktora zostaje na krawedzi nie bierze udzialu w ekstrakcji
W v60? biere biere, cieknie bokami aż miło.
ktorzy pracuja z kawa na codzien.
A my tu tylko od święta?! :hihihi:
-
U mnie w v60 najlepsze są z krateru.
-
Jak nie ma krateru to woda zamiast przez kawę bokami leci. Woda szuka łatwej drogi.
-
Jednak dokładne przemieszanie zalanego wodą przemiału, kiedy po ekstrakcji fusy leżą płasko, również ma swoje zalety. Wtedy wszystkie cząstki parzą się równomiernie, co przekłada się na bardziej powtarzalny smak, często lepszy niż przy kraterze. Tak, że trzeba próbować, ja nie potrafię wybrać, która z metod parzenia jest lepsza. Zależy to od konkretnej kawy.
-
Generalnie sa tez twierdzenia (Scott Rao) ze ostre stozkowe filtry sa be i tylko plaskie dna daja rowna ekstrakcje. Dlaczego przy braku kraterow woda ma leciec bokiem zamiast przykladowo rowno przez cala porcje kawy? Jesli kiedykolwiek mieszaliscie w filtrze to jedno wieksze przemieszanie da Wam czesto gorke na srodku ze wzgledu na ruch drobin.
Oczywiscie komentarz odnosnie ludzi pracujacych na codzien z kawa odnosil sie do faktycznej pracy, a nie zaparzania domowego, gdzie raczej 10-15 dripow dziennie nikt nie robi.
T.
Sent from my HTC One_M8 using Tapatalk
-
Dlaczego przy braku kraterow woda ma leciec bokiem zamiast przykladowo rowno przez cala porcje kawy?
Pewnie dlatego, że grawitacja działa pionowo w dół, a stożek jest stożkiem, a kawa jest poniżej, a ścianki są ożebrowane. Pewnie jeszcze kilka innych praw tu działa. Najprościej jest zalać szklane V60 i po prostu popatrzeć.
Oczywiscie komentarz odnosnie ludzi pracujacych na codzien z kawa odnosil sie do faktycznej pracy, a nie zaparzania domowego, gdzie raczej 10-15 dripow dziennie nikt nie robi.
Ciężko to porównać, bo na każde 15 dripów zaparzonych w kawiarni przypada 15 razy więcej atencji na jednego dripa zaparzonego w domu dla siebie, nie patrząc na koszty, bez zamówień czekających na realizację na karku. Ciężko to porównać, bo pokaż mi proszę kawiarnię, w której można spokojnie 1/3 gramatury wysitkować w zlew, w której woda jest zawsze świeża, tuż po doprowadzeniu do białego wrzątku, w której nie testuje się na klientach, tylko wydaje same 100% ekstrakcje, w której żadna paczka kawy nie jest otwarta dłużej niż tydzień (albo chociaż informacja o czasie otwarcia paczki idzie wraz z zamówieniem), w której masz czas na spokojną analizę porównawczą dwóch naparów z jedną tylko zmienną. Itd. itd.
Oczywiście, praca w kawiarni też daje masę doświadczeń i możliwości, dyskurs i horyzont, z drugiej strony ma sporo ograniczeń (j.w.), a czasem prowadzi do zamknięcia się na świat, bo przecież cały świat to moja najlepsza kawiarnia i moje ziomeczki.
-
Przeczytaj najpierw jakie uzasadnienie podaje Rao, a pozniej przeanalizuj raz jeszcze jak wyglada zaparzanie w stozku.
Mowie tu o kawiarniach na calym swiecie, gdzie prowadzona jest kontrola jakosci, nikt nie sitkuje 1/3 do zlewu, woda jest z systemow o kontroli parametrow, a paczki nie stoja tydzien bo klientow jest za duzo. To co opisujesz u siebie to jakies klimaty gdzie wpada klient na dzien, a obsluga ogranicza sie do studenta pracujego za marne grosze.
Jak pisalem wczesniej, mozna zamknac sie we wlasnej kuchni i miec swoja kawe i swoich ziomkow. Finalnie smakuje to co smakuje, zycze samych smacznych naparow z lub bez kraterow.
T.
Sent from my HTC One_M8 using Tapatalk
-
Dziękuję zatem za konkretne przykłady i szczegółowe wyjaśnienia.
-
Szklany Hario V60-02 przybył. Pasuje on co najmniej na kilka sposobów. Można to zamontować bez i z podstawką.
W wersji z podstawką obcinam 5mm górnego brzegu filtra tak żeby założyć rozpraszacz wody.
W wersji bez podstawki dobrze - chyba - było by dorobić dystanse stabilizujace filtr. Tak żeby się nie położył na ściankę.
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160127/e0a49a90445cc9e4f40c3474df8c3118.jpg)
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160127/c1066af790ffde0f46182ea4323f11fe.jpg)
24 g kawy i 400ml wody przelało się w 2:30. Wcześniej zimna preinfuzja.
Efekt w filiżance - pychotka.
-
:szampan: