forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: WS w 13 Luty 2017, 20:57:44
-
Ethiopia Zege Tana Lake Natural – palarnia kawy Euro Cafe
Etiopska arabika, sposób obróbki naturalny, palenie jasne z przeznaczeniem do alternatywnych metod parzenia kawy. Ziarenka mają miły, przy tym intensywny aromat słodkiej czekolady i whisky, w przemiale dochodzą jeszcze nuty cytrusów. Cena 25 zł za 250 g.
Sposób przygotowania: dripper Tiamo V60 - 01, białe filtry Hario i młynek Fiorenzato F6 Drogheria. Doza standardowa - 6 g kawy na 100 ml wody, temperatura wody około 92°C, czas parzenia nieco poniżej trzech minut, preinfuzja 30 sekund, przemiał po zalaniu nie był mieszany. W aromacie dripa jest mleczna czekolada i whisky/brandy, w smaku dochodzi jeszcze cytrusowy akcent. Połączenie ciekawe, smak jest przez to bardzo fajny. Przy tym bogaty, złożony i odpowiednio intensywny. Także dosyć słodki, nie kwaśny i nie gorzki. Posmak podobny, trwały i przyjemny, z czasem przechodzący w czekoladowy. Spróbowałem tych ziarenek także w Kalicie Wave. Po wcześniejszej smakowej charakterystyce, nie spodziewałem się poprawy. No i rzeczywiście napar wyszedł cięższy niż z V60, przez to mniej smaczny. Za to bardzo ciekawie Zege Tana Lake wypadła w Chemexie. Smakowo podobnie jak w V60, ale z dodatkową wiśniową nutą, obiecywaną przez palarnię w opisie na stronie internetowej.
Ethiopia Zege Tana Lake Natural z palarni Euro Cafe to dobre przelewowe ziarenka, godne polecenia. Mają ciekawy profil smakowy, gwarantujący miłe wspomnienia.
-
Z racji tego, że moje kubki smakowe przez lata poniewierałem fajkami i słodzoną kawą parszywej jakości, to mój zmysł smaku jest znacząco upośledzony. Jednak w przypadku tej Ethiopii, klnę się na co najmniej kilku bogów, czuję to co opisuje profil smakowy. Jest whiskey, a może bardziej jakiś likier na rudej bazie, są cytrusy, nawet nuty wiśniowe wyczuwam. Parzone w V60 i AP w standardowych dozach i temperaturach 90-94.
W tym momencie mój dripowy nr 1.
-
Ja nie wiem czy te alko smaki to nie jest coś w stylu wiórów z beczek po szkockiej czy brandy. Tak mi trochę bliżej do tego.
-
Nie wiedziałem jak sobie ten posmaczek nazwać, ale faktycznie można by to podciągnąć pod beczkę po alkoholu. Ja to odbierałem początkowo jako taką drzewno/papierową "szorstkość", ale z każdą kolejną kawą ten smak nabierał rumieńców i ta przykra papierowość przechodziła w coś nieco bardziej pikantnego jakby :mhh:
W mojej ocenie ta kawa najlepsza z syfonu. Po przestudzeniu smaki najbardziej wyraziste/pełne.
-
Chwaliliście tą kawę w innym wątku, zachwyciłem się jej nutami smakowymi z Waszych opisów a zapomniałem jej zamówić przy okazji składania zamówienia w Eurocafe :doh:
-
delikatna ekonomiczna smaczna, niestety cena swoje robi. Nie znalazłem w niej tej intensywności smaku jaką miały droższe ziarenka z tego samego regionu. Nie chodzi tylko o tą jedną odmianę ale ogólnie takie mam wrażenie porównując ziarna znacznie różniące się ceną, z różnych palarni.
-
Oceniasz smak po cenie? To placebo :).
-
Piłem tą kawę z Augustowskiej palarni Lakafo no i bardzo mi smakowała. Koniecznie muszę spróbować z Euro Cafe, ciekawe czy smakuje tak samo bo opisy różne.
-
Piłem tą kawę z Augustowskiej palarni Lakafo no i bardzo mi smakowała. Koniecznie muszę spróbować z Euro Cafe, ciekawe czy smakuje tak samo bo opisy różne.
Antonio kiedyś pisał, że ziarenka o tej samej nazwie są sprzedawane w różnych segmentach cenowych, np. za 5, 10 i 20 euro. Ktoś pewnie segreguje je wedle jakichś walorów smakowych i potem sprzedaje zależnie od przyporządkowania do danej kategorii, toteż pewnie może się zdarzyć że kawa nabyta w różnych cenach i różnych miejscach będzie smakować inaczej, mimo tej samej nazwy.
To samo jest z herbatą, zielony Yunan za 15zł/100g smakuje inaczej niż zielony Yunan za 25zł/100g. Sporo zależy też od dostawcy, niektórzy mają jakieś lepsze źródło zaopatrzenia niż inni.
-
Cena podobna w obu palarniach.
-
U mnie skończyła się pierwsza z całej dostawy. Z phina była bardzo smaczna, a nie bawiłem się zbytnio w ważenie i termometry.
-
Kawka gości od kilku dni w moim młynku i sprawdza się wyśmienicie w espresso. Świetne owocowe espresso, ale jak na tą owocowość zaskakująco mało kwasków, nawet pod koniec filiżanki kiedy espresso trochę wystygnie. W aromacie rzeczywiście pojawia się wiśnia ale nie kwaskowa świeża tylko raczej taka koktajlowa słodka.
Kawa w weekend wylądowała również w V60. Myślę, że śmiało można polecić ją osobom nie tolerującym kwasowości w dripach, jest jej podobnie jak w espresso niewiele w stosunku do owocowej słodyczy. Po wypiciu pozostaje czekoladowy aftertaste.
Marek.
-
W espresso znowu aftertaste jest przyjemnie maślany, albo śmietankowy, pierwsze skojarzenie z maślaną bułeczką.
Marek.