forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: PiotrekBM w 05 Październik 2016, 14:15:43
-
Mahlkonig Peak lub Ditting Peak. Ma ktoś z forumowiczów lub używał takiego młynka?
Naprawdę są takie rewelacyjne zeby uzasadnic cene na poziomie 13-15 tys zł?
Lepsze od M. ek 43?
-
To raczej konkurent Myhtos One, czyli szybki, powtarzalny, takie tam. EK43 to inna bajka, inna filozofia, no i zdaje się jeszcze inna cena ;)
-
To raczej konkurent Myhtos One, czyli szybki, powtarzalny, takie tam. EK43 to inna bajka, inna filozofia, no i zdaje się jeszcze inna cena ;)
problem w tym ze M. Peak jest kilka tys droższy od EK 43
-
Przy tych 11-stu to te 4 to już są waciki :mrgreen:
-
O, albo to wszystko potaniało, albo coś mi się pomyliło, bo myślałem, że EK ~17 kosztuje.
-
PiotrekBM
Pracuje na tym na co dzien, wygrywa porownanie z zawodnym mythosem 10:1
Po prostu poza jakoscia jest niezawodny, jezeli cos jest zle wiesz ze wszystko dookola moglo byc zle ale nie mlynek
-
Zapomniałeś dodać, że masz z mythosem one osobiste porachunki i się nie lubicie. ;)
Nie wiem na ile poprawili peaka, ale k30 zawodny był i swoje za uszami też miał, co nie znaczy, że zamierzam bronić mythosa.
-
To tez :) starajac sie byc jednak obiektywnym, przyznaje ze mythos jest porzadnym mlynkiem z dobra jakoscia mielenia w komfortowych warunkach..tzn nie wrzucasz mu ziaren z guatemali np czy innych twardszych I nie robisz crack testu typu praca non stop pod max obciazeniem wiecej niz pol h ;)
W swietle powyzszych przy tej cenie w 10 na 10 przypadkow za cene 1 mythosa kupilbym 2x f83
-
Kariera Mythosa jest co najmniej zawrotna, bo związana z sukcesem NS na WBC. Mnie się te młynki od początku nie podobały, a jednak siła "must have" jest ogromna... Nie sądzę by te młynki jakoś wyraźnie poprawiły jakość espresso na świecie. Wolę moje karzełki ;).
Mahlkonig jest nieco inną bajką, moim zdaniem ciekawszą... Niestety ceny też bardzo duże, nie wiem czy adekwatne do możliwych zysków z zastosowania takich a nie tańszych sprzętów.
-
A jakie są problemy z Mythosem? Mam dwa, jeden starszy NS a drugi już VA i żadnych problemów. Oba chodzą po 9 godzin dziennie praktycznie non-stop od poniedziałku do soboty. W najgorszy dzień w tym roku - 588 kaw. Nowszy śmiga na singlach, ostatnie trzy to: Kenia, Honduras i obecnie Kostaryka.
Każda jedna kawa ważona i gdy tylko zaczyna być rozrzut ~0.5g między trzema kawami, czyścimy młynek.
To jakieś uzasadnione narzekania czy po prostu polski styl bycia, że trzeba na coś narzekać?
-
Czy to narzekania? 500 kaw to zwykły Mazzer SJ da radę zrobić. Nie potrzebuję aż tak drogiej maszyny, by moje espresso było równie dobre jak z tegoż super Mythosa. Waga młynka w równaniu na espresso nie jest chyba tak wielka jak waga obsługi...
Część kupujących te najdroższe młynki sądzi pewnie, że bez nich nie ma szans na świetne espresso... Tylko takie są z Mythosem problemy. Może jeszcze jeden: wentylator, słychać go w cichym miejscu. Poza tym jest świetny ;).
-
Problemów -- może to za duże słowo -- niedoskonałości jest więcej: bardzo długi kanał niedowybrania ziaren (spore straty jeśli chce się wyczyścić młynek lub zmienić ziarno), ciężko się przy nim sprząta, bo zakamarków sporo, a na białym widać każdą drobinkę, metalowy widelec który rysuje kolby, miejsca zajmuje sporo i niestandardowo, wentylator z boku, więc gdy chcesz kilka obok siebie, to nie wiadomo jak ustawić, hopper o dziwnym kształcie, którzy ciężko odstawić z ziarnem na bok jeśli potrzebujesz ściągnąć. Pewnie by się coś jeszcze znalazło, choćby marna rączka przykrywki hoppera -- ciężko to złapać -- ale generalnie co kto lubi, wszystko to można uznać za czepialstwo lub nerwicę natręctw ;)
-
Żeby porządnie wyczyścić w środku trzeba mieć kątowy śrubokręt (purystom wystarczy kątowy wkrętak). Różnicę w espresso w porównaniu do SJ czuć wyraźnie (dla ustalonej i dobrej obsługi ;-)), chociaż rzeczywiście są młynki lepsze od SJ a tańsze od M. Inna sprawa że co do poprawienia jakości na świecie to pewnie prawda, dostałem już wiele słabych espresso z Mythosów w różnych miejscach, zazwyczaj obsługa i kawa maskują jakość młynka.
Co do rączki to nie jest tak zła, a i ładnie wygląda. Właściwie główną wadą jest cena.
-
@donkiszot, dzięki, trafne refleksje. Za taką wielką kasę... Czy na pewno innowacja w postaci grzałki i wentylatorka te mankamenty wynagradza? Najnowszy Mythos jest do zaakceptowania i polubienia, ten starszy z tamperem na dźwigni zawsze budził moją niechęć ;).
Ciekaw jestem jak sprawuje się tytułowy młynek. Mahlkonig jest bardziej tradycyjny w swoim image niż Mythos, Peak jest nawet mniej szybki od poprzednika... Pewnie nacisk położono na precyzję i minimalizację retencji. Jak to wygląda w praktyce?
-
Antonio - chyba każdy młynek da rade, pytanie czy rozrzut mielenia bedzie w zakresie 0.5 bo inaczej kiepsko z dobrym espresso, no i 588 to nie 500 i w dodatku w najgorszy dzień, regularnie 650 a to różnica. Niestety nigdy nie doświadczyłem braku klientów wiec nie wiem czy głośno chodzi wentylator - wiem ze głośni sa klienci.
Donkiszot - wybór ziaren? Kanał ma dokładnie 2,5 sekundy mielenia czyli jakieś 9 gramów straty, jeszcze mniej gdy sie pogrzebie palcami i wyciągnie resztki. Jestem w stanie ta stratę zaakceptować :)
Ciezko sie sprząta. Możliwe aczkolwiek całe sprzątanie to nie więcej niz 10 minut a kolor mam czarny wiec nie jest źle, zgodzę sie ze z kluczami zabawa moze byc irytujaca.
Z reszta sie zgodzę.
Z drugiej strony zakup tego młynka zwraca sie w przeciągu... dwóch moze trzech dni? Wiec totalnie nie wiem w czym problem :) Pozdro
-
Żeby porządnie wyczyścić w środku trzeba mieć kątowy śrubokręt (purystom wystarczy kątowy wkrętak). Różnicę w espresso w porównaniu do SJ czuć wyraźnie (dla ustalonej i dobrej obsługi ;-)), chociaż rzeczywiście są młynki lepsze od SJ a tańsze od M. Inna sprawa że co do poprawienia jakości na świecie to pewnie prawda, dostałem już wiele słabych espresso z Mythosów w różnych miejscach, zazwyczaj obsługa i kawa maskują jakość młynka.
Co do rączki to nie jest tak zła, a i ładnie wygląda. Właściwie główną wadą jest cena.
młynki lepsze od SJ a tansze od M( Mythosa czy Mahlkoniga?) ktore młynki masz na mysli?
-
@donkiszot, dzięki, trafne refleksje. Za taką wielką kasę... Czy na pewno innowacja w postaci grzałki i wentylatorka te mankamenty wynagradza? Najnowszy Mythos jest do zaakceptowania i polubienia, ten starszy z tamperem na dźwigni zawsze budził moją niechęć ;).
Ciekaw jestem jak sprawuje się tytułowy młynek. Mahlkonig jest bardziej tradycyjny w swoim image niż Mythos, Peak jest nawet mniej szybki od poprzednika... Pewnie nacisk położono na precyzję i minimalizację retencji. Jak to wygląda w praktyce?
Peak nie ma poprzednika( bo chyba K30 masz na mysli).Zarówno K30 jak i Peak beda równolegle produkowane.Poza podobnym wyglądem i mocą silnika reszta jest inna. Płaskie żarna w K30 maja 65 mm (Peak 80 mm ), chłodzenie, obroty silnika(Peak jest niskoobrotowy dlatego "mniej szybki" ,tu nacisk kładli na dokładność mielenia, nie na szybkość ) i cena(Peak prawie 2 x droższy)
-
Wiec totalnie nie wiem w czym problem Pozdro
Problem? nie, osobiste preferencje ;)
wybór ziaren? Kanał ma dokładnie 2,5 sekundy mielenia czyli jakieś 9 gramów straty, jeszcze mniej gdy sie pogrzebie palcami i wyciągnie resztki. Jestem w stanie ta stratę zaakceptować
Chyba o czymś innym mówimy. Pełny hopper ziaren, zamykasz hopper i zdejmujesz. Ile ziaren zostało w gardle przed żarnami? A wybrać tego nie idzie za żadne skarby, chyba, żeby młynek odwrócić do góry nogami.
To co zostaje w żarnach to rzeczywiście budzi podziw, bo praktycznie nic i to jest zaleta krótkiego wylotu i niemal pionowo pracujących żaren, ale ja nie o tym.
Ciezko sie sprząta. Możliwe aczkolwiek całe sprzątanie to nie więcej niz 10 minut a kolor mam czarny wiec nie jest źle, zgodzę sie ze z kluczami zabawa moze byc irytujaca.
Tylko raz dziennie sprzątasz w okolicach młynka i trwa to aż 10minut? Chyba znów się rozminęliśmy. Chodziło mi o resztki kawy na tej dziwnej stopie młynka, na widelcu trzymającym kolbę i we wszystkich zakamarkach przy wyżej wymienionych. Omiecenie tego pędzlem trwa przynajmniej 5s, a powinno góra 2s. Wiem, że Mythos One dość mało rozsypuje na boki, ale jednak coś tam się znajdzie (szczególnie przy dużej dozie, szczególnie gdy szybko wyciągasz kolbę z widelca i zahaczysz), a po tych 600 porcjach to niezły kopczyk się uzbiera ;). Mi to przeszkadza gdy wchodzę do kawiarni a tam piaskownica pod młynkiem, ale jak mówiłem, kwestia preferencji.
-
Hehe w jednej kwestii sie rozminelismy ;) jesli chodzi o czyszczenie tego "gardła" to jest dokładnie jak napisałem. 2,5 sekundy i ok 9 gramów kawy straty. Jesli całe to gardło chcesz mielić to jest jakieś 200 gramów czyli faktycznie bardzo duzo. Moze ja po prostu lubię grzebać w ziarenkach ;)
W kwestii czyszczenia chodziło mi o wnętrzności, a faktycznie ten mały rozrzut ale jednak rozrzut jest czasem uciazliwy. No i nowi bariści którzy zamiast prosto pociągać kolbe to próbują na boki i wysypują. Pędzelkiem zmiatam co jakieś 5 minut :)
Ja do mytjosa nic nie mam, fanboyem tez nie jestem, ale wcześniej pracowałem na mazzerze i anfimie i tu nawet nie ma co porównywać.
-
200g nie ma jest ~50g ;)
To czym tam grzebiesz? łyżka cuppingowa ledwo wchodzi, a obudowa nie pomaga nieprzeciętnie.
Porównując z choćby z K30, widelec równie niekomfortowy, ale omiatania mniej, i szybko ściągasz tackę i czysto przy młynku raz dwa.
Żeby to był zły młynek to powiedzieć nie mogę, a czy jest co poprawiać? ano -- moim zdaniem -- jest.
-
Oddajac dla mythosa co mythosa z tymi stratami nie jest az tak zle.. Po wygrzebaniu pobieznym ziaren palcami musisz wymielic max 15-20g, Ja z tego zawsze robilem ostatnie espresso wiec strat praktycznie nie bylo. Defektow jest duzo I ta cena jest moim zdaniem kompletnie kosmiczna Bo nie powinna przekraczac 5tys. . Ale fakt faktem Jak kolega powyzej wspomnial, ze anfima czy mazzera w codziennej pracy bije to na glowe. Pamietam tez z czasow dokonania trefnego wyboru mlynki I postawienia na to cos przeciwko f83, ze jednak smak kawy byl nieco czystszy, slodszy z mythosa, na ok 0.5 pkt na drukach sedziowskich.. Co nie zmienia faktu, ze nie cierpie tego mlynka ale staram sie byc obiektywny.
Co do peaka I jego wad..poki co zauwazam jedna, mianowicie Jak chcesz delikatnie zmienic grubosc mielenia, nie jest to latwe, pokrywa ma luzy, bede to musial jakos usztywnic. Poza tym czyszczenie zaren jest dosc pracochlonne. Ale na tym wady(poki co) sie koncza.
-
młynki lepsze od SJ a tansze od M( Mythosa czy Mahlkoniga?) ktore młynki masz na mysli?
Od Mythosa. Generalnie biorąc pod uwagę cenę Mythosa nie trzeba bardzo się męczyć żeby znaleźć, ale pozostając w okolicach SJ jest np. Anfim Caimano, z którego espresso wychodzi lepsze.
-
F83, f64, caedo, k30, dittingi to tak na szybko