forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: thend w 09 Wrzesień 2016, 21:30:51
-
Witam serdecznie,
Jakie są minimalne wymagania sprzętowe do zrobienia w miarę dobrej latte?
Podejrzewam że spieniacz, ale jak tak to jaki? aby nie podrażnił budżetu ale był wystarczający na pozostanie na dłużej.
Dodatkowo jeszcze zapewne młynek żarnowy (posiadam ręczny staaaarego typu i elektryczny ostrzowy)? Jak tak to też jaki minimalny aby był?
Nie chce expressu bo dobry to zbyt duży wydatek, a sam nie jestem kawoszem, tylko kilka razy w tygodniu uwielbiam wypić latte.
Z góry dziękuje za pomoc
PS wyszukiwajka nic nie znalazłe
-
Dobra kawa, kawiarka, młynek ręczny, french press do mleka. I tyle co potrzeba do latte
-
Ewentualnie zamiast kawiarki może być phin lub aeropress.
-
Polecam kawiarkę zdecydowanie. Można by się pokusić właśnie o aeropress ale wymaga to trochę kombinacji i znalezienia sobie dobrej receptury - można nim zrobić jak to mój kolega nazywa "aeropresso". W żadnej z tych metod konsystencja nie będzie taka jak w espresso, niemniej jednak dobre napary będą. Trzeba pamiętać o świeżej kawie i młynku dlatego wyrażenie
aby był
niestety nie do końca łączy się z tematem dobrej kawy. :) A tak na serio serio mówiąc, rozumiem przesłanie - ma spełniać minimum budżetowe i sprzętowe, zatem polecam ręczny młynek Rhino.
Do kompletu ręczny spieniacz typu french press lub śmigiełko na baterie i można "latte" robić. ;)
-
wielkie dzięki za rzeczową odpowiedź, czytając inne wątki aż głowa bolała bo zawsze wychodziło na to że trzeba wydać 3k na sprzęt by móc mieć możliwość zaparzenia kawy :)
-
Dobra kawa to podstawa. Młynek Rhino również polecam. Chociaż po czasie stwierdzam, że fajnie byłoby mieć elektryczny. Do tego kawiarka - dobierz sobie odpowiednią pojemność w zależności czy będziesz robił kawę głównie dla siebie czy również dla kogoś. Jeśli ta druga opcja to polecam dwa rozmiary. Ja mam 2cup -wychodzi ok. 50ml naparu. Czasami robię kawę dla kilku osób wtedy trzeba zaparzać kilka razy. Jest to trochę uciążliwe jeśli zależy na czasie. Do tego filtry do aeropressu i spieniacz do mleka - trochę wprawy i nawet sobie porysujesz wzorki.
-
wielkie dzięki za rzeczową odpowiedź, czytając inne wątki aż głowa bolała bo zawsze wychodziło na to że trzeba wydać 3k na sprzęt by móc mieć możliwość zaparzenia kawy :)
Do espresso raczej tak ale do late można lekko oczy przymknąć.
-
czytając inne wątki aż głowa bolała bo zawsze wychodziło na to że trzeba wydać 3k na sprzęt by móc mieć możliwość zaparzenia kawy :)
forumowicze rozwodzą się nad sprzętem bo i tego dotyczy większośc pytań.
A tymczasem to ziarno a nie sprzęt jest najważniejsze. Tak samo jak z herbatą - parzenie w zabytkowej porcelanie nic nie pomoże na smak jeśli próbujemy zaparzyć ekspresówkę z biedrony.
W mikro-budżecie świetnie sprawdzi się ręczny młynek żarnowy + zaparzacz Phin + filtr dzbankowy do wody.
-
phin lub aeropress
Mówimy o łatwym i przyjemnym zrobieniu latte. Aero to raczej do latte będzie nie teges.
-
Czemu aero ma być nie teges? Wszystko jest teges, tylko trzeba znaleźć swój sposób. Trzeba małej, intensywnej kawy i sporo mleka, a w czym zaparzysz, to już najmniej ważne. Ważne aby to dobrze zrobić.
Rhino może wcale nie być lepszy od tego starocia, zależy co to jest.
Spieniacz? Pytanie czy w ogóle potrzebujesz ubitego mleka? Może płaskie wystarczy? Na smak to wpływa w ostatniej kolejności.
Ogólnie budżet 30-600zł wystarczy. Wiedzy trochę się przyda.
-
Możesz uzyskać coś o wyglądzie latte, ale bez dyszy nie uzyskasz tego słodkiego smaku.
-
Możesz uzyskać coś o wyglądzie latte, ale bez dyszy nie uzyskasz tego słodkiego smaku.
Dziś z ciekawości a jak nie znajdę czasu zrobię latte jutro własnie przy pomocy dostępnych narzędzi, które posiadam. I podam w wątpliwość Twoje słowa. :-)
-
bez dyszy nie uzyskasz tego słodkiego smaku
Uzyskasz, ten smak to tylko temperatura i rozpad dwucukru laktozy na cukry proste.
Z dyszy uzyskasz inna teksturę, która może wpływać na wrażenie smaku :)
-
A ja myślałem, że do latte (mleka) trzeba krowy najlepiej pasionej na trawie.
A na serio to dobre efekty (może nie do rysowania) uzyska się w french pressie (w PL tak mistrzostwa był zdobyte zdaje się)...
-
bez dyszy nie uzyskasz tego słodkiego smaku
Uzyskasz, ten smak to tylko temperatura i rozpad dwucukru laktozy na cukry proste.
Z dyszy uzyskasz inna teksturę, która może wpływać na wrażenie smaku :)
Przez dwa lata używałem spieniaczy ręcznych (ubijaczy), także takiego porządnego od Bialetti (Tuttocrema) - grzałem mleko na różne sposoby, ubijałem tak, że dało się nawet coś narysować, ale efekt zawsze smakował jak zwykła kawa z mlekiem, tyle że w postaci pianki. Natomiast z dyszy wychodzi mi coś o naprawdę zmienionym smaku, jakbym dosypał trochę cukru. Czy różnica nie polega na tym, że w pierwszym przypadku do mleka wprowadzamy powietrze, a w drugim parę wodną (czyli wodę)?
-
Para z dyszy jest sucha, jeśli masz wodę w rurce, to mleko puchnie i ze spieniania nici. Powietrze do mleka wtłaczane jest przez dyszę znad powierzchni mleka.
Może przegrzewałeś to mleko do ręcznego ubijania?
-
Dokladnie mleko podgrzewasz do max 60-70 stopni jak zagotujesz po ptakach
-
Nie przegrzewałem, robiłem w bardzo różnych temperaturach, mleko nigdy nie wychodziło słodkie.
Para wodna z dyszy to nie jest sprężone powietrze i nie jest to równoważne "mokrej parze" przy której rurka strzela. Więc to nie może działać tak samo jak spieniacz ręczny.
-
Mi tam na śmigiełku wychodzi całkiem smaczne latte, nie widzę różnicy z tym z automatu, jeśli chodzi o mleko, a jeśli nawet, to raczej na plus. Może na porządnych kolbowych wychodzi coś innego.
Pozdrawiam, Marek.
-
Moim zdaniem jedyna trudność ręcznego spieniania to zapolerować pianę w całej objętości (łatwo się rozwarstwia i wtedy może być wrażenie zwykłego mleka z pianką), ale nic poza tym.