forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Dyskusje wokół kawy => Wątek zaczęty przez: DrUsagi w 12 Czerwiec 2013, 10:23:34
-
Czy ktoś z was ma doświadczenie w mieleniu sezamu? Czym go zmielić? Bo do żarnowego raczej się nie nadaje ze względu na oleistość i brak sypkości.
W ostrzowym?
-
No i do tego właśnie się nada młynek z biedronki. Ja do mielenia takich rzeczy jak sezam, siemię lniane a nawet orzechy czy ostropest używam właśnie młynka ostrzowego z tym, że produkcji radzieckiej z dwudziestoletnim stażem. A i jak super mak mieli :ok:
-
A ja mak zawsze w maszynce do mięsa...
-
No dobra - może powinienem dopisać jak zmielić 500g sezamu.
Jak z wydajnością takiego udaru, ile maku/sezamu na raz tam wrzucisz?
-
Właśnie zważyłem (sezam nie prażony) i wchodzi 50-70g na raz. Czyli ma 10 razy po 10s. na każde mielenie (nie wiem jak mocno chcesz zmielić) doliczając dwa razy tyle na wysypanie i zasypanie to wychodzi 5 minut roboty -- jeśli się dobrze przygotować. 30 minut wersja leniwa ;)
Mielę w takim młynku i cukier na puder, i różne rzeczy na mąkę (migdały, otręby). Trzeba tylko kontrolować jego zgrzanie się -- bo można się zapomnieć.
-
dzięki wielkie - kupię zatem młynek ostrzowy :)
pełna rozpusta będzie
sezam ma być na pył - chałwę chcę produkować
-
Jest taki fajny "drewniany" młynek do zboża.
Wszystko o mieleniu zboża i nie tylko (http://www.mlynkidozboza.pl/pl/moje-zdrowie-i-maka-z-pelnego-przemialu)
(http://www.mlynkidozboza.pl/upload/images-cache/1782/522.jpg)
-
Goran - znam ten model, tylko cenowo się chyba od 1400 zaczyna :'(
-
Tu (http://visvitalis.com.pl/pl/c/Mlynki-do-mielenia-zboza/13) masz ręczne nawet za 300 zł, ale to i tak nie mało.
-
Właśnie sobie przełożyłem mielenie 15g kawy do dripa/phina w Tiamo na 500g sezamu w ręcznym młynku
Albo będę miał rękę jak Koks albo serce nie wyrobi :)
-
Ja mieliłem sezam ostrzowymi młynkami i też kiedyś blenderem, jak przygotowywałem jakąś papkę z wodą i innymi bzdetami ;)
-
blender - że ja na to nie wpadłem :ok:
-
Jeśli masz to sprawdzaj, ale mój się przegrzewa za szybko przy podobnych pracach, a i efekty są gorsze. Znam takich co próbując zrobić masło orzechowe swój blender (rozdrabniacz) przypalili, więc trzymaj rękę na mleku, yyy, na silniku. ;)
-
Mocniejszy blender da radę.
-
Jutro rano robię chałwę 8)
Teraz zastanawiam się jak kawową uzyskać - cz wsypać kawę tygielkową do sezamu, czy może podlać espresso
-
Spróbuj dać zmielone ziarna.
-
Mocniejszy blender da radę.
Mój ma 750W -- są mocniejsze? Poza tym, dawać radę, to daje, ale dłużej przez co, przy dużych ilościach, się grzeje.
-
Mój ma 450W i było w porządku, ale oprócz sezamu była woda i coś jeszcze (nie pamiętam).
-
Dla tych co chcą mielić sezam - blender jest jak najbardziej OK :D zero grzania, czy przegrzania. Może to kwestia wentylacji silnika.
W skrócie - do kielicha wsypałem na raz 300g świeżo uprażonego/podgrzanego ziarna sezamu. Odpaliłem sprzęt i już po chwili ostrza cięły powietrze a masa była na ściankach. Jest ona kleista więc przylega do szkła a nie opada sama na ostrza. Blender przeszedł więc na wolne obroty, a ja patyczkiem do szaszłyków strącałem masę z brzegów na ostrza. Po jakimś czasie masa rozdrobniła się tak bardzo że sama zaczęła pod własnym ciężarem opadać na ostrza. Pokręciłem jeszcze trochę dla pewności. Całość może z 5 minut trwała. Na fotorelację zabrakło czasu, ale chałwa stygnie w lodówce :)
Miała być naturalna chałwa, ale mnie poniosło podczas mieszania - generalnie do masy poszedł miód, cukier dark muscovado dla aromatu, trochę ekstraktu z wanilii, orzechy i pistacje w miodzie oraz płatki migdałowe - i wyszło na bogato.
Zobaczymy jak wrażenia smakowe za kilka godzin będą się prezentować, jednak już podjadając miałem niebo w gębie i produkt o klasę lepszy niż chałwa ze sklepu. A cena takiej chałwy jest śmieszna - 300g ziarna 5 PLN, kilka łyżek miodu, w sumie może ze 120g orzechów, ekstrakt, cukier - niech będzie 10 PLN. A w lodówce mam ponad 500g chałwy.
-
Daj adres do lodówki albo podziel się przepisem :)
-
Dottore, a jak to się ma do smaku tej prawdziwej z np. Turcji?
Jest różnica czy też nie? Bo nie mówię, że regularnie, ale raz w roku można coś ogarnąć jeżeli smaczniejsza
-
Ah, w kielichu, w takim blenderze. Tośmy się dogadali. Ja myślałem o rozdrabniaczu (do szatkowania) do takiego blendera ręcznego. :D
To jak to się tak klei, to w młynku ostrzowym może być kłopot. Ale przepis jest bajecznie prosty, spróbuję jak tylko się w miód zaopatrzę.
-
Rynek turecki opanował Koska a te chałwy dostaniesz i u nas.
-
Ze wstydem przyznam, że powołuję się na markę, której nazwę zwyczajnie zapomniałem.
Kupowałem od Turka :D na takiej wysepce w CH. Wola Park.
Gość znał może z 15 słów w PL, ale produkty były super jakości i bez tego naszego wszechobecnego
tłuszczu w chałwie.
-
Tak mi smaku narobiliście, że sam sobie zrobiłem tej chałwy.
Z tego przepisu: http://www.mlodedrwale.pl/2008/04/14/przepis-na-chalwe/ (http://www.mlodedrwale.pl/2008/04/14/przepis-na-chalwe/)
Pominę milczeniem, to co jest tam nazywane młynkiem do kawy ::)
-
W porównaniu do kupnej chałwy - smak generalnie jest lepszy, jednak przesadziłem z ilością miodu i wyszła mi nieco gumowata. Z jednej strony fajnie wilgotna, jednak jak dla mnie zbyt mało krucha. Smak jest wynikiem surowcó - ziarno jakieś ekologiczne było w sklepie, miód mam z pasieki prosto. W fabryce pewnie jest syrop glukozowy plus aromat miodu dawany :(
A przepis jak przepis - patelnia+sezam, leciutko uprażyć, ale naprawdę lekko, nie zrumieniać. Potem do młynka, potem miodek pluz orzechy i inne dodatki, mieszamy i do pojemnika. Po 2-4 godzinach w lodówce można szamać. Jak by zrobić cienki placek z masy to pewnie godzina by wystarczyła.
-
Aż się pochwalę swoim wyrobem ;)
(http://imageshack.us/a/img707/8039/yef7.jpg)
(http://imageshack.us/a/img441/9025/fy1f.jpg)
Sezam musiałem trochę za długo podgrzewać, bo czuć było w chałwie trochę goryczy, ale mimo to wyrób wyszedł kruchy i mi smakował :)
-
W porównaniu do kupnej chałwy - smak generalnie jest lepszy, jednak przesadziłem z ilością miodu i wyszła mi nieco gumowata. Z jednej strony fajnie wilgotna, jednak jak dla mnie zbyt mało krucha. Smak jest wynikiem surowcó - ziarno jakieś ekologiczne było w sklepie, miód mam z pasieki prosto. W fabryce pewnie jest syrop glukozowy plus aromat miodu dawany :(
A przepis jak przepis - patelnia+sezam, leciutko uprażyć, ale naprawdę lekko, nie zrumieniać. Potem do młynka, potem miodek pluz orzechy i inne dodatki, mieszamy i do pojemnika. Po 2-4 godzinach w lodówce można szamać. Jak by zrobić cienki placek z masy to pewnie godzina by wystarczyła.
Charakterystyczna igiełkowata kruchosc kupnej chalwy jest wynikiem dodania do masy sezamowej wlokien prazonego karmelu.
http://www.strefabiznesu.nto.pl/artykul/produkcja-chalwy-reczna-robota-39385.html (http://www.strefabiznesu.nto.pl/artykul/produkcja-chalwy-reczna-robota-39385.html)
Moze w domowej kuchni wystarczy do sezamu dodac cukru i razem uprazyc, a efekt bedzie podobny ?
Na jedna porcje chalwy, sezam miele w najmniejszym kielichu takiego blendera.
Блендер Philips HR 2860 (http://www.youtube.com/watch?v=kn05dAn_EBk#ws)
Sypie do paska z napisem max tj. ok 40g.
Sezamu nie praze, bo w smaku nie widze specjalnej roznicy, a przypalic nie trudno i o gorycz latwo.
-
Spróbuję taką karmelową wersję :) W Bośni gdzie chałwa tradycyjnie gości od wieków, ze setek przepisów tylko mała część ma jako składnik sezam.
-
A ja do miodu zapakowałem orzechy nerkowca, i w weekend następną porcję zrobię ale tym razem postaram się poważyć ile miodu a ile sezamu na porcję mi wchodzi :)
A te włókna karmelowe to się samemu zrobi :) Cukier na patelnie, jak się zacznie karmelizować to go patyczkiem do szaszłyków wyciągasz - powinien ścinać się/twardnieć podczas podnoszenia. Taką porcję wyciągniętą odkładasz na pergamin i jest git! Można będzie z Muscovado zrobić :) Spróbujemy
EDIT: A gdyby do masy sezamowo-miodowej dodać watę cukrową, z Muscovado :o
Muszę od sąsiada maszynę do waty pożyczyć
-
Zrobione, rewelacja !!! Podgrzany sezam zmiksowałem blenderem w małych porcjach. Do 200g sezamu, już zmielonego dodałem trzy łyżki miodu płynnego a zamiast czwartej łyżki, dodałem karmel zrobiony z muscovado.
Dziękuję wszystkim za wskazówki :) :ok:
-
Ja wsypałem do blendera od razu 300g i nie mógł sobie poradzić - tzn. mielił ale ostatecznie ziarna nie zmielił na gładką masę. Teraz mam połączenie chałwy z sezamkami ;)
-
Ja nie wiem - może to kwesta gorzkości sezamu - ale jakoś nie mogę się jej do końca pozbyć. Teraz nawet ziarna nie prażyłem. Muscovado bardzo pomogło - kest trzaskanie i kruchość - ale to nie do końca jest to czego oczekuję pod kątem słodyczy. Za to blanszowane migdały moczone w miodzie są bardzo na miejscu.
Następna próba będzie nieco inna - mielić będę sezam który wcześniej wrzucę do karmelu 8)
-
W temacie gorzkiego sezamu - może nie trzeba go w karmel będzie wrzucać.
Właśnie dostałem opakowani sezamu łuskanego - same ziarenka rozgryzane na surowo nie mają już tyle goryczy - prawie wcale rzekłbym.
A jako test dodatkowy mam czarny sezam - i ten już wcale nie jest gorzki, jest wręcz słodki.
Chałwa się zrobi w weekend
-
Zrobiłem wczoraj na próbę z 50 g sezamu i jednej łyżki miodu. Dodałem też cukru karmelizowanego aby kleiło się pod zębami. Piękna i prosta sprawa.
Aha, młynek nożowy do kawy się nada, więcej niż 50 g na raz się nie da, a i mniej by się zdało, ale da się.
PS
Może by dodać coś w tytule, że to o chałwie wątek -- naszukałem się go.
-
No to temat uaktualniony.
Ja gdzieś pewnie pisałem ale na normalną chałwę najlepszy jest sezam łuskany - dostępny na półkach z bio/eko żywnością. Nie jest gorzki i chałwa jest duuużo smaczniejsza.
Polecam dodać np pistacje (można kupić łuskane ale nie solone) lub orzechy moczone wcześniej w miodzie/syropie klonowym :D
-
A prażysz ten sezam lekko, czy od razu wrzucasz do mielenia?
Właśnie te możliwości dodawania co się lubi mnie kręcą najbardziej. :pycha:
-
Jakoś nie widziałem specjalnie różnicy smakowej między prażonym i nie prażonym. Generalnie teraz sypię ten łuskany bezpośrednio do kielicha i już. Podczas mielenia i tak się nagrzewa.
-
Dobrze wiedzieć, bo to najbardziej stresująca i śmiecąca część zadania była. Znaczy jeszcze prościej.
-
Zrobiłem bez prażenia. Mniej goryczy, ale i mniej tłuszczy -- mniej klei się przy mieleniu, bardziej sypkie to zmielone. Dałem nieco za dużo miodu i wyszła gumowata, ale ogólnie git. :taniec:
No i od tej pory uważam, że kupowanie marnej chałwy w sklepie, to wstyd. :blue:
-
Odgrzebuję temat.
Próbował ktoś robić chałwę z korzeniem mydlnicy?
http://www.anissas.com/halva-the-one-made-with-tahini-natef/ (http://www.anissas.com/halva-the-one-made-with-tahini-natef/)