forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Dyskusje wokół kawy => Wątek zaczęty przez: Antonio w 13 Lipiec 2016, 18:49:50
-
@Spinacz:
Kolega Sala w jednej z opinii o kawie napisał
Kawa dobra ale jak dla mnie trochę za delikatna. Żaden smak nie wybija się na pierwszy plan.
Parzona również w dripie V60-01.
Co rozpoczęło całą dyskusję... :)
Kocham takie delikatne opinie...
-
Antonio, Twój post w tym watku to niezłe cham..., szczególnie biorac pod uwagę dyskusję sprzed kilku tygodni...
-
Chętnie poczytam. O którą dyskusję chodzi?
-
"Cena a jakość kawy"
-
Możesz mi przybliżyć korelację między tamtym wątkiem, delikatnym skwitowaniem kawy, a chamstwem? Szczerze, jest to ponad moje abstrakcyjne możliwości.
-
W obu przypadkach jest krytyka konkurencji. W twórczości forumowej Antonia takiej krytyki można znaleźć więcej. Wg mnie to nie jest eleganckie. Dla mnie to nawet nieetyczne, ale w tej kwestii każdy może mieć inne zdanie.
-
Uuuuuu...... :lol2:
-
W obu przypadkach jest krytyka konkurencji. W twórczości forumowej Antonia takiej krytyki można znaleźć więcej. Wg mnie to nie jest eleganckie. Dla mnie to nawet nieetyczne, ale w tej kwestii każdy może mieć inne zdanie.
Rzeczywiście inne. W przypadku owego wątku zauważyłem tylko stwierdzenia na temat zjawisk na rynku, ale to możne sobie każdy zinterpretować jak chce. W drugim, powyższym przypadku :mhh: nie wiedziałem, że kolega Sala ma palarnie. Masz może namiary?
W obu przypadkach nie widzę nic ordynarnego. W wytykaniu komuś (pominę, że o większym stażu i wkładzie) złego zachowania już prędzej.
Niemniej adwokat ze mnie marny, zatem za dyskusje i wyjaśnienia dziękuję. Następnym razem wszelkie przejawy chamstwa zgłaszaj do moderacji, nic nie da Twój publiczny samosąd, a raport ma szanse zadziałać, o czym możemy się przekonać już wkrótce, gdy i to wszystko zostanie wysprzątane, bo w niesłusznym miejscu napisane.
-
Rzeczywiście inne. W przypadku owego wątku [jak rozumiem chodzi o wątek "Cena a jakość kawy" - dopisek przez Pentland] zauważyłem tylko stwierdzenia na temat zjawisk na rynku, ale to możne sobie każdy zinterpretować jak chce.
W takim razie faktycznie nie znajdziemy nici porozumienia.
Odnośnie obecnego wątku, to ja faktycznie w przeciwieństwie do Ciebie, potraktowałem wypowiedź Antonia bezpośrednio, a nie jako przytyk do Sali. Biorąc pod uwagę jego wcześniejsze wypowiedzi uważam, że moja interpretacja jest w pełni uzasadniona. A większy staż i wkład, o którym piszesz, tylko obligują do tego, aby zachować odpowiedni poziom dyskusji.
-
Daj sobie spokój Pentland, nie daj się ponieść ;). Wiele razy spotkałem się z opinią, że kawa jest tak delikatna, że aż za bardzo. Denerwuje mnie trochę to, bo nic nie mówi o aromatach ani o smaku. Bo nie ma smaku, co? ;) Ach, czyżbyś też nie miał smaku? ;) Stąd mój komentarz.
-
abstrakcyjne
Mnie się nasuwa inne słowo na A. Alergia.
-
Ach, czyżbyś też nie miał smaku? ;) Stąd mój komentarz.
Nie to, że nie mam smaku. Ja po prostu uważam, że to niesmaczne:)
Stąd znowu mój komentarz:)
-
Co niesmaczne? Tytułowa kawa? Ty to stwierdzasz?
-
Do tytułowej kawy absolutnie nic nie mam. Będę zobowiazany za nieprzypisywanie mi rzeczy, których nie powiedziałem.
-
O widzisz ;). Też nic złego nie mam. Zastosuj więc swoje refleksje także do siebie proszę i nie imputuj mi niczego...
-
Bardzo chętnie. Jeśli tylko mógłbyś zachować więcej ostrożności w komentarzach odnośnie kwestii, które moga budzić watpliwości to na pewno pomoże nam to uniknać zbędnych nieporozumień.
-
Dziękuję Ci za te osobiste refleksje. Język polski jest niesamowity, dlatego że niesie w sobie mnóstwo znaczeń a nie każdy może im sprostać. To samo dzieje się z językiem jako środkiem percepcji. Nie każdemu smakuje to, co smakuje innemu. Ostatnio sam poszukuję delikatnych kaw, w których żaden ze smaków się nie wybija, tak samo jak to opisał Sala. Jego recenzji dotyczyła moja "miłosna" wypowiedź. Ale moje poszukiwania zwykle kończą się źle, bo inni mają inny gust, więc ich kawy są gorzkie, kwaśne, cierpkie, słowem: chamskie ;).
-
I kolejna nie potrzebna nadinterpretacja... Miałem nadzieje, że wykorzystasz mój ostatni lekko dyplomatyczny post będzie ostatnim w tym temacie, ale jak widać postanowiłeś ponownie wmówić mi rzeczy, których nie powiedziałem.
Wiele razy spotkałem się z opinią, że kawa jest tak delikatna, że aż za bardzo. Denerwuje mnie trochę to, bo nic nie mówi o aromatach ani o smaku. Bo nie ma smaku, co? ;)
Jak widać dobrze wiesz w czym problem (a uśmiechy nie pomogą), a ja niczego nie nadinterpretowałem w mojej pierwszej wypowiedzi w tym wątku.
-
Pentland, może wyzwiesz mnie na pojedynek? Czy mamy już pistolety? W czym problem? Jeszcze raz po chamsku: kawy z Panamy są bardzo fajne, ogólnie. Niektóre są najlepsze na świecie, bo ludzie błyskawicznie wykupują je za astronomiczne ceny na aukcjach.
Czy można stwierdzić, że jakaś kawa jest zbyt delikatna do tego, by poczuć jej smak? Czego szukamy w kawie, jeśli nie delikatności?
Dzięki za zmianę tematu na stosowną.
-
No teraz to nic tylko czekać na kilka dłuższych, technicznych wypowiedzie @Elki o delikatości kawy, temat "wyewoluuje" i "posprzątane". Dzień świstaka?
Jeśli już mamy zmieniać temat to proponuję "Publiczna krytyka innych - zła czy dobra?"
-
Tak, tak... daj sobie spokój. Niech Ci już będzie po chamsku i dzień świstaka: tak, musiałem znowu dokopać Gregorio, bo nic innego nie mam do roboty niż "ślepe" testy jego kawy. Tak, publicznie go skrytykowałem, bo ośmielił się wypalić ziarna z Panamy, a WS znowu o tym napisał. Skrytykowałem też lapidarne zdania następnej recenzji. Nic tylko krytykuję. Żyję krytyką innych. Krytykuję publicznie. Krytykuję bardzo krytycznie i w sposób bardzo zakamuflowany. Zadowolony?
-
Pentland, czytając pierwszy post tego wątku, w mojej osobistej opinii, Antonio raczej skrytykował wypowiedź Sali jak mało precyzyjną a nie kawę. Antonio jako osoba związana z biznesem kawowym ma bardzo niekomfortową sytuację, gdyż każda jego nieprzychylna wypowiedź może być odczytana jako krytyka konkurencji. Jako Forumowicz ma prawo do własnego zdania (pkt. 7.4 Regulaminu) i własnego gustu, jako "palacz" też kieruje się głównie własnym gustem i potrzebami klientów. Czy to usprawiedliwia kogokolwiek w krytykowaniu innych? Oczywiście, że NIE - na wszystkookawie.pl obowiązuję te same zasady dot. tzw. netykiety jak wszędzie. Ja takiej sytuacji nie dostrzegłem, jeśli Ty je zauważyłeś proszę o zaraportowanie stosownych postów wraz z Twoim komentarzem
-
Ja już od dawna podejrzewałem że zawód palacza to nie rurki z kremem. Siedzi taki baron kawowy jeden z drugim, interesy prowadzi w Panamie i Kolumbii, coś przewozi tymi małymi samolocikami..że microlot, że kawa niby, ja tam amerykańskie filmy oglądam i umiem 2+2 dodać. Jeszcze te pseudonimy - Antonio, Gregorio - skojarzenia jednoznaczne. Bossowie. Bynajmniej nie włoskich kawiarenek ;)
Życie na krawędzi. W ciągłym stresie. Oddech konkurencji na karku. Taki Goran Gligorov..ja tam nic nie wiem, ale brzmi groźnie. Boss jak się patrzy. Tylko z innej części świata ;)
Albo taki Czarny Deszcz..jak organizacja paramilitarna, zakamuflowana groźba zawarta już w samej nazwie.
Więc ja tam trzymam się z dala. Zamówienia robię duże, płacę zawsze z góry i bez ociągania. Co i Wam radzę. Nie chciałbym kiedyś na wycieraczce znaleźć starej paczki kawy zawiniętej w gazetę i odebrać telefon z zamówieniem nie do odrzucenia.. ;)
-
CzarnyDeszcz=BlackWater, tfu! Rain :blue:
-
Pentland nie wiem jak ty odczytałeś krytykę opinii o kawie na równi z krytyką kawy. Ponadto rozdmuchujesz temat - może nie umiesz czytać ze zrozumieniem, a może chcesz dojechać @Antonio w każdym wypadku zagalopowałeś się i dobrze byłoby odpuścić trochę.
Sent from my Nexus 5 using Tapatalk
-
Zdaje się wszyscy się galopujemy. Pozwalamy sobie na żarty i ironie, a w internetach wszystko zostaje i może zostać opacznie przeczytane, bez kontekstu, dosłownie. Zapraszam wszystkich do zaparzenia sobie kawy, 10 głębokich wdechów, orzeźwiające powietrze po deszczu... tak :)
A co do tematu, w kartach ocen delikatny i nic się nie wybija, to dwie różne rzeczy. Delikatność, czyli niską intensywność można zastosować niemal do każdego parametru: aromat, kwasowość, słodycz, itd. A nic się nie wybija, to balans, który jest ponoć bardzo pożądany, choć dla mnie często nudny.
-
Taki Goran Gligorov..ja tam nic nie wiem, ale brzmi groźnie.
Ja nie wiem skąd u Ciebie takie mafijne skojarzenia ?!?
(http://eurocafe.com.pl/images/inne/roast.JPG)
-
Piękne.
-
Zrobiłeś mi dzień :ogien:
-
@ranGo, zwyczajnie sobie oplułem monitor ze śmiechu :smiech:
-
Taki Goran Gligorov..ja tam nic nie wiem, ale brzmi groźnie.
Ja nie wiem skąd u Ciebie takie mafijne skojarzenia ?!?
(http://eurocafe.com.pl/images/inne/roast.JPG)
Tak coś czułem... :D
-
Co do wypowiedzi Antonia to już się przyzwyczaiłem, jest bardzo bezpośredni. Czasami to może działać niekorzystnie dla niego ale to już nie mój problem.
Zauważyłem że Antonio bardzo nie lubi krytyki a docinki innym nie sprawiają mu problemu!
-
Ech, lubię krytykę... ;). Przecież o to chodzi, by wymieniać się poglądami. Jeśli wyrazisz swoją krytykę, to odpowiem na nią możliwie rzeczowo. Coś w tym dziwnego? Czego tu mam nie lubić? Nie nazwę tego chamstwem, gdy mi powiesz, że moja kawa jest bez smaku. Czyjaś opinia może być dla mnie niezrozumiała i mogę się z nią nie zgadzać. Tak się składa, że pamiętam czyjąś opinię, podobną do Twojej, odnoszącą się do mojej "mocnej" kawy. Zareagowałem więc na Twoje słowa.
Po tym co tu zaszło mam podobne do Twojego zdanie: niektórzy tu bardzo nie lubią jakiejkolwiek krytyki i reagują bezpośrednio lewym sierpowym w nos albo kopniakiem poniżej pasa. Czy moja "delikatna" pierwsza wypowiedź, w której stwierdziłem, że kocham opinie takie, jak Twoja naruszyła Twoje dobra osobiste? Była zachętą do tego, byś swe zdanie rozwinął, a tymczasem znalazł się anonimowy obrońca krytykowanych i uciśnionych, który dość bezpośrednio mnie skwitował, nie czekając nawet na Twoje słowa... Przykre to, bo go w ogóle nie znam i raczej nie mam motywu, by z nim prowadzić wojny i potyczki na słowa.
Zauważ, że w tej "nieszczęśliwej" wypowiedzi do Ciebie nijak nie skrytykowałem Gregorio, a wręcz przeciwnie, niejako skrytykowałem Twoją negatywną krytykę. Uważam po prostu, że kawy z Panamy są delikatne i jest to ich piękną wielką zaletą. W Twoich słowach wyczytałem, że dla Ciebie jest to raczej wadą, więc napisałem to, co napisałem, może nie wprost i z sarkazmem ale chyba na tyle zrozumiale, byś mógł odpowiedzieć wprost...
-
Co do Twojej wypowiedzi to uważam że była ona z pewnym podtekstem. Jakbyś chciał uzupełnienia mojej wypowiedzi to być to w prosty sposób ujął. Wiele osób z forum i w tym ja nie potrafi oceniać kawy pod względem smaków które w niej występują. Porzeczki, grejpfruty czy inne owoce oceniamy jako kwaski mniejsze bądź większe. Tyczy się to też goryczki. Stwierdzenie delikatna odnosiło się do braku dominacji ww. wrażeń smakowych.
Co do mojego wcześniejszego postu to uważam że nie lubisz krytyki, negatywnych komentarzy o swojej kawie. Jakiś czas temu oceniłem Twoja Kenie jako mało kwaskową "owocową" co nawet potwierdziła Elka. Na Pw od Ciebie dostałem mało przyjemną wiadomość nt. mojego komentarza. Uważam że każdy ma prawo napisać Swoją opinię (nawet negatywną), po to my forum żeby dyskutować. Jeżeli się ktoś z danym komentarzem nie zgadza może wyrazić Swoją opinię i prosić o wyjaśnienie, uzupełnienie.
Wiele kaw piłem od Ciebie i kilka razu chciałem je ocenić ale zrezygnowałem po ostatnim razie.
-
Czy możesz mnie oświecić i wyjawić mi podtekst mojej wypowiedzi?
Twoja wypowiedź też miała podtekst, o którym wspomniałem. Czy brakuje Ci w kawie tychże kwasków i goryczy? Bo mnie wcale. Idealna kawa byłaby niekwaśna i niegorzka. Bliskie ideałowi są kawy z Panamy właśnie...
To źle, że zrezygnowałeś z refleksji. Ufunduję chyba jakieś nagrody za wszystkie opinie o naszych kawach, bo są bardzo ważne. Nie pamiętam co napisałem Ci w odpowiedzi ale chyba nie było w niej nic obraźliwego?
Niedawno ktoś mi zwrócił uwagę, że jedna z palonych przeze mnie mieszanek jest inna, gorsza niż niegdyś. Moja odpowiedź w takich przypadkach jest raczej standardową reakcją obronną. Każdy może przecież napisać co mu ślina na język przyniesie. Dociekam po prostu na ile mogę takiej opinii uwierzyć, więc nawet wyrażam swoje odmienne zdanie, może w niezbyt przyjemny sposób. W tym przypadku dostałem ponownie bardziej szczegółowe i serdeczne wyjaśnienia, a nie obrazę majestatu szanownego konsumenta. Skłoniło mnie to do dogłębnej analizy i reakcji. Zmieniłem podejście do wspomnianej kawy, ufundowałem nagrodę za uzasadnione zgłoszenie... Efekty są mam nadzieję namacalne.
-
Nad tym wątkiem zaczyna się unosić duch Macierewicza. Ja tam widzę w wypowiedziach Antonia tylko to co napisał, i nie doszukuję się żadnego podtekstu, ani innej teorii spiskowej.
-
Co do mojej wypowiedzi nt. kawy to ja uwielbiam kawy z Etiopii, Kenii Kolumbii, czyli kawy owocowe. Używam w większości dripa czasami AP czy Chemexa. Co do Panama od Gregoria trochę mi w niej brakuje owoców.
Co do Twojej odpowiedzi to nie była ona obraźliwa ale jak dla mnie dość dziwna. Jak bym się obraził to raczej unikał bym Twoich kaw a tak nie jest. Masz wiele kaw które są rewelacyjne i je zamawiam ale Masz też kilka które przereklamowałeś ( w mojej ocenie) - nie pisałem w Twoim wątku o kawach bo nie chciałem niepotrzebnych przepychanek.
-
Czy ja tak strasznie reklamuję moje kawy? ;) Wszystkim nie sposób dogodzić. Nie wiem czy zauważyłeś, ale podzieliliśmy się pracą. Moje kawy są ciemniejsze a te jaśniejsze pali Ela. W naszym sklepie jest wyraźny podział na dwie linie: MA i Synestezja. Moje kawy mają zadowolić jednych, Eli single drugich. Nigdy nie wiem czy to się udaje...
Sądzę, że Eli działka jest znacznie bardziej trudna, ale skoro ją to wciągnęło, to nie ingeruję już w jej proces twórczy. Co najwyżej: reklamuję :). Ostatnio jej staraniom zawdzięczam wielkie i piękne doświadczenie z Panamą właśnie. Namówiła mnie do zakupu zestawu próbek najlepszych kaw z Panamy, z konkursu Best of Panama. Normalnie na żadną z tych kaw nas nie stać, choć wszystkie zbiory sprzedają się w ciągu paru godzin aukcji. Na 50 próbek mogliśmy sobie jednak pozwolić. Ela przez parę dni paliła je na naszym samplerku. Dzięki temu wiem jak smakują najlepsze kawy świata :). W skrócie: są delikatne.
-
Ja już od dawna podejrzewałem że zawód palacza to nie rurki z kremem. Siedzi taki baron kawowy jeden z drugim, interesy prowadzi w Panamie i Kolumbii, coś przewozi tymi małymi samolocikami..że microlot, że kawa niby, ja tam amerykańskie filmy oglądam i umiem 2+2 dodać. Jeszcze te pseudonimy - Antonio, Gregorio - skojarzenia jednoznaczne. Bossowie. Bynajmniej nie włoskich kawiarenek ;)
Życie na krawędzi. W ciągłym stresie. Oddech konkurencji na karku. Taki Goran Gligorov..ja tam nic nie wiem, ale brzmi groźnie. Boss jak się patrzy. Tylko z innej części świata ;)
Albo taki Czarny Deszcz..jak organizacja paramilitarna, zakamuflowana groźba zawarta już w samej nazwie.
Więc ja tam trzymam się z dala. Zamówienia robię duże, płacę zawsze z góry i bez ociągania. Co i Wam radzę. Nie chciałbym kiedyś na wycieraczce znaleźć starej paczki kawy zawiniętej w gazetę i odebrać telefon z zamówieniem nie do odrzucenia.. ;)
Piękne :)
-
Tak wiem jaki jest podział u Ciebie.
O pewnej kawie tyle napisaliście, że reklamy plusa z siatkarzami to pikuś - (taki mały żart). Moje oczekiwania do tej kawy po waszych zapowiedziach były dość duże a skończyło się na tym że Wasze czy to Kenia czy Etiopie bardziej mi smakowały niż ta reklamowana.
Mr. Ed uważałbym z tym Macxxxxxxxem bo to dopiero może wywołać wojnę forumową.
-
Niech zgadnę: to Kolumbia Pacamara. Tyle napisaliśmy, bo ta kawa trzyma się i nie odstaje bardzo na stole pełnym panamskich Geish. Tak to jest: nie wszyscy mają jednakowe zdanie. Wiele już razy słyszałem opinie na temat Geishy: bardziej smakuje mi Kenia. Bo Kenia jest kwaśna, a Geisha jest słodka. Różnica w smaku jest generalnie taka właśnie. W aromatach Kenia jest czerwona, a Geisha mieni się tysiącem barw... :) Całe to kawowe zamieszanie polega na różnorodności i poszukiwaniu przyjemności.
-
Donkiszot gdzie jest napisane że mam palarnie i o jakie złe zachowanie chodzi?
Antonio
Jeszcze się się taki nie urodził co by wszystkim dogodził, czytaj kawę wypalił:)
-
Cóż za powrót do przeszłości. ::)
Kolega zasugerował:
W obu przypadkach jest krytyka konkurencji.
Skoro tak, to ani chybi musisz mieć palarnie. ;)
-
To raptem dwa dni!!
Ale nasz nosa, i to nawet nie mam jednej palarni tylko kilka.
Wymienię tylko niektóre (kolejność przypadkowa) Kołobrzeg, Wrocław, Łódź, Warszawa, Kraków, Rzeszów.
Jeszcze kilka się znajdzie ale to nie będę się chwalił!!! ;)
-
Ale to nie ja mam nosa, tylko kolega Pentland, ja o niczym nie wiedziałem, dlatego zapytałem o namiary. ::)
-
WTF??? :lol2:
-
Czy ta dyskusja do czegoś sensownego zmierza?
-
Tak, choć się trochę zgubiła na etycznych manowcach.
Czy istnieje kawa doskonała? Na pewno istnieje wiele pięknych kaw, ale co sprawia, że dana kawa zasługuje na najwyższe oceny i siłą rzeczy największe ceny? Czy jest to smak? Jeśli tak, to jaki? Dla ułatwienia przypomnę, że smak jest zmysłem odpowiedzialnym za to, że czujemy w pożywieniu niektóre tylko ale ważne walory: kwaskowatość, gorycz, sól, słodycz, a także pewną wagę pożywienia: umami i zawartość tłuszczu. Możemy też mianem smaku określić wrażenia dotykowe: np. czy coś jest gęste czy wodniste, czy klarowne i czyste czy śluzowate i mętne, czy metaliczne, cierpkie czy jedwabiste i lekkie. Jaki więc smak może mieć najlepsza kawa świata? ;)
Jaki smak jest dla Ciebie szczególnie pożądany i ważny?
-
Jaki więc smak może mieć najlepsza kawa świata?
A to akurat proste. Taki, który przywołuje najlepsze skojarzenia. Dlatego najlepsza kawa świata nie jest jedną kawą. Każdy może mieć swoją, nawet jeśli miałaby to być rozpuszczalska bełtana w shakerze na zimno z mlekiem skondendowanym albo prima zalewana w szklance pół na pół z fusami.
-
Ale Prima kosztuje 10 zł, a Geisha Hacjenda Esmeralda z Panamy kosztuje coś ok. 400-500 dolarów za 1kg.
-
A w Coffeeproficiency była kilka razy tańsza :).
-
Nie wiem co było w CP. Tu są wyniki aukcji The Best of Panama:
http://auction.stoneworks.com/PA2016/final_results.php
Może przesadziłem, ale chyba niedużo :(. Najniższe ceny to ok. 40 dolarów za 1kg ale najlepsze są te najdroższe.
Apropos Esmeraldy, to kupiłem także zestaw około 20 próbek różnych ziaren. Jest geisha i geisha. Są różne zbiory, różne metody obróbki, różna jakość. Z tej firmy wszystko można w ciemno brać, ale kogo stać na wydatek co najmniej 100 dolarów za 1kg surowca?
-
Rok 2011 lub 2012. Kawa ze słynnej plantacji Hacienda Esmeralda w Panamie, legendarna odmiana Geisha i takie tam. 250 g opakowanie kosztowało 150 zł.
-
Może tak, ale co to było? Nikt nie wie dokładnie. Można to włożyć między bajki, bo kosztowało ok 270 zł za kg palonego ziarna? Nawet za kwotę 600 zł nie dostatnie się 1kg z tej plantacji, niestety.
-
Taka też była: https://akcesoriabaristy.pl/de_DE/p/COFFEE-PROFICIENCY-Panama-La-Esmeralda-Geisha-250-gr/900 (https://akcesoriabaristy.pl/de_DE/p/COFFEE-PROFICIENCY-Panama-La-Esmeralda-Geisha-250-gr/900).
-
Była... I?
-
I się skończyła, jak widać.
-
Pewnie dobra była ;).
-
Pewnie dobra była ;).
Ta po 600 zł za kg nawet bardzo.
-
No właśnie.