forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: mk w 13 Czerwiec 2016, 14:45:27
-
Witam
Planuję wymianę wysłużonego (9lat) Ascaso Arc na coś lepszego.
Zastanawiam się nad:
- BEZZERA MITICA TOP
- ROCKET Giotto EVO v2
Oba nówki a cena w zasadzie zliżona. Bezzera delikatnie drożej wychodzi.
Biorę też pod uwagę używki
- ALEX DUETTO II
- Bezzera Magica S
Co z tego będzie najlepszym rozwiązaniem ?
-
Wybór padł na ROCKET Giotto EVO v2. Ekspres już w drodze mam nadzieję że jutro kurier zapuka z paczką :)
-
Fajny wybór!
-
Ekspres dotarł :)
Jestem naprawdę zadowolony. Wygląd i solidność i masa robi wrażenie.
Na razie działa na zbiorniku wody z którym miałem problem z wyciągnięciem ;) za ciasno siedział i miałem obawy czy wyciągać na siłę czy jest jakaś blokada ale telefon do akcesoriabaristy.pl (tam gdzie go kupiłem) rozwiał wątpliwości.
Na ascaso arc przez blisko 9 lat wyciskałem espresso i wychodziło ono w zasadzie dość zmiennie. Od rewelacyjnych strzałów po totalne klapy. Na rocket pierwszy strzał i Ariadna od Antonia dała ładnego tygryska :) drugi strzał i też "miodek" w filiżance.
Sama praca rocketa to taka majestatyczna w porównaniu do mojego wcześniejszego ekspresu. Widać że ekspres się nie męczy tylko z radośnie i spokojnie wyciska z siebie espresso :)
Muszę jedynie opanować spienianie mleka ale tego nigdy nie robiłem więc tutaj temat będę odkrywać od zera.
-
Mam za sobą podobną przesiadkę (z basica na evo) i podobne wrażenia. Stabilność efektów. Zbiornik wyciąga się naprawdę ciężko, wyjmuję go tylko do mycia. Dolewam przyrządem* bo stoi pod szafkami i musiałbym chyba pół godziny wachlować dzbanuszkiem.
*butelka PET z otworem z boku przy podstawie -- napełniam, zakręcam, nad zbiornikiem odwracam do dołu i luzuję zakrętkę.
-
Witam. Z czego wynika ta zmienność efektów robienia espresso na sprzęcie typu Arc? Przyznam, że myślę nad kupnem kolby i celuje właśnie w taką półkę cenową. Ale chciałbym mieć udane próby a nie raz dobra raz zła :/ Jeśli kawa jest ta sama, ustawienie młynka też bez zmian, to kawa i tak może raz wyjść a raz nie? :(
-
Też przesiadałem się z ARC + i-mini na EVO + MSJ. Zmienność efektów na ARC (itp) wynika pewnie z problemem utrzymania podobnej temperatury pomiędzy kolejnymi zaparzeniami, aczkolwiek przed każdym zaparzeniem zawsze spuszczałem wodę do zapalenia się kontrolki (o konieczności dogrzania), czekałem aż zgaśnie i zaparzałem - zaparzenia były mniej więcej na podobnym jakościowo poziomie. Więc moim skromnym zdaniem jako-taką powtarzalność można osiągnąć.
Co do EVO, to mimo wszystko zbierałbym na jeszcze ciekawszy młynek, np MSJ. Gdybym teraz miał kupować jakiś ekspres, przy ograniczonym budżecie, to wybrałbym właśnie super młynek, a ekspres z niższej półki.
I jeszcze uwaga eksploatacyjna odnośnie EVO, może tylko mój typ tak ma, ale... Teoretycznie wypada myć zbiornik codziennie, praktycznie pewnie co kilka dni. Przy ponownym wkładaniu pozostałość wody ucieka przez pionową rurkę (obok zbiornika), jeśli było tam trochę wody i zrobi się to dość szybko, to niestety woda potrafi zachlapać przewody i jest problem (który w ostateczności skutkuje wymianą podzespołów elektronicznych). Teraz moje czyszczenie wygląda tak, że i) 'wyciągam' resztki wody z uchwytu na pojemnik (nie wiem jak to się nazywa) ręcznikiem papierowym, ii) w międzyczasie myję zbiornik, iii) bardzo powoli go wciskam (po wyjęciu ręcznika oczywiście ;) ). Asekuracyjnie zmodyfikowałem też ww. rurkę tak, aby nadmiar wody spływał na ściankę ekspresu, a nie rozbryzgiwał się dookoła.
-
No młynek to planuje baratza precisio, bo ma b.dobre opinie w tym przedziale cenowym. Przy moim piciu kawy, max 2 dziennie wystarczy. Jest też dobry do alternatyw w razie potrzeby. Może w Arc'ach problem był większy jak były na bojlerze? Może teraz z termoblokiem jest lepiej??
-
To już nie podpowiem, ja miałem wersję z 2010r.
-
O co chodzi z tym pojemnikiem ? Tyle kasy i jakiś problem z wyciągnięciem toż to się do gazet nadaje.
-
a jakie widzicie minusy młynka i-mini ?
-
To już nie podpowiem, ja miałem wersję z 2010r.
Czyli z bojlerem. I m.in. z tego powodu wprowadzono termobloki - znacznie stabilniejsze temperaturowo.
-
Organoleptycznie - z MSJ na ascaso miałem lepsze rezultaty niż z imini. Praktycznie brak zbrylania, większe żarna szybciej zmielą kawę, solidna konstrukcja, bardziej przyszłościowy (fenomenalna dla mnie regulacja grubości przemiału). Z imini tak łatwo nie przejdzie się z espresso na drip (chyba z juz nie ma śrub mikrometrycznych?), ale wciąż jest to dobry młynek.
-
a jakie widzicie minusy młynka i-mini ?
Ma problem z mieleniem dużych ziaren, takich jak Pacamara i Maragogype. Także kłopotliwa regulacja grubości mielenia. Można się przyzwyczaić, ale są znacznie wygodniejsze rozwiązania. No i wyje jak upiór.
-
Zmienność efektów na ARC (itp) wynika pewnie z problemem utrzymania podobnej temperatury pomiędzy kolejnymi zaparzeniami
Ascaso cierpi na dwie przypadłości - bardzo niejednorodny wypływ wody z prysznica (trzy strumyczki robiące trzy dziury w ciastku znakomicie ułatwiające kanałowanie) i małą stabilność temperaturową (jak wszystkie zresztą ekspresy z bimetalicznym regulatorem temperatury).
I m.in. z tego powodu wprowadzono termobloki - znacznie stabilniejsze temperaturowo.
Nie przesadzałbym z tą stabilnością. Myślę, że dopiero elektroniczna stabilizacja temperatury coś dała. Wersja z bimetalem ma duże skoki temperatury (nawet kilkanaście stopni) w trakcie ekstrakcji.
-
A czy ktoś się orientuje jaka jest pojemność termobloka w ARC/Dream ? Tzn. jaka ilość wody jest w stanie przepłynąć (wody o stałej temperaturze) zanim pojawi się wahniecie temperatury ?
A co do i-mini, jest jakaś rada na to zbrylanie urobku ? Dlaczego w innych młynkach nie ma z tym problemu, a tu jest ? Czego jest to kwestia ?
Mam i-1 mini czyli płaskie żarna...
-
A czy ktoś się orientuje jaka jest pojemność termobloka w ARC/Dream ?
Janusz kiedyś to podawał, dokładnie nie pamiętam ale trzebaby przyjąć, że cały układ jednorazowo mieści przynajmniej te 15ml.
Wahnięcia temp. o kilkanaście stopni ?? No chyba, że ktoś za "nagrzanie" ekspresu przed użyciem uważa odczekanie 1 min. aż zgaśnie lampka... W tym czasie ciepło z termobloku nie przejdzie na grupę o kolbie nawet nie wspominając. Przy prawidłowym nagrzaniu układu przez min. 15 min nie ma mowy o takich skokach temp. Zresztą był test w którym badano stabilność tego układu po jego prawidłowym nagrzaniu: https://www.youtube.com/watch?v=YcelNFtDxS4 (https://www.youtube.com/watch?v=YcelNFtDxS4)
co do i-mini, jest jakaś rada na to zbrylanie urobku ? Dlaczego w innych młynkach nie ma z tym problemu, a tu jest ?
a gdzie wyczytałeś że w innych nie ma tego zjawiska? U mnie co prawda problem jest marginalny, jakaś tam grudka wypadnie ale rzadko i zaraz się rozpada sama, jednak inni posiadacze młynków macap, rancilio, eureka i innych młynków pisali nawet na tym forum, że przy ustawieniu na najdrobniejszy przemiał też mają z tym do czynienia. Zobacz np. ten film, dotyczący macapa m4d https://youtu.be/Dc3z3lTCSIs?t=12s (https://youtu.be/Dc3z3lTCSIs?t=12s) Przy nieco grubszym przemiale (np. pod pod kawiarkę) już tego nie ma.
Jaka rada? - można mielić do kubeczka, zamieszać przemiał i dopiero przesypać do kolby. Ten sposób idealnie sprawdza się przy odważonych dozach kawy, wtedy nawet nie trzeba używać hoppera bo sypiesz do młyna tylko tyle ile potrzebujesz. No i masz 100% pewności że żadna grudka się nie ostanie.
Mieląc do kolby można zrobić sobie narzędzie do rozbijania grudek, ale w kubeczku jednak łatwiej operować niż w wypełnionej bo brzegi kolbie.
-
Wahnięcia temp. o kilkanaście stopni
Przy prawidłowym nagrzaniu układu przez min. 15 min nie ma mowy o takich skokach temp
Zdecydowanie mylisz pojęcia. Czym innym jest pojemność wody w termobloku, a czym innym pojemność cieplna. Zapewniam Cię (a jak będę koło ekspresu, to to sprawdzę), że przepuszczenie 50 ml zimnej wody przez termoblok spowoduje spadek jego temperatury z 95 do 80 (a może mniej) stopni. Test na Youtube pokazuje działanie regulatora, który podgrzewa termoblok. Tylko regulator elektroniczny może utrzymać tę temperaturę w ryzach.
można mielić do kubeczka, zamieszać przemiał i dopiero przesypać do kolby
Wystarczy podziubać małym widelczykiem w sitku i grudki znikną.
ale w kubeczku jednak łatwiej operować niż w wypełnionej bo brzegi kolbie
Widziałem taki patent z obciętym kubeczkiem po jogurcie nałożonym na koszyk - wtedy można dziubać do woli, a kawa się nie wysypie.
-
Sprawdziłem. Przepuszczenie 50 ml wody o temperaturze pokojowej przez termoblok nagrzany do 98 stopni (bez dodatkowego nagrzewania) powoduje spadek temperatury tegoż do 76 stopni. Zatem, bez nagrzewania i sprytnego regulatora (w domyśle PID z dodatkowymi modyfikacjami) nie ma mowy o stabilności temperatury.
-
Tak nie można ;) te 50ml w jakim czasie przepuściłeś? Ktoś podawał pojemność rurek w termobloku - wychodziło chyba kilkanaście mililitrów. Czym innym będzie wiec puszczenie zimnej wody przez 25 sekund (gdzie kawa stawia opór) a czym innym puszczenie wody bez oporu. Woda przechodząc przez termoblok musi mieć czas się nagrzać, jej duża ilość w krótkim czasie zabiera więcej ciepła niż ta sama ilość ale w długim czasie. Taki sam - podobny - rezultat miałem w bojlerku gdzie wlanie 50 ml zimnej wody w 5 sekund wychładzało bojler bardziej niż wlewanie tych 50ml przez 25-30 sekund.
Podobny przypadek masz w pompie ciepła - akurat na tapecie mam - gdzie glikol szybko płynący przez grunt nie ma czasu się zagrzać i wraca zimny do pompy dodatkowo powodując wychłodzenie gruntu. A pompa dodatkowo za każdym cyklem go jeszcze schładza. Spowolnienie pompy skutkuje tym że grunt nie wychładza się - zakumulowana energia gruntu nadąża z ogrzewaniem - i glikol wraca ciepły.
Fajnie że możesz pomiary porobić. :ok: ale tak naprawdę to najbardziej miarodajne będzie mierzenie temperatury wody wypływającej z termobloku - może dasz radę to zmierzyć tuż przed wejściem do grupy?
-
dokładnie jak drUsagi napisał. Co innego jak 50ml wody leci 3 sekundy a co innego jak 30sek. Taki pomiar możnaby zrobić umieszczając czujkę na ciastku kawowym podczas normalnej ekstrakcji, tylko wtedy woda będzie lecieć odpowiednio wolno i dzięki temu będzie mieć czas aby się nagrzać.
Próba wykonana na zimnym ekspresie nie ma żadnej wartości bo tak się go nie używa. Twoje wpisy wskazują, że za nagrzanie ekspresu przed użyciem uważasz odczekanie 1 minuty do zgaśnięcia kontrolki.
Żaden ekspres nie jest gotowy do pracy po minucie grzania, trzeba min. 15 minut poczekać zanim się rozgrzeje. Posiadacze dużych modeli grzeją je nawet 30-40 min przed użyciem. W tym układzie główną rolę odgrywa ciepło już zgromadzone w metalowych 3 elementach tworzących zestaw termoblok-grupa-kolba, dogrzewanie TB w trakcie pracy to tylko środek wspomagający. Dlatego długie nagrzewanie ekspresu i rozgrzanie wszystkich 3 elementów a nie samego tylko TB to podstawa jak chcesz utrzymać temperaturę. Nie tylko w tym modelu zresztą - każdy ekspres musisz nagrzać znacznie dłużej niż 1 min. I nie jest to żadne "dodatkowe dogrzewanie", jak to ująłeś, tylko podstawowa zasada użytkowania kolbowca. Każdego.
Jeszcze kolejną sprawą jest stopień zakamienienia - im więcej kamienia w układzie tym mniejsza skuteczność grzania. O tym kiedy odkamieniałeś i jakiej wody używasz też nic nie piszesz.
-
Posiadacze dużych modeli grzeją je nawet 30-40 min przed użyciem.
Ja tyle swojego Basica grzeje, bo jak się kolba i grupa nie nagrzeją odpowiednio to kawa wychodzi zimna w filiżance...
-
Tak nie można
Czemu? Właśnie tak należy - wiem co robię.
jakim czasie przepuściłeś
Uczciwie, 25 sekund (tak na prawdę prawie 30).
Woda przechodząc przez termoblok musi mieć czas się nagrzać
Podawałem temperaturę termobloku, nie wody.
ale tak naprawdę to najbardziej miarodajne będzie mierzenie temperatury wody wypływającej z termobloku
Święta prawda.
może dasz radę to zmierzyć tuż przed wejściem do grupy
Tego zrobić nie umiem (bo nie bardzo wiem jak wdłubać się w termoblok), ale robiłem pomiary na wyjściu prysznica (choć to akurat dość trudne, bo z prysznica wypływają trzy nieregularne strumyczki) albo za koszykiem portafiltra. Ku mojemu zdumieniu temperatura wody jest nieznacznie (1 - 3 stopnie) niższa, niż temperatura termobloku. Muszę wymyślić coś sprytnego (jakiś rodzaj lejka, najlepiej z plastiku, żeby miał małą pojemność cieplną) co mi zbierze całą wodę w jeden strumień, wtedy tam wsadzę termoparę.
Cel całego ćwiczenia jest taki (pomijając, że celem nadrzędnym jest otrzymanie perfekcyjnego espresso), żeby zacząć stabilizować temperaturę termobloku w czasie ekstrakcji (coś jak elektroniczny regulator w Dreamie - o tym, że Ascaso coś takiego zrobiło dowiedziałem się już po rozpoczęciu swojego projektu), bo rozwiązanie z bimetalem dopuszcza spore skoki temperatury.
Próba wykonana na zimnym ekspresie nie ma żadnej wartości bo tak się go nie używa.
Nie do końca. Temperatura wody wypływającej z termobloku zależy tylko od temperatury termobloku (i prędkości przepływu, oczywiście). Woda się może chłodzić na zimnym portafiltrze.
-
Ja tyle swojego Basica grzeje, bo jak się kolba i grupa nie nagrzeją odpowiednio to kawa wychodzi zimna w filiżance...
Ale w Basicu nie ma co grzać, nie ma takiej potrzeby. Mała grupa, mały bojler i raptem kilka kilogramów wagi.
-
mały bojler
Nie zapomianj, że są Ascaso z bojlerem (bojlerkiem raczej) i z termoblokiem.
-
Nie zapominam :), pisałem o ekspresie, który ma @Siewcu.
-
Niby nie ma co, ale zanim grupa się nagrzeje mija jednak dłuższa chwila, kolba to samo - a efektem jest zimny napój w filiżance. Sprawdziłem i tak to u mnie wygląda - chyba że coś dalej nie działa jak powinno...
-
ale zanim grupa się nagrzeje
Ja, żebv się portafilter szybciej nagrzał, puszczam wodę.
Swoją drogą, przyszłą mi do głowy jedna rzecz - skoro masz bojler, to co Ci grzeje grupę? W moim ekspresie grupa jest wprost przykręcona do termobloku i to właśnie on ją grzeje. Nie wiem, jak to jest w modelach z bojlerem.
-
W moim też tak to działało. Przy krótkim grzaniu crema blada.
-
ale zanim grupa się nagrzeje
Ja, żebv się portafilter szybciej nagrzał, puszczam wodę.
Swoją drogą, przyszłą mi do głowy jedna rzecz - skoro masz bojler, to co Ci grzeje grupę? W moim ekspresie grupa jest wprost przykręcona do termobloku i to właśnie on ją grzeje. Nie wiem, jak to jest w modelach z bojlerem.
Tam jest grupobojler, z ekspresu wyciąga się bojler skręcony razem z grupą ;)
-
Tam jest grupobojler
OK, jasne. Sprawdź może, czy nie zakamieniony?
-
Nie jest, sam go rozbierałem i odkamieniałem niecały miesiąc temu