forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: audiofil w 27 Maj 2016, 22:48:34
-
Witajcie Juz prawie zdecydowałem się na Silvie ale mam problem-czy młynek będzie lepszy Rocket SD czy Macap M2M? Parametry niemal identyczne ale jakie są Wasze opinie z użytkowania.Ponieważ głównie pijam espresso,choć nie gardzę czasem latte to rozważałem również zakup Isomaca Mavericka.To jednak w Polsce trochę egzotyk i jak mniemam z zapleczem w części również większy kłopot niż z panienką Silvią.A może zamiast Macapa lub Rocketa z płaskimi żarnami wystarczy mi La Pavoni Gran Macinino ze stażkami 38 mm? Oczywiście wszystko w okolicach 1000 zł za młyn.Wykluczam modele gastro ze względu na dziuple kuchenną z nisko zawieszonymi szafkami.
-
Bierz Fiorenzato f83, to młyn który przeżyje Ciebie i Twoje dzieci
-
Ani cenowo ani rozmiarowo nie jest to nawet zbliżona liga.
-
jasne.fajny młyn ale do moich potrzeb i miejsca jakie posiadam oraz możliwości finansowych to nie wchodzi w rachubę.Dlatego prosiłem o opinię w/w młynków
-
M2 mogę polecić :) solidny, domowy sprzęt, stabilny, nie jeździ po blacie, kulturalnie, dość cicho działa, korpus odlewany, metalowy, regulowana wysokość widełek, niezła skala także w górę, w stronę alternatyw (właściwie ja go używam tylko pod to, ale na początku służył mi pod espresso), wygodna podziałka regulacji, więc łatwo wrócić do konkretnych ustawień... Jedyną poważniejszą wadą jest stopniowa regulacja, a nie płynna, mikrometryczna. Chodzi o to, że poszczególne punkty zaskakują na ząbki, a bywają sytuacje, gdzie idealny przemiał trafiłby się gdzieś pomiędzy jednym ząbkiem, a drugim. Nie są to jednak aż tak częste sytuacje.
-
Proponuję byś rozważył także młynek i-1 mini lub i-1 steel. Jest na pewno głośniejszy niż M2M ale ma płynną regulację, większe żarna, silnik niskoobrotowy chłodzony powietrzem.
-
Silnik w Macapach też jest chyba chłodzony powietrzem, bo przecież nie wodą ani nie ciekłym azotem...
-
Widać że nigdy nie rozbierałeś młynka M2M ani też i-1. Młynek M2M nie ma zainstalowanego wentylatora a więc nie ma chłodzenia powietrzem. Młynek i-1 mini oraz i-1 steel ma wentylator i jest chłodzony powietrzem. Odsyłam do schematów albo też do Poe - on Ci wyjaśni w czym rzecz.
-
Co nie zmienia faktu że oba są chłodzone powietrzem tylko jeden mniej aktywnie.
-
Taaaak. Ten jeden pasywnie. :D
-
Jest to bez znaczenia...
Bo niby jak to chłodzenie powietrzem pomaga młynkom Ascaso mieć lepsze osiągi niż osiągi młynów Macap? Jeśli w ogóle mają lepsze osiągi...
-
Wydajniejsze chłodzenie pozwala bezpiecznie zwiększyć obciążenie silnika. Albo przy tym samym obciążeniu zamontować słabszy (tańszy?) silnik.
-
No to Ascaso ma ciut większe żarna wiec i obciążenie.
-
Wydajniejsze chłodzenie pozwala bezpiecznie zwiększyć obciążenie silnika. Albo przy tym samym obciążeniu zamontować słabszy (tańszy?) silnik.
Akurat M2M ma silnik o mocy 150 W a i-1 ma silnik o mocy 250 W. Młynek i-1 nie ma więc słabszego silnika a wręcz przeciwnie - znacznie mocniejszy. Do tego jest młynkiem o bardzo niskich obrotach - 700 obr / min. Chłodzenie silnika wentylatorem wpływa też na długowieczność pracy tych młynków. Praktycznie nie zdarzają się wymiany silnika i żaren.
-
Podejrzewam, że praktycznie nie zdarzają się także w przypadku Macapów. Nie jestem ich fanem, ale nie dajmy się zwariować... ;)
-
Dokładnie. Sam także przecież sprowadzam i sprzedaję MACAPY. A propos "nie dajmy się zwariować" to może przestańmy sugerować młynki gastro osobom mającym zamiar zakupić ekspres klasy BASIC czy GAGGIA....
-
W sumie tak, ale większy młynek może być trampoliną do skoku na większy ekspres ;).
-
Tyle tylko że po pierwsze nie każda osoba zaglądająca na Forum ma takie zamiary i ambicje. Zdecydowana większość kończy zakupy na wiele lat na tym pierwszym zestawie. A po drugie ta trampolina powoduje skurczenie się budżetu na ekspres. Dochodzi do paranoi - młynek gastro a ekspres Saeco czy DeLonghi. I ciułanie na ekspres zamiast od razu cieszyć się przyzwoitą kawą.
-
:ok:
-
Takiej akurat sytuacji nie widziałem: żeby ktoś miał super młyn za 3 tysiące i plastikowy ekspresik Saeco lub DeLonghi. Nie sądzę, by była to jakaś norma. Zwykle ludzie kupują sprzęty w parze, tego samego producenta, np. u Ciebie Ascaso. Czemu nie? Jeśli ktoś jednak chce mieć młyn z żarnami 80mm, to czemu nie? Nie ma to większego sensu w parze z jakimś niezbyt wydarzonym ekspresem, ale trudno tego zabronić.
-
Ja na przykład bym wolał 80mm bez ekspresu
-
no donkiszot jak to mówią sportowcy-poszedłeś po bandzie :) Rozpocząłem tę dyskusję więc coś dorzucę od siebie.Trochę zgadzam się z Januszem-nie wszyscy potrzebują HX-a za 10 patoli i młyna gastro.Lubię kawę ale to wcale nie oznacza wydawanie nieograniczonych kwot na sprzęt.Oczywiście zawsze może być lepiej i ta zabawa nigdy nie ma końca.Jako miłośnik muzy w dobrym wydaniu i jakości zawsze mam dylemat,czy kupić jakiś nowy kabel głośnikowy czy cinch za powiedzmy 2000 zł,czy może w to miejsce kupić 50 płyt.Znajdą sie tacy,którzy wyżej ocenią poprawę w brzmieniu o 1% niż przyjemność w posłuchaniu nowych płyt.Teraz co do tematu-ciągle mnie kręcą fajne ekspresy i młynki ale muszę jakiś pułap sobie wyznaczyć/.Do tego jeszcze do niedawna pijałem sporo latte a teraz mnie odrzuciło i pijam "czarnulę",zatem dobór ekspresu pod latte (np 2 bojlerowce) z uwagi na wymagania temperaturowo-parowe w tym momencie nie są tak ważne.Stąd mam wątpliwości co do Rancilio Silvii.Może jednak Isomac Maverick?No i młyn-ciągłe starcia opinii,płaskie kontra stożkowe.2 moich kolegów,w tym jeden z Bezzerą za 10 patoili przekonuje mnie do stożków,inny ze Steelem tylko płaskie,bez argumentu o trwałości żaren -tylko jakość przemiału.Miotam się tak pół roku,katując stary ekspres i kawiarkę Bialetti.
-
To ja bym kupił szybko i zaczął się cieszyć. Sprzęt zawsze można zmienić, nie ważne czy to kable czy płyty ;)
Wybierz młynek z płynną regulacją, zaczniesz używać, cieszyć się. Porównasz sobie sprzęt u kogoś, zobaczysz czy inny młynek zmienia smak kawy czy tylko mieli szybciej, czyściej, dokładniej, ciszej, itp.
-
A tam po bandzie, po prostu uważam, że maszynka do espresso w domu sprawdza się tylko w skrajnych przypadkach. Nie mam ekspresu i nie zamierzam mieć. Za to młyn z 80mm żarnami chętnie bym przygarnął (jeśli znów się trafi okazja ~500zł).
Zdecydowanie wolę cieszyć się nowymi płytami, yyy, kawami, niż marnować pieniądze i czas, i miejsce, i prąd (trochę przesadzam :) wiem) na espresso w domu dla mnie jednego, niekoniecznie każdego dnia. Jeśli mam ochotę na mocniejsze doznania, mam gdzie chodzić na koncerty, yyy, shoty ;)
Trochę wiedzy, dobra kawa (na którą można wydać cały ten budżet) i młynek za 250zł, i coś do parzenia za mniej niż 50zł. Takie jest moje podejście do Bazzer, Silvi, Isomaków, Steelów i podobnych wynalazków. Ale zdaję sobie sprawę, że jestem w mniejszości, więc: miłego wybierania. :szampan:
-
audiofil, skąd żeś Ty ?
Jeśli nie nastręcza to problemu to podjedź do centrum Polski i na miejscu popróbuj kaw z różnych młynków i ekspresów. Jeśli nie do nas to do innych. Ominąłeś pewnie Festiwal Kawy. A szkoda - troszkę maszynek i kaw było do popróbowania.
-
jam ze wschodniej Polski a tu posucha z dystrybutorami i królują automaty Nivony,z którch można wypić kawy-to nie dla mnie,bo lubię mieć wpływ na to co i jak piję.Ani Rancilio ani Steela nikt nie ma-jedynie La Pavoni-prawie bliżniak Isomaca Giada.U kolegii pijam ze wspomnianej Bezzery,ale to nie moja liga
-
Zgłoś się do Poe - on jest z Lublina.
-
A tam po bandzie, po prostu uważam, że maszynka do espresso w domu sprawdza się tylko w skrajnych przypadkach.
W sumie to nawet się z Tobą zgadzam. Tylko u mnie ekspres ma dwa duże plusy: żona bez problemu się obsłuży kiedy mnie nie ma (a często pracuję po 36-48h) i rano mam kawę poniżej minuty, no dobrze -- z cappucino dla żony w 68s.