forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: Stonish w 27 Marzec 2016, 11:03:04
-
Nastały święta. Nie wiem jak to u was, ale u mnie wiąże się to z odwiedzinami u rodziców gdzie jak wiadomo nie ma takowego zestawu do parzenia kawy jak u siebie. O ile nie przyjechałem tutaj napić się dobrej kawy o tyle każdy wie, że wypicie kawki po obiadku do towarzystwa to czysta przyjemność. Niestety z naszymi nawykami smakowymi przyjemnością jest to ciężko nazwać.
Takie więc wyzwanie. Czy da się jakimś magicznym sposobem zaparzyć tą zwykła MK Premium czy jakikolwiek inny wynalazek aby chociaż troche smakował? Nie wiem na ile sposobów już próbowałem. Przywiozłem do rodziców frenchpress więc tyle ze sprzętu. Zmieniałem temperature, mieszałem/niemieszałem i no po prostu brakuje mi pomysłów już. Nie ma tu za dużo do zrobienia. Próowałem rozpuszczalną, która kiedyś mi tak smakowała - no nie da się. Troche to wszystko śmieszne jak patrzy się z boku, ale od kilku dni piję kawę i za każdym razem mam niedosyt, że kurcze - to nie to. Dzisiaj spróbuję spienić mocno mleko i dodać na górę, może chociaż to niejako poprawi smak tego wynalazku.
A wy jak sobie radzicie w taich sytuacjach? Tutaj nie chodzi oczywiście tylko o świeta :D
-
Pić herbatę. Albo zabrać ziarna w prezencie.
-
Dziadek mawiał z gówna bata nie ukręcisz.
-
Liczyłem na bardziej ambitne pomysły, a tu już dwa posty, że się nie da :D
@manfred, słyszałem podobne tylko zamiast bata to tortu ;D
-
Woda, herbata, piwo, wino.... :evil:
-
Znam jeden przypadek, miał miejsce nieco ponad 2000 lat temu, i dotyczył zamiany wody w wino ale żeby z kiepskiej kawy zrobić dobrą, to już nie słyszałem :mrgreen:
-
Z kiepskiej dobrą się da na pewno -- czibo umie, wystarczy reklama. Ponoć pomaga też "trzy razy dłuższe palenie". ;)
ps. Phin sobie radzi ze wszystkim, spróbowałbym tylko kiepskiej kawy brak w okolicy.
-
Z kiepskiej dobrą się da na pewno -- czibo umie, wystarczy reklama. Ponoć pomaga też "trzy razy dłuższe palenie". ;)
trzy razy dłuższe palenie - to może warto spróbować węgiel zaparzyć? :D
-
Najlepiej mieć ze sobą swoje ziarenka.
-
To trzy razy dłuższe to po to żeby lepiej wydobyć aromat. Ale nie mówili czy do filiżanki czy do komina.
-
Woda, herbata, piwo, wino.... :evil:
Pewnie jakieś Tyskie... bleeee...
Z phina próbowałem kiedyś z mielonką ze sklepu. Nie dało się pić. Potem nawet dodawałem tam jakieś wynalazki, ale to było tak paskudne, że poszło do zlewu.
Osobiście proponuje wodę. Bezpieczne wyjście ;)
-
Piwo-pojęcie względne i pojemne...
-
Pić herbatę. Albo zabrać ziarna w prezencie.
Herbatę też ciężko uświadczyć. Również zabrałbym swoją kawę.
Mam to szczęście, że rodzina już nawrócona dlatego właśnie popijam Kenię od MA :szampan:
-
Z Aeropressu każda będzie pijalna.
-
Jesteście niemożliwi z tym piwem i herbata :-D moi rodzice z chęcią by się nawrocili, ale ich nie stać niestety...
Aeropress? Ktoś potwierdza?
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
-
Z Aeropressu każda będzie pijalna.
Podejmujesz wyzwanie Forta? :diabelek:
Jesteście niemożliwi z tym piwem i herbata
Eee tam. Popróbujesz trochę i jak to mówią "w d.. się poprzewracało" :lol2:
-
Aeropress? Ktoś potwierdza?
Jak masz lichą kawę, to żadne urządzenie jej nie pomoże.
-
Podejmujesz wyzwanie Forta?
Fort nie jest taki ostatecznie najgorszy. Pusty na maksa, a co za tym idzie ani cierpkiego kwasu, ani spalonej goryczy nie ma, i tylko aromat stęchłego strychu podpowiada, że nic dobrego tam nie zmielili.
ale ich nie stać niestety...
Ale chyba możesz poczęstować?
-
Fort, kiedyś, kiedyś moja ulubiona kawa:-)
A tak serio, to wożę kawę, młynek i kafetierkę ze sobą i drugiego phina mam u rodziców.
Ich kawy nie da się pić, niestety.
-
ale ich nie stać niestety...
Ale chyba możesz poczęstować?
Ależ oczywiście, tylko leniwo mi za każdym razem cały sprzęt do nich wozić :D
-
Eee... chyba każdy wozi pieszy dłuższym pobycie ;)
@donkiszot może przy okazji festiwalu w Łodzi zrobimy cupping mielonek :D
-
moi rodzice z chęcią by się nawrocili, ale ich nie stać niestety...
U Mistrza Antosia najtańsza szklankowa kosztuje 12 złotych polskich za 250g. To dużo?
-
moi rodzice z chęcią by się nawrocili, ale ich nie stać niestety...
Prosta sprawa. Aby pić lepszą, nawet dwa razy droższą kawę i wydawać tyle samo pieniędzy co dotychczas - pić 2 razy rzadziej. Jeśli komuś zależy na smaku i jakości, będzie się delektował i przeboleje że rzadziej. Ale jeśli dla kogoś kawa to wyłącznie używka i przyzwyczajenie... nic na siłę.
-
moi rodzice z chęcią by się nawrocili, ale ich nie stać niestety...
U Mistrza Antosia najtańsza szklankowa kosztuje 12 złotych polskich za 250g. To dużo?
Ale czy jest dobra? Pytam poważnie bo nie piłem i nie wiem, a sam kupuje tylko w ziarnach, nie mam porównania.
moi rodzice z chęcią by się nawrocili, ale ich nie stać niestety...
Prosta sprawa. Aby pić lepszą, nawet dwa razy droższą kawę i wydawać tyle samo pieniędzy co dotychczas - pić 2 razy rzadziej. Jeśli komuś zależy na smaku i jakości, będzie się delektował i przeboleje że rzadziej. Ale jeśli dla kogoś kawa to wyłącznie używka i przyzwyczajenie... nic na siłę
Musiałbym raz usiąść i porównać cenowo jak to wychodzi. Wiadomo - dobrej kawy nie trzeba dużo sypać, żeby miała dobry smak. Wystarczy te 10g/180ml. A tego zwykłego piachu z puszki mama sypie 2 czubate miarki, tata nawet 3. Kłopot tylko z młynkiem bo to już 250zł trzeba wydać.
-
Pytam poważnie bo nie piłem i nie wiem, a sam kupuje tylko w ziarnach, nie mam porównania.
Ona przecież jest w ziarnach, chyba że zażyczysz inaczej...
-
Ale czy jest dobra? Pytam poważnie bo nie piłem i nie wiem, a sam kupuje tylko w ziarnach, nie mam porównania.
Zawsze jest bezkonkurencyjna w swojej kategorii cenowej. A częściej niż rzadziej trafia się wybitna :)
-
Szczerze mówiąc to jeszcze nie próbowałem, przyszła w piątek paczką z trzema kilogramami innych. Problem możesz mieć tylko z dostępnością -- w środę zamawiałem to była, dziś już nie ma.
-
Jest jeszcze jedna zmienna.
Woda z kranu.
We wsi, gdzie mieszkam, są dwa różne ujęcia.
Kawa u mnie i z tego samego typu, zalewana inna wodą, to dwa różne smaki.
Mowa cały czas o plujce.
-
Jest jeszcze jedna zmienna.
Woda z kranu.
We wsi, gdzie mieszkam, są dwa różne ujęcia.
Kawa u mnie i z tego samego typu, zalewana inna wodą, to dwa różne smaki.
Mowa cały czas o plujce.
U moich rodziców woda jest z wyciągu głębinowego. Generalnie jakoś 3 lata temu mieliśmy badania i wyszło, że wodę w kranie mamy tam lepszą niż ta butelkowa żywca. Tak więc to na plus.
-
mamy tam lepszą niż ta butelkowa żywca
W jakim sensie lepszą? Bo jeśli wyżej zmineralizowaną niż żywiec, to dla kawy gorzej...
-
mamy tam lepszą niż ta butelkowa żywca
W jakim sensie lepszą? Bo jeśli wyżej zmineralizowaną niż żywiec, to dla kawy gorzej...
Z tego co pamiętam to sprawdzana była twardość i zawartość kamienia w wodzie. Gość przyjechał nam proponować filtr do założenia na kran za milard tysięcy i chcąc nam udowodnić, że mamy g... wodę w kranie zrobił test kranówki i test butelkowej żywca. Zakładał, że Żywiec lepiej wypadnie, a tymczasem było odwrotnie... Tak więc filtru nam nie sprzedał ;-)
-
Ależ oczywiście, tylko leniwo mi za każdym razem cały sprzęt do nich wozić
Przecież French już tam jest. Weź tylko zmieloną odpowiednio kawę. Przeskok jakościowy i tak będzie kolosalny.
Poza tym, V60 z tworzywa kosztuje ~20zł
Ale czy jest dobra?
Jest różna, bo tak powstaje. Ale w tej cenie jest wybitna. Największa wada, to to, że się człowiek do dobrego szybko przyzwyczaja, a ta pozycja pojawia się okazjonalnie.
@donkiszot może przy okazji festiwalu w Łodzi zrobimy cupping mielonek
Bardzo chętnie, tylko, że mnie nie będzie. Poza tym to droga zabawa z wątpliwą satysfakcją :hihihi:
Jeszcze bardziej zrobiłbym cupping rozpuszczalek.
-
Przecież French już tam jest. Weź tylko zmieloną odpowiednio kawę. Przeskok jakościowy i tak będzie kolosalny.
Poza tym, V60 z tworzywa kosztuje ~20zł
Woah, woah, woah... Hola hola - chcesz, żebym kupił rodzicom Dripa zanim jeszcze sam nie spróbowałem z niego kawy? Oszalałeś? :D Na coffeedesk jest promocja akurat szklanego, zaraz zamówię dwa, dzięki za podpowiedź!
-
Jeszcze bardziej zrobiłbym cupping rozpuszczalek.
To przyjeżdżaj. Z Krakowa daleko nie jest ;)
Każdy weźmie od znajomych inną rozpuszczalkę i zrobimy "cupping" :lol2:
-
joonecky - ściągnąć Krakusa do Centralnej Polski? Jak Ci się uda to czapki z głów... Zwłaszcza tego.
Uparty jest jak diabli. Ale uroczy... :evil:
-
W tesco widziałem ostatnio rozpuszczalne single, chyba ze 3 rodzaje. Jednak jakoś nie chce mi się ich testować :D
-
Jak Ci się uda to czapki z głów
Dla niepoznaki nie tylko nie będzie mnie w Łodzi, ale i w Krakowie :diabelek:
-
Wczoraj kilku gościom pensjonatu, w którym się zatrzymaliśmy, "podałem pod nos": trochę rozpuszczalnej i trochę zmielonej Kenii Gakuyuni AA. Jak myślicie, jakie były wyniki tego testu? Wszyscy stwierdzili, że rozpuszczalna "śmierdzi", a w Kenii odkryli aromaty porzeczek. I o dziwo, nikt nie skrytykował naszej Kenii, gdy ją już zaparzyłem, nikt nie wspomniał, że jest kwaśna i że kwas przeszkadza mu w percepcji. Rozmowa na temat kawy była sympatyczna, był to pierwszy kontakt naszych znajomych z kawą tego rodzaju.
Zaparzyłem 30g w 500ml wody, w warunkach domowych, w plastikowym V60.2, korzystając z młynka Quito, wagi i czajnika Hario. Równie dobrze mógłby to być FP, bo codziennie robiliśmy sobie testy naszych kaw najprostszą metodą cuppingu.
Szkoda czasu na mielone i rozpuszczalne kawy od znanych wszędzie producentów... Z byle czego nie da się zaparzyć nic dobrego.
-
Ciekawe czy też tak ochoczo będą wyciągać dutki z portfela na takie kawki. U mnie wszyscy się zachwycają Twoimi kawami ale jak tylko wspomnę ze robię zamówienie to momentalnie się rozpływają po pokojach. Raz poczęstowałem ale drugi hmm
-
"Cudzesy" zawsze lepiej smakują ;)
-
To wiadomo, ale przy tej okazji komuś przypomniało się, że mama miała młynek na korbkę i kawę też przez papierowy filtr przelewała... :).
-
Ostatnio spróbowałem porządnie zmielić kawę Segafredo Intermezzo na moim młynku, tak z ciekawości chcąc sprawdzić o ile lepiej będzie smakować (kawa w pracy). Po zmieleniu espresso było jak piasek z wodą, aż mi się odechciało pić kawę w pracy.

Potwierdziło się że dobre ziarno to podstawa i choćbyś stanął na głowie to bata nie ukręcisz.
P.S: Przy okazji dowiedziałem się że Segafredo ma palarnie w Polsce.
-
Trochę odgrzeję temat.
Obecnie w Tesco jest promocja na kawę FORT :pycha: (jakby co to można się obkupić na całe lata). Cena to 8.99 w promocji a 9.99 przed. Mam nadzieję że mi jej nie wykupicie bo po pracy od razu lecę po zakupy miotla
W związku z tą ceną pojawiło się pytanie w mojej głowie. Czy ktoś wie co jest w tej kawie, czy to ziarna kawy, czy tylko zmielone ziemniaki/żołędzie? Czy Strauss Cafe wymyślił cudowny sposób na bezstratne wykorzystanie surowca? Nawet na stronie Strauss Cafe Poland nie ma nic o kawie forte, tylko MK Cafe.
Jak niska może być cena kawy (100% kawy w kawie) w sprzedaży?
-
Ale to 8.99 to za pół kilo, więc drogo :evil:
-
Czy ja wiem czy drogo?
Jak na ekologicznie uprawiane buraki (nie dalej niż 30 minut temu miałem okazję powąchać przy mnie otwieraną mielonkę Fort i pachniała burakami) to chyba niska cena :smiech:
-
Samemu mi w to teraz ciężko uwierzyć ale kiedyś piłem forte ☺
-
wieesz, jako "prawie letni" pijało się LaPatic, a teraz ciężko człowieka zadowolić w kwestii trunków ;)
Zmiany, zmiany, zmiany....
-
miałem okazję powąchać przy mnie otwieraną mielonkę Fort i pachniała burakami
To miałeś wielkie szczęście, kiedyś zaparzona wypełniła cały dom aromatem piwnicy, stęchlizny, pleśni i zgniłych desek, no ale nie jest kwaśna. Hm. :ohyda:
-
wiesz, ekologiczne warzywa (i owoce) nigdy nie były piękne, ale (zapewne) jakie zdrowe...
;)