forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Alternatywne urządzenia do parzenia kawy => Wątek zaczęty przez: bmalkow w 18 Czerwiec 2015, 12:06:41
-
Czy są jakie ogólne związki między temperaturą wody a smakiem naparu? Czego powinienem oczekiwać obniżając temperaturę zaparzania, a czego - podwyższając?
I podobne pytanie dotyczące grubości przemiału (a co za tym idzie czasu zaparzania) :-)
-
Najwięcej zależy od kawy i jej palenia, potem od wody, a dopiero potem są prosta fizyka i chemia. ;)
Temperatura sprzyja rozpuszczalności, czas też, wielkość (małość) cząsteczek kawy również. Trzeba to wszystko zgrać aby wydobyć z ziaren właśnie to czego się chce.
Na koniec utarte porzekadła: im zimniej, grubiej, równiej, krócej tym mniej goryczy (łatwiej o kwasowość). Jeśli wszystko zastosujesz nadto to wyjdzie niedoparzona brudna szmata ;)
A potem przychodzi kawa, która zaprzeczy wszystkiemu i głupiejesz od nowa. ;D
-
W przypadku alternatyw, widzę teraz nieco zmianę tendencji. Jeszcze całkiem niedawno w wiele osób stosowało relatywnie niskie temperatury przy zaparzaniu, powiedzmy 85-87 stC. Głównie po to, żeby zminimalizować poziom goryczy, podbić kwaskowatość. Jednak teraz (sam z resztą tak zacząłem robić), wraca się do wysokich temperatur początkowych (powyżej 90. z reguły 92-95, z tego co zauważyłem) i schładzania kawy już gotowej.
Jaka jest różnica? Niska temperatura początkowa zmniejsza "uzysk", czyli z kawa jest mniej zaparzona, wydobywa się z niej mniej smaków. Wprowadzając wyższą temperaturę, pozwalamy lepiej zaparzyć się kawie, a po ostudzeniu jej pojawiają się odpowiednie nuty.
Oczywiście sprawa dotyczy dobrych kaw. Te najlepsze kawy obronią się w każdej temperaturze, ale najwięcej uzyska się przy wyższych początkowych.
-
Nie wiem czy to zmiana tendencji czy właśnie zmiana kaw, coraz lepsze kawy są u nas dostępne i są one coraz lepiej palone, więc można sobie pozwolić na coraz wyższe temperatury.
Na dziś wyjściowo używam 92°C jeśli widzę, że można idę na 96°C. 80-85°C uważam za ratowanie kawy, a do niedawna była to moja temperatura początkowa.
-
Chyba obie sprawy się mocno zazębiają.
Także lepiej zacząć od temperatur wyższych i ewentualnie schodzić w dół.
-
:diabelek: przez was zobaczę co mi wyjdzie w wyższej temperaturze :) przyznam szczerze że powyżej 92C to nie zalewałem
-
Wysoka temperatura wyraźnie spłyca smak kawy, trudno uzyskać jakąś wyraźną dobrą goryczkę. Mówię tu o 92 stopniach i wyżej ale to tylko moja opinia czywiście. Wyraźnie lepsze efekty uzyskiwalem w okolicach 80/85.
-
Mam zupełnie odwrotne doświadczenia, częściej tę z okolic 80°C nazwałbym niewyraźną i płytką.
Oczywiście inna rzecz temperatura naparu.
-
Zależy to od konkretnej kawy, ale wysoka temperatura parzenia najczęściej podnosi goryczkę naparu.
-
Wysoka podnosi goryczke ew. uwydatnia czekoladowe smaki, niższe temperatury lepiej grają z kwaskowymi klimatami. Tak jak wspomniał kolega WS zalezy od kawy, ale metoda też ma znaczenie. Hario dla mnie jakoś bardziej reaguje na temperatury niż Kalita.
-
metoda też ma znaczenie. Hario dla mnie jakoś bardziej reaguje na temperatury niż Kalita.
To akurat robota/zasługa filtrów :).
Wolę parzyć kawę w wyższej temperaturze, jeżeli chodzi o metody alternatywne. Ale nie każde ziarenka to lubią, zawsze trzeba znaleźć złoty środek.
-
90-92 stopnie - Am. Południowa/Centralna
85-88 stopni - Afryka
Proste założenia, które w 80% przypadków się sprawdzają pod kątem smaku i aromatu w moich przelewkach :) Potem sterowanie grubością zmielenia i sposobem parzenia.
Kiedyś trafiłem na kartkę z The Barn, gdzie polecają parzyć swoje kawy na 92 stopniach, bez względu na pochodzenie, ale po próbach z Suke Quto w tej temperaturze wydaje mi się, że coś kręcą… ;)
-
Palarnie mogłyby na etykietach kaw przeznaczonych do alternatyw pisać sugerowane temperatury, jako pomoc dla amatorów ;-)
-
90-92 stopnie - Am. Południowa/Centralna
85-88 stopni - Afryka
Jeżeli musiałbym wybierać, zrobiłbym odwrotnie ;).
-
Jak to dobrze, że na forum można uzyskać proste i jednoznaczne odpowiedzi :evil:
:smiech:
-
Palarnie mogłyby na etykietach kaw przeznaczonych do alternatyw pisać sugerowane temperatury, jako pomoc dla amatorów ;-)
Myślisz, że oni mają na to czas? Palą, pakują i tyle. Czasem coś wypiją. ;) Strach pomyśleć ile by kawa kosztowała jakby każda partia byłą testowana pod względem najodpowiedniejszej wody, temperatury, mielenia, sposobu parzenia i optimum otwarcia po paleniu. Doświadczenie pomaga, ale potem i tak kawa robi psikusy i pokazuje odwrotne oblicze.
Najszybciej zalać sobie trzy czy cztery szklanki: 80°C, 86°C, 92°C, 96°C.
-
I paczuszka pękła ;)
-
Na cztery zalania? Można nawet po 6g zalać, a po 12g licząc niespełna 50g wychodzi. Znam tylko jedną palarnie, w której są też paczuszki 50g :jezyk:
-
Tu nie tylko nikt nie zamawia tak małych paczek, ale nikt nie wierzy w ich istnienie ;)
Ja sobie zrobiłem przed chwilą kalite do szklanki z lodem. Temperatura prawie 75 st. C, bo wlałem gorącą wodę do konewki, gdzie była resztka zimnej wody i nie chciało mi się podgrzewać. Pomyślałem, że jak kawa ma być na zimno, to i zimniejszą wodą zaleje. Tęga nie wyszła, ale taki napój w sam raz na upały :)
-
Gdyby były powszechnie dostępne, to bym 125g brał, ale w sumie 2x50g też źle by nie było. 250g to mi się wlecze, a jak 3 na raz odtworzę, to już w ogóle nie wiem co z tym robić.
-
Jak to co? ;) Pić, pić i pić :)
Wysłane z mojego IdeaTab S6000-H przy użyciu Tapatalka