forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: eredin w 12 Czerwiec 2015, 19:05:53
-
Zachciało mi się świeżo palonej kawy do mojego ekspresu i zamiast posłuchać modrych ludzi z forum wybrałem się na zakupy samopas. Zakupiłem kawę SIDAMO we wrocławskim Okrąglaku, wszystko ładnie, 100% arabica, miała być miła, łagodna i przyjemna. Niestety. Kwasowość tej kawy przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Jednym słowem - kwas ;-(. Wiem, że wielu lubi takie smaki, ale wyraźnie mówiłem o oc mi chodzi. Niestety - dostałem coś innego :(/.
Próbowałem grubszego mielenia, innej temperatury i dawki kawy. Myślę że jakoś przeżyję. Ale tym, którzy nie przepadają ze zbyt mocną nutą kwasowości stanowczo odradzam.
Jeśli macie pomysł czym zasypać ekspres ciśnieniowy by kawa była kawą a nie wyciągiem z cytryny to polecam się :D
-
Poszukaj kaw ciemniej palonych, chociaż ta Twoja Etiopia zbyt jasna nie jest.
-
Próbowałem grubszego mielenia
Raczej drobniejszego. No i wyższej temperatury.
Jeśli macie pomysł czym zasypać ekspres ciśnieniowy by kawa była kawą a nie wyciągiem z cytryny to polecam się
Z singli to raczej Brazylia, Salwador. No i wszelkie czekoladowo-gorzkie mieszanki.
-
Indie monsooned malabar :)
-
Z mieszanek: Espresso Mujeres (ranGo), Wyspy wulkaniczne (Gregorio), Ariadna (Antonio).
-
Trochę bardziej niż wulkaniczna mieszanka podeszło mi "jakieś safari" z Palarni Gregorio.
-
Kenijskie Safari :-). Również polecam.
I jeszcze Cioccolato od Antonia.
-
Nie wiem co to za Kenijskie Safari, ale kenijska kawa byłaby ostatnią jaką bym polecił w kategorii: byleby nie kwaśne.
-
Nie wiem co to za Kenijskie Safari, ale kenijska kawa byłaby ostatnią jaką bym polecił w kategorii: byleby nie kwaśne.
To nie kenijska kawa, tylko mieszanka do espresso :) tu cytat ze strony palarni
Autorska mieszanka palarni Gregorio, złożona z kaw Ameryki Łacińskiej oraz Afryki Wschodniej. Dobrze zbalansowana, elegancka i łagodna, z wyraźnie wyczuwalną słodyczą, oraz elegancką głębią smaku, zakończoną ledwie wyczuwalnymi nutami owoców cytrusowych.
Nie wiem jak w espresso, ale kilku znajomych kupiło do kawiarki i wszyscy byli zadowoleni.
-
To tylko nazwa tak jak piszą koledzy. Dominuje słodycz, raczej bez kwaskowosci. W cappu jest bardzo, bardzo dobra ;)
-
W takim razie cokolwiek myląca. O enigmie w składzie nie wspomnę.
-
W składzie Kenijskiego Safari jest Kenia - stąd ta nazwa
-
W sałatce jarzynowej jest marchewka, a mimo to nazywa się jarzynowa, a nie marchwiowa przygoda. ;)
Ciężko mi pisać o kawie, której nie piłem. Jeśli jest tam smak Kenii (z powyższych wypowiedzi wyciągnąłem jednak odmienne wnioski), to OK.
-
A jaki jest smak Kenii? ;)
-
Generalnie wszystkie Kenie które do tej pory piłem były całkiem bliskie opisowi z początku tematu. Owocowe, kwasowe, porzeczkowe, czerwone, orzeźwiające, elektryczne. Chyba, że te charakterystyczne dla pochodzenia kawy cechy to tylko legenda, a ja miałem wyjątkowe szczęście trafiając na podobne Kenie za każdym razem? ;)
-
Pewnie są Kenie takie lub owakie. Można jeszcze je tak lub owak potraktować w piecu. Odmiana Ruiru nie równa się SL28...
-
tak czy inaczej nazwy kaw typu kenijskie safari, peruwianski pelikan itp. nie brzmią dobrze. .troche jak mleko mleczna dolina z biedronki
-
Pewnie są Kenie takie lub owakie.
Pewnie są i nawet mam nadzieję, że są. Niemniej są też skojarzenia i główne nurty. Jak do tej pory tylko Etiopia miała dla mnie niejedno imię. O odmianach w tej sałatce nie wspomnę.
-
Sidamo powoli się kończy (ufff) - cena testowania ekspresu. Teraz czekam na Ariadnę - zobaczymy co będzie ;-)
-
Tak to jest z niektórymi automatami, trzeba pić co kurier przyniesie :). A w kolbie, żeby zmniejszyć kwasowość, można przedłużyć ekstrakcję, podnieść temperaturę parzenia.
-
Tylko z że ludzie nie mają czasu na "zabawę" z kolbą i kupują automat. A po czasie okazuje się, że on wymaga o wiele więcej czasu jeśli chce się utrzymać czystość i smak.
-
I tak i nie. Każdy sprzęt musisz czyścić i o niego dbać bo inaczej jest tzw "kicha". Pewnie że łatwiej umyć dripa, tyle, że przygotowanie kawy zajmuje więcej czasu. W bilansie pewnie wszystko wychodzi na zero ( jeśli chodzi o czas), a co do smaku kawy, to jak wiadomo każdy ma swoje gusta.
Jak w domu ktoś mieszka mlekopijem to kolbowy ekspres + młynek może okazać się zbyt skomplikowany :taniec:
-
Jak w domu ktoś mieszka mlekopijem to kolbowy ekspres + młynek może okazać się zbyt skomplikowany :taniec:
Nie wiem czy rozumiem to zdanie ale jeśli tak to kiedy kupowałem pierwszy ekspres (ascaso basic) żona wogóle nie pijała kawy. Dwa dni po zakupie samodzielnie go obsługiwała a teraz Rocketowi robi nawet backflusha z chemią. Bez cappuccino żyć nie może. Liczy się tylko smak, reszta to nieistotne szczegóły.
-
Piomic - dobrze zrozumiałeś moje zdanie :). Ale być może nie każda partnerka jest tak samo zdolna jak Twoja :)