forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Serwis, konserwacja sprzętu i tuning => Wątek zaczęty przez: slusar_o2 w 15 Maj 2015, 09:57:48
-
Cześć
Niedawno kupiłem ekspres kolbowy de longhi EC330 S i miałbym kilka pytań do bardziej doświadczonych użytkowników. Może napisze jak u mnie wygląda proces parzenia kawy, a wy poprawicie moje błędy, albo rozwiejecie moje wątpliwości:
1. Włączam ekspres na 15 min przed rozpoczęciem, kolbę wkładam wraz z sitkiem do bazy, że by się też nagrzała
2. Następnie napełniam kolbę, ubijam, wkładam kolbę i do wcześniej nagrzanych szklanek robię espresso.
3. Odkręcam kolbę, wysypuje kawę do kosza i... i co teraz? Zakładając, że już więcej kaw nie zrobię, myję sitko pod bierzącą wodą, czy może zakładam pustą kolbę i myje wszystko pod ciśnieniem. Należy spuścić całą wodę z bojlera, czy może ona tam zostać na następny raz (np następnego dnia).
A teraz pytanie o wbudowany spieniacz.
1. Po zrobieniu espresso, włączam funkcje spienienia pary, ekspres się nagrzewa i zapala się kontrolka "OK"
2. Spuszczam trochę wody z końcówki spieniającej
3. Spieniam mleko
4. Po skończeniu spuszczam trochę pary, aby przeczyścić spieniacz
5. I co teraz? Mogę wyłączyć ekspres, czy np muszę spuścić całą parę z ekspresu. Jeśli tego nie zrobię to co się stanie?
Z góry dzięki za pomoc
PS. w instrukcji pisze, że należy odczekać, aż ekspres się nagrzeje 15-30 min. Pisze, również że można uniknąć czekania, jeśli 2 razy przepuści się wodę z bojlera przez kolbę. Pytanie: Czy te 15-30 minut czekamy aż się temperatura ustabilizuje w bojlerze, czy np służy tylko, aby nagrzania kolby i całego zestawu?
Bo kontrolka "OK" sygnalizująca gotowość ekspresu zapala się już minute-dwie od włączenia. Trochę szkoda prądu jeśli czekamy owe 30 minut tylko aby cała baza się zagrzała.
-
1. Woda w bojlerze zostaje, tylko przy dłuższych wyjazdach możesz rozważać jej spuszczenie
2. 30 minut to minimum rozgrzewanai ekspresu. Tu nie chodzi o rozgrzanie wody ale o stabilność temperaturową - cały zestaw musi być dobrze rozgrzany. W przeciwnym wypadku jeśli puścisz wodę o temp. np. 95*C na kawę o temperaturze pokojowej i kolbę o takiej samej temp. to woda natychmiast ostygnie i parzenie będzie w zbyt niskiej temperaturze - stąd uzyskasz coś mało smacznego ;)
-
W tych delonghi są ultra małe bojlerki, więc rozgrzanie całości to w zasadzie podstawa żeby osiągnąć minimalną stabilność temperatury podczas parzenia. Ja swój włączam minimum 30min przed zabraniem się za robienie kawy. Dodatkowo upycham na wierzchu dwie filiżanki i przykrywam złożoną ściereczką - zawsze lepsza retencja ciepła.
Co do pary - jeśli nic nie zrobisz po spienianiu to pozostała w boilerze para wystygnie i stanie się wodą :) Ale najlepiej zawsze dopełnić bojler po spienianiu (nawet nie koniecznie od razu, możesz najpierw wypić kawę). Odkręcasz pokrętło pary, włączasz pompę (pokrętło / przycisk na robienie kawy), czekasz aż z dyszy do pary zacznie lecieć woda, zakręcasz zawór, wyłączasz pompę i jest ok :)
Tu masz fajny schemacik jak takie jednobojlerowce mniej więcej są zbudowane:
(http://cdn.shopify.com/s/files/1/0278/1973/files/CupAndBrew-How_It_Works-_Single_Boiler_Espresso_Machine.png?13604)
-
Między rozgrzaniem ekspresu, a napełnieniem kolby zapomniałeś o mieleniu. ;)
Jeśli chodzi o czystość kolby, sitka, prysznica i całej reszty, to po skończeniu naparzania wszystko powinno być czyste. Jaką przyjmiesz strategię zależy też od Ciebie i od tego jak często i jak dużo naparzasz kawy.
-
Dzięki za odpowiedzi :) Teraz również czytałem, że należy po spienieniu dopełnić bojler, bo można go uszkodzić, prawda to? Ale to w takim wypadku kiedy do bojlera pompowania jest woda? Tylko w momencie kiedy pazymy kawę? Czy ekspres dopompowuje wodę również w stanie gotowości?
Bo jeśli dobrze rozumiem to tylko w przypadku parzenia kawy woda jest na bieżąco uzupełniana (stara leci do kubka, a nowa do bojlera), tym samym woda się automatycznie w tym bojlerze chłodzi, mam rację?
Dodatkowo czytałem o tak zwanym "temperature surfing"(nie jest to wypadowa powyższego problemu ochladzania się wody?). Stosujecie te zabieg? Czy faktycznie nie jest ekspres sam wstanie dogrzac wody, że trzeba mu pomagać?
I ostatnie pytanie :) Co robicie najpierw, mleko, czy kawę? Niby piszą, że najpierw lepiej mleko, potem napełniamy bojler sposobem mariusza, czekamy aż baza się za grzeje i robimy kawę. Racja?
Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi heh:)
-
Niby piszą, że najpierw lepiej mleko, potem napełniamy bojler sposobem mariusza, czekamy aż baza się za grzeje i robimy kawę. Racja?
Nigdy czegoś takiego nie widziałem, Chyba zazwyczaj robi sie espresso a potem w trakcie lub po spienia się mleko. Chociaż chyba jutro spróbuje na odwrót.
-
Na małych jednobojlerowcach to raczej kawa pierw, kiedy temperatura jest w miarę stabilna, po spienianiu i napełnieniu bojlera cały układ jest dość rozchwiany temperaturowo i trzeba by chwile poczekać.
Ale spróbować można, czemu nie.
-
Polecają taką kolejność dla ekspresów z jednym bojlerem:
Wzmianki o tym znalazłem tu (http://www.clivecoffee.com/learn/2011/03/rancilio-silvia-do-i-need-to-temperature-surf/)
A tutaj (http://www.coffeegeek.com/forums/espresso/machines/523383) wzmianka jak robić temperature surfing na małych delonghi (troche inaczej niż w powyższym linku dotyczącym Sylvi)
Powyższe linki wklejcie do przeglądarki i dodajcie jedno "w", na początku, aby było pełne www. Nie mam uprawnień do umieszczania linków na forum, może moderator potem powyższe linki naprawi.
DrUsagi - Linki poprawione
-
Teraz znalazłem również taką metodę, polecaną do Gaggia Baby:
What worked out well with it is:
- Turn the machine on and pump a little water to make sure the boiler
is full,
- Let the machine warm up for about ten minutes (ready light will be
on - most of this time),
- Load, tamp the PF,
- Pull a little water until the ready light goes off, lock in the PF,
- As soon as the ready light goes on, turn the steam switch on for ten
seconds,
- Turn off the steam switch,
- Immediately pull the shot.
With the machine I was playing with, this procedure resulted in shots at 201
degrees F (+/- 1)
To wydaje mi się najbardziej odpowiednie i zdrowsze dla maszyny, niż grzanie bojlera do temperatury pary, a potem ochładzanie za pomocą zimnej wody z pompy. Co sądzicie?
-
Bojlerowi to obojętne - w końcu mówimy tu o różnicach rzędu 30-40 stopni.
Za czasów Steel'a robiłem najpierw kawę potem spieniałem mleko. Robiąc na odwrót mleko niestety stygło, rozwarstwiało się - malować tym się już nie dało za bardzo. Jedynie kiedy robiłem 4 kawy mleczne pod rząd i miało być na szybko, to spieniałem przed kawą. Sekwencja wyglądała tak: doppio na pół do dwóch filiżanek, spienianie mleka na 4 filiżanki, chłodzenie bojlera, rysowanie na 2 filiżankach już gotowych, robienie następnego doppio do następnych dwóch filiżanek i zalewanie tego mlekiem.
Na początek zapomnij o kombinatoryce z surfingiem, czasem i lampkami. Włącz maszynę 30-45 min przed kawą. Pamiętaj o zapiętej kolbie i filiżankach na podgrzewaczu (dobrze przykryć ściereczką/ręcznikiem). Jak opanujesz espresso i spienianie to przyjdzie czas na optymalizację procesu. Na początek i tak będziesz miał za dużo błędów w dystrybucji, dozie, ubiciu, czasie ekstrakcji a i spieniania też trzeba się nauczyć.
Pamiętaj ze po spienianiu i po każdym uruchomieniu wypadało by dolać wody do bojlera - raz nie spalisz maszyny, dwa będziesz miał pewność że bojlerek jest pełny.
-
Dziękujemy wszystkim za pomoc i odpowiedzi. A co do temp surfingu to dodam, że moim zdaniem jest b ważny w tanich ekspresach jak mój, bo przy ciśnieniowych sitkach z filtrem crema, temperatura to jeden z niewielu parametrów na jaki mamy wpływ. Reszta niestety dzieje się sama. Ma to tez dobre strony, bo skoro pozostałe parametru są stałe, to można się pobawić i samemu ocenić jak temperatura wpływa na efekt końcowy. Zrobiłem małe testy, które potwierdziły podrecznikowe uwagi:
-zimna woda - kwaśna kawa
-gorąca woda - gorzka kawa.
W moim wypadku najlepiej sprawdza się procedura:
-po nagrzaniu się ekspresu spuszczam wodę schladzajac bojler (lampka gaśnie)
-czekam aż lampka się ponownie zapali (punkt szczytowy temperatury bojlera)
-robie kawę.
W przypadku nie których kaw pomaga jeszcze włączenie grzałki w czasie parzenia(funkcja pary) aby utrzymać wysoką temperaturę wody w bojlerze przez cały proces, ale to może doprowadzić do przegrzania kawy wiec trzeba uważać.
Swoją drogą jestem w szoku jak mleko jest wstanie zamaskować błędy w robieniu kawy i złagodzić jej smak.
-
Huston mamy problem :(
W czasie nagrzewania kapie mi woda z dyszy na parę. Częstotliwość jeszcze niewielka, ale przecież nie powinno się to dziać. Jak ekspres siedzi wyłączony, nic nie kapie.
Do tej pory robiłem kawę sposobem Mariusza, tzn. kawa - spieniałem mleko - dopełniałem bojler (na odkręconym pokrętle pary naciskałem przycisk parzenia kawy i czekałem aż z dyszy pary poleci woda).
Myślicie, że powyższa metoda jest niezdrowa dla uszczelek w bojlerze? Bo sam nie wiem, co mam o tym myśleć, w końcu rurka pary nie jest przeznaczona do lania wody, z drugiej strony przecież ten mechanizm jest prosty i szczelny na parę, to ma przepuszczać wodę?
Ekspres prawie nowy (2 msc), więc jest na gwarancji. Nie wiem wysyłać go olać i się nie przejmować.
-
Pokrętło pary dobrze zakręcone?
-
No mocniej się nie da :(
-
Para się gdzieś skrapla... Pewnie jednak jest jakaś niewielka nieszczelność, np. odrobina kamienia.
-
No mocniej się nie da :(
Jak trzeba na siłę to zawór zabijesz. Albo już zabiłeś.
-
Nie no nie jestem brutalem, "na siłę" próbowałem jak już zauważyłem że coś cieknie.
Swoją drogą zastanawia mnie dlaczego cieknie tylko w momencie nagrzewania, a np jak ekspresik stoi wyłączony to nic się nie dzieje.
-
Chyba nic w tym dziwnego. Nie ma ciśnienia, nie ma kapania.