forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Jacek w 18 Kwiecień 2015, 09:59:59
-
:bry:
Nie wiem czy to dobry pomysł, w każdym razie czy moglibyśmy stworzyć coś w rodzaju listy kaw. I myślę tutaj o singlach.
Listę, która takim początkującym jak ja na przykład, ułatwiła by uniknięcie błędów. Żebym nie męczył się z kawą w maszynie, szukał ustawień młyna, klął przy okazji i po tym jak opakowanie kawy pójdzie w kibel znajdę gdzieś informację, że dany gatunek kawy to się nadaje do dripa bardziej. Albo że względu na jakieś tam inne walory do mieszanki.
W związku z tym że ja się ciągle uczę kawy, to błędów takich niestety, (albo stety) nie uniknąłem, a taka lista była by bardzo pomocna.
-
Cześć,
Zadanie dość kuriozalne i raczej niemożliwe do zrealizowania, bo właściwie każda kawa dobrej jakości nadaje się pod alternatywy i pod espresso. Kwestia tylko tego, jak roaster wypali daną kawę, czy nieco jaśniej, czy nieco ciemniej, ogólnie mówiąc.
Nieraz zdarzyło mi się pić jakiegoś singla zarówno w dripie, jak i wersję pod espresso. Ba, mało tego. Przykładowo taki szwedzki Drop nie ma rozdzielonego profilu na "filter" i "espresso" i teoretycznie ich kawa jest wypalona pod obie metody jednocześnie.
-
Aha.. :))
No to już wiem coś więcej.. :)) Dlatego na początku swojej wypowiedzi zaznaczyłem, że nie wiem czy to w ogóle dobry pomysł jest :)
Dzięki Poe. :)
-
Aczkolwiek można wyznaczyć takie pewne ogólniki (które generalnie się sprawdzają, ale zależy to od wielu czynników ;)).
Czyli na przykład kawy z Brazylii, to raczej klimaty mało owocowe. Bardziej czekolada, orzechy, może nieco bakalii czy suszonych owoców.
Gwatemala, to również spora doza czekolady, ale także czerwone owoce i sporo słodyczy.
Etiopie natomiast, w zależności także od obróbki, to cytrusy, bergamotka, herbata, chmiele w przypadku kaw z obróbki na mokro, a już z obróbki na sucho to klimaty ciężkich, słodkich, dojrzałych owoców, jagody, dżem, owoce tropikalne...
Rwandy często charakteryzują się posmakiem słodkiej śliwki, czarnej porzeczki.
Kenie natomiast, to najczęściej wibrujące, lekkie, rześkie smaki rabarbaru, żurawiny, czerwonych owoców, czarnej porzeczki, czerwonej porzeczki, malin...
Kawy kolumbijskie są ciekawe, bo można znaleźć kawy zarówno mało owocowe, raczej orzechowo-czekoladowe, ale także często zdarzają się niesamowite, owocowe, bardzo słodkie smaki.
I wszystkie te smaki można odwzorować zarówno w alternatywach, jak i w espresso.
Ale podkreślam, to są duże uogólnienia. Taki bardziej punkt zaczepienia :)
-
Dobrze napisane, Poe.
Wg mnie nie ma tutaj reguły. Znam osoby, którym smakują w dripie bardziej ciemne mieszanki z robustą, niż rześkie Etiopie, co dla mnie jest nie do wypicia raczej. Jedni nie lubią kwaskowego espresso, a inni nie kwaśne uważają za nudne.
Każdy ma inny gust, więc gdyby każdy zrobił taki swój wykaz mielibyśmy pewnie kilka (może -naście) różniących się od siebie list.
Dla mnie robienie czegoś takiego nie ma sensu. Uważam, że tylko próbując własnoustnie możemy określić co jest dla nas najlepsze.
-
Każdy ma inny gust
Każdy jest na innym etapie swojej podróży sensorycznej. :blue:
-
Zaczynamy od mlekopija a kończymy na dripowaniu ;-)
-
Troszkę odkurzę temat. Jako, że sprzęt do mnie zmierza, a w chwili obecnej mam tylko końcówkę sklepowego blendu Chicco Doro, który z mojej kawiarki wychodzi daleki od ideału to poszukuję czegoś ciekawego żeby eksperymentować z aero na który czekam :D Tak, więc przechodząc do rzeczy. Gdzie w Krakowie mógłbym zakupić dobre ziarna (kelleran, pożegnaniezafryką, coffeeproficiency ??), no i od czego by tu zacząć? Kilka dni temu piłem dripa w tekturze z Etiopii i był wyborny, ale nie wiem czy na początek nie byłoby lepiej zacząć Brazylią i ewentualnie później eksperymentować z smaczkami. Co sądzicie? ;)
-
Ja w dripie lubię kwiaty żadne tam cygara czy skórki od chleba. Dlatego Kenia, Etiopia, i różne takie. A tak na marginesie trzeba każdą spróbować na różne sposoby. Potem nikt Ci nie wciśnie bubla.
-
Odpowiedź brzmi: to zależy :jezyk:
Mnie 'klasyczne' kawy nie podchodzą, a lubię owoce. U Ciebie może być odwrotnie. Z wymienionych palarni ja bym uderzał do CoffeeProficiency.
Jak już znasz Tekturę, to możesz też iść, porozmawiać z baristą, spróbować kilka kaw i wziąć ziarenka do domu :)
-
Jeśli chodzi o moje doświadczenia z kawami afrykańskimi, to gdybym jeszcze raz miał zacząć od początku, to na pierwszy ogień wybrałbym dobrą Kenię. Etiopia na końcu. Pod warunkiem, że lubisz owocowe smaki.
-
Piłem jedną Etiopię i bardzo mi smakowała. Fajny cytrusowy smaczek ;D Spróbuję jak wypadnie Kenia, którą tak zachwalacie i wtedy zdecyduję się na zakup ;) Dzięki za pomoc.
-
Kilka dni temu piłem dripa w tekturze z Etiopii i był wyborny, ale nie wiem czy na początek nie byłoby lepiej zacząć Brazylią
Jak Ci smakowała Etiopia to nad czym się zastanawiać? :) Zresztą dobra Brazylia też ma smaczki tylko trochę inne. :) Na początek wziąłbym dwie kawy od razu np. Etiopię Yirgacheffe i coś cięższego z drugiej półkuli np. właśnie Brazylię dobrą (!) czy Gwatemalę. Będziesz miał porównanie, dowiesz się co Ci bardziej pasuje. Dobra palarnia nie ma złych kaw, więc zalegać na półce raczej nie powinno. :)
-
kelleran, pożegnaniezafryką, coffeeproficiency
Tak, nie, tak.
A oprócz dwóch powyższych masz jeszcze Karmę, I love coffee i Velodrome, i pewnie jeszcze kilka innych miejsc, o których akurat zapomniałem. Poza tym czasem z przesyłką wyjdzie taniej, czasem przesyłka jest za free. Nie ograniczaj się tylko do miejscowych źródeł, próbuj ile się da.