forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: pafcio0 w 07 Kwiecień 2015, 16:14:32
-
Cześć, jestem Rosco Mini i jestem z Australii.
Ważę 1070 gramów, całkiem sporo jak na niewielkie gabaryty:
wysokość 21cm (16cm bez pojemniczka) i średnicę 5cm.
Niewykluczone, że jestem najlepszą ręczną konstrukcją z żarnami 38mm :bry:
Kilka fotek:
http://imgur.com/a/E4AVj#PnWlaNc (http://imgur.com/a/E4AVj#PnWlaNc)
Na razie zrobiłem dripa na ustawieniu chybił trafił - 1,4mm - był fenomenalny.
Testów na razie nie będzie, bo szkoda mi kawy :)
Bałem się, że będzie większy, ale jest zgrabny i dobrze leży w dłoni. Nie przepadam za dotykiem mosiądzu, więc na szybko zrobiłem owijkę z tasiemki tenisowej, wykombinuję chyba coś innego (może jakaś koszulka termokurczliwa? macie pomysł/namiar? wszelkie tasiemki trudno tak owinąć, by było to estetyczne). Kawał metalu, że można zabić. Genialnie wszystko spasowane, rączka chodzi gładko i bez luzów jak w najlepszym wędkarskim kołowrotku. Znakomity jest system ustawienia przemiału co do 0,5mm umożliwiajacy powrót do zapamiętanego parametru.
Zmielenie 16 gramów to 50 obrotów, dużo szybciej niż w moim dyżurnym peżocie.
Rozczarowania?
Żadnych.
Osobiście pokombinowałbym może z pojemniczkiem. Po pierwsze wysokie gwintowanie powoduje, że trochę trzeba się nakręcić by przykręcić/odkręcić. Po drugie jest wysoki i pojemny - na moje potrzeby nieco za wysoki i za pojemny. Po trzecie - trochę elektryzuje, ale nie jestem pewien czy to wada, bowiem dzięki temu zostają przyczepione do ścianek pojemniczka cząstki łusek i trochę pyłu.
Na oko przemiał jest bardzo równy i puszysty, ciekaw jestem testu na ilość pyłu w porównaniu z Peugeotem.
Gorąco proszę o nie podnoszenie kwestii finansowej w tym wątku. :Bicz:
Tytuł postu poprawiony ; )
-
A co masz do mosiądzu? Alergia czy zwykła fobia? Bo ja nawet lubię. Ładniutki jest, nie paskudź go plastrami bo zapytam o cenę... ;)
-
Owszem, mosiądz jest ładny i elegancki.
Ale nie przepadam za zapachem jaki tworzy w kontakcie z moją dłonią i potem długo za mną chodzi... :-[
Myślałem, że skórzana owijka będzie estetyczna, ale nie bardzo.
Zrobiłem kolejnego dripa, tym razem chemex z przesianiem.
Ustawienie 1.5mm, Z wejściowego 19.8g po odsianiu wyszło 17.4g, czyli poszło 2.4g, co jest wybornym rezultatem. Czas parzenia 250ml 3:20 w tym preinfuzja 30.
Przed i po przesianiu:
(http://i.imgur.com/PoyIdkxh.jpg)(http://i.imgur.com/m857IL3h.jpg)
-
nie przepadam za zapachem jaki tworzy w kontakcie z moją dłonią i potem długo za mną chodzi...
Rozumiem, niezgodność chemiczna taka.
Użyłem googla i już rozumiem ostatni wątek pierwszego posta.
-
Może do mielenia zakładaj rękawiczki ;) są takie białe bawełniane kosmetyczne do dostania :diabelek:
Gratulacje pięknego kawałka rzemiosła. :ok:
-
Kawał ładnego drania :)
Co do styczności mosiądz - ręka, doskonale Cię rozumiem. Strasznie nie lubię również metalicznego zapachu na dłoniach. Przeszkadza okrutnie.
Może jakaś owijka z przezroczystego sylikonu?
-
Użyłem googla i już rozumiem ostatni wątek pierwszego posta.
I ja także. Pękły mi oczy :wow2:
-
Użyłem googla i już rozumiem ostatni wątek pierwszego posta.
I ja także. Pękły mi oczy :wow2:
Spoko, to $ Australijski, nie USAński, więc tanioszka! ;)
Nie wytrzymałem i walnąłem espresso. Weszło w punkt za pierwszym razem na ustawieniu 0,6mm. 14,8g, 70 obrotów rączką (wygodnie się kręci, kółka małej średnicy, ale zupełnie bezsiłowo) .
(http://i.imgur.com/gMAJvVTh.jpg)
Profil ciśnienia (ciśnięcia :) ) nieco różnił się od Eurekowego shota. Zazwyczaj pierwsza faza - wymagająca największej siły - gdzieś w połowie dość szybko wymaga obniżenia ciśnienia i zwolnienia ekstrakcji. Tymczasem Roscowy przemiał jakby wydłużył fazę większego ciśnienia i opóźnił jego spadek. Espresso wyszło świetnie zbalansowane, bez grama goryczki, z nieco niższym body, ale i niższą cierpkością/goryczką. Trochę jakby zbliżone do prawdziwego espresso z maszyny gastronomicznej, a nieco oddalone od caravelowego, gęstego syropu; z nieco jaśniejszą cremą i dyskretniejszym tygryskiem. Dla mnie bomba :)
Ale to tylko jeden strzał, więc pewnie i spostrzeżenia nieco powierzchowne ;)
Mogę poprosić moderatora o dodanie literki "s" do portaSpresso w tytule? Dzięki ;)
-
Użyłem googla i już rozumiem ostatni wątek pierwszego posta.
I ja także. Pękły mi oczy :wow2:
Spoko, to $ Australijski, nie USAński, więc tanioszka! ;)
Wiem, zauważyłem. Co nie zmienia czterocyfrowości w PLN.
-
Użyłem googla i już rozumiem ostatni wątek pierwszego posta.
I ja także. Pękły mi oczy :wow2:
Spoko, to $ Australijski, nie USAński, więc tanioszka! ;)
Wiem, zauważyłem. Co nie zmienia czterocyfrowości w PLN.
Ciiiii.... ;)
-
No właśnie, cśśśś! [chętnie bym wykasował tę "dyskusję" :P]
Dziś Eureka miała wolne. Rosco wykręcił trzy szoty espresso (w tym równie intrygujący co zjawiskowy naturalny Honduras od Antonia - kurczę, te naturalsy mają coś feromonowego w sobie) i dwa dripy. Możliwość żonglowania ustawieniami i wracania w punkt to konkretnego przemiału jest po prostu wspaniała. Ciekawe, czy to się kapkę nie rozjedzie w miarę docierania żaren...
-
No fajny jest skubaniec :mrgreen:
Szkoda tylko, że pojemniczka na kawę nie zrobili z jakiegoś plexi przeźroczystego. Gwint pojemnika też mógłby być krótszy.
Generalnie konstrukcja na wieki wieków ;)
Pytałeś Pafcio o ewentualne zapasowe żarenko do tego cuda? (Ja zawsze lubie mieć w szufladzie zapas :lol2:)
-
Szkoda tylko, że pojemniczka na kawę nie zrobili z jakiegoś plexi przeźroczystego.
Ano dokładnie coś takiego planuję wykoncypować. Namierzyłem już rurki z plexi, jak będę miał czas to się tym pobawię.
O żarna nie pytałem, jakoś się o nie nie boję i nie czuję potrzeby zapasu :)
Generalnie konstrukcja na wieki wieków ;)
I takie sprawia wrażenie :ok:
Kawał solidnej roboty.
Chociaż u nas pewnie dałoby się taniej, bo tak naprawdę to tylko bardzo dokładnie obrobione i spasowane materiały, żadna technologia kosmiczna ;)
-
Regulacja grubości jest na zewnętrznym żarcie? Czy środkowe się ustawia jakoś?
Powoli klaruje mi się mój własny pomysł na ręczny młynek ze stożkami. ;)
A może zamiast owijki i termokurczliwej rurki dało by się to drewnem obłożyć? Coś ala Chemex?
-
Tutaj jest rzetelny opis:
http://www.home-barista.com/grinders/rosco-mini-hand-grinder-review-t27647.html (http://www.home-barista.com/grinders/rosco-mini-hand-grinder-review-t27647.html)
Nastawiamy "żeńskie" żarno.
Myślałem o drewnie, ale to by zbytnio zwiększyło średnicę...
-
Lakier?
-
Chyba zostawię jak jest - czysto i pięknie. A zapach jest i tak mniej intensywny niż w starym Dienesie.
-
A może kaletnik by ci dopasował coś ala karwasz? I jakieś ładne zdobienie na tej skórze?