forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Bertzilla w 29 Marzec 2015, 18:11:04
-
Wszystko zaczęło się od wymiany uprzejmości z Antoniem, na temat fasoli i bobu w kawie z CP. Zawartość hopera wylądowała w koszu na śmieci. W drugiej kolejności tamże znalazło się opakowanie jakiegoś "turkish khavesi" niby prezent - a po pierwszej ekstrakcji okazało się, że wali stęchłym kurzem - jak to określiłem "maszynownią windy w londyńskim budynku z epoki wielkiego pożaru". Po tych przygodach załadowałem do młyna kawę o nazwie Passalaqua Esspreso Bar Mekico Plus. Ciemne, błyszczące ziarno - podobno, które już "oddało to, co miało najlepszego". Okazało się jednak że niekoniecznie. Nie oddało w każdym razie głębokiego, ciężkiego czekoladowego body i wyraźnego zapachu... dobrych cygar. Serio! :)
-
Eeee tam... Mnie te cudowne i słynne ziarenka z Neapolu pachną jodyną, ale po zaparzeniu jest trochę już bardziej tak, jak to podsumowałeś :). Takie ciemne ziarna są po prostu na drugim biegunie kawowej różnorodności. Na pewno nie są niedopalone... ;)
-
Lubisz takie klimaty ? Leży u mnie w zamrażarce z 700 g Passalaqua Esspreso Harem i nie wiem co z nim zrobić. 300 g poszło na ustawienie młynka i naukę robienia espresso. Podaj adres na pw jak będę w okolicy poczty to zupełnie za darmo Ci to wyślę. Pic tego nie zamierzam :nienie: Spalenizna.
-
Nie umiem sobie tego wyobrazić. :)
-
Jestem ciekaw jak ta kawa sprawdza się w filiżance. Nie miałem jeszcze okazji jej pić.
Kupiłem jakiś czas temu Brazylię "Santos". Dzień od daty wypalenia pachniała bardzo przyjemnie. Dopiero po ok 4-5 dniach zaczęła pachnieć jeszcze intensywniej, ale czym innym... mocnym tytoniem (cygara?)
Leży teraz w lodówce i czaka na chude dni ;)
-
jak w lodówce leży to przygotuj się obok aromatu cygar do aromatów kiełbasy, sera, wędliny i co tam jeszcze masz w lodówce :D
-
Takie cygarowo-tytoniowe aromaty spotykałem czasem w mocniej palonych singlach z Indonezji, na przykład Sumatry, Celebes i Jawy. Nieraz były połączone z garbnikowym ścięciem na języku. Nie palę tytoniu, ale nie odbierałem ich negatywnie. Takie aromaty postawił bym wyżej od tytoniowego smrodu, spotykanego w mocniej palonych marketowych czy też niektórych włoskich mieszankach.