forum.wszystkookawie.pl

Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Dyskusje wokół kawy => Wątek zaczęty przez: tofik w 22 Marzec 2015, 06:58:18

Tytuł: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: tofik w 22 Marzec 2015, 06:58:18
Witam. Koneser kawy ze mnie żaden. Człowiek całe życie pije / pił plujke i gitara. No ale powoli zaczynam zgłębiać tajniki prawdziwej kawy i od początku pewne niedogodności. Młynek mam ręczny - raczej nie najgorszy na początek no i żeby sobie potestować, przestawić się na picie gorzkiej kawy (całe życie słodzę 3 łyżeczkami ) - kupiłem najzwyklejszą kawę MK Brazylia. Smaku to żadnego tylko sama gorycz. Przyszedł czas na coś lepszejszego - czyli Ethiopia Welena od J&N. Pierwsze picie eleganckie bez goryczki ale z jakimś dziwnym posmakiem a wieczorkiem czułem że mnie mdli. Następny dzień to samo...kawka no i nie ciekawe samopoczucie po jej wypiciu. Czy wy też tak mieliście? Może po prostu nie trafiłem z zakupem i trzeba spróbować czegoś innego tylko szkoda tej kawy ;). Może to tylko kwestia przyzwyczajenia żołądka do nowych doznań? Mile widziane własne doświaczenia w tym temacie. Pozdrawiam i życzę smacznej kawki :)
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 22 Marzec 2015, 07:18:35
Na początek pewnie nie był to bezpieczny zakup. Być może jesteś w grupie ludzi nie tolerujących Etiopii i suchej obróbki. To ten dziwny posmak potwierdza moje przypuszczenie.

Kiedy palona była ta kawka?
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 07:36:58
Zależy od upodobań i preferencji bo Welene mogę pić literami i nic mi nie jest. Oczywiście pije jako przelew w chemeksie. Może kiedyś zdecyduje się na kolbę.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: tofik w 22 Marzec 2015, 07:37:44
Kawa palona miesiąc temu, a zakupiona w raczej bardzo popularnym i cenionym sklepie ( oczywiście żeby było jasne do nikogo nie mam pretensji :) ). No cóż...trzeba będzie sprówać innej, bo na tej jednej świat się nie kończy, a ja dopiero zaczynam swoją przygodę i na razie celuje raczej na ślepo :). Czy jest coś "bezpiecznego" od czego możńa zacząć? Pozdrawiam P.S. Kawa była parzona w dripie
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 07:42:38
To co dla mnie jest nektarem Ciebie będzie mdliło. Dlatego poczytaj o kawach i zamów sobie kilka różnych paczek. Idź na drugi przeciwległy biegun. Sam musisz poznać smaki i co dla ciebie jest najlepsze. Dla mnie właśnie Kenia i Etiopia to kwintesencja smaku w przelewach.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 22 Marzec 2015, 07:43:02
Spróbuj jakiejś "mytej" kawy. Fajne są np. Kolumbie, Salwadory, Peru, Gwatemale...
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 08:41:12
Kolumbie, Salwadory, Peru, Gwatemale...


Te własnie mi nie podchodzą i tak właśnie różnimy się w tym co dla kogo jest dobre. tofik zakupy testowanie
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: kafcio w 22 Marzec 2015, 14:07:08
Wszystkie ci nie podchodzą? Tam są wspaniałe regiony i wspaniałe myte ziarna. Tez bym radził wziąć coś jak wspomniał Antonio, dobrą Gwatemalę albo Kolumbię z pojedynczej plantacji.  Na nich się wychowałem, a do najlepszych Etiopii trzeba może dorosnąć ;).
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 14:48:45
Wszystkie ci nie podchodzą?

Te wymienione nie podchodzą mi w espresso i dripie.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 22 Marzec 2015, 16:26:47
Manfred, czy wiesz jak różnorodna jest Gwatemala? Nie wiesz... ;) Popijam teraz paloną przez Elę Kolumbię, zaparzoną w V60 i jest super.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 16:48:20
Którą Kolumbię?
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 22 Marzec 2015, 16:55:02
Huila (http://mastroantonio.pl/Kolumbia-Huila-La-Esperanza-II-250g,p,143)
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 16:57:27
Miałem królu złoty i 10 Kolumbii zamieniam na jedną Etiopia Yirga Cheffe Rocko Mountain Natural :-)
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: tofik w 22 Marzec 2015, 17:33:42
Dziękuję za porady :-). Na pewno skorzystam no i na pewno też nie zrezygnuje :-). Pozdrawiam



Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: joonecky w 22 Marzec 2015, 19:25:07
Manfred,  kawowy świat się na etiopskich kwaskach nie kończy :) aczkolwiek tam jest jego centrum 2:
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 19:42:32
Wiem oczywiście ale starałem się kilka skosztować i raczej i jednorodne i mieszanki własnie w tym kierunku będe szukał. Np na "kapingu" ludzie zachwycali się Meksykiem szczerze nie wiem co to za kawa była a mi nie mogła przejść przez gardło.

Np od Pafcio dostałem próbki tych kaw i po prostu coś niesamowitego
http://www.lacabra.dk/product/kiangoi-aa-sl28-250g/ (http://www.lacabra.dk/product/kiangoi-aa-sl28-250g/)
http://coffeespeciality.pl/asortyment/75-S%26H-KONGA-SEDIE-ETIOPIA-palona-w-grudniu-250g (http://coffeespeciality.pl/asortyment/75-S%26H-KONGA-SEDIE-ETIOPIA-palona-w-grudniu-250g)
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 22 Marzec 2015, 19:49:28
Nie ma co porównywać dobrych kaw z różnych zakątków świata z bardzo dobrymi płodami ziemi powiatu YirgaCheffe :). Ziemia powiatu YirgaCheffe rodzi cudowne owoce. Ale pewna część populacji nie toleruje najlepszych nawet ziaren z powiatu YirgaCheffe pochodzących z obróbki suchej... Co najmniej kilkanaście takich przypadków już spotkałem i wciąż nie mogę się nadziwić skąd ta nietolerancja? Ale tak jest i już, i trudno mieć do kogoś pretensje, że nienawidzi zapachu Etiopii. Trudno mieć pretensje, choćby brzmiało to nieprawdopodobnie obrazoburczo. Mnie tam naturale z Etiopii nie cuchną ani dziwnie nie pachną, bo pachną słodko :). Nie obrażam się, bo więcej mi tych pięknych ziarenek zostanie  kawka.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: KiT w 22 Marzec 2015, 21:34:06
A tak tylko kontrolnie dopytam, nie uzywasz kolego przez przypadek metalowego filtra w tym dripie, po ktorym Cie mdli?
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 21:39:11
I jeszcze ile wypijasz na raz kawki?
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Maciej1 w 22 Marzec 2015, 22:07:09
Ja dziś z żoną wypiłem 0.5 l Rocko i 0.5 l Kenii i mnie nie mdli;-)
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 22 Marzec 2015, 22:10:28
Rocko

Rano na czczo :-( 300 ml Rocko żadnych odznak mulenia :-)
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Maciej1 w 23 Marzec 2015, 09:34:48
Ja jeszcze o Rocko. To ziarno ma rzeczywiście niespotykane oblicza. Właśnie przed chwilą zaparzyłem ją w aero, który zwykłem uważać za maszynkę do "brudnej kawy" a efekt jest tak niesamowity, kwiaty i duuużo landrynek. Kawa ma 3 tygodnie od palenia a dopiero chyba teraz odsłania swoją najlepszą stronę. Wczoraj podobny efekt miałem w chemexie ale w aero " dzięki' mniejszej przejrzystości jakby było tego dobra więcej ;). Acha, ziarno nie jest od MA ale to nie ma raczej znaczenia...
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Poe w 23 Marzec 2015, 09:46:10
Kawa na czczo nigdy nie jest dobrym pomysłem. Nawet najlepsza i najsmaczniejsza..
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: esack w 23 Marzec 2015, 09:51:09
Co najmniej kilkanaście takich przypadków już spotkałem i wciąż nie mogę się nadziwić skąd ta nietolerancja

Ja spotkałem jeden taki przypadek - moją żonę. :) Też się nie mogę nadziwić. Ja się rozpływam nad filiżanką kawy, a ją mdli od samego zapachu z tejże filiżanki... Tak reaguje na naturalne, myte Etiopie i inne z "kwasem" jej już tak zwyczajnie po ludzku nie smakują... :)

Niektórym po prostu podchodzi robusta i spalenizna i nie ma w tym nic złego. Smak to indywidualna sprawa - nie ma powodu żeby na siłę zmuszać się do picia czegoś tylko dlatego, że jacyś "specjaliści" mówią że tak trzeba i/lub stało się to modne. Podobnie ze słodzeniem - to ma przecież po prostu smakować. Jak nie smakuje bez cukru to może lepiej poszukać czegoś innego (lub ew. pokombinować z parametrami zaparzania).
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: tofik w 23 Marzec 2015, 15:29:04
Używam ceramicznego dripa Hario V01 no i 15g kawy na 250ml. Filtry papierowe białe,  a wypiłem tej Etiopii zaledwie 3 filiżanki

Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 23 Marzec 2015, 16:08:28
Czyli 750ml? W jakim czasie? I ile w tym czasie zjadłeś? bo o jedzeniu przy kawie nie da się zapomnieć.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: joonecky w 23 Marzec 2015, 16:27:13
Może po prostu za dużo kawy, albo za mocny napar. Piłeś wcześniej tyle kawy, czy w mniejszych ilosciach?
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: tofik w 23 Marzec 2015, 16:51:59
Parze kawę tylko dla siebie a te 15g/250 ml na jedno parzenie w porze fajf o kloka ;-) także pusty żołądek raczej nie był.  Wcześniej zdarzało się pić więcej kawy dziennie no ale plujki

Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2

Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: esack w 23 Marzec 2015, 17:09:38
Używam ceramicznego dripa Hario V01 no i 15g kawy na 250ml.
Podobne proporcje ja stosuje na tym samym sprzęcie. Dziwne i naprawdę paskudne smaki mogą wynikać z niedoparzenia. Trzeba uważać na temperaturę (z v60 szybko ucieka) - dobrze rozgrzać dripper i zalewać tuż po tym jak woda przestanie "hałasować" po zagotowaniu. Moja pierwsza kawa z dripa ucierpiała mocno z tego powodu - normalnie pyszna yirgacheffe smakowała naprawdę paskudnie, ponieważ zalałem ją, przyzwyczajony do AP, zbyt chłodną wodą. Przez kilka h nie mogłem się pozbyć obrzydliwego posmaku. :(

Inna sprawa, że jakoś tak kawy parzone w V60 zawsze smakują mi mniej niż z AeroPress. W tym ostatnim po prostu łatwiej zaparzyć dobrą kawę i to bez kosmicznych algorytmów polewania, konewek etc.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: tofik w 23 Marzec 2015, 19:10:37
Jak prawidła każą przelewam wpierw filtr wrzątkiem także trochę dripper przyjmie ciepła. Jaką temp. dostaje kawa to dokładnie nie wiem, nie mam odp termometra lub czajnika ale nie jest to dłużej niż 1,5 minuty wraz z preinfuzja. Aeropress....tak to będzie kolejny mój zakup :-). Dzięki pozdrawiam

Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2

Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 23 Marzec 2015, 19:42:10
250ml w 1,5min.? coś przykrótko (nawet jak dla mnie ;)).
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: WS w 23 Marzec 2015, 19:51:25
nie jest to dłużej niż 1,5 minuty wraz z preinfuzja
Trochę Niagara :). Z minutę przelewania trzeba by dołożyć.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: tofik w 23 Marzec 2015, 21:08:19
Pany...może troszkę źle się wyraziłem... Miałem na myśli że zalewam kawe mniej więcej po minucie kiedy pstryknie czajnik co wraz z preinfuzja daje ok 1,5 minuty. Chodziło mi o to że nie wiem jaką dokładnie ma wtedy temp woda, a nie o całkowity czas przelewania kawy. Całkowity czas parzenia dochodzi mi mniej więcej do 2 min 30 sek

Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: tofik w 11 Kwiecień 2015, 19:35:54
Chciałbym nieco ruszyć dalej temat. Cały czas trzymam się 15g kawy na 250ml wody podczas jednego parzenia. Wedle waszych porad zmieniłem kawkę z Etiopi na Salwador oraz na Kolumbie. Nadal to samo...może nieprzyjemne uczucie po wypiciu kawy jest mniejsze, ale sam smak nadal jakiś mdły. Tak sobie dumałem i dumałem no i wsypałem sobie te 15g zmielonej kawy do kubka. Od razu zauważyłem że tej kawy jest strasznie dużo. Normalnie jak sobie robie zalewajke nie sypie dużo - tak 1 mała łyżeczke tj. 3-5 gram. Może tu tkwi problem że tej kawy jest po prostu za dużo? Ekspert ze mnie żaden więc nie wiem jak te 15g przekładają się na zalewajke lub dripper tzn. nie widziałem jeszcze nikogo kto by taką ilość kawy spał jednorazowo na zalewajke. Być może mało widziałem :-). Czy da się coś wykombinować? Jak wyspie 5g kawy do drippera to te 250 ml wody zrobi z tego niezłą lure. Może inne proporcje. Tylko jakie? Dzieki za pomoc :-)

Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: manfred w 11 Kwiecień 2015, 20:04:23
No z weź każdego dnia rób inzcej. Zacznij od tych pięciu gram. I codziennie zwiększaj gramy. Aż dojdziesz do tego, że może w końcu przestanie Ci mdlić. A nie pomyślałeś że najwyraźniej nie jest Ci po drodze z kawą. Ja aż się trzęsę   jak nie wypiję kawki Ty natomiast czujesz mdłości. Po co się męczyć na siłę.
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: mmorka w 12 Kwiecień 2015, 12:37:52
A może woda jakaś mdła ?
Tytuł: Odp: Coś ta kawa mnie mdli...
Wiadomość wysłana przez: Bogdan w 13 Kwiecień 2015, 14:30:58
A nie pomyślałeś że najwyraźniej nie jest Ci po drodze z kawą. Ja aż się trzęsę   jak nie wypiję kawki Ty natomiast czujesz mdłości. Po co się męczyć na siłę.

Nom... kilka dni temu z ust mojej znajomej padło takie oto stwierdzenie: "tak się opiłam tej kawy mielonej (aut. świeżej), że zrobiłam sobie rozpuszczalną".
Każdemu co innego podchodzi pod jego smak lub ... pod gardło :-)
Co do dripa (wiele doświadczeń póki co nie miałem ) to 1-y wyszedł mi fatalny a drugi raz jak próbowałem na tym samym przemiale zrobić 500ml kawy na dozie 30gr - czas zaparzania przekroczył 6 minut ;-)