forum.wszystkookawie.pl

Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: Karsin w 20 Czerwiec 2025, 14:55:01

Tytuł: Espresso - przereklamowane 9 bar
Wiadomość wysłana przez: Karsin w 20 Czerwiec 2025, 14:55:01
Hej 👋🏻 Oglądałem dzisiaj film pewnego kawowego influencera, którego część z Was pewnie kojarzy miotla
W dużym uproszczeniu teza filmu to "9 bar jest przereklamowane", a trzymanie się konwencji włoskiego espresso tylko dla ciemno palonych kaw.

Muszę przyznać, że w moim przypadku raczej trzymam się średnio palonych mieszanek, ratio 1:2-2,5, czas ekstrakcji 20-35 i raczej pod 9 bar. Jak kawa leci za szybko to czuję w środku, że coś jest nie tak i raczej nie uciekam się do eksperymentów kawka. W sumie patrząc na tematy na forum to część z użytkowników kieruje tych jeszcze "zagubionych" właśnie w tym kierunku, a spora część wyznaje zasadę "pij taką jaka Ci odpowiada" :taktak:

Jak to wygląda u Was? Preferujecie turbo shoty dla jasno palonych kaw? Robicie ekstrakcje na niższym ciśnieniu dla kawy, która jest poddana mocniejszej obróbce?

https://youtu.be/EPF1_15KZvM?si=WBq3EgE4qKlQPmSv
Tytuł: Odp: Espresso - przereklamowane 9 bar
Wiadomość wysłana przez: DoreK w 20 Czerwiec 2025, 23:46:07
Nie jestem fanem jasno palonych kaw - zdecydowanie preferuję średnio/średnio-ciemne "wypały" gdyż jestem fanem kaw mlecznych, espresso raczej jak najdzie dzika ochota :P

Co do metod ekstrakcji - ja wyznaję właśnie zasadę "pij taką jaka Ci odpowiada" bo właśnie o to chyba chodzi - żeby napić się smacznej kawy wedle swoich preferencji. A że za tym kryje się tak wiele aspektów, no to już inna sprawa 

Osobiście jestem fanem profilowania ciśnienia/przepływu i o dziwo "standardowe" ekspresy na pompach wibracyjnych mają tendencję do obniżania ciśnienia w trakcie ekstrakcji, co w moim przypadku było pożądane. Odkąd mam Biancę, najczęściej robię niski przepływ przez pierwsze 11/12 sekund, z czego 5 sekund preinfuzji i 2 sekundy przerwy. Następnie w mniej więcej połowie stopniowo robię zjazd i tu różnie - raz delikatnie z 9 do 8-7 bar, a czasem nawet do 6 lub niżej przy końcu ekstrakcji. W ten sposób uzyskuję najstabilniejsze shoty (dzięki początkowej preinfuzji/niskiemu przepływu) i najbardziej oczekiwane rezultaty, choć jeszcze wiele sposobów mam do przetestowania.  Co istotne, de facto w Biance nie profilujesz ciśnienia, a przepływ wody, co ostatecznie wpływa także na ciśnienie.

Flat 9 bar nigdy mnie nie przekonywało jak mam być szczery, ale prawdziwy flat 9 bar miałem okazję zrobić tak naprawdę raz na Biance, bo jest po prostu stabilna. Może na dniach poeksperymentuję bardziej...
Tytuł: Odp: Espresso - przereklamowane 9 bar
Wiadomość wysłana przez: pieczyk111 w 26 Czerwiec 2025, 11:57:30
Ja też się wypowiem z własnego 5-letniego doświadczenia. Co prawda w domu jadę na jeszcze początkującym zestawie, Bambino Plus i Smart Pro, ale dzięki ciekawym modyfikacjom, jak np. u Lenca, i podpowiedziom innych użytkowników na zagranicznych forach, wyciągam z tego maksimum!

Bardzo lubię eksperymentować z przeróżnymi paleniami i zawsze, gdy rozpoczynałem nową paczkę kawy, zaczynając od grubszego mielenia, to właśnie to pierwsze parzenie, pomimo że przeleciało w 16/18 sekund lub mniej, smakowało mi najbardziej. Może nie było idealne, bo bywało ostre, ostro kwaskowate, ale zawsze najwięcej dało się wyczuć owoców, cytrusów, czekolady, orzechów. Wszystko w zależności, jaka kawa oczywiście. Niestety, podążając za włoskim stylem, mieliłem drobniej, by mieć w te 25/30s 1:2, i ta smakowość uciekała. Szukając informacji i instrukcji na doprowadzenie do shota idealnego, nauczyłem się, że tę gorszą kwasowość, goryczkę, popioły i inne przypalenia reguluje się nie tylko grubością mielenia, ale również temperaturą parzenia, zwiększeniem lub zmniejszeniem ilości naparu czy właśnie ciśnieniem!!

Natrafiłem w końcu na artykuł o turbo shotach i na kanał Lenca kilka lat temu i wtedy właśnie odkryłem, jak kawa może być pyszna. Że to co wychodziło na początku, wystarczyło lekko dopracować i będzie pysznie! A najbardziej zdumiewające jest to, że moja żona sama potrafiła opisać smak pomarańczy – tak bardzo wyrazisty w jednej z Peru – gdzie ona zawsze ze mnie drwiła: „Gdzie ja czuję te wszystkie orzechy, kwiaty czy śliwki?!”

Niestety, mój zestaw wymusza ode mnie wiele pracy, by osiągnąć cel, więc właśnie jestem w trakcie jego modernizacji. Idę po więcej wrażeń smakowych i doskonale rozumiem, co czuje Lance w swoich kawach, jak na filmie wyżej.