forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Lens w 16 Kwiecień 2025, 19:47:04
-
Witam.
To moj pierwszy post na tym forum wiec prosze o wyrozumiałość jakbym napisał nie tam gdzie trzeba :)
A więc, co sadzicie o kawie na zdjęciu ?
Lubie eksperymentować, wiec zamówiłem w znanej palarni w Berlinie kawę pod Espresso.
Niestety to co przyszło już wizualnie nie wyglada dobrze i mimo kilku prób z wyższą temperaturą, czasem czy dozą zawsze wychodzi kwaśna lura z jasną cremą.
Kawa to 100% arabica z Brazylii wypalona pod espresso w stopniu średnim ( tak przynajmniej jest napisane na stronie sklepu )
Oczekiwałem że z tej palarni otrzymam coś naprawdę dobrego (56€ /kg ) a tu zonk.
Ziarna kawy są różnej wielkości i w różnym stopniu wypalenia, widać tez ziarna z jakimś jasnym nalotem.
Co o tym sądzicie ?
Chyba z tego nie ma prawa wyjść nic dobrego, czy robie cos nie tak ?
Pozdrawiam wszystkich kawoszy :)(http://)
-
Chyba z tego nie ma prawa wyjść nic dobrego, czy robie cos nie tak ?
Jak na moje oko wszystko jest prawie ok poza nazewnictwem, mieszanka ziaren z różnych wysokości wypalona stosunkowo jasno. Nalot to łuska, każda kawa ją posiada. Najjaśniejsze ziarenka to "quakery" i również każda kawa ją posiada. Nie chcę używać słowa defekt, żeby nie wprowadzać niepotrzebnej paniki. W każdym razie każda kawa posiada takie jaśniejsze ziarenka. Jedyne co niepokojącego tu widzę to (prawdopodobnie) szybki roast gdzie część ziarenka jest ciemno-brązowa a część ma jaśniejszą kropkę. Jeśli to ziarno do espresso to nie jest to standardowy medium roast, pokusiłby się o ocenę "omni" (pomiędzy średnim roastem a jasnym) - zdecydowanie za jasne na klasyczne średnie palenie + prawdopodobnie kawa była palona szybko, żeby była owocowa. Być może palarnia chciała pokazać, że "nasza Brazylia to jest owocowa". Może też być kulturowo ok, bo w Berlinie taką lubią.
Efekt się zgadza - kwaśne (czytaj jasno wypalone) espresso, ciężkie do opanowania. Jeśli chcesz uratować kawę, to raczej nie ma co bawić się temperaturą. Potraktowałbym ją jako kawę jasno paloną, czyli potrzebujemy większy uzysk i dłuższe parzenie celem zbicia kwasowości.
Doza +1,5g do tego co zwykle wrzucasz do sitka, jak będzie więcej kawy to będzie łatwiej opanować szota
Uzysk 45-48g
Czas parzenia 33-37 sekund
Dalej może być z tego smaczna kawa, ale parząc ją standardowo 1:2 będzie niesmaczna. Trzeba tutaj trochę skilla ninja i wyjścia ze standardowego podejścia :)
Daj znać, czy jest lepiej.
Pozdrawiam,
Paweł
-
@mr_blend bardzo dobrze to opisał.
Ja od siebie jako laik dodam, żebyś ustawił 96 stopni na start i zobaczył jak jest, widze że masz LeLelit'a gdzie możesz to ustawić. Ewentualnie zszedł do 94 stopni powoli ale zostałbym między 94 a 96 przy tym paleniu. Przy takim paleniu jak nigdy poniżej 96 stopni nie schodziłem, a różnica w smaku była znacząca.
-
było juz 94 i stopniowo w gore do 97 ale nadal dominuje duża kwasowość, spróbuję jeszcze jutro waszych sugestii.
A moze trzeba poczekać kilka dni żeby kawa doszła po paleniu ?
Byla palona 9 kwietnia chociaż do tej pory nie spotkałem się jeszcze z takim problemem a kupuje tylko świeże kawy z palarni i używam od razu.
Szkoda, bo z 0,5 kg paczki kawy, 100g poszło do zlewu.
Generalnie używam ciemno palonych ziaren czasami medium, co do jasnych to zgadzam się że są trudne do ogarnięcia poza tym to nie moje smaki.
Próbowałem już +2g i więcej niż zwykle i uzysk około 1:2,7 przy 33s, kwasowość trochę wypłaszczona ale nadal lura bez wyrazu, przy ratio 1:2 to kwas totalny.
Też uważam że palenie mogło być zrobione źle/za szybko, może przez jakiegoś praktykanta ? 😀
Napisałem informację do palarni, zobaczę jak się ustosunkują do tego bo dla mnie ta kawa nie nadaje się do kolby, może ewentualnie przelew.
Deklarowany profil smakowy kawy to czekolada i orzechy makadamia, body 4 na 5, słodycz 4 na 5, kwasowość 2 na 5 a wiec skąd te kwasy ?
Sprobuje jeszcze jutro sugesti @mr_blend i dam znać.
Dziekuje.
-
A moze trzeba poczekać kilka dni żeby kawa doszła po paleniu ?
Generalnie używam ciemno palonych ziaren czasami medium, co do jasnych to zgadzam się że są trudne do ogarnięcia poza tym to nie moje smaki.
Też uważam że palenie mogło być zrobione źle/za szybko, może przez jakiegoś praktykanta ? 😀
Napisałem informację do palarni, zobaczę jak się ustosunkują do tego bo dla mnie ta kawa nie nadaje się do kolby, może ewentualnie przelew.
1. Jak nie smakuje Ci teraz to później smakować nie będzie, czas już nic tu nie zmieni
2. Jeśli lubisz ciemniejsze palenie to te ziarenka nie są dla Ciebie i przepis też nie pomoże. Takie kawy nie mają body, mają wyższą kwasowość i są zupełnym przeciwieństwem tego co lubisz
3. Praktykant sam sobie nie siada za piec, trzeba zapytać palarni czy kawa zgodna z profilem i czy są zadowoleni z tego wypału, czy tak ma być - kolor ziaren wydaje się jasny a nie medium
4. Zrobienie z niej parzochy (nawet przy zmieleniu z młynka do espresso) może nie być złym pomysłem na uratowanie kilku kaw
Pozdrawiam,
Paweł
-
Ok, pomijając stopień wypalenia który w/g mnie jest za jasny dla espresso i jest nie równomierny co sądzisz o jakości samego ziarna ?
Ziarna są małe, nierównomiernej wielkości, dużo pokruszonych.
Lubie eksperymentować i bawić się smakami, mój priorytet to kolba ale robię też w chemex czy v60 mimo to z tego ziarna nie wychodzi nic szczególnego i wartego wydania ponad 50€ za kg.
Prawdopodobnie dziś otrzymam odpowiedź z palarni co oni o tym sądzą, wypadki zdarzają się nawet najlepszym, rozumiem to.
Sądząc po Twoich wpisach jesteś przedstawicielem palarni a więc może Ty mi coś polecisz z swojej oferty do espresso , nie mieszkam w Polsce więc nie znam tutejszych palarni ale chętnie spróbuję 😀
-
Brazylia generalnie słabo nadaje się do jasnego palenia i do jasnego espresso, bo niewiele w niej treści -- uprawy na niewielkich wysokościach. Ogólnie rzecz biorąc, Brazylia jest zazwyczaj tłem i bazą mieszanek do espresso. Im bardziej świeża jest w sensie surowego ziarna (a to pewnik w the Barn), tym bardziej jest kwaśna i czasami trudno ten kwas ogarnąć nawet ciemniejszym paleniem. Lepiej kup sobie jakieś pachnące ziarna np. z Salwadoru, Kolumbii, Indonezji itp. -- takie z dużych wysokości bywają naprawdę "owocowe" i paradoksalnie, w równie jasnym paleniu mniej kwaśne.
Ostatnio mamy zresztą kryzys z ziarnami z Brazylii. Są one gorsze niż parę lat temu -- mniej jednorodne. Popyt na nie jest ogromny, ceny wyjątkowo duże, więc plantatorzy, eksporterzy teraz dwoją się i troją, może nie są w stanie nad tym zapanować.
To, co widać na Twoich fotkach jest OK (równomierne i całe ziarna podobnych rozmiarów) i jest dobrze wypalone -- tylko za jasno. W ciemnym paleniu wszystkie ziarna stają się lśniące, ich kolor się wyrównuje i zmierza do czerni :).
Jeśli jest to ziarno "prosto z pieca" to warto poczekać nawet parę tygodni. Moim zdaniem, im jaśniej palone ziarna, tym bardziej odporne są na wietrzenie i dłużej dojrzewają. Po wyjściu z pieca wciąż zachodzą w nich różne reakcje chemiczne i wciąż się zmieniają.
-
Widzę ze wnioski ekspertów są zgodne, czyli kawa wygląda prawidłowo ale jest za jasno wypalona.
Rozumiem że przy zbyt jasnym paleniu niemożliwe jest uzyskanie deklarowanego profilu sensorycznego czyli wysoka słodycz 4/5, niska kwasowość 2/5 i wysokie body 4/5 bo ja mam wręcz przeciwnie.
Próbowałem jeszcze raz w/g waszych zaleceń czyli:
18g kawy i uzysk 42g w 33s, temperatura 94 stopnie i kawa nadal kwaśna a komeś skręcony na 9 klik gdzie normalnie jestem w przedziale 12-14 (red clix).
Dziękuję za wszystkie rady, sugestie i opinie, niestety dam sobie spokój z tą kawą i zostawię na przelew dla żony, z mlekiem może będzie pijalna.
Pozdrawiam
-
Chyba kwestia kalibracji -- szczególnie w przypadku tej "wysokiej słodyczy". Dla każdego znaczy to co innego.
-
A co z deformacją niektórych ziaren? Miałem kiedyś podobnie wyglądającą, też z Brazylii, ale tanio kupiłem, potraktowałem sytuację jako niefart.
-
A co z deformacją niektórych ziaren? Miałem kiedyś podobnie wyglądającą, też z Brazylii, ale tanio kupiłem, potraktowałem sytuację jako niefart.
Jaka konkretnie deformacja? Połamane ziarna (shells) mogą wystąpić na każdym etapie np. w młynie. Mogą też po wypaleniu w piecu jak łopatki zbierają i obracają ziarna, szczególnie jak coś utknie pod łopatką.
Sądząc po Twoich wpisach jesteś przedstawicielem palarni a więc może Ty mi coś polecisz z swojej oferty do espresso , nie mieszkam w Polsce więc nie znam tutejszych palarni ale chętnie spróbuję 😀
Jeśli miałbym coś polecić za Brazylię to (dla porównania) również Brazylię :)
Samba: https://www.palarniablend.pl/samba-espresso-15-46 delikatniejsza
Sweetie Kitty: https://www.palarniablend.pl/sweetie-kitty-15-483 mocniejsza
Obie klasyczny medium roast, dostępne cały rok. Za 50eu byłoby coś w okolicach po kilogramie jednej i drugiej :)
Pozdrawiam,
Paweł
-
Jaka konkretnie deformacja? Połamane ziarna (shells) mogą wystąpić na każdym etapie np. w młynie. Mogą też po wypaleniu w piecu jak łopatki zbierają i obracają ziarna, szczególnie jak coś utknie pod łopatką.
Mam wrażenie, że tutaj jest ich więcej, niż zazwyczaj
-
jest ich więcej, niż zazwyczaj
Na fotce-zbliżeniu znalazłem tylko dwa takie "okrojone" ziarenka. To chyba nic strasznego. W przypadku Brazylii prawie zawsze mamy do czynienia z dużą skalą upraw, zbiorów i przetwarzaniem maszynowym. Biorąc to pod uwagę, wydaje mi się, że efekty są bardzo dobre. Ale nie da się tego porównać z tym co produkują np. w Kolumbii.
-
Witam.
Otrzymałem informacje zwrotną z palarni, jak można przypuszczać twierdzą że kawa jest prawidłowo wypalona a to że wychodzi za kwaśna to niestety moja wina i zły sposób jej parzenia :)
Przerabiałem już wiele kaw i tych jasnych również chociaż preferuje ciemne palenie ale nie mialem nigdy takiej kawy jak ta, nawet mieląc ją w komesiu czuć duży opór jakbyś mielił kamienie.
No trudno nie ma sensu dalej ciągnąć tego tematu.
Dziękuję wszystkim za porady i sugestie.
-
Jeśli Cię to pocieszy to i ja morduję kilogramową Brazylię od tygodnia ;) Wygląda to tak jak w Twoim opisie ale po zastosowaniu powyższych rad "palaczy" jakoś da się wypić. Teraz 32-34g espresso z 18,5g przemiału w ponad 30s.
-
Ja mam jeszcze prawie 0,5 kg do testowania
Espresso odpuściłem bo tylko kwas wychodził , zacząłem kombinować z przelewem ale tez nie wychodziło jak oczekiwałem, kawa była zbyt owocowa, słaba, bardziej taki herbaciany napar.
W końcu przez przypadek a raczej zabawę w cupping przygotowałem kawę w/g:
9g na 150ml wody czyli klasyczne proporcje , 27 klik na osi red clix zalane wodą o temperaturze 94 stopnie, 4 min zaparzania potem złamanie crustu :), zebranie beżowej cremy i z racji tego ze nie lubię fusów w kawie przelałem zawartość do drugiego kubka przez v60 z namoczonym wcześniej gorącą wodą filtrem papierowym ( przelewało się około 1,5 minuty)
I wyszedł z tego w sumie bardzo zbalansowany dobry napar, słodki ale z delikatną kwasowością wiśni i dość intensywnym body, po prostu czujesz ze pijesz kawę.
Czyli po paru dniach walki udało się wyciągnąć coś dobrego i pijalnego oraz pozwoliło zdobyć nowe doświadczenie a może pomoże to również komuś z forumowiczów ? :)
Pozdrawiam
-
Witam.
To moj pierwszy post na tym forum wiec prosze o wyrozumiałość jakbym napisał nie tam gdzie trzeba :)
A więc, co sadzicie o kawie na zdjęciu ?
Lubie eksperymentować, wiec zamówiłem w znanej palarni w Berlinie kawę pod Espresso.
Niestety to co przyszło już wizualnie nie wyglada dobrze i mimo kilku prób z wyższą temperaturą, czasem czy dozą zawsze wychodzi kwaśna lura z jasną cremą.
Kawa to 100% arabica z Brazylii wypalona pod espresso w stopniu średnim ( tak przynajmniej jest napisane na stronie sklepu )
Oczekiwałem że z tej palarni otrzymam coś naprawdę dobrego (56€ /kg ) a tu zonk.
Ziarna kawy są różnej wielkości i w różnym stopniu wypalenia, widać tez ziarna z jakimś jasnym nalotem.
Co o tym sądzicie ?
Chyba z tego nie ma prawa wyjść nic dobrego, czy robie cos nie tak ?
Pozdrawiam wszystkich kawoszy :)(http://)
Dla mnie wygląda to na kawę słabej jakości nie mówiąc o nierównomiernym wypaleniu ziaren. Jak na cenę ktoś sobie leci w kulki...
Ale ostatnimi czasy to norma zauważyłem jakość kawy ogólnie pogorszyła się na rynku i podejrzewam taki jest ostateczny rezultat. Nie dość, że płacimy więcej za kg to jeszcze dostajemy kawę gorszej jakości... Nikt o tym głośno nie mówi a w szczególności palarnie o ile niektóre "palarnie" stały w ogóle koło pieca... czasem jest to po prostu firma krzak dla której pakowana jest kawa pod własną marką i tyle.
-
Wyniki cuppingu wskazują raczej na kawę bardzo dobrej jakości -- a kaw bardzo dobrej jakości nie pali się zbyt ciemno, by zachować ich cenne aromaty. Do ciemnego palenia (bez kwachu) wystarczą przeciętne, typowe ziarna. Ale niektórzy ciemno palą bardzo dobre ziarna, np. neapolitańska Passalaqua.
-
Witam.
To moj pierwszy post na tym forum wiec prosze o wyrozumiałość jakbym napisał nie tam gdzie trzeba :)
A więc, co sadzicie o kawie na zdjęciu ?
Lubie eksperymentować, wiec zamówiłem w znanej palarni w Berlinie kawę pod Espresso.
Niestety to co przyszło już wizualnie nie wyglada dobrze i mimo kilku prób z wyższą temperaturą, czasem czy dozą zawsze wychodzi kwaśna lura z jasną cremą.
Kawa to 100% arabica z Brazylii wypalona pod espresso w stopniu średnim ( tak przynajmniej jest napisane na stronie sklepu )
Oczekiwałem że z tej palarni otrzymam coś naprawdę dobrego (56€ /kg ) a tu zonk.
Ziarna kawy są różnej wielkości i w różnym stopniu wypalenia, widać tez ziarna z jakimś jasnym nalotem.
Co o tym sądzicie ?
Chyba z tego nie ma prawa wyjść nic dobrego, czy robie cos nie tak ?
Pozdrawiam wszystkich kawoszy :)(http://)
Dla mnie wygląda to na kawę słabej jakości nie mówiąc o nierównomiernym wypaleniu ziaren. Jak na cenę ktoś sobie leci w kulki...
Ale ostatnimi czasy to norma zauważyłem jakość kawy ogólnie pogorszyła się na rynku i podejrzewam taki jest ostateczny rezultat. Nie dość, że płacimy więcej za kg to jeszcze dostajemy kawę gorszej jakości... Nikt o tym głośno nie mówi a w szczególności palarnie o ile niektóre "palarnie" stały w ogóle koło pieca... czasem jest to po prostu firma krzak dla której pakowana jest kawa pod własną marką i tyle.
Kto? Konkrety dawaj, może ktoś podjedzie i zobaczy.
-
Ale ostatnimi czasy to norma zauważyłem jakość kawy ogólnie pogorszyła się na rynku i podejrzewam taki jest ostateczny rezultat. Nie dość, że płacimy więcej za kg to jeszcze dostajemy kawę gorszej jakości...
Też odnoszę takie wrażenie. Od czasów pandemii coś się z kawą porobiło, zwłaszcza jak utrwalila się biznesowa tendencja kaw tzw. speciality. Przeciętne kawy traktuje się chemiczną fermentacją (dla mnie to dość podejrzane) albo lewaruje w inny sposób, aby uzyskac 90+SCA. Ok. może rolnicy dostają wiecej kasy (chciałbym, aby tak było), a może tylko sprytni pośrednicy zarabiają więcej? Czas chyba wrócić do klasycznych włoskich mieszanek, jeśli się pija tylko espresso.
-
Ale ostatnimi czasy to norma zauważyłem jakość kawy ogólnie pogorszyła się na rynku i podejrzewam taki jest ostateczny rezultat. Nie dość, że płacimy więcej za kg to jeszcze dostajemy kawę gorszej jakości...
@nto102, To nie są moje słowa, bo napisał je @maker. Kawowy rynek zmienia się niekoniecznie na dobre. Ostatnio jeden z kawowych ludzi, dość kontrowersyjny dla nowoczesnych/nowomodnych kawoszy, dla mnie raczej sympatyczny Dritan Alsela, niewątpliwie człowiek sukcesu i ciężkiej pracy, ukuł sobie nowe zawołanie: "make espresso Italian again". Tutaj ciekawy wykład:
https://www.instagram.com/reel/DSIgnXvDOC_/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
https://www.instagram.com/reel/DSIgnXvDOC_/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
Przeciętne kawy traktuje się chemiczną fermentacją (dla mnie to dość podejrzane)
Fermentacja istnieje od zawsze. Potrzebna jest do zrobienia wina, piwa, chleba, octu, jogurtu... W kawie też istnieje od zawsze. Tutaj coś na temat tych nowoczesnych metod:
https://www.instagram.com/reel/DRw97k7jXTF/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
https://www.instagram.com/reel/DRw97k7jXTF/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
-
Też odnoszę takie wrażenie. Od czasów pandemii coś się z kawą porobiło, zwłaszcza jak utrwalila się biznesowa tendencja kaw tzw. speciality. Przeciętne kawy traktuje się chemiczną fermentacją (dla mnie to dość podejrzane) albo lewaruje w inny sposób, aby uzyskac 90+SCA. Ok. może rolnicy dostają wiecej kasy (chciałbym, aby tak było), a może tylko sprytni pośrednicy zarabiają więcej? Czas chyba wrócić do klasycznych włoskich mieszanek, jeśli się pija tylko espresso.
A to nie jest tak że klient się domaga dziwnych smaków? Że za takie coś klient więcej da?
Taka moda jest teraz, że wszyscy się domagają kawy która smakuje jak kompot a nie kawa, rynek stara się nadążyć i kombinuje. Sam u siebie taką tendencję zauważyłem podążania za modą.
A co do cen, to mam wrażenie, że już od roku chyba się mówi, że kawa stała się towarem spekulacyjnym i cena surowca jest coraz luźniej powiązana z kosztami/zarobkami rolnika.
-
Od czasów pandemii coś się z kawą porobiło, zwłaszcza jak utrwalila się biznesowa tendencja kaw tzw. speciality. Przeciętne kawy traktuje się chemiczną fermentacją (dla mnie to dość podejrzane) albo lewaruje w inny sposób, aby uzyskac 90+SCA.
Otóż kawy fermentuje się prawie zawsze, aby oddzielić pestkę od pięciu pozostałych warstw wiśni kawowca. Czymże jest fermentacja jeśli nie chemiczną reakcją?
Fermentacja jest podwójnie korzystna, bo pomaga wydobyć pestkę, a do tego tworzy złożone aromaty. To właśnie dzięki niej w kawie może występować ponad 1000 rozpoznawalnych aromatów.
Zapewne masz na myśli kofermenty, te w ostatnich badaniach składu cząsteczek okazały się zawierać dotąd niespotykane w kawie molekuły, które skądinąd znane są bardzo dobrze producentom sztucznych aromatów. Oczywiście nie wszystkie kofermenty, ale doświadczona osoba pozna te aromatyzowane.
Natomiast wszelkie inne operacje typu inokulacja drożdżami, enzymami, kiszenie w beczkach itp również dają specyficzne rezultaty i zgadzam się, że potencjalnie mogą podnosić ocenę kawy, gdyż dają na ogół bardziej wyraziste i intensywne aromaty oraz powtarzalność. Jednak dużą poprawę mogą dać jedynie kawie, która jest poniżej 80 pkt SCA. Niestety źle przeprowadzone eksperymentalne obróbki mogą dać kawę której nikt nie kupi lub w najlepszym wypadku słabszą niż przed tym procesowaniem.
Kawy które są w okolicach 90+, jeśli faktycznie zostały rzetelnie ocenione, są okupione produkcją z bardzo dużą starannością, wcale niekoniecznie z jakimiś wybajerzonymi metodami, ale wysoką jakością sortowania i przeprowadzonych procesów. Co niekoniecznie musi być dla każdego zachwycające w smaku.
Czas chyba wrócić do klasycznych włoskich mieszanek, jeśli się pija tylko espresso.
Te zwykłe mieszanki przeważnie tworzone są z przeciętnych kaw, ale nie poddanych dodatkowym procesom. Dzięki temu łatwo wyprodukować je w dużej ilości i można niedrogo sprzedawać. Potem palone są ciemniej, aby zniwelować niedoskonałości w sortowaniu i procesach produkcyjnych.
awowy rynek zmienia się niekoniecznie na dobre. Ostatnio jeden z kawowych ludzi, dość kontrowersyjny dla nowoczesnych/nowomodnych kawoszy, dla mnie raczej sympatyczny Dritan Alsela, niewątpliwie człowiek sukcesu i ciężkiej pracy, ukuł sobie nowe zawołanie: "make espresso Italian again". Tutaj ciekawy wykład:
Dritan, jest osobą o wyrazistych poglądach, nie wiem na ile jest to kwestia jego osoby, a na ile potrzeb marketingowych. Myślę że to po trochu jednego i drugiego. W jego wypowiedzi jest pewna nostalgia za tym jak stworzono espresso. Ok, tylko czy w XXI w. musimy się przejmować niedobrą kawą ,którą kiedyś pito na gorąco, żeby za dużo nie poczuć, bo takie były czasy? Czy inne przetwory powinniśmy zjadać i wypijać niesmaczne, bo takie je stworzono, gdyż możliwości były bardzo ograniczone. Jak ktoś chce to może pić gorzkie espresso z aromatami zjełczałego tłuszczu nieczyszczonych maszyn. Mi nic do tego. Też piłbym to tak żeby za dużo nie poczuć, ale wolę nie pić takich kaw w ogóle, pomimo pewnych, niepodważalnych tradycji.
Jednak wypowiedzi do kamery osób typu Dritan traktowałbym właśnie tak - jako wypowiedzi do kamery. Bycie obrońcą, orędownikiem, nawoływanie do jedynie słusznych źródeł zawsze budzi kontrowersje, a te dobrze się sprzedają. Niekoniecznie musi to mieć sens w kontekście obecnej rzeczywistości i stanu wiedzy.
Uczyńmy polską armię znów husarską :D Konie będą padać z wycieńczenia, a ciężkozbrojni wojacy jak wpadną w kałużę będą się topili. Co tam zdobycze XXI w. ważna jest tradycja.
A to nie jest tak że klient się domaga dziwnych smaków? Że za takie coś klient więcej da?
No właśnie ludzie chcą nowości, chcą łatwych do wyczucia i opisania aromatów, a niekoniecznie rozwijania swojego mózgu i percepcji, szukania wysublimowanych niuansów.
Importerzy podchwycili to i namawiają rolników do eksperymentalnych obróbek. Te niestety jak to eksperymenty często nie wychodzą i żeby coś z tego było wali się po prostu sztuczne aromaty i klienci są zadowoleni, pośrednicy też, a rolnicy machną ręką - byleby kupili za cenę, która zwróci koszty.
kawa stała się towarem spekulacyjnym i cena surowca jest coraz luźniej powiązana z kosztami/zarobkami rolnika.
Słuchając specjalistów od rynku kawowego, myślę, że tak, stała się towarem spekulacyjnym, ale.. Cena giełdowa stanowi dalej podstawę do ceny skupu surowca, czyli ma wpływ na to co otrzymuje rolnik. Przy czym spekulacja jest na wielu poziomach, bo bardzo wzrosły ceny nawozów, transportu i innych kosztów, które ponoszą rolnicy. Trudno jest też o taką podstawową sprawę jak tzw. "pickerów" czyli osoby zbierające kawę - najlepiej tylko tą dojrzałą. Poza tym plantatorzy kawy muszą mierzyć się z takimi niedogodnościami jak nieprzewidywalna pogoda, która potrafi zniszczyć suszącą się na patio kawę.
-
Co tam zdobycze XXI w. ważna jest tradycja.
zawsze skrajności zaślepiają a tradycja nie raz jest tylko wymówką, mi się wtedy stary dowcip przypomina:
młoda para postanowiła upiec se kurczaka na obiad, ale ku zdziwieniu kolesia, dziewczyna odcięła udka i zaczęła układać je po bokach, pyta więc dlaczego?
- no, przecież to tak się robi, taka tradycja, moja matka tez tak zawsze robiła
zaintrygowany przy okazji wizyty u teściowej, zagaduje czy też tak robi?
- oczywiście, przecież to tak się robi, taka tradycja, moja matka tez tak zawsze robiła
jeszcze bardziej zaciekawiony, przy kolejnej okazji zagaduje więc staruszkę, czemu tak robi?
- a bo dziadek to był pieroński sknerus, nawet piekarnik musiał kupić najtańszy i najmniejszy jaki znalazł, w tym dziadostwie się nawet kurczak nie chciał zmieścić
-
Nie w tym rzecz. W Italii bary są pełne ludzi, wpadających tam na chwilę. Taka tam różnica w rytmie i stylu życia i wynikające z tego konsekwencje.
-
Taka moda jest teraz, że wszyscy się domagają kawy która smakuje jak kompot a nie kawa, rynek stara się nadążyć i kombinuje. Sam u siebie taką tendencję zauważyłem podążania za modą.
Czy wszyscy domagają się, jakby umówili, czy marketing wylansował? Raczej to drugie. Obecnie zwykle lansuje się potrzeby, by je później zaspokajać. Może marketing odkrył, że kawa o smaku kompotu truskawkowego jest łatwiejsza w percpecji niż espresso. Pewnie tak. No i poszło: odejście od "przestarzałych" i "zwęglonych" mieszanek włoskich - kawy single orygin - kawy speciality - nanoloty, mikroloty - kawy fermentacyjne (kompot).
18 lat temu, jeszcze na sąsiednim forum, Antonio był sceptycny wobec nowej wkraczającej wówczas mody, świeżo palonych kaw single origin. I choć późnej nieco zweryfikował swoje zdanie zdanie to jednak miał rację.
-
Nie w tym rzecz. W Italii bary są pełne ludzi, wpadających tam na chwilę. Taka tam różnica w rytmie i stylu życia i wynikające z tego konsekwencje.
Ale, ale .... mówi się, że północ Europy jest pracowitsza, tymczasem to we Włoszech wpadają do baru na króko po espresso, a na północy godzinami delektują się kawą filtrowaną o smaku pomaraczy. :taktak:
-
18 lat temu, jeszcze na sąsiednim forum, Antonio był sceptycny wobec nowej wkraczającej wówczas mody, świeżo palonych kaw single origin. I choć późnej nieco zweryfikował swoje zdanie zdanie to jednak miał rację.
Percepcja smaku jest kwestią częściowo genetyczną, częściowo wyuczoną. Są w związku z tym kwestie, których nie zmienimy, ale i obszary w których możemy się rozwijać, jeśli chcemy. Typowo włoski styl nie daje dużo możliwości do rozwoju, da się to zrobić smacznie. Rezultaty jednak nie są tak złożone i fascynujące dla opuszki węchowej jak jaśniejsze palenia kawy. To podejrzewam odkrył Antonio jak, zdaje mi się, każdy miłośnik kaw specialty. Przy czym on pracując przy piecu ma większy wpływ na kształtowanie i testowanie zmian aromatycznych zachodzących w ziarnach.
-
Typowo włoski styl nie daje dużo możliwości do rozwoju, da się to zrobić smacznie. Rezultaty jednak nie są tak złożone i fascynujące dla opuszki węchowej jak jaśniejsze palenia kawy.
Możliwości rozwoju to inaczej ruch w interesie i zyski. Odnoszę wrażenie, że branża kawowa próbuje sformatować gust kawowy młodego pokolenia konsumentów, z natury rzeczy pozytywnie nastawionego do wszelkich eksperymentów. Byłaby to inwestycja na przyszłość - obok bieżących zysków; można im będzie później rzeczy tańsze i wątpliwe sprzedawać drogo i bardzo drogo. Mam nadzieję, że "typowo włoski styl" jednak ocaleje, choćby w segmencie luksusowym.
-
Mam nadzieję, że "typowo włoski styl" jednak ocaleje, choćby w segmencie luksusowym.
Mnie się wydaje, że gdybyśmy zostali na etapie "włoskich mieszanek", to byłoby nam dużo łatwiej, prościej, przyjemniej :). Z tą całą "specialty coffee" histerią jest dość ciężko, ale na pewno daje ona więcej możliwości w sensie ziarna: mamy świetne plantacje, na których robi się super kawy, uprawia różne odmiany, stosuje różne obróbki, dba się o jakość; mamy mnóstwo palarni, w których różne style palenia się stosuje; wreszcie w kawiarniach podaje się "matcha ice caramel latte" ;). Czyż to nie piękne? ;).
-
Antonio: Z tą całą "specialty coffee" histerią jest dość ciężko, ale na pewno daje ona więcej możliwości w sensie ziarna: mamy świetne plantacje, na których robi się super kawy,
Ale istnieją głosy, których zlekceważyć nie można, że jak przeciętna kawa z różnych powodów awansuje do grupy "speciality" z miejsca staje się super kawą - czyli z wysoką oceną SCA. I oczywiście ceną. Kiedyś cena (to obiektywna kategoria ekonomiczna) określała wartość kawy. Dziś robi to subietywna ocena SCA, a cena kawy jest tylko tego pochodną. Nie odbiorca decyduje o cenie tylko biznes kawowy. Tak się można bawić, kiedy na rynku swiatowym jest deficyt kawy, faktyczny lub pozorny. Zobaczymy co będzie dalej. Sztuczne kreowanie cen na dłuższą metę nigdzie się jeszcze nie udało, choć próby były.
-
Zawsze miałem mieszane odczucia co do działalności tych wszystkich SCA. Jest to wielki, wielki biznes, inwestujący ogromne środki na reklamę. W kwestii cenowych karuzeli i dźwigni -- to najgorsza strona kawowego świata. Ale to nie tylko właściwość dzisiejszych czasów, bo jeszcze na długo przed karierą SCA, kawa była finansowym towarem, traktowanym stricte interesownie...