forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: anderson w 04 Kwiecień 2025, 00:18:23
-
Drodzy forumowicze,
jako, że jestem fanem tonic espresso przez całe 365 dni, od dłuższego czasu testuje różne toniki i pomyślałem, że chętnie wymienię doświadczenia. Szczególnie, że temat moim zdaniem jest bardzo ciekawy, bo walory smakowe 'klasycznych' toników są zupełnie rożne i pasują mniej lub bardziej do jasnego lub ciemnego palenia.
Pomyślałem, że może ktoś tutaj posiada szerszą wiedzę, którą zechciałby się podzielić co wpływa na ten smak. Wiem, że chinina odgrywa albo powinna odgrywać tu kluczową rolę ale na tym moja wiedza się kończy.
To co testowałem:
Thomas Henry - Berlinski tonic, uważam dość słodki, pasuje dobrze do ciemnego jak i jasnego palenia.
Fentimans Indian Tonic - klasyk chyba, dla mnie mocno wytrawny, zdecydowanie bardziej od TH. Zupełnie nie siedział mi z jasnym paleniem, przy mocno owocowej kawie smak nie był zadowalający. Przy ciemnej jak najbardziej na plus.
The Artisan i Malafemmena - tutaj testy były dawno i na małej próbie, więc nie mogę się wypowiedzieć.
TO NIC - polska marka od On Lemon, przerobiłem już 4 opakowania po 12 sztuk, bardzo mi pasuje, co prawda testowałem tylko z ciemnym paleniem, więc nie wiem jak z jasnym ale wspieram też bo to krajowy produkt.
Podsumowując najbardziej lubię To Nic i Thomas Henry za fajnie zbalansowaną słodycz, Fentimans jest zbyt wytrawny.
Co jednak wpływa na te różnice ? Jaki tonik Wy polecacie ? Czy jest sens dopłacać. przepłacać za markowy ?
To w czym ja widzę różnice poza smakiem to fakt, że na sklepowym plastikowym toniku dwóch znanych marek, nie wyleje 'warstwy' czyli kawa unosi się na górze, a tonik jest na dole. Leje tak samo, szklanka ta sama, lód też, a mimo to kawa od razu wpada na dół. Czy skład toniku może wpływać na gęstość / wyporność ?
-
Ilość cukru mocno zmienia ciężar właściwy, np. wykres dla sacharozy w 20 stopniach C
https://wiki.anton-paar.com/pl-pl/gestosc-i-pomiar-gestosci/gestosc-sacharozy/
-
Ja tonik robię sam ;) nie ma sobie równych, a i mam kontrolę nad cukrem.
-
Ja z marketówek wybrałem jakiś tonik wyprodukowany dla polomarketu skład miał ok, a i cenowo wychodził najkorzystniej ale polo mi zamknęli i będę musiał poszukać czegoś innego :-(
-
Ja tonik robię sam ;) nie ma sobie równych, a i mam kontrolę nad cukrem.
Jak bardzo można ograniczyć cukier, żeby jeszcze smakowało? Próbowałeś słodzików?
-
Robię z grubsza na bazie tego przepisu:
https://pinchandswirl.com/homemade-tonic-water-for-the-ultimate-gin-and-tonic/
Jeśli dobrze pamiętam to przy zmniejszeniu ilości cukru o 30% wciąż było znakomite, a 50% jeszcze smaczne.
Słodzików nie próbowałem.
-
Dzięki, wypróbuję. Ciekawe że na zimno, porównam sobie do wersji gotowanej.
-
Robię z grubsza na bazie tego przepisu:
https://pinchandswirl.com/homemade-tonic-water-for-the-ultimate-gin-and-tonic/
Jeśli dobrze pamiętam to przy zmniejszeniu ilości cukru o 30% wciąż było znakomite, a 50% jeszcze smaczne.
Słodzików nie próbowałem.
Hej, @pafcio0 kupujesz korę w jakimś sprawdzonym ekosklepie ?
Dzięki za przepis, trzeba będzie wypróbować ,]
-
Allegro, jakaś nie-najtańsza, nie-najdroższa opcja wzbudzająca zaufanie :)
-
Dzięki, mam wszystko oprócz kory xD
-
Z tonikiem może być dobre połączenie erytrytolu i stewii. Erytrytol daje wrażenie lekko chłodzące a stevia lekko ziołowe. Muszę spróbować.
W tym przepisie tylko skórka limonki mnie niepokoi, bo cytrusy pryska się taką chemią wnikającą w skórkę, której nie da się praktycznie usunąć ani płukaniem w sodzie, ani szorowaniem. Pewnie są limonki bio, tylko nie wiem jak z dostępnością. Pomarańcze i cytryny, dość łatwo w wersji bio można dostać.
Te opryski są dość mocno toksyczne i nie polecam używania standardowych skórek cytrusów do jedzenia i picia.
-
Hej, kupiłem kiedyś "siatkę" cytryn bio do limoncello, wszystkie wylądowały w koszu tak szybko się popsuły, a nie kosztowały mało :sciana: :hihihi:
Też się zastanawiam nad tą skórką.
Czasem w care4 bywały takie kąciki bio z "lepszymi" owocami, ale pewnie i tak są czymś pryskane do transportu...
Edit.
Moja też stwierdziła, że musiały już się lekko pewnie psuć w sklepie, bo wyjechały do kosza na momencie :(
-
Właśnie po to m.in.się pryska, żeby się nie psuły na magazynie i półce. Trzeba dokładnie owoce bio ogladać czy nie zaczynają się psuć. Oprócz oczu, nos często może podpowiedzieć czy coś z nimi nie tak.
EDIT: Ale jakby ktoś używał zwykłych to jednak kąpiel ok 10 minut w wodzie z sodą (płaska łyżka stołowa na ok. litr) i szorowanko szczotką, to doby pomysł. Jeśli nie uda się wszystkiego usunąć, to chociaż część.
-
Allegro, jakaś nie-najtańsza, nie-najdroższa opcja wzbudzająca zaufanie :)
@pafcio0 , to się maceruje na zimno 72h i już ?!
Dobrze zrozumiałem?
Pomijam cukier gotowany w wodzie na razie...
-
Kora która przyszła, hmm niektóre kawałki miały biały nalot, trochę przebrałem...
Zastanawiałem się, czy opcja gotowania nie byłaby lepsza, albo chociaż sparzenia wrzatkiem.
Z drugiej strony chinowcem można się też zatruć?!
Nie wiem jak bardziej można "wyekstrahować" chininę z kory i jaka ilość jest szkodliwa.
Wyszło całkiem smaczne, zamówiłem cytrusy z eko sklepu, nie miałem czasu jeździć i szukać przed majówką.
[ You are not allowed to view attachments ]
-
Sam pomyślałem o zrobieniu tonicu, ale właśnie bałem się o to czego sami doświadczyliście, typu kupowanie wielu składników jednak przez sieć, jak i problem ze skórkami...
Może zamiast powielać każdy te same błędy dobrze byłoby wrzucić sprawdzonych sprzedawców choćby z allegro u których można kupić jak najlepsze jakościowo rzeczy- jeśli ktoś już znajdzie coś co można polecić.
@Heniutek podejmowałeś kolejne próby walki? Jakieś wnioski dla kolejnych osób?
kupowanie toniku wydawało mi się przez chwilę prostsze, ale po wielu kupionych różnych wyrobach i coraz większej ilości wyrobów bez cukru mam ochotę się poddać, bo większość z ogólnodostępnych w spożywczych sklepach nie nadaje się do picia z kawą i nijak nie widzę z nimi nadziei uzyskać tego czego mogę napić się w kawiarni...
-
Hej, niestety nie, choć mam gdzieś zapisane jeszcze ze dwa przepisy.
Myślałem o sparzeniu chinowca, albo wstepnym obgotowaniu, nie wiem jak to wpłynęłoby na smak i ile aromatu i czy wogóle taka operacja zabrałaby, czy cokolwiek pomogła.
Właśnie wczoraj patrzyłem w Selgrosie na tonic Henrego w szkle, ale był w 4 packu i odłożyłem, bo kosztowałoby to chyba ok.27 zł za 800ml.
Sprawdziałem w necie i po 8-9 zł sprzedają ten tonic, wow.
Może jest wart ceny?!
Ja kupiłem chinowiec od firmy z Max w nazwie.
-
tonic Henrego
Thomas Henry Botanical, zdecydowanie najlepszy tonic (oczywiście tylko według mojej gęby ;) ). Na alle za około 5zł 200ml.
-
Dzięki @korea83 , zamówie i zobaczę.
Wziałem Franklin Premium indian i powiem, że całkiem nieźle, czuć chininę, nie za słodki..
Jak mam być szczery to po tym domowej roboty to wszystko inne to takie byle co w smaku.
Jakby dopracować przepis pod siebie, albo jeszcze zabombelkować, coś ala syfon albo system soda to bylaby petarda.