forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: geralt w 02 Październik 2024, 20:26:26
-
Dzień dobry, Wszystkim razem i każdej osoby z osobna.
Choć to pierwszy temat założony przeze mnie to podczytuję sobie od czasu do czasu.
Za wiedzę tu przekazywaną bardzo dziękuję.
I proszę o radę, czeka mnie zakup młynka.
Piję espresso, ale bardzo, bardzo często lubię pić jasne ziarno, i czy młynki manulne poradzą sobie z jasnym ziarnem? Piszecie Państwo, że jest ciężko, a moje ręce są słabe i nie wiem czy dam sobie radę z kręceniem, i oczywiście, czy nie będzie to bez uszczerbku dla młyna?
Kawy od 2 do 9 kubków dziennie.
A może jednak automatyczny? Na co zwracać uwagę? Jakie żarna? Stalowe, ale czy mogą być płaskie? I bezstopniowa regulacja?
Dziękuję za podpowiedzi,
Miłego wieczoru.
-
Dobry, bywa bardzo ciężko na bardzo jasnych z agresywnymi żarnami, chyba że masz młynek, który ma opcję soft, jak np.Mazzer Omega, ponoć jest dużo łatwiej, ale też dłużej.
Uszczerbku na młynku raczej nie, chyba że jakimś cudem urwać/ułamać by rączkę podczas kręcenia, albo młynek wypadłby z reki na podłogę przy szarpaniu się z nim, to wtedy pewnie tak.
Df64/df54 z elektryków.
-
Dzień dobry, Wszystkim razem i każdej osoby z osobna.
Choć to pierwszy temat założony przeze mnie to podczytuję sobie od czasu do czasu.
Za wiedzę tu przekazywaną bardzo dziękuję.
I proszę o radę, czeka mnie zakup młynka.
Piję espresso, ale bardzo, bardzo często lubię pić jasne ziarno, i czy młynki manulne poradzą sobie z jasnym ziarnem? Piszecie Państwo, że jest ciężko, a moje ręce są słabe i nie wiem czy dam sobie radę z kręceniem, i oczywiście, czy nie będzie to bez uszczerbku dla młyna?
Kawy od 2 do 9 kubków dziennie.
A może jednak automatyczny? Na co zwracać uwagę? Jakie żarna? Stalowe, ale czy mogą być płaskie? I bezstopniowa regulacja?
Dziękuję za podpowiedzi,
Miłego wieczoru.
Jeśli czujesz, że masz słabe ręce to raczej odpuściłbym ręczny do jasnych wypałów. Na przykładzie 1zpresso J-Max mogę powiedzieć, że mielenie jasnych ziaren sprawie pewne problemy. Osobiście już wyrobiłem sobie mocny chwyt i technikę ale moja dziewczyna nie jest w stanie w nim zmielić nic poza ciemnymi wypałami a znajomi znacznie lepiej zbudowani ode mnie mieli problemy nawet ze średnimi bo nie byli przyzwyczajeni do siły potrzebnej w ręce trzymającej młynek. Plus mielenie ręczne na więcej niż 2-3 kawy dziennie może być upierdliwe.
Pod tym względem polecałbym raczej elektryka, wspomniane DF będą w porządku, z własnego doświadczenia powiem że eureka mignon nie miała problemów z jasnym ziarnem przy płaskich 50mm żarnach ale to nie był Single Dose. Bezstopniowa regulacja jest super o ile nie zmieniasz często kaw, można idealnie dostosować mielenie, jednak w przypadku zmian pomiędzy kawami dostosowanie grubości powoduje większą ilość prób niż przy stopniowej regulacji.
-
I proszę o radę, czeka mnie zakup młynka.
Nie ma co czekać :lol2: z każdymi ziarnami sobie poradzi :taktak:
https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=14380.0
Jka
-
Dziękuję za odpowiedzi.
To co biorę pod uwagę (fajnie jakby się pojawiła jakaś promocja) to eureka mignon zero albo któryś z df-ów. Widzę, że pojawiłą się już druga generacja. Liczę, że przy dbaniu o sprzęt będzie mi służył długie lata. Nie zmieniam często palarni, kawę,różnie, ale jak mi coś podpasuje to raczej charakteryzuje mnie stałość w uczuciach.
-
Espresso, jasne ziarno i mielenie ręczne? Da się, ale to będzie męczarnia. Poza tym bez określonego budżetu ciężko cokolwiek konkretnego podpowiedzieć.
-
Czyli zostaje tylko elektryk. Jednak. Co do ceny, ta jeszcze się klaruje.
-
Rozważam zakup dodatkowego młynka do pracy. Budżetowo - w domu mam Timemore C3. W pracy postanowiłem spróbować zamienić kawę z ekspresu na kawę z kawiarki. No ale wlaśnie, w związku z tym potrzebuję młynka, a nie chcę brać codziennie z domu. Pomyślałem więc o jakimś Hario. I tu pytanie, który z nich warto kupić? Ma być tanio, ale dobrze.
-
No to zdecydowanie nie Hario.
-
Masz na myśli, że nie będzie dobrze? Zdaję sobie sprawę, że to nie to samo, co Timemore, o Comandante nie wspominając. Dla każdego jednak określenie „budżetowe” oznacza co innego, dla mnie to znaczy, że nie powinno kosztować więcej, co 1-2 kg średniej kawy
-
To może w ramach testu wystarczy szczelny pojemniczek i codziennie rano zmielić w domu? Mi by sie nie chciało bawić kawiarką w pracy ;), ba, aktualnie to się nawet nie da, bo tylko mikrofale są...
Albo ~tydzień nosić młynek ;)
-
Mielenie w domu, to też jest jakaś opcja, nawet jeszcze tańsza :). Aczkolwiek miałem ochotę trochę się pobawić w pracy. Mam taką możliwość i byłaby to dla mnie chwila relaksu. Albo i ponoszę kilka dni i sprawdzę, jak to dziala.
-
Kingrinder p1 dostał pozytywną "ocenę" u Hoffmanna. Jest jeszcze tańszy p0, ale tam żarno trochę inaczej wygląda, a nie widziałem testów. W każdym razie na pewno będzie lepiej niż w hario.
-
Tanio i dobrze - DF64 w cenie nie do pobicia :)
https://www.konesso.pl/Coffee-Deals-czyli-najlepsze-kawowe-okazje-news-pol-1646046596.html
-
Tanio i dobrze - DF64 w cenie nie do pobicia :)
Matius22, pytałem o zupełnie inny młynek... ;)
-
@Dale Cooper Ty chcesz mielić w domu i w pracy, a autor tematu myśli o jakimś elektrycznym i heniutek zaproponował to co wyżej. Ja tylko wrzuciłem taką opcję iż jest „tania” niż standardowo. :)
-
:bry:
Mam jeszcze kilka pytań, bo mam zamęt ww. temacie. Jeśli trafię na jakąś fajną promkę myślę, żeby kupić df64 gen 2, czy będzie to wybór na lata? Biorac pod uwagę fakt, że człowiek rozwija się w temacie kawy, chcę poczuć różne nuty samkowe, body, a z drugiej, by sprzęt był nieawaryjny. Zapewniam, że będzie mu u mnie dobrze. :).
Zamęt polega na tym, że ktoś ze sklepu mi powiedział, że tam są żarna włoskie Itamil (a jeśli tak, to ciekawe, czy wolniejsze, czy szybsze)...Ale na drugiej stronie czytam, że są wzorowane na takich i bardzo podobne- z d, że to młyn włoski, tylko nazwa inna, zw. jest to z dystrybucją w różnych krajach Europy? ciekawe, czy tak rzeczywiście jest? Cały czas rozmawiam o gen 2.
Trzecia kwestia, czym się różni poza ceną gen od DV64V. Obstawiam, że żarnami właśnie. Czy ktoś z Was używa gen 2? Jak się sprawdza do espresso i przelweów?
Swojego czasu, wiem, że pisaliście dużo jak młynek powstawał o pierwszej generacji.
Wszystkim miłej soboty! :)
-
Napisałem Ci wiadomość prywatną.
Mam bardzo fajny młynek do sprzedania, ZF64W z wbudowaną wagą.
Producentem tego młynka jest również firma która produkuje DF64
https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=15058.0
-
Napisałem Ci wiadomość prywatną.
Mam bardzo fajny młynek do sprzedania, ZF64W z wbudowaną wagą.
Producentem tego młynka jest również firma która produkuje DF64
Odpisane, dzięki za propozycję.
https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=15058.0
Fajnie by było połączyć trzy kwestie df 64 gen 2 plus lepsze żarna w Itanimil DLC 64 (rozumiem żem te lepsze) z przyjemną ceną... Tam gdzie link, to widzę kawę.
-
Matius22.Napierw nie widzę młynka, tylko same kawy, a jak już zyskuje świadomość, że stronę trzeba skrolować dodaje młynek do koszyka i zanim sfinalizuję zakup to cena zmienia się na regularną... Ciekawe kiedy będzie jeszcze taka promka, no nic przyjdzie poczekać... Ja, to mam szczęście, o refleksie, przez grzeczność nie napiszę nic.
-
@geralt no niestety już promocją się skończyła, jednak możesz napisać do @Michał na priv czy da radę Ci jeszcze jedną sztukę ogarnąć w takiej cenie co było na promocji :)
-
Matius22, dziękuję za radę, napisane, i wysłane.
Dziękuję za rady :-).
Miłej nocy.
-
Dziękuję serdecznie Wszystkim zaangażowanym, to fajnie, jak Ktoś doradzi. @Matius22 @michal Miłego dnia! I pyyysznej :kawa:
-
Ej ale nie napisałeś czy kupiłeś w końcu ten młynek czy nie :evil:
-
@kitsune Wybór padł na DF64 gen 2 z promocji w konesso.
-
@kitsune Wybór padł na DF64 gen 2 z promocji w konesso.
Tak jest, gdzieś mi przemknął ten post. Jeszcze nie odpakowany, ale jest. Miłego dnia! I smacznej kawy! Dziękuję raz jeszcze.
-
Obserwuję u siebie powtórkę schematu z każdego poprzedniego "hobby". W świat kawy i te forum wpadłem trochę przez przypadek, mniejsza o to, jak dokładnie. Dość, że kupiłem wpierw młynek, który wtedy wydawał mi się aż nadto dobry na moje potrzeby i aspiracje, mianowicie "TIMEMORE kasztan C3 ręczna szlifierka do kawy S2C zadzior wewnątrz wysokiej..." za około 200 zł :D. A w miarę jedzenia apetyt wzrasta, mam więc pytanie, czy przeskok na Comandante jest wart tej różnicy w cenie? Czy to są sprzęty z różnych półek jakościowych, czy tylko nieznacznie się różnią?
A jeśli się różnią, to drugie pytanie. Można spotkać oferty używanych młynków elektrycznych w cenie +- nowego Comandante. Jak wypada porównanie jakości? Mając budżet około 800-1000 zł lepiej kupić elektryczny? Chodzi mi o jakość mielenia, bo kręcić korbką się nie boję, nawet mnie to trochę rajcuje :D
-
Hej,
Dylemat, czy ręczny, czy elektryk dla mnie to kwestia odpowiedzi sobie na pytania:
-ile razy dziennie będziesz kręcił (czy np rano przed pracą będzie Ci się chciało kręcić, czy raczej nie)?
-Czy tylko dla siebie, czy także dla domowników/ gości?
-czy młynek będziesz chciał/ musiał zabierać ze sobą (np czy dużo jeździsz?
- i w końcu- jakie ziarno zwykłeś kupować, jasne, "średnio' (ciężko) się mieli.
Czy pijasz alternatywy, czy espresso?
De facto, do czego młynek jest Ci potrzebny, a potem jaki, elektryk czy manual, a potem czy nowy, czy używany. No i oczywiście, cena.
To czy zdecydujesz się kupić używkę, czy nowego, cóż, to zależy, czy masz pewne źródło takiego zakupu, bo najdroższe są żarna to wiadomo.
-
W tygodniu 11-22 gram srednio-ciemno palonej do kawiarki, w weekendy bawię się alternatywami, 12-24 gram jaśniejszej do dripa/aeropresu w sobotę i tak samo w niedzielę. Tak ogólnie, bo oczywiście są od tego odstępstwa.
-
Dla mnie osobiście młynek ręczny, zwłaszcza jeśli lubisz kręcić, i to Ci nie przeszkadza ma tę zaletę, że jest mały, i mogę go wszędzie zabrać. Do tego lubię bawić się w przygotowanie kawy... Ale oczywiście wybór należy do Ciebie. No i - co nie bez znaczenia- manuale są tańsze znacznie. Także przy tym co piszesz, biorę nowy, ręczny. :-).
-
Czyli rozumiem, że elektryczne w tej cenie, nawet używane, mają gorsze żarna?
-
To zależy jakie modele ze sobą porównujesz. Gorsze od czego od c3 czy ogónie? Chyba nie ma takiego przełożenia że elektryk ma lepsze lub gorsze żarna z samego faktu, że to młynek elektryczny/ manualny. Jeszcze jedno. Chodziło mi o to, że kupując młynek używany, nie piszę o sytuacji tutaj ludzi z forum, nie jest moim zamiarem kogoś ocenić, nie pisząc o tym, że dotknąć, ale nie zawsze masz możliwość zobaczenia młynka, czy zobaczenia żaren (ogónie w jakim są stanie) nie wiem jakiś serwis na o albo na a. Młynki elektryczne zawsze będą droższe od ręcznych, więcej materiałów potrzebne jest do stworzenia takiego modelu, plus oczywiście silnik. Można rozejrzeć się za młynkami pod alternatywy, elektrycznymi, wiem, że Ode gen 1. nie był polecany do kawiarek.
Jeśli Ci się nie spieszy, bo masz tc3 to w niedługiej prespektywie jest czarny piątek, chociaż u nas w kraju te promocje są koślawe, ale jednak zrób porównanie cen teraz jakie są, i może okazać się, że jednak coś ustrzelisz ciekawego pod alternatywy. Z tego co piszesz, wnoszę, że się nie spieszysz?
-
Nie spieszy się:)
-
Czyli rozumiem, że elektryczne w tej cenie, nawet używane, mają gorsze żarna?
Może nawet nie tyle gorsze, co gorzej spasowane, z większymi luzami, co daje mniej równy przemiał. Musisz wziąć pod uwagę, że kupując młynek elektryczny w skład jego ceny wchodzą takie elementy jak: okablowanie, części elektroniczne, większa obudowa czy silnik, czego nie masz w ręcznym młynku.
Rozumiem, że chodzi o młynek do alternatyw w cenie C40.
Z elektrycznych używek w cenie poniżej nowego Comandante C40, to możesz szukać Fellow Ode, Ode2 ewentualnie Wilfa Uniform. Są to niewielkie domowe młynki z dobrą jakością przemiału. Jakby co to mam swoją Wilfę Uniform na sprzedaż, będę pewnie jutro wrzucał na forumowy targ.
Z ręcznych możesz się rozglądać za 1Zpresso ZP6, K-Ultra. Jeśli chcesz taniego komesia, to Chińczycy sprzedają dokładną zrzynkę pod nazwą Mischief M40 za jakieś 40% ceny oryginału, ale w rękach nie miałem, nie wiem co jest wart. Za niezbyt duże pieniądze Chińczycy mają też MHW-3Bomber ręczne i elektryczne młynki, ponoć niezłe. Dużo teraz tego jest. Kingrinder ma też dużo osób i jest zadowolonych, szczególnie te 7-ramienne żarna ponoć dobrze się spisują.
W kwestii używanych młynków, to jeśli ktoś umiarkowanie, normalnie użytkował dbając o sprzęt to ja bym się z prostych urządzeń specjalnie nie obawiał używki, szczególnie oryginalnych sprzętów kupionych w Polsce.
-
A warto w ogóle myśleć o zmianie na comandante, posiadając Timemore C3? Mielę pod alternatywy i kawiarkę.
-
Z C3esp przeszedłem na K6, jest różnica, ale to tylko cena x2, w przypadku Comendante to jest x5. Nie jestem przekonany czy to jest tego warte.
Jak testowaliśmy K6 i Kino, to nie była to kolosalna różnica.
-
A warto w ogóle myśleć o zmianie na comandante, posiadając Timemore C3?
Na to możesz tylko Ty odpowiedzieć. Zgadaj się z kimś kto takowy w okolicy posiada i sam się przekonaj.
-
Zawsze można liczyć, że ktoś już przeszedł tę drogę. Można się uczyć na cudzych, niekoniecznie błędach, powiedzmy doświadczeniu.
No i mam opory przed pożyczaniem.
-
Zawsze można liczyć, że ktoś już przeszedł tę drogę. Można się uczyć na cudzych, niekoniecznie błędach, powiedzmy doświadczeniu.
No i mam opory przed pożyczaniem.
Rozumiem opory przed użyczaniem, zobacz alternatywy dla comesia, także cenowo, czy Tobie odpowiadają. A przede wszystkim, czy planujesz w dłuższej perspektywie przygotowywać espresso, czy zostać przy alternatywach, to pytanie kluczowe, potem czy elektryk czy manual. Na całe szczęśćie, albo szczęścia pół, alternatywy dla comendante już zaczęły się pojawiać, powoli, ale jednak.Kluczowe by odopowiedzieć sobie na pytanie, "czego potrzebujesz?" Bo, czy potrzebujesz comendante? To dwa pytania, i odpowiedzi na nie mogą być różne. Wydaje mi się, wnoszę z tego co piszesz, że kluczowe jest byś sobie odpowiedział do czego potrzebujesz tak naprawdę młynka, i potem, czy alternatywny młynek starczy, czy comendane. Może być też tak, nie wiem czy tak jest w Twoim wypadku, że comendante kusi jako powiedzmy standard, w świadku kawowym, kupuje się więcej niż produkt. Nie bez kozery mówi się "nie oceniaj książki po okładce" ale jak ta okładka przyciąga wzrok, tekst jest łamany zgodnie ze sztuką, typ czcionki zastosoany odpowiednio, to okazuje się, że jednak okładka ma znaczenie... I tak też z każdym innym produktem. Jeśli używasz alternatyw i nie planujesz kupować ekspresu to już masz jedno zmartwienie mniej. Pytanie, czy chcesz kręcić korbką także np rano, jeśli Ci to nie przeszkadza, to szukaj manualnych rozwiązań (przy założeniu, że ziarno nie jest jasne). Jeśli tak, to ja jednak szukałabym alternatywy dla comesia, ale to ja, Ty możesz mieć inaczej, i to święte Twoje prawo. I tak, w końcu, sam podejmiesz decyzję, daj znać na co się zdecydowałeś, i czy jesteś zadowolony. Dobrej niedzieli!
-
Piszesz o alternatywach, czyli jak rozumiem swego rodzaju zamiennikach Comandante. Tylko, że moje pytanie zasadniczo ma inny sens. Chodzi mi w ogóle o to, czy w kategoriach obiektywnych, jest to duży przeskok jakościowy wobec C3. To, co piszesz o okładce oczywiście też racją, one są po prostu ładne. Dla wyglądu mógłbym dołożyć max 100. Stąd pytanie, jest to przeskok warty kilku stów?
-
Podsumowując ogół wymienionej korespondencji wspominam o alternatywach w dwóch konktekstach. Spieszę z wyjaśnieniem,alternatywy jako metody przyrządzania kawy, czyli inne jak espresso (tutaj rozumiem jako ekspress obojętnie jaki czy kolbowy czy inny) czyli hulaj dysza piekła nie ma (chyba, że zapażysz w filiżance, i dla Ciebie będzie to niebo w gębie..)
.
Może być też alternatywa dla comendante jako wybór młynka o podobnych/ tych samych/ lepszych? właściwościach, ale jak rozumiem, w realnej cenie (adekwatnej do wartości) by nie przepłącić jakkolwiek się tę cenę rozumie, wszak kupując komesia kupuje się też pewnego rodzaju obietnicę...
-
Wszystko to racja :) , ale podsumowując, brak końcowego wniosku. Jest istotny przeskok czy go mie ma?
-
Dla każdego odpowiedź może być inna. Coś.co dla jednej osoby będzie sporą różnicą dla innej jest niuansem. Obiektywnie, na pewno jest to różnica przynajmniej jednej klasy w jakości przemiału. Tylko odpowiedź na to czy jest to warte różnicy w cenie możesz dla siebie udzielić wyłącznie Ty. Dla mnie osobiście komeś jest mało wygodny, ze względu np:. na brak łożyskowania rączki, duży obwód, przycinanie, wolne mielenie i przede wszytkim ustawianie grubości od dołu w zbiorniku. Jednak mieli bardzo dobrze. Więc sam musisz ocenić co dla Ciebie jest ważne i najlepiej spróbować kilku młynków, żeby mieć porównanie.
-
Otóż to! Kwestia tego, czy mogę przeboleć cenę, jest już tylko moja. Chciałem tylko, żeby wyklarowała się jakaś opinia co do samej jakości.
Dalej pewnie już nie zajdziemy z tą dyskusją, pozostanie mi więc kiedyś może sprawić sobie prezent, może faktycznie gdzieś pożyczyć. Pożyjemy, zobaczymy ;)
-
Fajnym miejscem na takie próby są spotkania forumowe. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale podejrzewam, że w okolicy chociażby z jakimś baristą w kawiarni można się zgadać żeby się pobawić i popróbować.
-
Ja dorzucę pytanie w kwestii wyboru młynka (nie chcę tworzyć nowego tematu, a po przejrzeniu iluśtam tematów na forum nie znalazłem satysfakcjonującej wskazówki).
Chcę kupić młynek wyłącznie do przelewów - V60, chemex i moccamaster.
Od lat używam Baratza Encore i generalnie nie narzekałem, ale... (jakby nie było ale, tobym nie szukał).
Baratza jest mega głośna - człowiek nie może w spokoju zrobić rano kawy bo nawet sąsiedzi się skarżą (o domownikach nie wspomnę). Z czasem zauważyłem, że regulacja grubości zaczęła szwankować - nawet pomyślałem, że uchwyt żarna górnego pękł, ale okazało się że nie... przeczyściłem co i jak umiałem i jest nieco lepiej, ale nie tak, jak na początku. A biorąc pod uwagę cenę żaren + ewentualne uszczelki to robi się wydatek ponad 300zł, czyli ponad połowę ceny młynka - więc wolę kupić coś nowego, lepszego.
Raz korzystałem z młynka Rancilio (modelu nie pamiętam, bo to było w wynajętym w Szwecji domu); wrażenia z korzystania były pozytywne - kawa mielona ładnie, szybciutko i cichutko, minusem było to, że chyba był przystosowany wyłącznie do kolby (a przynajmniej właściciele nigdzie żadnego pojemniczka na kawę, który pasowałby nie zostawili).
Polecicie coś, proszę? Cena najlepiej do 1500. Kryteria w kolejności odpowiadające wadze cechy - jakoś przemiału (nie może być gorsza niż w Baratza), głośność, porządek wokół (żeby za bardzo nie sypało się dookoła i nie elektryzowało zanadto), cena.
Z góry dzieki
-
Do tego najlepiej nadaje się Fellow Ode 2 lub Wilfa Uniform.
Jeżeli zależy Ci na szybkości to Fellow będzie lepszy.
Korzystałem z jednego i drugiego.
Efekt rewelacyjny 😀
-
Dzięki wielkie za sugestie - po krótkim reasearchu skłaniam się raczej do Fellow; zbiorniczek na kawę w Wilfie wydaje się mniejszy, a nie znalazłem informacji ile kawy jednorazowo można w nim zmielić (a 75g to dla mnie taki próg poniżej którego wolałbym nie schodzić - rano idzie właśnie 75g do moccamastera, a później to już jakieś mniejsze porcje.
I faktycznie Wilfa dłużej mieli. W jakimś teście widziałem że 30g jakieś 35 sek.
-
Zbiorniczek na przemiał moim zdaniem podobny, nawet wydaje mi się, że większy w Wilfie. Spotkałem się z dwiema wersjami o Wilfie - 80 i 100 g możliwe, że obie są poprawne jedna dla ciemnego, druga dla jasnego palenia. Fellow ponoć ma 100 g. Samemu nie sprawdzałem dokładnie, bo przeważnie mielę dozy typu 12 g, a więcej niż 60 g nie robiłem. Miałem oba w domu, zdecydowanie szybszy Ode 2. Oba dobre, i podobnie głośne, tyle że Ode pracuje krócej. Ostatecznie wybrałem Fellowa. Co ciekawe retencja w Wilfie pomimo poziomego ustawienia żaren i braku generatora plazmy wcale nie gorsza niż Fellowa. Wilfa czystsza, Fellow jednak trochę śmieci, a wylot po kilkunastu przemiałach wymaga czyszczenia, bo przytyka się i przestaje efektywnie działać plazma.
-
Najchętniej kupiłbym oba - Wilfe na wyjazdy, bo ma wagę :)
Tymczasem zamówiłem już Ode 2, bo na coś trzeba się było zdecydować.
Dziękuję za pomoc.