forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: DrUsagi w 02 Marzec 2015, 12:30:17
-
Ja tą kawę nazywam kawą dla szkół jogi - Tri Hita Karana to filozofia opisująca równowagę i relację między człowiekiem a naturą/środowiskiem, innymi ludźmi, bogami. Nie będę się w to zagłębiał bo to nie to forum. Opiszę więc ziarenka. Palone są zdecydowanie, ciemno jak na moje oko, ale nie jest to włoski węgiel, czy francuski tost ;)
Jak zwykle w kawach z palarni Gorana ziarenka są pierwszej klasy, ładne, równe, całe bez defektów. Paczka po otwarciu nie zachwyca niczym specjalnym, zwykły aromat kawy. Przygotowałem ją jako espresso. porcja około 18-20g daje bardzo ciekawy rezultat w filiżance. Kawa ma przynajmniej dwa oblicza, jest klasycznie czekoladowa, z domieszką jakby pikantnych/ostrych przypraw, albo łagodniejsza ale z wyczuwalnymi wiśniami. Te dwa oblicza to różne temperatury. W wyższej temperaturze (94-95C) pojawia się tygrysek i smaki orientu, a w niższej (91C) jest spokojniej, z lekkimi kwaskami. W obu postaciach bardzo dobra, co udało mi się potwierdzić u kilku osób które miały okazję kosztować tej kawy u mnie w domu.
Świetnie komponuje się z mlekiem. Crema jest trwała i ułatwia malowanie, a smak cappucino przypomina czekoladę, ale nie taką mleczną tylko bardziej wytrawną - 45-50% kakao.
Próbowałem jej też w dripie ale jakoś mi nie podeszła - coś schrzaniłem i było za dużo goryczy w posmaku. No i to jednak ciut za ciemne palenie jak na przelewy więc można powiedzieć że sam się prosiłem.
Podsumowując - zdecydowanie warta spróbowania, ja lubię jej wysokotemperaturową odmianę. Moja żona woli wersję "chłodniejszą".
-
Palenie z początku marca br. Niezbyt ciemne w mojej ocenie. Ciekawa kawa do cappu, jako baza 19g na sitku 18g VST. Rezultat to łagodność połączona z wielosmakiem, czyli na początek jest coś pomiędzy wiśnią a porzeczką, a posmak zostaje coś pomiędzy czekoladą a migdałem. Wrażliwa na temperaturę, szczególnie wyższą.
Dobrze sprawdza się w małym Chemexie, ciekawie też smakuje po przestudzeniu, wtedy owocowe nuty biorą górę. Testowana na 25g, i 88C z krótką preinfuzją do 250-300ml naparu.
Co do malowania, wolę Mujeres, daje lepszy kontrast, ale ani na ilość (no może trochę) ani na trwałość cremy nie mogę narzekać.
Ziarno piękne, duże bez wad.
-
Ciekawa i sympatyczna kawa, na pewno warto jej spróbować. Espresso przypominało palone
przez Gorana Kenie. Czyli była wiśniowa kwaskowatość, w Bali także akcent czerwonych porzeczek oraz
intensywniejsza czekolada, bardziej gorzka niż w Kenii. Crema była spora i trwała.
Parzyłem też tę kawę w aeropressie. Ze względu na trochę większy stopień palenia temperatura wody
wynosiła 85°C. Napar był konkretny, ze sporym body. Czekolada, wiśniowa słodycz i czekoladowy posmak,
tak można go w skrócie opisać.
-
Zrobiłem dziś tę kawkę w chemexie i bardzo mi smakuje. 24 g zalałem 420 ml wody w temp 92 st. C nie kontrolowałem czasu. Po prostu zaczekałem aż przeleje sie całkowicie woda. Napar bardzo delikatny i smakowity.