forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: intersekt w 21 Luty 2015, 18:39:05
-
Hej,
pije sobie od około 2 tygodni (data palenia 3 tygodnie temu) pyszną Kostarykę SHB, Finca La Montaña, odmiana caturra, i gdy dziś rano parzyłem te ziarna w areopressie uderzyła mnie duża gorycz naparu. Najpierw pomyślałem, że za drobno zmieliłem i w połączeniu z wysoką temperaturą zaparzania (92-94 stopnie) kawa uległa nadekstrakcji. Postanowiłem skrócić czas i obniżyć temperaturę, potem jeszcze zmieliłem nieco grubiej. Niestety efekt jest ten sam - gorycz!
Po kwaskowato-jagodowych nutach śladu nie zostało.
Moje zdziwienie było tym większe, że taka kawa wychodziła mi zawsze dobra lub wręcz bardzo dobra. Czasami w pośpiechu zaparzałem ją z różnymi czasami i zawsze było ok.
Mogę jedynie napisać, że kawę jakieś 2 dni temu przesypałem z oryginalnego opakowania strunowego do podobnego opakowania, tylko że bez zaworka i dostępu powietrza. Przepakowałem bo przez przypadek lekko namokło mi oryginalne opakowanie - ziarna na pewno nie namokły, bo torebka metalizowana.
Czy ktoś miał podobne doświadczenia? Czy opakowanie bez wentyla mogło doprowadzić do "zepsucia" się kawy w ten sposób? Zaznaczę, że przechowuje w tych samych warunkach kupowane kawy od jakiegoś roku i nigdy nie miałem problemów.
Z góry dziękuje ze wszystkie odpowiedzi!
-
Kostarykę SHB, Finca La Montaña
Kto Ci ją sprzedał?
-
Kupiłem tę kawę w palarni Kelleran.
-
Czy opakowanie bez wentyla mogło doprowadzić do "zepsucia" się kawy w ten sposób? Zaznaczę, że przechowuje w tych samych warunkach kupowane kawy od jakiegoś roku i nigdy nie miałem problemów.
Często przesypuję ziarenka do innego opakowania i z taką zmianą smaku jeszcze się nie spotkałem. A może jednak woda dotarła do ziarenek?
-
Dlatego ja też w innym wątku spytałem czy jest ktoś kto sprzeda mi takie opakowania. Jednak dodatkowo własnie szukam z wentylem czy jak on tam się zwie. Po prostu wyręczam palarnie które pakują swoją drogocenną kawę w dziadowskie worki.
-
Po prostu wyręczam palarnie które pakują swoją drogocenną kawę w dziadowskie worki.
Polecam (http://www.turborotfl.com/upload/zdjecia/artyc/klips_01.jpg)
-
Wiesz jak wyglądają woreczki śniadaniowe 100 szt. na kanapki? Spróbuj se tym klipsem taki woreczek zamknąć. Życzę powodzenia ;-)
-
Wentyl nie jest potrzebny, gdy jest zip. Brak wentyla nie psuje też kawy w torebce.
Opisane wrażenia przypisałbym prozaicznemu starzeniu się kawy.
-
Piłem tą kawę od kilku dostawców, te ziarenka są na naszym rynku od lata,miał je w swojej ofercie jeden z dostawców i palarnie nakupily widać dość spore zapasy.. sama kawa jest dość specyficzna..tj. za każdym razem te same ziarenka smakowaly inaczej, zależnie od profilu wypalenia..letnia la montana idealna kwasowosc w drukach na lodzie, jesienne wersje z 2roznych palarni zgoła inne..więc podejrzewam, ze albo te zaklete ziarna trafiły na jeszcze inny profil palenia albo jak pisze Antonio są juz stare. Ja z la montana z kofibrandu miałem dokładnie odwrotnie..pierwszy miesiąc kompletnie bezplciowa nie nadawała sie do picia więc odstawilem..ale minęło 1,5 mies. od wypalu i postanowiłem wypić przed treningiem czysto dla pobudzenia..i nagle udeszyla cudowna owocowosc
-
Dziwne to, bo jeszcze 2 dni temu zaparzyłem z tych ziaren najlepszą filiżankę kawy odkąd testuje te ziarna. :( Torebkę mogę raczej wykluczyć, bo trzymałem w podobnych już inne ziarna i nic takiego się nie działo.
Myślicie, że mogę reklamować te ziarna? Zaparzyłem łącznie w AP i dripie już z 10 kg kawy, więc raczej nic nie robię skrajnie źle abym mógł za każdym razem dostawać w kawie taką gorycz.
Dlatego ja też w innym wątku spytałem czy jest ktoś kto sprzeda mi takie opakowania. Jednak dodatkowo własnie szukam z wentylem czy jak on tam się zwie. Po prostu wyręczam palarnie które pakują swoją drogocenną kawę w dziadowskie worki.
Manfred, jeśli torebka od kawy jest do bani, to używam także do trzymania ziarnek takich oto torebek z ikeii:
(http://fhujang.pl/ikea/istad_torba/istad_torba_60szt_3.jpg)
i moim skromnym zdaniem kawa najdłużej jest świeża, gdy włożę je w takie torebki (o ile je mam oczywiście). Te torebki sprzedają w kilku rozmiarach.
-
Potrzebuje kilkunastu torebek aby nie mieszać zapachu. Ot zamawiam kawę do domu ale odsypuję sobie 100 g do testów. Dlatego nie chce używanych torebek choć takie też posiadam. Dzięki za info ale ja jestem z pod samiuśkich Tater no i cięzko jechać po same torebki dlatego muszę sobie pocztą zamówić.
-
Potrzebuje kilkunastu torebek aby nie mieszać zapachu. Ot zamawiam kawę do domu ale odsypuję sobie 100 g do testów. Dlatego nie chce używanych torebek choć takie też posiadam. Dzięki za info ale ja jestem z pod samiuśkich Tater no i cięzko jechać po same torebki dlatego muszę sobie pocztą zamówić.
Z tego co wiem, to handlują tymi torebkami na allegro. Pakowane są po 60 sztuk. Są wielokrotnego użytku i po wysypaniu kawy, po kilku dniach pachną neutralnie.
-
Wybaczcie odkopanie tego wątku ale mam bardzo podobny przypadek. Wziąłem na wyjazd weekendowy 2 kawy z różnych palarni obie wypalone trochę ponad 2 tygodnie przed wyjazdem (paczki po 250g z jednej i drugiej zużyta połowa). Przechowywane w oryginalnych torebkach z wentylem. Pierwszego dnia zrobiłem jedną i drugą w Gabi Master A - wyszły bez zarzutu tak jak lubię. Następnego dnia okazało się, że i jedna i druga jest bardzo gorzka, została większość oryginalnych nut smakowych ale to już nie było to. Przy zmianach grubości przemiału uzyskałem efekt bardziej kwaśny lub gorzki ale ta duża goryczka pozostała. Pytanie co się stało w ciągu 24 godzin, że obie kawy zyskały tak dużą gorycz? Rozumiem, że być może miejsce gdzie je zostawiłem (blat w kuchni z dala od kuchenki i lodówki ale jednak na widoku) nie było odpowiednie więc kawy się przegrzały a tym samym przyspieszyłem starzenie czy może jest jakieś inne wytłumaczenie?
-
Wody nie zmieniłeś?
A może dietę? Albo pijesz więcej niż zwykle?
-
Pierwszego dnia zrobiłem degustacje więc zaparzyłem kilka kaw dla innych i było super. Dzień później pojawiła się ta gorzkość więc poddałem się i stwierdziłem, że to woda. Po różnych testach w domu z podobnym efektem zamówiłem jedną z tych kaw ponownie i było ok. Więc co się stało z tymi dwoma to nie wiem niestety.
-
Miałem taki przypadek, że paczka z ziarnami była otworzona w kuchni, gdzie akurat smażyło się intensywnie mięso. W ogóle nie skojarzyłem, że ziarna mogą pochłonąć sporą ilość feromonów i substancji lotnych z powietrza. Za kilka dni jak zaparzyłem sobie kawę z tych ziaren, to czułem w filiżance skwarki. To dopiero było doznanie!