forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: KawaGorzkaINiedobra w 27 Październik 2022, 14:57:03
-
Jako że mieszkam w rejonie mazowsza oddalonym od stolicy, nie mam za bardzo możliwości zaopatrywać się w lokalnych palarniach i muszę polegać na sklepach internetowych. Ale w nich, o ile nie robi się zakupów po kilka kilogramów na raz, koszt kawy rośnie o dostawę. Średnio się to sprawdza do kupowania świeżej kawy w tempie, jaki ją zużywam.
Pojawia się więc pytanie - wiem, że dobrym sposobem jest mrożenie ale czy zwykły hermetyczny pojemnik wystarczy by zapobiec marnowaniu się aromatu ziaren? Mam jedno opakowanie biedronkowej deluxe z hondurasu, która pomimo zamknięcia w drewnianej puszce i szczelnemu zamknięciu w foliowym opakowaniu po wyjęciu okazała się być sucha jak pieprz i niemal całkowicie pozbawiona aromatu. Do zalewajki na pół godziny żeby poczuć że to kawa, raczej dla nielubianych gości. Więc wydaje mi się, że ten sposób nie jest idealny. Ale może ta kawa po prostu taka była - nijaka od samego początku?
-
Żadne pudełka. Najlepszym sposobem jest oryginalne opakowanie, torebka plastikowa. Wystarczy szczelnie je zamknąć, zwinąć parę razy, może użyć taśmy samoprzylepnej itp.
-
dokładnie tak, torba tak jak kawa przyszła i ja zaklejam zaworek w torebce taśmą, bo te zaworki to same siebie czasami nie trzymają i do zamrażarki.
Kiedyś szukałem szczelnych pojemników i nie znalazłem nic do polecenia, one się zazwyczaj tylko wydają szczelne a ich uszczelki z rzadka je uszczelniają. Puszki do kawy, np takie metalowe to tez zazwyczaj się do niczego nie nadają, bardzo mało z nich ma jakiekolwiek trzymające zamknięcie, kiedyś w tchibo kupiłem taką faktycznie szczelną, była moim gralem aż nie spadła i rozszczelniła na zwoju od dołu ;)
-
biedronkowej deluxe z hondurasu, która pomimo zamknięcia w drewnianej puszce i szczelnemu zamknięciu w foliowym opakowaniu po wyjęciu okazała się być sucha jak pieprz i niemal całkowicie pozbawiona aromatu
Ta kawy na ogół są suche i nic nie warte. Nie ma to związku ze sposobem, przechowywania ich w domu.
W domu wystarczy trzymać w oryginalnym opakowaniu, z dala od słońca, wilgoci i wysokich temperatur i spokojnie można trzymać ze dwa miesiące. Na dłużej moim zdaniem nie ma sensu kupować kawy. A jak już, to tak jak pisał trez, zakleić zaworek, jeśli jest, i do zamrażarki. Tylko z mojego doświadczenia kawy mrożone o ile zachowują świeżość, to tracą już szybciej po procesie mrożenia i odrmożenia. Więc dobrze jest je sobie podzielić na mniejsze porcje. Można mrozić w słoiczkach.
-
Używam pojemników firmy ze zdjęcia i nie wyobrażam sobie innego sposobu przechowywania kawy po otwarciu paczki. Przy kilku rodzajach kaw w bieżącym użytkowaniu są nieocenione. Pierwsze kupiłem na Amazonie, teraz są i na Allegro w bardzo dobrych cenach. (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20221027/52a56138fc2ac1b99fc076cdc2d12f4f.jpg)



-
Na 1kg kawy pojemnik pojemność 1,3l będzie ok?
-
Nie da rady, 2.35 i z reguły jeszcze trochę zostanie.
Ale na 0.5 kg ok., 



-
Żadne pudełka. Najlepszym sposobem jest oryginalne opakowanie, torebka plastikowa. Wystarczy szczelnie je zamknąć, zwinąć parę razy, może użyć taśmy samoprzylepnej itp.
Fellow atmos próżniowe , wkładam do nich paczkę po otwarciu taka 250g kawy odssysam powietrze i jest super na czas spożycia czyli Ok 1-2 tygodnie kawa pozostaje wzgledńie o tych samych parametrach z minimalnymi odchyleniami , optymalnie jest zużyć paczkę 250g do tygodnia .
-
Nie da rady, 2.35 i z reguły jeszcze trochę zostanie.
Ale na 0.5 kg ok., 



Faktycznie to działa i warto przesypać i trzymać w tym kawę? Widzę na allegro za 55zl i zastanawiam się nad zamówieniem
-
W sumie tez się zastanawiam...
Jak dla mnie nie jest oczywiste czy taki pojemnik jest lepszy od zawijania oryginalnego opakowania (na styk z kawą) + np. gumka?
Np. Jeśli pozostaje ~1/3 pojemnika kawy, to jakie jest to podciśnienie? Czy w pojemniku nie ma więcej powietrza niż w zwykłej torebce ciasno spakowanej?
Czy podciśnienie nie ma wpływu na szybsze wydzielanie CO2?
-
Np. w Tightvac niczego się nie odsysa, jest bardzo szczelne i przy otwieraniu i zamykaniu należy korzystać z zaworu na boku przykrywki. Zapach kawy uwalnia się jedynie przy otwarciu pojemnika. Zużywam ok. 3kg kawy z palarni miesiecznie, ekstrakcja w tym okresie jest stabilna, a shoty powtarzalne.
Skoro zioło można w nich przechowywać to do kawy tym bardziej się nadają 



-
hm, to torebki strunowe, w których przychodzi kawa z palarni są raczej tak samo szczelne, a ich plusem jest możliwość kompresji - wypuszczenia zbędnego powietrza przed zamknięciem jak kawy już mało. Jakoś nie widzę przewagi takiej puszki...
-
Moim zdaniem różnica jest pomijalna jeśli się zwija i spina torebkę. Jednak jak ktoś lubi mieć pudełko, to czemu nie.
-
W pojemniku z kawą powinno chyba panować nadciśnienie, a nie podciśnienie, jak w tych wynalazkach z pompką? Dlatego m.in. Illy pompuje swoje puszki, zamiast wypuszczać na rynek opakowania z odessanym powietrzem. Co prawda wypełniają je czystym azotem ale ma to mocno wydłużyć świeżość kawy na czas transportu i leżakowania na półkach sklepowych. W warunkach domowych takiego nacisku już nie ma.
Ziarna wciąż odgazowują i uwalniają aromaty. Odsysanie będzie ten proces przyspieszać powodując szybsze wietrzenie.
Od lat używam tego samego, ordynarnego słoika twist-off, bodaj 0.2 l. Większość ziaren siedzi w oryginalnym worku jeśli jest wyposażony w strunę lub przy jej braku mam zapas odpowiednich, które uzbierały się przez lata. Słoik służy do codziennego użytkowania. Jego szczelność potwierdza syk powietrza przy otwieraniu świeżych, mocno gazujących ziaren.
-
hm, to torebki strunowe, w których przychodzi kawa z palarni są raczej tak samo szczelne, a ich plusem jest możliwość kompresji - wypuszczenia zbędnego powietrza przed zamknięciem jak kawy już mało. Jakoś nie widzę przewagi takiej puszki...
Jak kto woli, puszka, słoik, woreczek strunowy tylko proszę nie wymyślajcie na poczekaniu teorii co sie dzieje z kawą nie użytkując tych opakowań.
Ważne jest z mojego punktu widzenia z jakiego młynka korzystam OD czy SD. Ja korzystam z SD i często w jednej serii shotów używam różnej kawy dla siebie, żony, rodziny - zresztą także w tym celu zdecydowałem się na SD. Otwieranie, nabieranie ziarna i zwijanie torebek zajmowało mi duuużo więcej czasu niż korzystanie z pudełka, więc wybrałem wygodę.



-
Od lat używam tego samego, ordynarnego słoika twist-off, bodaj 0.2 l.
...
Jego szczelność potwierdza syk powietrza przy otwieraniu świeżych, mocno gazujących ziaren.
Hm, tak sobie raczej (?)
Wieczko twist-off działa jak zawór jednokierunkowy, jest szczelny tylko przy podciśnieniu np. podczas pasteryzacji zakręconego słoika podgrzanie powoduje wzrost ciśnienia, część powietrza wychodzi, a przy chłodzeniu już nie wchodzi i się "zasysa".
Oczywiście lekkie nadciśnienie może uszczelnić...
BTW kiedyś trochę dla zabawy wypompowywałem powietrze ze słoika z reszką sosu mutti, wsadziłem zakręcony do pojemnika próżniowego i ten podpięty do odsysarki i się też zassało ;)
-
chyba trochę odeszliśmy od tematu, bo pytanie było o dłuższe przechowywanie większego zakupu aaale jak już zabłądziliśmy do puszek i pojemników, to zrobię mały coming out 8) Od jakiegoś czasu używam najbardziej ordynarnego rozwiązania, czyli szklanej butelki po przecierze pomidorowym!
[ You are not allowed to view attachments ]
Tak, wiem, -10 na instagramie ;) i działa doskonale :diabelek:
Zazwyczaj kupuję 1kg torby, jak taką otwieram to rozsypuję do zazwyczaj trzech butelek, po około ~300g wchodzi, zależnie od kawy i zakręcam szczelną nakrętką, która ma gumową uszczelkę, jak to w słoiku :) I z takich butelek na codzień robię sobie kawę, czasami mam dwie pod ręką z różnymi kawami i zazwyczaj coś w szafie w kolejce, przy czym nie robię dużych zapasów w tej postaci, zazwyczaj do 2-3 tygodni słoik staje koło młynka, gdzie do tygodnia pustoszeje.
A jak doszedłem do takiego rozwiązania? Pierwsza butelka weszła do użytku z potrzeby chwili, coś przekombinowałem i nie miałem gdzie kawy schować i tu weszła żona, z stertą takich butelek w koszu z szkłem, chyba za dużo pomidorów jemy :mhh: No a potem już poszło samo, bo rachunek zalet i wad jest dość druzgocący:
Zalety: są szczelne, tanie, na swój sposób darmowe, myję je w zmywarce, szkło jest przyjemne w użytkowaniu, rozmiar pasuje do zastosowania oraz jest zwyczajnie wygodny w trzymaniu w ręce, wygodnie i precyzyjnie się odmierza do młynków i nawet idealnie na wysokość do szafki mi pasuje.
Wady? mało reprezentacyjny wygląd, no to generalnie tyle :)
Może jeszcze, że nakrętki niektórych trza wymienić, są wkońcu planowane na jednorazowe użycie i bywają bardzo miękkie i odkształcają po paru zakręcaniach, a z niektórych ich uszczelek ciężko pozbyć się zapachu pomidorów :) Ale o dziwo rozmiar dość łatwo dopasować z czego innego czy kupić nowe.
I tak o to skończyłem z bardzo praktycznymi butelkami, w fajnej puszcze z tchibo trzymam hibiskus a na "górnej półce rogowej szafki" kurzy się kolekcja innych ładniejszych opakowań, co zrobić? :kawa:
-
Szkło to szkło, słoiki są sprawdzone i najlepsze, każda babcia to potwierdzi ;). Jak sięchce mieć zdobne to można ozdobić markerami, farbami, żelami, filcem itp.. ;)
-
Ja miesięcznie zużywam może z 1kg max więc chyba koniec końcó podzielę ziarna na partie i do szkła ze szczelnym zamknięciem gdzieś w ciemnym zakątku kuchni
-
kawa nie lubi światła , więc szkło jak najbardziej ale nie przejrzyste.
-
Zamknięte w szafce, spoko.
-
U mnie kawa zawsze w szafce. Poza tym można zrobić materiałową czy jakąkolwiek nakładkę, dla chcącego nic trudnego.