forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: skansen w 10 Wrzesień 2022, 11:39:36
-
Odwiedzając Austrię i Włochy staram się wybierać stacje paliw sąsiadujące z Autogril. Królują w nich wielogrupowe maszyny z których seryjnie wydawane jest espresso. Sympatyczni Włosi słysząc rozmowy po polsku często od razu doppio zamiast pojedynczego espresso...
[ You are not allowed to view attachments ]
W hopperach króluje Kimbo. Kawa ta, w połączeniu z mlekiem bardzo przypadła do gustu mojej Żonie.
[ You are not allowed to view attachments ]
Z myślą o Żonie i odwiedzających nas gościach kupiłem kilka worków dostępnej na stacjach autogrilowej mieszanki.
[ You are not allowed to view attachments ]
Ziarenka znalazły się w hopperze jednego z dwóch młynków. W oparciu o nie robię kawę dla Żony i gości. Goście rezygnują z jej słodzenia...
[ You are not allowed to view attachments ]
Sam co prawda preferuje trochę inne wypały. Ale jako pamiątka z wakacji i kawa dla szerokiego grona odbiorców sprawdza się znakomicie....
-
kupiłem kilka worków dostępnej na stacjach autogrilowej mieszanki.
A jak do tego ma się tak lansowane powiedzenie że najlepsza jest świeżo palona kawa.
Jka
-
Te jasne to tzw. białasy - bianconi bodajże u Włochów. Nie jest to kwestia wypału tylko surowca.
-
Te jasne to tzw. białasy - bianconi bodajże u Włochów. Nie jest to kwestia wypału tylko surowca.
:mhh:
W oparciu o nie robię kawę dla Żony i gości.
Rozumiem, że gościom serwujesz, ale żonie?
-
kupiłem kilka worków dostępnej na stacjach autogrilowej mieszanki.
A jak do tego ma się tak lansowane powiedzenie że najlepsza jest świeżo palona kawa.
Zapas kawy można zamrozić.
W oparciu o nie robię kawę dla Żony i gości.
Rozumiem, że gościom serwujesz, ale żonie?
Żonie, do mleka, bardziej odpowiadają tego typu kawy. Sam kaw mlecznych nie pijam, ale z mlekiem wg mnie lepiej konweniują ciemne palenia właśnie...
-
Żonie, do mleka, bardziej odpowiadają tego typu kawy.
Może powinieneś zrobić żonie ślepy test, jak ja swojej. Kiedyś do Ceado wsypałem bez jej wiedzy jej ulubioną Jacobs Kronung, dosyć świeżą i od razu się połapała, że to nie jej ulubiona Brazylia natural, którą poprzedniego ranka piła, a pije z rana zalewajkę z dolanym mlekiem z lodówki. Obecnie najbardziej lubi kawki o profilu owocowym przy tej metodzie zaparzania.
-
o profilu owocowym
Dość szybko można się do tego (dobrego) przyzwyczaić. Ale Kimbo to jednak ceniona i znana marka, a Jacobs raczej nie pretenduje do jakiejś ważnej roli w espresso.
-
Zapas kawy można zamrozić.
Można jasne ze można ale wtedy będzie to kawa zamrożona nie świeża a jak ją odmrozimy to będzie świeżo odmrożona, ale już nie świeża :)
Jka
-
Jacobs raczej nie pretenduje do jakiejś ważnej roli w espresso.
Żona nie pije espresso, a Jacobs jej najbardziej smakował, a miała swojego czasu okazję przetestować ze mną chyba wszystkie wielkie włoskie brandy, łącznie z Goppion JBM.
Dla mnie Kimbo czy Jacobs to jeden grzyb, są poniżej oczekiwań, a niuanse niewiele wnoszą do efektu końcowego w filiżance.
-
Grzyby są różne :szampan:.
-
Kimbo , Pellini ,Lavazza :): to były czasy byłem przekonany ze to absolutny top kawowy po przejściu z rozpuszczalnego Kronunga :):), uwielbiałem wtedy Kimbo ,ostatni jakoś rok temu eksperymentalnie zapatrzyłem espresso z w miarę świeżej torebki przywiezionej przez znajomego z Italii ,nie dałem rady wypić :).
-
Kimbo , Pellini ,Lavazza :): to były czasy byłem przekonany ze to absolutny top kawowy po przejściu z rozpuszczalnego Kronunga :):), uwielbiałem wtedy Kimbo ,ostatni jakoś rok temu eksperymentalnie zapatrzyłem espresso z w miarę świeżej torebki przywiezionej przez znajomego z Italii ,nie dałem rady wypić :).
Miałem podobne przeżycia. Człowiek szybko się przyzwyczaja do lepszego. Taka nieświadomość, że może być coś lepszego ma w sobie jeden plus, taniej wychodzi:) Żeby nie było, nie żałuję lepszych doznać kosztem chudszego portfela ;)
-
Nie przesadzajcie, pijam od czasu do czasu i Pellini i Lavazzę (nie Aroma Gusto) i nie ma tragedii. Może brak fajerwerków, ale za to sporo wybaczają i są powtarzalne. Mając wybór wybieram coś innego, choć czasem skusi mnie korpostandard i nie narzekam ;-)
-
Zmienia się punkt odniesienia , pije w zasadzie tylko jasne palenia w tej chwili pod espresso raczej z segmentu speciality, jak przywalisz Kimbo to naprawdę porządnie masakruje kubki smakowe -nie twierdze ze to nie ma swojego uroku ale jednak nie jestem w stanie wróci do takich wypałów:):)
-
No dokładnie, Lavazza, Goppion dla mnie są mega powtarzalne. Niestety nie jestem w stanie tego osiągnąć na świeżo palonych kawach (a próbowałem od Antonio i na innych). Pewnie albo Barista kiepski albo ekspres. A najpewniej i jedno i drugie do poprawki ;)
-
Im świeższa kawa tym szybciej się zmienia. Dobrze odczekać przynajmniej tydzień, dwa od palenia. Kawy po trzech miesiącach są bardziej stabilne i powtarzalne, ale niestety znacznie mniej aromatyczne.
-
są mega powtarzalne
Czym jest ta powtarzalność? Czy warto o nią zabiegać za wszelką cenę? W dużej skali producentom może na tym zależeć z różnych powodów. W małej skali wszystko jest zmienne. W dużej skali powtarzalność wychodzi mimochodem. W małej skali trzeba o nią specjalnie zabiegać. Czy powtarzalność polega na tym, że przy sięganiu po kolejne partie tej samej kawy, nie musimy skorygować ustawień młynka?
-
W dużej skali powtarzalność wychodzi mimochodem
Nie w skali lat. Tojest sztuka - robić blend o tych samych parametrach. Przez dekady. Albo wiek - jak Julius Meinl Praesident czy Arcaffe Roma.
-
Arcaffe Roma
Z tą kawą miałem do czynienia przez wiele lat, codziennie. Nie przeceniałbym tej włoskiej "powtarzalności" ;). Jest przyzwoita, pi razy drzwi, ale też zdarzają się odchyły. Nic nie jest stałe.
-
Nie jest to kwestia wypału tylko surowca.
Raczej każdy surowiec można wypalić mocniej lub słabiej. A nawet, w przypływie szaleństwa, spalić na węgiel. Carbon Roasat. ;) Teraz to taka moda, aby palić jaśniej, czyli krócej, oszczędzając na koszatch energii, a przy okazji ratując plonącą planetę. Dwa w jednym. Ostatnio kupiłem najdroższą kawe jaką znalazłem w dużym markecie: Pellini Top Espresso Bar. Cudaczna nazwa, bo kawa ... jasno palona, podobnie jak na zdjęciu wyżej, ewidentnie nie do espresso. Z wylewki nie leci tylko ciurka. Nie pomaga regulacja młyna i sitko IMS oraz VST. Zużyłem połowę, resztę wyrzucam.
W małej skali trzeba o nią specjalnie zabiegać. Czy powtarzalność polega na tym, że przy sięganiu po kolejne partie tej samej kawy, nie musimy skorygować ustawień młynka?
Oczywiście nie. Chodzi o ten sam, lub bardzo podobny, profil smakowy. W parktyce o to, by nie pić tego samego logo tylko mniej więcej taką samą kawę.
Dobrze odczekać przynajmniej tydzień, dwa od palenia. Kawy po trzech miesiącach są bardziej stabilne i powtarzalne, ale niestety znacznie mniej aromatyczne.
Wspomniałem o kawie Pellini Top, na torbie nie było oczywiście informacji o dacie palenia, więc po roku czy dwóch w magazynie kawa powinna być bardzo stabilna i taka była. Co bym nie robił espresso było stabilnie kwaśne lub gorzkie albo gorzko-kwaśne. O aromacie nie ma co mówić.
Scałiłem - staraj się proszę edytować post, jeśli jest taka możliwość- krystians
-
Pellini Top Espresso Bar. Cudaczna nazwa, bo kawa ... jasno palona, podobnie jak na zdjęciu wyżej, ewidentnie nie do espresso.
Na zdjęciu wyżej jest ciemno palona kawa i zapewne w Pellini też produkują raczej ciemne palenia. Jeśli miałeś problemy z zaparzaniem, to z powodu złego stanu (zwietrzenia) takiej kawy. Nie tak dawno spróbowałem tejże mieszanki -- moim zdaniem jest ciemno palona, espresso jest gorzkie i tyle. Problemów z zaparzaniem nie ma, gdy ziarna nie są zwietrzałe.