Dodam jeszcze, że od momentu gdy zacząłem mielić, w kuchni i pokoju unosił obłędny, czekoladowo-kawowy zapach, utrzymał się, zmieniając swój charakter i stając się jeszcze wyraźniejszym dość długo, po wypiciu nadal przywoływał miłe wspomnienia :kawa:.
Kawy kupiłem podwójną ilość i połowa powędrowała do rodziców, do ich starego i niezbyt dobrego automatu firmy na K :picardpalm:. Mimo mizernej jakości sprzętu i niemożności przygotowania chociaż przyzwoitego espresso, kawa wychodziła całkiem smaczna, bardzo lekka, przyjemna w odbiorze, lekko kwaskowata i też dość słodka, chyba ani razu nie skończyłem na jednej :P, zrobiłem z nią też tiramisu z przepisu Doktora, użyłem tylko innego alkoholu - jakiegoś likieru z orzechów laskowych (mmm... resztę pączu sobie chlupnąłem i był niesamowicie pociągający), niestety opadły mi biszkopty, przez co nie chciały się też dobrze nasączyć, ale całość wyszła przepyszna super, wszystkim pasowały takie słodkości na tłusty czwartek :pycha:, nawet co nieco posmakował przyjeżdżający parę dni później narzeczony siostry (Portugalczyk) i też był zachwycony :szampan: również samą kawą. Rodzicom niestety niezbyt podeszła z uwagi na rzeczony kwasek, mieszali z mlekiem, za to inna kawa od Gorana bardzo im zasmakowała, ale o tym wkrótce :ogien:
Chyba jestem jednym z tych odstraszonych "hermetycznością" forum :evil: więc pozdrawiam wszystkich serdecznie :kwiat: