forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy automatyczne => Wątek zaczęty przez: PrzM w 14 Październik 2021, 13:58:13
-
Dotychczas już sporo czytałem forum i dużo się nauczyłem ale w końcu czas zacząć się udzielać :)
Na strychu w domu znalazłem ekspres automatyczny DeLonghi ECAM 23.463.b, właściwie nieużywany. Dotychczas piłem kawę z Aeropressu, podczas ostatniego pobytu we Włoszech polubiłem też espresso i kupiłem sobie kawiarkę Bialetti Musa 1tz. W domu jestem jedyną osobą pijącą kawę (2-4 dziennie), czasem są goście, ale nimi bym się tu nie kierował. Czy warto używać tego ekspresu automatycznego czy lepiej zostać przy aeropressie i kawiarce? Z jednej strony kusi mnie możliwość zrobienia kawy "na szybko" bez odrywania się od pracy czy dziecka, ale z drugiej czytałem, że z czyszczeniem takich ekspresów jednak też jest dużo zabawy.
-
Na początek to co z tego wyjdzie będzie nieporównywalne w smaku do tego co teraz robisz i pijesz.
-
Pobaw się, oceń o to przecież chodzi w kawie ;-) Daj znać jakie masz wnioski.
-
Moim zdaniem warto, ale to sprawa bardzo indywidualna. Bardzo.
Od paru dni jestem właścicielem Nivony i kupiłem go, bo paru znajomych użytkuje i po jakimś czasie stwierdziłem, że kawa z tych Nivon smakuje mi bardziej niż z wymyślnych kolbowych, dzwiniowych (robot) a już porównanie z kawiarką to lata świetlne.
Dodatkowo (podkreślam słowo dodatkowo) jest to wygodne, aczkolwiek ja kierowałem sie głównie swoim smakiem.
Tylko uważaj, bo automat automatowi nierówny.
Aha, i to duże bydle. Trzeba mieć gdzie postawić, i tu: uwaga! To nie tylko wymiary urządzenia, ale trzeba mu zrobic miejsce na operowanie zbiornikiem wody, wsypywanie kawy, wysuwanie tacki, otwieranie bocznych drzwiczek.
Z wad jeszcze trzeba wymienić, że automaty są potencjalnie awaryjne. No i trzeba doliczyć parę złotych na środki czyszczące.
Ale mi osobiście smak rekompensuje te niedogodności. Wreszcie mam kawę taką jaką lubię i jest git.
-
Od paru dni jestem właścicielem Nivony i kupiłem go, bo paru znajomych użytkuje i po jakimś czasie stwierdziłem, że kawa z tych Nivon smakuje mi bardziej niż z wymyślnych kolbowych, dzwiniowych (robot) a już porównanie z kawiarką to lata świetlne.
To ja nie chcę wiedzieć, co Ty piłeś z tych kolbowych ekspresów, to była na pewno kawa? :D
-
Od paru dni jestem właścicielem Nivony i kupiłem go, bo paru znajomych użytkuje i po jakimś czasie stwierdziłem, że kawa z tych Nivon smakuje mi bardziej niż z wymyślnych kolbowych, dzwiniowych (robot) a już porównanie z kawiarką to lata świetlne.
To ja nie chcę wiedzieć, co Ty piłeś z tych kolbowych ekspresów, to była na pewno kawa? :D
Kawa, kawa.
W różnych kawiarniach speciality, hipsterskich, zwykłych, u znajomych, u siebie z Gaggi.
No nic nie poradzę, dużo bardziej wolę tą z Nivony.
-
Ja mam zarówno kolbę jak i automat.
Miesiąc temu kupiłem nowy Delonghi, zastępując wysłużony Saeco i czasem piję z automatu, z którego głównie żona korzysta.
Technologia sprawiła, że dziś kawa z automatu też może być smaczna, oczywiście ma inny smak czy moc jak np. podwójne esspresso z kolby, co nie oznacza, że jest gorsza.
Mój automat ma wszystko wyciągane od czoła, więc dostęp jest ułatwiony.
Z pewnością konserwacja jest inna niż kolby, ale można to ogarnąć.
-
Gusta i guściki wiadomo, ale ja jestem w szoku, że komuś może bardziej smakować kawa z automatu, aniżeli z kolby. To chyba musiała być nieumiejętnie używana kolba albo marny produkt do niej sypany. Sam jestem wciąż laikiem, kolbę mam 3 miesiąc, ale jestem wniebowzięty jak dobrą kawę mogę pić w domu od tego czasu. Kilka pierwszych kaw było do zlewu, ale jak już jako tako okiełznałem dozę, mielenie i czasy. Robiąc równolegle to samo ziarno w Jurze i Kolbie, to są dwa totalnie inne produkty końcowe. Z automatu wręcz niepijalna, wizualnie nieatrakcyjna. Kompromis oszczędności czasu i wygody, wobec ubogich doznań smakowych. Coś za coś.
-
Ale co w tym szokującego?
Tak naprawdę kawę w kolbie nie jest łatwo zrobić w domowych warunkach, żeby to zrobić na jakimś poziomie to trzeba mieć kawałek sprzętu, który nie kosztuje 500 pln, sporo praktyki i wiedzy, bo to bardzo wymagający proces.
A nawet jak ma się taki sprzęt, to nie ma absolutnie żadnej gwarancji że kawa będzie pijalna, czego dowodem są produkty z kawiarni. Myślisz że ktoś tam (znaczy w większości kawiarni) potrafi ogarnąć jak zaparzyć kawę? Jedyne co wiedzą, że ma lecieć 25/25 i tyle.
I ten stopień trudności procesu sprawia że to jest zadanie mnie przewyższające, próbowałem na wielu, wielu sprzętach i zawsze byłem niezadowolony.
Teraz mam Nivonkę i jestem zadowolony z wyników
A to nie jest tak, że kawy dobrej nie piłem czy to jest jakaś straszna nowość dla mnie.
I w Italii się piło i jakoś tam smakowało.
Z tym że szału nie było, ale złe to nie było.
Inna sprawa że ja też preferuje mniej esencjonalne shoty, takie klasyczne ratio jest dla mnie za ciężkie, zbyt intensywne, zbyt zabija smak kawy (w 90% przypadków zbyt łatwo przegiąć w stronę kwasu albo smoły), dlatego to taki wymagający proces w klasycznym ujęciu czyli ratio 2-2,5 z sitka 58mm.
W większych h ratio i na mniejszych sitkach w automatach tego problemu nie ma. Proces jest łatwiejszy, trudniej coś zepsuć.
Offtopic inb4, ja nie wiem czy te "słabsze" shoty w przyszłości nie zastąpią klasycznego podejścia. Już pierwsze jaskółki się pojawiają, Scott Rao eksperymentuje z shotami >50 ml i podobno wychodzą super. No ale to przyszłość i wróżenie z fusów.
Nie chce tutaj wywoływać awantury ani nikogo obrażać swoimi poglądami (wiadomo, kawa poważna sprawa ) , po prostu po wielu latach stwierdziłem że kawa z tych Nivon jest bardzo akceptowalna i powtarzalna. I to mi odpowiada. Automat kosztuje 2tys, zalewam wodę, wsypuje kawę, naciskam przycisk i mam akceptowalnego shocika :)
-
Szokującego? Nic.
Natomiast jesteśmy na forum, gdzie większość użytkowników (mnie wliczając) to entuzjaści kawy, którzy zjedli zęby na jej przygotowaniu, eksperymentowali latami i umieją ją poprawnie przyrządzić jak również potrafią rozróżnić niuanse smakowe.
W takim wariancie żaden automat póki co, nie zrobi Ci nawet podobnie smakującej kawy jak ta przygotowana przez dobrego baristę/entuzjastę w kolbie czy dźwigni. Tylko tyle i aż tyle.
Co, dla kogo jest "akceptowalne" to już czysto subiektywne jest i naturalnie są tutaj również osoby, które są w pełni zadowolone z naparu przygotowanego przez automat, ale to patrząc uczciwie nisza na tym forum.
-
Szokującego? Nic.
W takim wariancie żaden automat póki co, nie zrobi Ci nawet podobnie smakującej kawy jak ta przygotowana przez dobrego baristę/entuzjastę w kolbie czy dźwigni.
Oczywiście że DLA MNIE zrobi lepszą od 90% prób zrobienia w klasycznej kolbie. Ale proponuje zakończyć tą świętokradcza dyskusje, bo jednak się zrobił offtop.
-
Ja zacząłem od biedronkowej kolby, ale w porównaniu do automatycznego to nie stało pod żadnym względem od smaku po taką błachostkę jak odpowiednia ilość kawy wlewana do kubka. Na kolbowym co 2 kawę robił w innej pojemności.
-
... błachostka... Na kolbowym co 2 kawę robił w innej pojemności.
Ciekawe dlaczego, pewnie jakaś błahostka.
-
Ja zacząłem od biedronkowej kolby, ale w porównaniu do automatycznego to nie stało pod żadnym względem od smaku po taką błachostkę jak odpowiednia ilość kawy wlewana do kubka. Na kolbowym co 2 kawę robił w innej pojemności.
O co tu w ogóle chodzi?