forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Snufficator w 20 Październik 2014, 10:39:57
-
Chciałbym się dzisiaj z wami podzielić swoimi wrażeniami dotyczącymi kawy Kenya Gatubu z palarni Eurocaffe (wypiłem już 750 gr tej kawy). Pierwsze z czym się człowiek spotyka po wzięciu paczki do ręki to ulatniający się przez zaworek cudowny zapach ! Po otwarciu paczki można go wąchać do woli i intensywniej. Zapach jest super! Czekolada, korzenie, migdały i wiele innych. Ziarna duże, zaokrąglone - prawdopodobnie klasy AA, raczej jasno-średnio palone. Co wynika zapewne z charakterystyki kawy. Zbyt mocne palenie zabija smak. Przyrządzałem ją w Ascaso UNO Prof. Crema nie jest zbyt obfita ale orzechowa z centkami. Przy parzeniu unosi się ciekawy owocowo-podobny zapach. W smaku, mocna, intensywna, ostra, bardzo wyczuwalna kwasowość, niewiele goryczki. Nuty owocowe jakby trochę korzenne. Długo utrzymuje się posmak tej kawy w ustach. Ze względu na wysoką kwasowość nie każdemu przypadnie do gustu jako espresso. Natomiast jest IDEALNA do mlecznych wariacji. Cappu z tą kawą jest przepyszne. Świetnie się łączy z mlekiem, które nie jest w stanie zdominować jej smaku (tak jak to jest w wielu przypadkach typowych kaw do espresso). Połączenie espresso z Gatubu ze spienionym mlekiem niweluje wysoką kwasowość. Smak jest wówczas czekoladowo migdałowy, leciutko kwaskowaty. Polecam amatorom mocnego wyrazistego, kwaskowatego espresso i wszelkim wielbicielom kaw mlecznych!
-
To jest chyba następne wcielenie Kenijskiego Superstar (Baragawi Guama) od Gorana. I tak jak poprzedniczka jest o-błę-dna :ok: Mam ją właśnie w młynku.
Mleko to jej żywioł - faktycznie chyba tylko wiadro mleka jest w stanie zniweczyć i przytłoczyć smak 25ml espresso. Z mlekiem to poezja czekolady, z lekkim smakiem wiśni a może żurawiny gdzieś w ostatnich rzędach.
Jako espresso - tu wiele zależy od temperatury. W niskich (do 92) jest jak pisze @Snufficator. W wyższym zakresie (92-94) kwaski znikają na korzyść czekolady, kakao. Idąc wyżej można praktycznie zbić kwaski do minimum, ale za to pojawi się nie tyle goryczka co jak dla mnie teinowa cierpkość.
Crema nie jest strasznie obfita, ale trwała. Da się na niej ładnie rysować.
Tak czy siak - te ziarna są grzechu warte. :ok:
-
Niedawno również miałem tę kawę, piłem ją w różnych postaciach, i we wszystkich mi smakowała. Głównie jako espresso, jedno z dwóch parzone z podwójnego sitka. Crema była brązowa, niezbyt obfita, dosyć trwała. Napar był kwaskowaty, dlatego przed ekstrakcją ekspres musiał być solidnie rozgrzany. Aromat espresso słodkawy, z owocowymi nutami i delikatnym akcentem cukierniczego pieczywa. W smaku przeważała kwaskowatość, określiłbym ją jako wiśniową i sporo słodyczy, także czekoladowe nuty. Takiż posmak, z czasem przechodzący w czekoladowy. Espresso bardzo dobre. Ta Kenia była wrażliwa na prawidłową ekstrakcję. Przy trochę szybszej, dla mnie było gorzej, więcej kwaskowatości i mniej słodyczy.
W aeropressie używałem nieco większej dozy niż zwykle – 8 g na 100 ml wody. Metoda odwrócona, mielenie niezbyt drobne, wtedy było więcej kwasków, temperatura parzenia 85°C, czas parzenia razem z preinfuzją 90 sekund. Napar bardzo fajny, wiśnie, słodycz i czekolada, tak można go opisać. Z czasem posmak czekoladowy
Kenia Gatubu sprawdziła się także jako drip. Palenie średnie, a więc temperatura 80-85°C, a czas parzenia nieco ponad dwie minuty. Przy większej temperaturze i dłuższej ekstrakcji zwiększała się czekolada kosztem wiśni. Drip był wiśniowo-kwaskowaty, z czekoladowym tłem, dosyć słodki, łagodny i zbalansowany, smaczny. Posmak kwaskowo-owocowo-czekoladowy.
Kawa godna polecenia, warto jej spróbować. Podobna do innych Kenii z Euro Cafe, Baragwi Guama i Super Star.
-
Hmm... bardzo jestem ciekaw tych Kenii. Może ktoś się zamieni na Kenię Nyeri Kagumoini?
-
A ja wam powiem szczerze, że nie wpadłem na ten smak wiśni. Muszę spróbować jeszcze raz powoli... Mam nadzieję, że jak poczuję to nie będzie to wynik autosugestii :)
-
Ładnie opisaliście :ok: a cena?
-
Dziś i ja dołączyłem do osób które posmakowały tej kawy. Zapach to pierwsza rzecz która rzuca sie w ... nozdrza. Szybko 12 g na 200ml i temp 90 st. C. Popijałem na czczo aby nic nie zakłóciło mojej degustacji. To jest coś niesamowitego lekka i delikatna. Nie narzuca się smakiem. Po południu spróbowałem z mlekiem w formie capu. Kwintesencja piękna i czystości smaku. Od jutra piję ją na odwrót rano z mlekiem po południu drip i aero. Przyznać się muszę ze tego drugiego jeszcze nie próbowałem.
PS Łapię sie na tym iż moim wzorcem kawowym jest: drip, 12 g, 200 ml 90 st C
-
Czas ?
-
Do 3,5 min
-
Mnie ( i nie tylko ) zachwyciła w Aeropressie. Zdecydowanie najlepsza kawa od Gorana jaką do tej pory piłem ( fakt, nie było ich zbyt wiele :) )
-
O aero powiem Ci w czwartek o 7.30 ;-)
-
12,1 g 201 ml temperatura 82 st C. Preinfuzja plus dwie minuty. Kawa delikatna delikatny posmak. Coś niesamowitego w smaku. Na opakowaniu już napisałem konieczny powtórny zakup.
-
Mnie ( i nie tylko ) zachwyciła w Aeropressie. Zdecydowanie najlepsza kawa od Gorana jaką do tej pory piłem ( fakt, nie było ich zbyt wiele :) )
To ja jeszcze polecam Finca Cayones od Gorana. Do mleka może nie jest super (mleko tłumi smak kawy), to jednak shot, który dobrze wyjdzie jest PYCHA z tej kawy!
-
Na opakowaniu już napisałem konieczny powtórny zakup.
Trudno będzie zakupić tą kawę ponownie ze względu że już się rozeszła a więcej nię będzie. Kawa pochodziła z aukcji a na nich producenci wystawiają troche lepsze kawy niż w normalnej sprzedaży. Producent wystawił tylko dwa worki, tyle doszło, tyle poszło. Ale dojdzie coś nowego w nowym roku, jest tyle świętnych kaw z Kenii...
-
Na opakowaniu już napisałem konieczny powtórny zakup.
Trudno będzie zakupić tą kawę ponownie ze względu że już się rozeszła a więcej nię będzie. Kawa pochodziła z aukcji a na nich producenci wystawiają troche lepsze kawy niż w normalnej sprzedaży. Producent wystawił tylko dwa worki, tyle doszło, tyle poszło. Ale dojdzie coś nowego w nowym roku, jest tyle świętnych kaw z Kenii...
RIP :( Szkoda taka dobra była. Gdybym wiedział, że jest w ograniczonej ilości to bym wcześniej Goranie kupił od ciebie kilka KG na zapas :(
-
W pewnym sensie można powiedzieć, że każdej kawy jest w ograniczonej ilości. Panta rhei, za rok to już byłaby inna kawa, mimo, że ta sama.