forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: Maciej1 w 29 Wrzesień 2014, 10:00:00
-
Jakie macie doświadczenie z kawą bez kofeiny? Pytam, bo i tak chyba jestem kofeinoodporny a kawę piję nie dlatego, że działa na mnie jakoś pobudzająco, tylko bo lubię ale większość ludzi inaczej reaguje na kofeinę. Czy dekofenizacja działa jakoś negatywnie na aromaty oraz na zawartość antyoksydantów w kawie? Czy każde ziarno się do tego nadaje? Na pewno zależy to od sposobu pozbywania się kofeiny. Ja słyszałem tylko o Swiss Water Process.
-
Ja miałem wypiłem i zapomniałem. Na mnie jakoś kofeina działa w małym stopniu. A i pamiętam smak był do bani. Choć poszła przez dripa tylko.
-
TUTAJ (http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=461.msg22655#msg22655) fragment dyskusji na ten temat.
-
Chodzi mi o dekofenizację raczej metodą SWP i osobiste doświadczenia a nie kawę rozpuszczalną pozbawianą kofeiny rozpuszczalnikami.
-
A kto tu mówi o kawie rozpuszczalnej?
-
Link podany przez spinkę.
-
Stanowi komentarz do TEGO (http://www.coffeedesk.pl/baza-wiedzy/kawa/podstawowe-informacje/55/Kawa-Bezkofeinowa) artykułu.
-
Dopiero teraz się do niego dogrzebałem - dzięki. Uściślę więc pytanie - chodzi mi o doświadczenie z kawą bezkofeinową z segmentu Speciality
-
Każda metoda ekstrakcji kofeiny z ziaren pogarsza jej walory sensoryczne, a także odporność na upływ czasu.
Oprócz Swiss Water spotkałem się z zastosowaniem octanu etylu. Nieco inaczej o nim można przeczytać w angielskiej i polskiej wikipedii:
http://en.wikipedia.org/wiki/Ethyl_acetate (http://en.wikipedia.org/wiki/Ethyl_acetate)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Octan_etylu (http://pl.wikipedia.org/wiki/Octan_etylu)
Wg angielskiej jest mało toksyczny, bo w zasadzie naturalny i powszechnie stosowany. Wg polskiej ostatnio się go wycofuje ze względu na toksyczność...
-
U Gorana zamawiałem kiedyś kawę Colombia Supermo bezkofeinowa. Takie odczucie miałem, jakby czegoś w niej brakowało.
Wczoraj u teściów żona wyciągnęła jakieś resztki tej kawy do przelewówki. Powiedziałem by nie żałowała jej bo i tak bezkofeinowa i już dosyć stara. Ale chyba jednak pożałowała, bo wyszła lurowata.
Jako że mała córka też jest kawoszem. Odlała jej odrobinę zalewając mlekiem. Pojechała do pracy, a ja pilnowałem. Mała hasała do 2 w nocy, chociaż chodzi spać o 22-23. A jak powiedziała mi o 1.30 - tato zrób mi kawy, to mało nie wyszedłem z siebie. :)
Tak więc nie wiem jak to jest z tą bezkofeinością.
-
Może to nie była kawa ;D