forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Squesher w 16 Listopad 2020, 23:25:22
-
Na wstępie chciałbym wszystkich przywitać :)
Jakiś już czas czytam forum, ale dopiero teraz mając zagwozdkę postanowiłem założyć konto i zapytać bardziej doświadczonych w temacie o poradę. Niedawno zacząłem rozglądać się za ekspresem kolbowym i młynkiem, który będzie w stanie przyrządzić poprawną kawę. Wraz z żoną pijamy głównie kawy mleczne, max 2 dziennie (dlatego automaty odpadają). Do tej pory bawiłem się z kawiarką i ręcznym spieniaczem, natomiast za młynek służył najpierw tani ręczny żarnowy, a później elektryczny 'siekacz', oba się nie sprawdzały, ale przy mlecznych kawach nie robiło to aż tak potężnej różnicy.
Teraz chciałbym nieco podnieść walory smakowe przyrządzanej kawy, być może czasami przyrządzić espresso, które nie zmiecie mnie goryczką. Wiem, że 2500zł to nie jest potężny budżet, ale również moje wymagania nie są wywindowane ponad miarę. Swoja drogą, poszukiwania zacząłem z niskiego pułapu, myślałem najpierw o samym ekspresie Delonghi EC685 za 600zl, ale szybko wyszło że bez jakiegoś sensownego żarnowego młynka nie ma nawet sensu zaczynać tematu. Poczytałem trochę o młynkach, myślałem najpierw nad totalnie budżetowymi np. Graef CM202, potem Wilfa Svart / Delonghi KG520 czy Graef CM800. To już podniosło budżet do prawie 1500zł, a znajomi którzy są bardziej w temacie nadal jakoś niespecjalnie byli przekonani do moich wyborów. Na tą chwilę budżet ostatecznie podniosłem do 2.5tys. i po cichu liczę, że uda się znaleźć coś sensownego (szczególnie, że zbliża się black friday). Na tą chwilę uwagę skupiłem na Sage Barista ze zintegrowanym młynkiem (obecnie cena ok. 2.5tys).
Mam jeszcze na oku Siemens EQ6 S700 Plus w bardzo dobrej cenie, ale to automat i nie bardzo mnie przekonuje.
Widziałem też, że do kaw mlecznych polecany jest tutaj model Ascaso Uno Prof, tyle że nie ma młynka, a i tak cena mocno wyjeżdża poza budżet :(
Podsumowując moje oczekiwania co do ekspresu:
- do 2500 zł
- cena wraz z młynkiem (wbudowanym lub osobnym)
- w miarę dobre spienianie mleka
- nowy, nieużywany
Z góry dzięki za wszelkie porady.
-
Z ekspresów zintegrowanych z młynkiem w takim budżecie znalazłem jeszcze Lelit Anita PL042EMI, ale nie wiem jak on się ma do Sage Barista.
Edit. Dzięki za odpowiedź, widzę że zgraliśmy się co do modelu Lelita :) przeczytam zaraz artykuł, który podesłałes, natomiast tak jak w temacie nie zamykam się na opcje z wbudowanym młynkiem, aczkolwiek nie ukrywam że funkcjonalnie to dla mnie lepsza opcja, bo całość jest bardziej kompaktowa no i ładniejszy dla oka, co w otwartej kuchni jakieś tam znaczenie ma.
Edit2. Dziękuję bardzo @Janusz za podrzucenie modeli, zaraz o nich poczytam i popatrzę jak to cenowo wychodzi :)
-
Ekspresy z wbudowanym młynkiem nie cieszą się wzięciem wśród domowych baristów. Kiedyś zabrałem wszystkie za i przeciw w wątku Rzut oka na ekspresy kolbowe z wbudowanym młynkiem (https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=8655). Na Forum przeważ pogląd, że lepiej kupić oddzielnie młynek i ekspres zamiast jednego urządzenia. Ja ostatnio testowałem ekspres tego typu (Lelit Anita) (https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=9761.0) i testy skończyły się tym, że Anita wylądowała u rodziców w kuchni a w kolejce do zakupu takiej maszyny ustawiła się moja szwagierka. Jeśli chcemy załatwić sprawę "raz a dobrze" to taki ekspres jest dobrym wyborem-od razu wchodzimy w posiadanie ekspresu, kompatybilnego młynka i tampera.
-
Przy tym budżecie możesz rozważyć dwa zestawy z ASCASO - BASIC Black z młynkiem i-1 mini Black Aluminium lub ARC Black & Inox z młynkiem i-2 mini Black Aluminium. Obydwa dadzą Ci wiele satysfakcji z uzyskanego espresso jak i umożliwią bezproblemowe spienianie nawet dużej ilości mleka. Radziłbym tylko dokupić dodatkową nasadkę do spieniania mleka ze stożkiem i dziurką na końcu. Ułatwia ona spienianie na latte at.
Przy zwiększeniu budżetu warto rozważyć model DREAM ONE z manometrem, profesjonalną grupą kawową i profesjonalną dyszą pary.
-
Z ekspresów zintegrowanych z młynkiem w takim budżecie znalazłem jeszcze Lelit Anita PL042EMI, ale nie wiem jak on się ma do Sage Barista.
Edit. Dzięki za odpowiedź, widzę że zgraliśmy się co do modelu Lelita :) przeczytam zaraz artykuł, który podesłałes, natomiast tak jak w temacie nie zamykam się na opcje z wbudowanym młynkiem, aczkolwiek nie ukrywam że funkcjonalnie to dla mnie lepsza opcja, bo całość jest bardziej kompaktowa no i ładniejszy dla oka, co w otwartej kuchni jakieś tam znaczenie ma.
Lelit ma kilka modeli z wbudowanym młynkiem - Anitę (bez PID i z PID) oraz Kate (tylko z rozbudowanym PID - LCC).
Wszystkie te Lelity mają taki sam wbudowany młynek - Lelit Fred. Mieli on wg mnie lepiej niż młynek wbudowany w Sage.
Lelit też jest bardziej solidną i naprawialną konstrukcją niż Sage.
Lelity mają bojlery, Sage ma termoblok (thermocoil)
Anita ma bardziej manualny workflow, młynek nie ma timera.
Kate jest bardziej zbliżona funkcjonalnościami do Sage, ma większy bojler niż Anita, młynek z timerem i grupę 58mm.
@ristretto zmienił ostatnio Anitę bez PID na Sage Barista, może coś więcej doda...
-
Jest tak jak pisze @skansen , na potrzeby sklepu w którym brałem ekspres popełniłem krótką recenzję. Ponieważ nie chce pisać od początku przekleję ;)
"Zabieram się za napisanie tej recenzji od dłuższego czasu. Mam z nią pewien problem, ale o tym za chwilę.
Wygląd: Ekspres posiada świetny design. Jest solidnie wykonany. Podoba mi się również to, że jest dosyć kompaktowy. Przy mojej małej kuchni mieści się idealnie w miejsce dla niego przeznaczone. Łatwo utrzymać go w czystości. Pomocne są zwłaszcza prowadnice przy młynku, dzięki czemu kawa nie rozsypuje się na boki. Również hopper pozwala łatwo i "czysto" zmieniać rodzaje kawy, które pijecie. Generalnie jest to bardzo dobrze przemyślana maszyna pod kątem funkcjonalności.
Gotowość do pracy: Ekspres nagrzewa się bardzo szybko. To zasługa thermoblock opracowanego przez Sage/Breville. Dosłownie po kilkudziesięciu sekundach jest gotowy do pracy. Jestem też pod wrażeniem produkcji pary. Jak na przepływowy podgrzewacz thermoblock jest całkiem nieźle i nie brakuje mi jej gdy np. muszę zrobić 2 kawy mleczne pod rząd. Uwierzcie mi, że nie jest to standardem w innych ekspresach.
Akcesoria: jest wszystko, co potrzeba na początek zabawy z kawą. Jest tamper, choć wg mnie jest za mały. Nie mam wielkich dłoni, a pomimo to nie leży on wygodnie w ręku w trakcie ubijania. Są sitka crema i zwykłe. Co kto lubi. Jest nawet akcesoryjny dzbanek z naklejonym termometrem pomagający w zabawie z produkcją pianki na mleku.
Wsparcie: mało kto o tym pisze w recenzjach, ale z racji masowości tego ekspresu możecie na YT znaleźć setki filmów user'ów i profesjonalistów korzystających z tej maszyny.
Młynek: stożkowe żarna o dużym stopniu regulacji dają radę z każdą kawą. Młynek jest naprawdę cichy tak jak i reszta maszyny
Ogólnie nie mam się do czego przyczepić. Shot'y są w miarę powtarzalne. Robię kawę i ją po prostu piję.
Jest jednak jedno ale. Przez 5 lat miałem ekspres z bojlerem (a nie thermoblock) i przygotowanie kawy to dla mnie zawsze był rytuał. Sam mogłem sterować stopniem nagrzania, długości ekstrakcji przy każdym strzale z kolby, łatwiej było sterować dozą. Sage jest pod tym względem bardziej "smart" tzn. wiele rzeczy robi za user'a i tego mi brakuje. Po prostu wolę mieć większą kontrolę nad maszyną. Ekspres zmieniłem, bo mojej żonie spodobał się design i stwierdziła, że czas na zmianę. Czy żałuję tej zmiany? I tak i nie! SBE to poprawna, ale nudna maszyna i już wiem, że po okresie 3-letniej gwarancji sprzedam go i wrócę do maszyny z bojlerem, pewnie dualboiler i najchętniej z grupą E61. Podsumowując SBE to dobry "entry level" dla osób, które chcą zacząć przygodę z kawą. Daje mniej okazji do popełnienia błędu, ale już nie macie możliwości mocnego eksperymentowania z kawą. Skoro czytasz i jesteś już po moim przynudnym wywodzie to polecam ten ekspres na początek :)"
-
@skansen Model Kate całkiem fajny, z chęcią bym przytulił, ale już bardzo mocno wyjeżdża poza budżet :/ Żona nie byłaby szczęśliwa, bo tak jak pisałem ani ona ani ja nie pijamy jakoś zabójczo dużo kawy, max 1-2 dziennie. Po kontakcie z @Janusz otrzymałem tez kilka ciekawych propozycji Ascaso Dream Zero z młynkiem, nawet wizualnie przypadł mi do gustu, ale niestety cena również dość mocno przekracza budżet.
Uwagę na tą chwilę skupiłem zatem najmocniej na Sage Barista i właśnie Lelit Anita, a po przeczytaniu recenzji @ristretto (dzięki! :)) jeszcze bardziej skłaniam się ku Sage, że względu na jego entry-level friendly charakter. Z tego co mnie boli w Sage to jedynie dość słaba produkcja pary (w porównaniu do takiego Rancilio Silvia), natomiast w Lelit (który o dziwo bardziej podoba się żonie) na minus także produkcja pary oraz niestandardowa grupa 57mm (?) o ile dobrze kojarzę. Poczekam na black friday i o ile nie znajdę do tej pory czegoś lepszego, może jakiegoś zestawu młynek + ekspres to pewnie zdecyduje się na jeden z tych dwóch.
W każdy razie bardzo dziękuję za wasze porady :)
-
Anita ma faktycznie grupę 57mm, akcesoria są dostępne ale jest ich mniejszy wybór. Pytanie tylko, czy będą Ci potrzebne - moim rodzicom wystarcza to co było w zestawie, dokupiłem im tylko ślepe sitko.
W Sage jest z kolei grupa 54mm, też nie podejdzie tam popularne 58mm... Do Sage akcesoria są niestety sporo droższe i ich wybór jest jeszcze mniejszy.
Przed wyborem pokaż żonie filmiki, żeby wiedziała jak wygląda workflow w tych ekspresach. W Anicie nie ma jakiegoś rocket sience, ale trzeba jednak kontrolować samemu czas przemiału a potem czas ekstrakcji.
-
O widzisz, a ja nawet świadomy nie byłem, że to Sage oparte jest o grupę 54mm... To teraz mnie trochę zmartwiłeś :D Znasz może coś innego sensownego z grupą 58mm w podobnym budżecie, czy raczej brak alternatyw? Myślałem też ewentualnie o kupnie jakiegos ekspresu za ok 2k, powiedzmy 2.2k i bardziej budżetowego młynka np. Baratza Encore za 500zł, wtedy zawsze w przyszłości można zrobić upgrade młynka. Ewentualnie w drugą stronę, jakiś budżetowy ekspres i lepszy młynek. Tyle tylko, że nie mam faworyta jeśli chodzi o ekspresy/młynki w takim ustawieniu, zostaje z 2 urządzeniami co zabiera więcej miejsca no i nie wiem jak to się będzie miało ostatecznie do tego co najważniejsze czyli smaku naparu.
-
Przed wyborem pokaż żonie filmiki, żeby wiedziała jak wygląda workflow w tych ekspresach
No właśnie, moja żona jest tylko "biorcą" kawy. Sama nic nie dotyka tak więc i w Sage i w Lelit to ja robiłem kawę. Na swoje potrzeby zona ma ekspres kapsułkowy Nespresso jak mnie nie ma w domu :)
natomiast w Lelit (który o dziwo bardziej podoba się żonie) na minus także produkcja pary oraz niestandardowa grupa 57mm (?)
z tą produkcją jakoś nigdy nie narzekałem. Bojler w Anita naprawdę szybko produkuje parę i po zrobieniu dwoch latte, potrzebowałem max 30 sek na nową parę.
W Anicie nie ma jakiegoś rocket sience, ale trzeba jednak kontrolować samemu czas przemiału a potem czas ekstrakcji.
I tego mi właśnie brakuje :(
Planuję przeprowadzić się w ciągu 2-3 lat i w kuchni już nie będzie brakować miejsca na kącik kawowy. Wtedy planuję jakiś sprzęt z oddzielnym młynek i 2B. Lelit robi naprawdę fajne i dobrze wycenione maszyny
-
Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł. Zachce się zmian, zostaniesz albo z dwoma młynkami(jeden wbudowany, drugi osobno) albo bez młynka... Moim skromnym zdaniem propozycja Janusza jest warta rozważenia, choć nie wiem czy nie wolałbym dołożyć do zestawu Basic + DF64. Młynek będzie na lata, a ekspres może zmienisz w przyszłości - do dużej ilości pary i tak zostaje dual boiler albo HX, ewentualnie ascaso z dwoma termoblokami... Poza tym technicznie nie da się tego przeskoczyć.
-
@Squesher w zasadzie każdy zestaw (poza używanymi) w tym budżecie to pójście na kompromis. Nie da się w tej cenie kupić ekspresu który by miał grupę 58mm, PID, manometr i żeby jeszcze na młynek zostało :)
-
W sumie więcej jak 2 mleczne kawy będę robił sporadycznie, także trochę mnie uspokoiłeś :)
W Sage właśnie całkiem fajna wydaje się opcja zaprogramowania ilości zmielonej kawy. Na początku przygody takie rzeczy pewnie ułatwiają zrobienie poprawnej kawy. U mnie żona jest raczej z tych ciekawskich, ale czuję, że ostatecznie ekspres i tak będę obsługiwał sam :P
Ja właśnie w trakcie przeprowadzki "na swoje", stąd też taki okrojony budżet :/
Edit. No niestety, zostają mi w takim razie 2 wyjścia: kompromisy lub dozbieranie na coś lepszego. Swoja droga, co uważacie o używanych młynkach? O ile przy kupnie elektroniki tak bardzo mnie to nie odrzuca, tak tutaj gdzie użytkownik może zapuścić sprzęt wewnątrz lub wyeksploatować go do granic, a potem odpicować z zewnątrz i sprzedać, to jakoś mam mieszane uczucia. Chyba że macie jakieś sprawdzone miejsca gdzie można taki sprzęt kupić?
-
Ciężko tam coś popsuć. Żarna i łożysko można wymienić, a silniki chyba za często i za łatwo się nie palą ;)
-
Akurat tutaj miałem na myśli bardziej ekspres :D jak ktoś regularnie nie czyści to można ładnie zapuścić sprzęt. Natomiast młynki w sumie też, ale tutaj jak coś nie działa to raczej od razu z grubsza widać co, ciężej ukryć jakieś wady, a przynajmniej tak mi się wydaje.
-
Można, aczkolwiek zazwyczaj problemem jest jedynie kamień. Moim zdaniem po kupnie używanego sprzętu, jeśli nie jest świeżo po serwisie w jakiejś sprawdzonej firmie, i tak wypadałoby go odkamienić, wymienić uszczelkę grupy, wyczyścić etc... A elektronika może paść we wszystkim w losowym momencie, tak to z tym niestety już jest.
-
Idąc na kompromisy wypatrzyłem jeszcze na forumowym targu używanego Ascaso Uno Prof 2017 za 2150, warto się nim zainteresować? Do tego poszukać osobno jakiegoś młynka za ~700zl, ewentualnie droższego w ratach?
-
Zapytaj @Janusza czy zna jego historię, warto się zainteresować Uno Prof to fajna sprawa. Za 700 pln trafiają się bardzo dobre młynki gastro, tylko duże i nie zawsze urocze ;-)
-
Musiałbym znać nazwisko sprzedającego. Niestety ale system serwisowy nie wyszukuje mi po nicku z Forum.
-
Ale jeśli sprzedaje ktoś z forum to pewnie nie będzie robił z tym problemów, nie patrzyłem na ogłoszenie sprzedaży itd ;-)
-
Z tego co widzę to stan jest bardzo dobry. Wygląd - jak nówka sztuka.
-
Wizualnie wygląda pięknie, bardzo mi się podoba, ale ponoć sprzedający miał trochę przygód z tym konkretnym egzemplarzem, tak więc nie będę już kombinował i przyprawiał się o większy ból głowy z wyborem i zostaje przy Anita TEMD, chyba nic ciekawszego w tej cenie nie znajdę, szczególnie że jest dodatkowy rabat na konesso. Dzięki wielkie wszystkim za porady i zaangażowanie. Temat można zamknąć :)
-
zostaje przy Anita TEMD
Będziesz zadowolony. Pozdrawiam.
-
Ekspres już u mnie, ładnie się prezentuje, poczekam aż złapie trochę temperatury i będę testował :) mam tylko takie pytanko, czy to norma u Lelita ze ekspres jest trochę "uwalony" kawą - przy odpakowywaniu cały dół ekspresu był zabrudzony zmieloną kawą, ale ogólnie widać że nie by używany, w młynku nie ma pozostałości itp, wszystko nowe. Chyba z ciekawości będę pisał do sklepu czy to nie jakiś egzemplarz po zwrocie.
-
William jest na pewno testowany w fabryce - sypią do niego kawę i mielą na próbę. Podobnie ekspresy-zobacz czy nie ma w dokumentach protokołu z kontroli-wydruk A4 z wynikami pomiarów fabrycznych...
Najlepiej jak się @Michał wypowie :)
-
Już dostałem info ze sklepu, producent wykonuje testy stąd te zabrudzenia. W sumie tak przypuszczałem, aczkolwiek nie spodziewałem się, że producent nawet tampera nie przetrze po takich testach :p no chyba, że kurier tym rzucał i jakieś pozostałości się porozsypywały :)
-
Jest tak jak pisze @skansen , na potrzeby sklepu w którym brałem ekspres popełniłem krótką recenzję. Ponieważ nie chce pisać od początku przekleję ;)
"Zabieram się za napisanie tej recenzji od dłuższego czasu. Mam z nią pewien problem, ale o tym za chwilę.
Wygląd: Ekspres posiada świetny design. Jest solidnie wykonany. Podoba mi się również to, że jest dosyć kompaktowy. Przy mojej małej kuchni mieści się idealnie w miejsce dla niego przeznaczone. Łatwo utrzymać go w czystości. Pomocne są zwłaszcza prowadnice przy młynku, dzięki czemu kawa nie rozsypuje się na boki. Również hopper pozwala łatwo i "czysto" zmieniać rodzaje kawy, które pijecie. Generalnie jest to bardzo dobrze przemyślana maszyna pod kątem funkcjonalności.
Gotowość do pracy: Ekspres nagrzewa się bardzo szybko. To zasługa thermoblock opracowanego przez Sage/Breville. Dosłownie po kilkudziesięciu sekundach jest gotowy do pracy. Jestem też pod wrażeniem produkcji pary. Jak na przepływowy podgrzewacz thermoblock jest całkiem nieźle i nie brakuje mi jej gdy np. muszę zrobić 2 kawy mleczne pod rząd. Uwierzcie mi, że nie jest to standardem w innych ekspresach.
Akcesoria: jest wszystko, co potrzeba na początek zabawy z kawą. Jest tamper, choć wg mnie jest za mały. Nie mam wielkich dłoni, a pomimo to nie leży on wygodnie w ręku w trakcie ubijania. Są sitka crema i zwykłe. Co kto lubi. Jest nawet akcesoryjny dzbanek z naklejonym termometrem pomagający w zabawie z produkcją pianki na mleku.
Wsparcie: mało kto o tym pisze w recenzjach, ale z racji masowości tego ekspresu możecie na YT znaleźć setki filmów user'ów i profesjonalistów korzystających z tej maszyny.
Młynek: stożkowe żarna o dużym stopniu regulacji dają radę z każdą kawą. Młynek jest naprawdę cichy tak jak i reszta maszyny
Ogólnie nie mam się do czego przyczepić. Shot'y są w miarę powtarzalne. Robię kawę i ją po prostu piję.
Jest jednak jedno ale. Przez 5 lat miałem ekspres z bojlerem (a nie thermoblock) i przygotowanie kawy to dla mnie zawsze był rytuał. Sam mogłem sterować stopniem nagrzania, długości ekstrakcji przy każdym strzale z kolby, łatwiej było sterować dozą. Sage jest pod tym względem bardziej "smart" tzn. wiele rzeczy robi za user'a i tego mi brakuje. Po prostu wolę mieć większą kontrolę nad maszyną. Ekspres zmieniłem, bo mojej żonie spodobał się design i stwierdziła, że czas na zmianę. Czy żałuję tej zmiany? I tak i nie! SBE to poprawna, ale nudna maszyna i już wiem, że po okresie 3-letniej gwarancji sprzedam go i wrócę do maszyny z bojlerem, pewnie dualboiler i najchętniej z grupą E61. Podsumowując SBE to dobry "entry level" dla osób, które chcą zacząć przygodę z kawą. Daje mniej okazji do popełnienia błędu, ale już nie macie możliwości mocnego eksperymentowania z kawą. Skoro czytasz i jesteś już po moim przynudnym wywodzie to polecam ten ekspres na początek :)"
Coraz rzadziej zaglądam tu na forum. Moje życie kawowe przystopowało przez inne obciążające zadania domowe.
Po prawie 12 miesiącach z Sage'm mam ochotę uzupełnić poprzedni opis. Tym razem spróbuje w kilku punktach.
- Maszyna wygląda prawie jak nowa. Tacka ociekowa troszkę się porysowała i raz upadł mi fabryczny tamper. Generalnie dobrze wykończona maszyna
- A propos tacki ociekowej, to te ..uje odpowiadające za UX powinni sami mi to czyścić. Tacka ociekowa składa się z 3 elementów tj szuflady właściwej gdzie jest pojemnik, plastikowego stelaża pod kratkę ociekową i samej kratki. Dwa pierwsze elementy doprowadzają mnie do pasji gdy muszę je czyścić. Tam jest tak dużo zakamarków że trudno to doczyścić. Muszę myć to pod dużym ciśnieniem. Niby pierdoła ale strasznie mnie frustruje
- Kolejna denerwująca funkcja to ogólne podejście do budowania smart urządzeń. Ten ekspres zlicza zrobione kawy i sygnalizuje kiedy wymaga czyszczenia. Niestety gdy ten tryb się włączy to nie ma możliwości zrobienia kawy. Czyszczenie trwa max 10 minut ale jeżeli traficie gościa jak mi się zdarzyło to tej kawy nie możecie zrobić.
Tak jak wspomniałem w poprzednim poście, poczekam na koniec gwarancji i pozbywam się go celem nabycia czegoś bardziej manualnego.
Pzdr
-
Tam jest tak dużo zakamarków że trudno to doczyścić.
Kup sobie szczoteczkę do protez w Rossmanie. Nie żartuję. Rozwiązała mi szereg problemów natury estetycznej, jak chodzi o urządzenia kuchenne i niektóre naczynia.