forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Alternatywne urządzenia do parzenia kawy => Wątek zaczęty przez: Koziołek w 20 Październik 2020, 11:55:03
-
Wczoraj obejrzałem "Zawieszoną kawę" na Netflixie i oprócz ciekawej włoskiej idei był też wątek kawiarki z Nowego Yorku o nazwie Unimatic. Przejrzałem wiele stron i niespecjalnie znalazłem odpowiedź na zasadę działania. Z filmu wynika, że pod pokrywkę wkłada się koszyk z kawą. Z instrukcji użytkowania wydaje się, że działa na zasadzie kawiarki, a ciśnienie z dolnego zbiornika uwalnia się poprzez podniesienie zaworu, którym jest szklana rączka. Ktoś może coś więcej podzielić się wiedzą albo spostrzeżeniami? Może ktoś z Was spotkał się albo nawet używał?
https://www.caffeunimatic.com/
(https://thumbs.worthpoint.com/zoom/images2/1/0417/28/unimatic-cup-coffee-pot-percolator_1_6541602931dd7d93ea1d39dfb274b9eb.jpg)
-
ale on wygląda jak zupełnie standardowy perkolator, jedyny twist to wciskana blokada, jak rozumiem zatykająca ujście z rurki z wodą. Nawet nie jestem pewien czy powinniśmy używać jej do zatrzymania pyrkania czy rozpoczęcia :)
Jak poszukałem to wychodzi mi, że zamykasz rurkę, zagotowujesz wodę, po czym odstawiasz i zwalniasz zaworek, a on poperkoluje sobie trochę z tego co jest nagrzany, czyli działa dalej jak zwykły perkolator, tylko że łatwiej kontrolować ten czas bulkania i przepływu wody przez kawę. Niby podobnie do brikki, ale to nie będzie działać jak brikka, bo jest za duże i nie ma rozdzielonego szczelnie zbiornika na zbudowanie ciśnienia, będzie ono podobne i pod i nad sitkiem. Perkolatory podnoszą wodę na zasadzie jak pompa bąbelkowa w przelewie, niewielkie ciśnienie wytwarza się w tym małym stożku od dna grzejącego się czajnika. Jedyny plus tej konstrukcji jaki dostrzegam, że nie przegotujesz sobie kawy jak o niej zapomnisz, a pobulka to trochę i się wychłodzi
Wogóle to super strona, wszystko o historii pewnej pani i jej wielkiego dziedzictwa, tylko nie wiadomo co i po co wogóle sprzedaje, wzorcowy przykład jak marketing potrafi wejść za mocno :( i to za jedyne 325$, mam nadzieję, że ten czajniczek to posrebrzony chociaż jest ;) bo jak dla mnie to tylko exclusiv perkolator dla wspomnień z dzieciństwa u Amerykanów
-
Marketing ma moim zdaniem świetny. Historia jest dobrze opowiedziana. Po krótce jest tylko 5000 sztuk odnalezionych po latach co to przeleżało gdzieś tam nienaruszone w magazynie. Teraz sprzedaje się aktualnie serię 8 czyli sztuki 700- 800. Każdy numerowany... certyfikat... itd. Nie kupujesz a adoptujesz ;) ... rejestrujesz na stronie. Pomysł rewelacyjny do zbudowania społeczności wobec tego urządzenia.
Perkolator jak wspominasz nie jest chyba aktualnie mocno popularny. Ciekawi mnie czy w smaku to bardziej syphon czy phin?