Autor Wątek: Profitec pro 500  (Przeczytany 1749 razy)

Offline ROSS JB Mężczyzna

  • Wiadomości: 199
  • Ekspres: Isomac Zaffiro
  • Młynek: Fiorenzato F5 Roaster: Gene Café
Odp: Profitec pro 500
« Odpowiedź #45 dnia: 13 Październik 2021, 18:40:40 »
Celowo podgrzewana, żeby klientela pomyślała: patrzta, włoski ekspres, ale z Niemiec, musi panie być porządny, nie to co ta włoska tandeta.

Ubolewam nad tym,  ale taki jest stereotyp.  A jeszcze w XIX wieku  przemysłowe wyroby niemieckie były synonimem tandety, jak dziś chińskie.  Osobiście mam duże zaufanie do  sprzętu włoskiego. Kiedyś kupiłem  do domu łazienkowy  piecyk włoski,  gazowy ― genialny. No niestety, po roku podłączono do budynku ciepłą wodę.   :D

Offline rapoh

  • Wiadomości: 796
  • Ekspres: QuickMill Carola
  • Młynek: Ceado E6P
Odp: Profitec pro 500
« Odpowiedź #46 dnia: 13 Październik 2021, 19:19:16 »

Offline ROSS JB Mężczyzna

  • Wiadomości: 199
  • Ekspres: Isomac Zaffiro
  • Młynek: Fiorenzato F5 Roaster: Gene Café
Odp: Profitec pro 500
« Odpowiedź #47 dnia: 13 Październik 2021, 20:20:01 »
Skoro mowa o stereotypach, polecam:
https://www.tygodnikpowszechny.pl/nie-kopcie-wlochow-167082

Dzięki, z przyjemnością przeczytałem. Cenię publicystykę Rafała Wosia, często idącego  pod prąd, co go sporo kosztuje. To był chyba jeden z jego ostatnich tekstów w TP, skąd go w br. wyrzucono. Obecnie Rafał Woś publikuje w Salonie24.

Offline AdamGD

  • Wiadomości: 17
  • Ekspres: Rocket Cellini V3 PID
  • Młynek: Macap M5D
Odp: Profitec pro 500
« Odpowiedź #48 dnia: 14 Październik 2021, 10:35:06 »
Celowo podgrzewana, żeby klientela pomyślała: patrzta, włoski ekspres, ale z Niemiec, musi panie być porządny, nie to co ta włoska tandeta.

Ubolewam nad tym,  ale taki jest stereotyp.  A jeszcze w XIX wieku  przemysłowe wyroby niemieckie były synonimem tandety, jak dziś chińskie.  Osobiście mam duże zaufanie do  sprzętu włoskiego. Kiedyś kupiłem  do domu łazienkowy  piecyk włoski,  gazowy ― genialny. No niestety, po roku podłączono do budynku ciepłą wodę.   :D


Też o tym słyszałem! Co ciekawe, właśnie od swojego niemieckiego klienta. Wspominał, że pierwotnie to Brytyjczycy wymogli na Niemcach umieszczanie informacji "Made in Germany" i na ich rynku właśnie te produkty uchodziły za wątpliwej jakości. Ciekawe, że u nas z czasem to samo okreslenie utarło się jako coś dokładnie odwrotnego.

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi