Autor Wątek: Espresso to nie przelewki...  (Przeczytany 918 razy)

Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 9489
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Espresso to nie przelewki...
« dnia: 04 Grudzień 2022, 22:16:38 »
Błądząc i krążąc myślami wokół porównania istoty, własności: espresso oraz kaw przelewowych, uświadomiłem sobie, że nasz ojczysty matczyny język jest genialny, genialny, genialny. Bo jakże to możliwe? To słowo "przelewki" i to przysłowie, określenie, że "to nie przelewki" czekało na mnie kilka stuleci... Podobno "przelewki" pojawiły się oficjalnie w jakimś słowniku w XVI w. Pasują jak ulał do tytułowego zagadnienia. "Jak ulał"? Teraz sobie przeleję pysznej, naturalnej Etiopii a was zapraszam do refleksji.

https://wsjp.pl/haslo/podglad/108837/przelewki



Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 9489
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Espresso to nie przelewki...
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Grudzień 2022, 17:16:07 »
Nie, nie ma to być wątek o języku polskim. To fajne przysłowie tylko samo się nasunęło.

Mijający rok spędziliśmy na dwóch krańcach naszego kraju. Gdy wyjeżdżaliśmy z palarni, w zasadzie nie próbowałem espresso. Wyjątki dotyczyły tylko odwiedzin w kawiarniach. Przez długie okresy zaparzałem i pijałem więc tylko przelewki. Gdy wracaliśmy do palarni, próbowałem wszystkiego. Zwykle wygląda to tak, że cały "garnitur filiżanek" 2-grupowej maszyny trafia do zmywarki wielokrotnie. Są to przynajmniej dziesiątki shotów a raczej setki. Żeby sprawdzić jedną kawę trzeba na każdą próbę poświęcić parę shotów. Zawsze warto dostroić młynek, rozruszać maszynę, poczęstować jeszcze kogoś. Ziarnko do ziarnka i robi się tego przetestowanego ekstraktu sporo. Wydaje mi się, że organizm reaguje na te stężone ekstrakty bardzo mocno. Nigdy moja reakcja nie bywa tak mocna jak w przypadku regularnego i nawet równie częstego testowania przelewek. Może kryje się za tym też szybkość przygotowania espresso. Raz dwa i mamy ten gęsty eliksir.

Często bywa, że w całości wypijam to, co zaparzę za pomocą V60 lub Kalitki. Jest to 20g kawy na jedną porcję. Parę takich kaw i mamy 100g -- ale przelewki są dosyć lekkie i wodniste. Ze 100g dostaniemy zaś około 12 filiżanek espresso. Mnie się robi wewnętrzna blokada, zapalają się światełka niechęci już po paru wypitych do dna takich ekstraktach. Dlatego większości tylko próbuję -- ale to też się liczy. W każdym razie przeliczając pochłonięte przeze mnie espresso, wychodzi zeń niezbyt duża ilość kawy w ziarnach. Wydaje mi się, że porównywalne ilości w formie przelewek nie są aż tak dobitne jak espresso i że można sobie pozwolić na większe ilości przelewek. Słowem: z espresso nie ma żartów ;).
« Ostatnia zmiana: 06 Grudzień 2022, 18:33:33 wysłana przez Antonio »

Offline jakub_stanecki Mężczyzna

  • Wiadomości: 812
  • Ekspres: La Pavoni Europiccola, Alternatywy
  • Młynek: Niche Zero, Arco
Odp: Espresso to nie przelewki...
« Odpowiedź #2 dnia: 07 Grudzień 2022, 09:11:22 »
A jak tłumaczę znajomym, że espresso jest słabe - nie chcą mi wierzyć ;)
A tutaj proszę - mam potwierdzenie - jest intensywne w smaku :uklony:
Never Give UP †

Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 9489
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Espresso to nie przelewki...
« Odpowiedź #3 dnia: 07 Grudzień 2022, 09:23:33 »
Czy espresso jest słabe? ;) Bywało, że też tak to kiedyś tłumaczyłem: że ma mało kofeiny i że serce nie wysiądzie. To akurat jest może prawdą, ale jednak jest to ekstrakt i w procesie zaparzania z tej samej ilości ziaren wyciąga się więcej różnych substancji niż w metodach przelewowych.

Offline trez Mężczyzna

  • Wiadomości: 1097
  • Ekspres: V60, Orea, Aeropress, Tygielek, Melitta, Chemex, Phiny
  • Młynek: C40, FeldGrind, VSSL
Odp: Espresso to nie przelewki...
« Odpowiedź #4 dnia: 07 Grudzień 2022, 10:31:48 »
z tej samej ilości ziaren wyciąga się więcej różnych substancji niż w metodach przelewowych
właśnie czy więcej? Ciśnienie robi swoje, ale czas tu tez popierdółką nie jest, często się mówi, ze ziarno do espresso palimy ciemniej, żeby było łatwiejsze w zaparzaniu, gdzie tu to oznacza szybsze w zaparzaniu i z jednej strony przy dripach częściej jest kłopot z przeparzeniem a przy maszynie raczej częściej z niedoparzeniem, chodź zaraz mnie ktoś pewnie wyśmieje za takie uogólnienie ;)
Z drugiej strony, robiąc sobie eksperyment z podstawianiem koeljnych szklaneczek co stały odstęp czasu, i tu i tu ostatnie frakcje są zazwyczaj ot taką gorzkawą wodą, większość dobrego spływa w swoim czasie.
Znowu robiąc tzw americano, czy zbliżając się do podobnego stężenia jak przy przelewach, nazwał byś te kawy bogatszymi w smaku od dripowych? Bo ja raczej nie, chociaż napewno na tej samej kawie i na tej samej wodzie, nigdy nie porównywałem ich, o tym, że raczej wole omijać ten styl nie wspominając ;) więc niby stoją tu jabłka i gruszki a jednak zawsze te americany były takie se

Kiedyś pamiętam czytałem o tej ilości jednostkowej substacji w stosunku to ich ilość wagowej ale dawno i nie pamiętam jaki był wniosek, chodź jakoś utrwaliło mi się, żę jest właśnie na odwrót. :mhh: Chyba mi znalazłeś temat na weekend ;)

Offline relikt

  • Wiadomości: 20
Odp: Espresso to nie przelewki...
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Styczeń 2023, 12:57:25 »
Z espresso nie ma żartów...
To prawda. Pamiętam jak kupowałem sprzęt u Janusza, zrobiliśmy i wypiliśmy tego sporo w ramach testów.
Telepało mną resztę dnia  :lol2:

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi