;

Autor Wątek: Ascaso Dream - mój pierwszy ekspres  (Przeczytany 190 razy)

Offline Fugazus

  • Wiadomości: 32
  • Pomógł: 0
  • Ekspres: Ascaso Dream
  • Młynek: Nuova Simonelli Grinta
Ascaso Dream - mój pierwszy ekspres
« dnia: 12 Sierpień 2017, 21:41:35 »
Cześć,

Chciałbym się podzielić moimi pierwszymi dniami z ekspresem. Jeśli szukasz swojego pierwszego ekspresu zapraszam do czytania, może coś pomogę. Ci z Was, którzy niejedną kawę wypili  - proszę o porady i konstruktywne uwagi.

Mój budżet na sprzęt wynosił 1750 PLN i miałem zakaz przekroczenia budżetu. Warunek ekspres ma być nowy. Udało mi się kupić funkel nówkę nie śmiganą za 1200 z wyprzedaży magazynów w Anglii. Nówka jest z 2013 i wymagała przeróbki (tutaj podziękowania Panu Grzegorzowi z Ascaso - poczułem się jak wyjątkowy klient, ba otrzymałem nawet instrukcję przez telefon co i jak zrobić).
Do kompletu trafił z bazarku młynek za 500 NS Grinta.

Zaczynamy :)

Po zużyciu mnóstwa kawy w celu ustawieniu młynka coś zaczynało wychodzić, coś co przypominało espresso. Raz nawet wyszedł - częściowo tygrysek - częściowo jakaś piana poleciała. Serducho mało nie wyskoczy od kofeiny, a cieszę się jak dziecko.
Dobrze, że młynek ma regulacje skokową - bo by mi kawy zabrakło do testów.
Nie mam wagi i innych cudów - ładuje kawy żeby wkręcić kolbę po ubiciu, że nadgarstek boli, liczę do 30 i patrzę ile mam kawy :)
Tak ustawiłem przemiał, że mam po doliczeniu do 30 - 60 ml kawy z cremą w sumie to cremy więcej iż kawy ale sobie opada - więc biorę się za spienienie mleka do latte art (ogarniam 3 wzroki na kawie rozpuszczalnej i ubijaka z Ikei) więc jestem PRO :).

Po obejrzeniu tryliarda filmów na youtubie - byłem pewien, że ogarnę temat za pierwszym razem. Jak się rozczarowałem :( wszystko w mleku łącznie ze mną, a to co mi wyszło nie nadawało się do niczego innego niż zlew. Potrenowałem na wodzie z płynem do naczyń i dziś udało mi się prawię spienić mleko - wyszedł pierwszy wzorek.

Dlaczego to piszę sporo, osób pyta - ja też pytałem, ale nigdzie nikt nie pisał, że początki są trudne i nie ma się co załamywać. Trzeba mielić parzyć próbować i pić. Jest trochę zabawy żeby po spienieniu mleka przywrócić temperaturę do parzenia espresso, ale ja na to dzięki temu forum byłem przygotowany.

Na koniec chciałbym podziękować wszystkim. To forum to skarbnica wiedzy - gdyby nie wy teraz w kuchni stałaby jakaś kolba za 250 PLN a ja bym się wściekał próbując cokolwiek zrobić.
Wiem na pewno, że to nie koniec bo daleka droga zanim się ogarnę ze sprzętem, ale wiem gdzie pytać o radę.

Ciastko wypada mi suche, nie widzę kanałów lekko mam odbity prysznic (może za dużo kawy daję), nie mam żadnego błotka z góry, crema jest, tygrys czasem i piana też - czekam na uwagi konstruktywne :)
Pozdrawiam
Grzesiek

Offline pj.walczak Mężczyzna

  • Wiadomości: 249
  • Pomógł: 5
  • Ekspres: NS Musica, Hario, Kalita
  • Młynek: Compak K10 WBC, C40MkIII
Odp: Ascaso Dream - mój pierwszy ekspres
« Odpowiedź #1 dnia: 12 Sierpień 2017, 22:02:15 »
Kup wagę:) To nie cudo, to potrzebne narzędzie szczególnie dla ludzi robiących espresso w domu. Najtańsza kosztuje mniej niż pół kilo lepszej kawy, a jak dołożysz do Brewisty to nie będziesz musiał liczyć w myślach. A poza tym super, pysznej kawy jak najwięcej:)
---
Paweł

Offline siewcu Mężczyzna

  • Wiadomości: 1400
  • Pomógł: 12
  • Ekspres: V60, AP, Severin KA 5702, Astoria CKE, Ascaso Basic, FP
  • Młynek: Mazzer SJ, serbski ręczny, Wilfa
Odp: Ascaso Dream - mój pierwszy ekspres
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Sierpień 2017, 22:07:20 »
Rozwińmy temat ciut bardziej ;) Może z tego wyjść jakiś fajny temat dla początkujących.

A wychodzi Ci to powtarzalnie? Ja od początku zwracałem uwagę na czas i wagę, nie patrząc na mililitry - i poszło w miarę sprawnie. Choć bez dobrej kawy nie ma co zaczynać... Co do młynka - skokowa regulacja IMO nie jest specjalnie dobrym pomysłem dla osób niedoświadczonych. Dlaczego? Łatwiej jest skakać kręcąc, możesz ruszyć żarno minimalnie w dół, i będzie lepiej - a może się okazać, że to gdzieś w połowie skoku. No i na początek u mnie były duże skoki w ustawieniu młynka - najpierw leciało za szybko, potem prawie wcale, kilka ustawień dalej już szło mniej więcej jak powinno(bo kawa syfiasta - po wsypaniu normalnej, 3 lub 4 shot wyszedł super). Niemniej jednak cieszy, że stąd wyniosłeś wiedzę i poszedłeś odpowiednią drogą :) I przede wszystkim, że uparcie szedłeś do celu, a nie szybko się zniechęciłeś... Bo to już wymaga samozaparcia, którego niektórym bardzo brakuje. A wracając do ciastka... Ja też miałem u siebie odbity prysznic, ale ciastko nie wychodziło mokre, jeśli nie dałem mniejszej ilości kawy - nie wiem jak to wygląda u Ciebie, bo bez zdjęć ciężko stwierdzić, ale opisowo u mnie było tak samo i było super :)

W międzyczasie napisał kolega o wadze - ja używam takiej badziewnej dilerskiej :P za 12 zł(plus do przelewów zwykła kuchenna do 5 kg), i nie narzekam. Działa w miarę sprawnie(szybciej niż hario...) i nie ma w sumie do czego się przyczepić. Nie widzę sensu kupowania Brewisty na chwilę obecną ;)

Offline Fugazus

  • Wiadomości: 32
  • Pomógł: 0
  • Ekspres: Ascaso Dream
  • Młynek: Nuova Simonelli Grinta
Odp: Ascaso Dream - mój pierwszy ekspres
« Odpowiedź #3 dnia: 12 Sierpień 2017, 22:35:28 »
Nawet najdalsza podróż zaczyna  się od pierwszego kroku

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi